M L

kultura

Forum M L Strona Główna -> GIGANCI LITERATURY -> TADEUSZ KONWICKI
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
TADEUSZ KONWICKI
PostWysłany: 20 Mar 2009 22:17
Administrator

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6548
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





TADEUSZ KONWICKI


Fot.:Judyta Papp
http://konwicki.art.pl/




Urodził się w 1926, na Litwie, autor dwudziestu powieści, reżyser i scenarzysta (twórca tzw. "kina autorskiego"), sumienie społeczeństwa i jego krzywe zwierciadło, jeden z pisarzy, którzy odcisnęli najtrwalsze piętno na literaturze i kulturze Polski powojennej, uznawany za wyraziciela dążeń, postaw, nadziei i wściekłości kilku pokoleń.

Początkowy okres jego pisarstwa (1948-1956) stał pod znakiem tendencyjności, służącej zarówno obrachunkowi z przeszłością - np. partyzancką, deheroizowaną w powieści Rojsty (powst. 1948; prwdr. 1956) - jak i włączeniu się w komunistyczną ideologię.

Początkiem wyzwalania się z poetyki tendencyjnej była powieść Z oblężonego miasta (1956), w której pisarz oddzielił kwestię obowiązku solidaryzowania się z pokrzywdzonymi od posłuszeństwa partii. W powieści tej po raz pierwszy pojawia się też - stały odtąd w pisarstwie Konwickiego - obraz wileńskiej krainy jako przestrzeni ucieczki ze współczesności, przestrzeni, gdzie podstawowe dla życia ludzkiego relacje wobec drugiego człowieka i wobec przyrody miały - we wspomnieniu wygnańca z tamtych terenów i z tamtego czasu - charakter arkadyjski.

Pod tym względem Z oblężonego miasta zapowiada cykl wileński, obejmujący powieści: DZIURA W NIEBIE (1959), ZWIERZOCZŁEKOUPIÓR (1969), KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH (1974) oraz BOHIŃ (1987). Utwory te, należące do najpiękniejszych w całym dorobku pisarza, ewokowały wileńszczyznę jako krainę dojrzewania, przestrzeń, w której dokonało się wtajemniczenie w sens życia, poznanie miłości i śmierci, w której narodziło się uczucie i w której nastąpiło pojednanie z istnieniem, faustowska akceptacja trwania. Portretowanie współczesności, jałowego obszaru i wytrawionego czasu najsilniej dochodzi do głosu w cyklu powieści psychologicznych, do których należą: SENNIK WSPÓŁCZESNY (1963), WNIEBOWSTĄPIENIE (1967) i NIC ALBO NIC (1971). Wspólna im jest analiza społecznej pamięci, w której spoczywają wojenne i stalinowskie zło, a także konstrukcja bohatera, który najpierw nie może pogodzić się ze swoją tożsamością, gdyż na jej dnie leży wina, potem zaś nie może owej tożsamości ustalić, gdyż na drodze do niej stoi brak związku między własną osobą i otaczającą go teraźniejszością. Teraźniejszość ta to wizja kraju policyjnego, w którym społeczeństwo, poddawane stałej inwigilacji, traci z wolna swoje kontury i rozpada się w bezkształtną masę.

Pogłębieniem tego obrazu okazał się następny cykl, obejmujący najgłośniejsze utwory literatury wydawanej poza cenzurą państwową: KOMPLEKS POLSKI (1977), MAŁA APOKALIPSA (1979) oraz RZEKA PODZIEMNA, PODZIEMNE PTAKI (1984). Były to powieści-przestrogi, utwory utrzymane w tonacji groteski politycznej, ukazujące społeczeństwo na granicy rozpadu powodowanego rozmyciem kluczowych pojęć (wolności, patriotyzmu, zdrady, niewoli).

Rosnące od powieści Nic albo nic zaangażowanie pisarza w bezpośrednie życie społeczne znalazło swoją przeciwwagę w cyklu "łże-dzienników", należących do pisania niezobowiązującego, niezaangażowanego ani w politykę, ani w literaturę, niedającego się odczytywać ani fikcyjnie, ani prawdziwościowo, niejednolitych pod względem gatunkowym i estetycznym. Wchodzące w skład tego cyklu utwory - KALENDARZ i KLEPSYDRA (1976), WSCHODY I ZACHODY KSIĘŻYCA (1982), NOWY ŚWIAT I OKOLICE (1986), ZORZE WIECZORNE (1991) oraz PAMFLET NA SIEBIE (1995) - to zapisy obejmujące dziennikowe notki i eseistyczne wstawki, fragmenty utworów literackich i towarzyskie niedyskrecje. Ich swoboda, urok, rozległa gama humoru i humorów uczyniły z nich, podobnie jak z Dziennika Gombrowicza, prawdziwe perełki literackie, a także wzory licznie naśladowane.

O randze Konwickiego w powojennej literaturze polskiej decyduje umiejętność przechodzenia od dystansu do zaangażowania w sprawy społeczności, a także zdolność wynajdywania form literackich, które wyrażając stan społecznego rozproszenia, sugerowały zarazem drogi odnowienia znaczeń i wartości.

"(...) piszę przede wszystkim dla czytelnika, z zamiarem zrobienia mu przyjemności, zabawienia go, złomotania lub zniszczenia. Aby pisać, muszę mieć drugiego człowieka." ("Pół wieku czyśca")

Źródło: www.polska2000.pl
Copyright: Stowarzyszenie Willa Decjusza
2001

Wybrana bibliografia:

* ROJSTY, 1956
* PRZY BUDOWIE, 1950
* WŁADZA, 1953
* Z OBLĘŻONEGO MIASTA, 1956
* DZIURA W NIEBIE, 1959
* SENNIK WSPÓŁCZESNY, 1963
* WNIEBOWSTĄPIENIE, 1967
* ZWIERZOCZŁEKOUPIÓR, 1969
* NIC ALBO NIC, 1971
* KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH, 1974
* KALENDARZ I KLEPSYDRA, 1976
* KOMPLEKS POLSKI, 1977
* MAŁA APOKALIPSA, 1979
* WSCHODY I ZACHODY KSIĘŻYCA, 1982
* RZEKA PODZIEMNA, PODZIEMNE PTAKI, 1984
* NOWY ŚWIAT I OKOLICE, 1986
* BOHIŃ, 1987
* ZORZE WIECZORNE, 1991
* PAMFLET NA SIEBIE, 1995
* PAMIĘTAM, ŻE BYŁO GORĄCO. Z TADEUSZEM KONWICKIM ROZMAWIAJĄ KATARZYNA BIELAS I JACEK SZCZERBA, Kraków: Znak, 2001
* Kalendarz i klepsydra (wersja oryginalna, nieocenzurowana), 2005
* Wiatr i pył, "Czytelnik" 2008.


Wybrane tłumaczenia:

* angielski: A DREAMBOOK FOR OUR TIME (SENNIK WSPÓŁCZESNY), The MIT Press, 1970; THE ANTHROPOS-SPECTRE-BEAST (ZWIERZOCZŁEKOUPIÓR), New York: S. Phillips, 1977; THE POLISH COMPLEX (KOMPLEKS POLSKI), New York: Farrar Straus & Giroux, 1982; A MINOR APOCALYPSE (MAŁA APOKALIPSA), New York: Farrar Straus & Giroux, 1983; MOONRISE, MOONSET (WSCHODY I ZACHODY KSIĘŻYCA), New York: Farrar Straus & Giroux, 1987; BOHIN Manor, New York: Farrar Straus & Giroux, 1990; NEW WORLD AVENUE AND VICINITY (NOWY ŚWIAT I OKOLICE), New York: Farrar Straus & Giroux, 1991.
* francuski: FLEUVE SOUTERRAIN, OISEAUX DE NUIT, Paris: Robert Laffont, 1986; CHRONIQUE DES ÉVÉNEMENTS AMOUREUX, Paris: Laffont-P.O.F., 1987; LE COMPLEXE POLONAIS, Paris: Laffont-P.O.F., 1988; LE NOUVEAU MONDE, Paris: Laffont-P.O.F., 1989; BOHINI, UN MANOIR EN LITUANIE, Paris: Robert Laffont, 1990; LE TROU DANS LE CIEL, Paris: Critérion, 1992; ROMAN DE GARE CONTEMPORAIN, Paris: Robert Laffont, 1994.
* niemiecki: KRONIK DER LIEBESUNFÄLLE, Berlin-Weimar: Aufbau-Verlag, 1978; DIE POLNISCHE APOKALYPSE, Frankfurt: S. Fischer, 1982; ANGST HAT GROSSE AUGEN, Wien: Europe-Verlag, 1973; DIE NEUE STRECKE, Berlin: Dietz, 1951; MODERNES TAGEBUCH, Munich: Biederstein, 1964; AUF DER SPITZE DES KULTURPALASTES, Hamburg: Claassen, 1973.
* duński: DEN LILLE APOKALYPSE, Kopenhagen: Brundum, 1984.
* fiński: ISOÄITIN TARINA, Hämeenlinna: Tammi, 1997; Pieni ilmestyskirja, Helsinki: Tammi, 1983.
* hiszpański: NOCHEBUENA POLACA, Barcelona: Seix Barral, 1984; UN PEQUENO APOCALIPSIS, Barcelona: Mario Muchnik, 1987.


Tadeusz Konwicki - film

Prozaik, reżyser i scenarzysta filmowy, urodzony w Nowej Wilejce na Wileńszczyźnie w 1926.

Lata młodości Tadeusza Konwickiego przypadły na czas II wojny światowej. Jak wielu młodych Polaków podczas okupacji wykształcenie zdobywać musiał na tajnych kompletach. W 1941 wywieziony na przymusowe roboty, zdołał uciec, w 1944 zdał konspiracyjną maturę, wstąpił do partyzantki AK. Po wojnie rozpoczął studia polonistyczne (najpierw na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, potem na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie przeniósł się w 1947), których nie ukończył. Zajął się pracą dziennikarską, publicystyczną i literacką, współpracując z wieloma pismami. W 1948 ukończył kurs pisania scenariuszy filmowych zorganizowany dla młodych pisarzy przez Bolesława Lewickiego przy powstającej wówczas Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi.

Był zatrudniony w redakcji pism "Odrodzenie" i "Nowa Kultura", zajmował się m.in. krytyką filmową. Pracował jako kierownik literacki zespołów filmowych: "Kadr" w latach 1956-58, "Kraj" w latach 1970-72 i "Pryzmat" od 1972 do 1977. W 1954 debiutował jako scenarzysta, od 1958 reżyserował.

W 1966 został usunięty z PZPR (należał od 1952) za podpisanie listu protestacyjnego w sprawie usunięcia z partii Leszka Kołakowskiego. W latach 70. związał się ideowo z opozycją, co zaważyło na losach jego twórczości. Większość książek Konwickiego ukazała się wówczas (lata 70. i 80.) w obiegu poza cenzurą. W 1971, co prawda, oficjalnie ukazał się wybór scenariuszy pt. "Ostatni dzień lata", ale w 1972 cenzura wstrzymała druk, publikowanego w odcinkach, scenariusza "Trochę apogeum" w piśmie "Literatura". Do roku 1981, kiedy to rozpoczął zdjęcia do DOLINY ISSY, nie reżyserował filmów.

W 1982 Konwicki był sygnatariuszem apelu intelektualistów polskich przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. W 1984 wziął udział w Kongresie Jedności Kultury Europejskiej w Wenecji.

Za twórczość filmową otrzymał m.in. w 1958 Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych w Wenecji za OSTATNI DZIEŃ LATA, Nagrodę specjalną za scenariusz filmu JAK DALEKO STĄD, JAK BLISKO na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Autorskich w San Remo, oraz w 2001 Polską Nagrodę Filmową "Orzeł" w kategorii: Nagroda za Osiągnięcia Życia (2001).

Nazwisko Tadeusza Konwickiego ważne jest w historii polskiej kinematografii nie tylko jako twórcy. Jego znaczenie jako osoby mającej wpływ na powstanie wielu ważnych dzieł innych reżyserów trudno przecenić. Szczególne zasługi położył jako kierownik literacki zespołu "Kadr", któremu szefował Jerzy Kawalerowicz. W "Kadrze" właśnie, w dużej mierze za sprawą Konwickiego, a czasem z jego inspiracji, powstało wiele ważnych filmów zaliczanych do nurtu szkoły polskiej, m.in. filmy Andrzeja Munka, Andrzeja Wajdy, Kazimierza Kutza. Opowiadanie Jerzego Stefana Stawińskiego, które stało się podstawą filmu Wajdy KANAŁ, podsunął reżyserowi Konwicki, zanim jeszcze ukazało się drukiem.

Publicystyka i proza Konwickiego powstałe przed odwilżą polityczną 1956 noszą typowe cechy podporządkowania ideologicznej linii ówczesnej władzy, a nawet zaangażowania ideologicznego. Jego, przypadająca w zasadzie na okres późniejszy, twórczość filmowa, jest od tej skazy niemal wolna.

Rozpoczął, co prawda, niezbyt fortunnie jako współscenarzysta tendencyjnego filmu KARIERA w reżyserii Jana Koechera. Już jednak w 1958 wyreżyserował pierwszy własny film OSTATNI DZIEŃ LATA, dając początek swojemu autorskiemu kinu. Obraz ten ważny jest z kilku powodów. Po pierwsze dla samego Konwickiego, który z romansującego z kinem literata stał się nie tylko pełnoprawnym twórcą filmowym, ale zarazem - jak po latach napisał Tadeusz Lubelski ("Kino" 6/2001) - filmem tym "opuszczał epokę socrealizmu", która wcześniej zaciążyła na kształcie jego utworów literackich. Po drugie - czytamy w tym samym artykule - "debiut filmowy Konwickiego wprowadzał naszą kinematografię od razu w samo centrum europejskich poszukiwań". A nawet je wyprzedzał, bo, jak podkreśla Lubelski, często zestawiany z dokonaniami francuskiej nowej fali OSTATNI DZIEŃ LATA, wszedł na ekrany w momencie, kiedy francuscy twórcy dopiero formułowali zasady nowofalowego przełomu. Bezprecedensowym sukcesem było, że ascetyczny formalnie, nadzwyczaj tani, stworzony na wpół amatorską metodą przez grupę przyjaciół, film został nagrodzony na festiwalu w Wenecji.

Bohaterowie tego filmu, dwoje samotnych ludzi nie potrafiących się do siebie zbliżyć, bo przeszkodą jest wciąż żywa pamięć o wojennej przeszłości, to modelowe postaci Konwickiego. W wywiadzie udzielonym Konradowi Eberhardtowi ("Film" 51/1960) reżyser powiedział, że świadomie unika bezpośredniego (częstego wówczas w polskim kinie) przedstawiania kataklizmu jakim jest wojna, chcąc jedynie zarejestrować jego psychiczne reperkusje. I tu, można rzec, po trzecie leży wartość OSTATNIEGO DNIA LATA; w takim ujęciu tematu wojennego Bolesław Michałek ("Film" 28/1964) ujrzał początek drugiego, nieheroicznego nurtu szkoły polskiej, do którego zaliczył późniejsze ZADUSZKI Konwickiego, ale i POWRÓT Jerzego Passendorfera, NIKT NIE WOŁA Kazimierza Kutza, JAK BYĆ KOCHANĄ Wojciecha Hasa.

Zarażone wojną postacie zaludnią kolejne obrazy filmowe Konwickiego i kolejne książki. Przeszłość tkwiąca w teraźniejszości to nieustający temat tego twórcy, choć w późniejszych filmach sięga on po bardziej skomplikowane środki formalne i stosuje różne tonacje, balansując między powagą, ironią i groteską, mieszając realizm z oniryzmem. Konwicki należy do pokolenia, dla którego doświadczenie wojenne było tym bardziej druzgocące, że przypadające właśnie na czas młodości, pierwszych uniesień, fascynacji, miłości. Dlatego też, jak napisał o filmach Konwickiego Jacek Fuksiewicz w swojej monografii ("Tadeusz Konwicki" Warszawa 1967), reżyser tworzy bohatera, który nienawidzi swojej przeszłości, ale zarazem jest nią zafascynowany. Tak jest w ZADUSZKACH, SALCIE czy choćby JAK DALEKO STĄD, JAK BLISKO, a także w prozie. Fabuły Konwickiego wyrastają z jego autobiografii, choć nie są w prosty sposób autobiograficzne.

"Piszę książki i realizuję filmy o sobie - powiedział Eberhardtowi w cytowanym już wywiadzie. - Innymi słowy opisuję siebie w trybie warunkowym, czasie zaprzeszłym niedokonanym albo przyszłym. Stwarzam sytuacje, w których tak lub inaczej się zachowałem, mógłbym się zachować, a także wyrażam żal, że się nie zachowałem."

Z tego pomieszania czasów i trybów rodzi się forma właściwa jego dziełom, swoiste przemieszanie na równych prawach ludzi żywych i zmarłych, prawdy, przypuszczeń i fałszu. A służy ona wiwisekcji nie tylko pojedynczych postaci, ale także narodowych mitów i stereotypów. Szczególnie jest to widoczne w SALCIE i JAK DALEKO STĄD, JAK BLISKO.

Konwicki realizował przede wszystkim filmy na podstawie własnych oryginalnych scenariuszy; dwie adaptacje, które sporządził na własny użytek reżyserski, powieści Czesława Miłosza i dramatu Adama Mickiewicza, wiążą się jednak blisko z jego kinem autorskim. W przypadku DOLINY ISSY, zrealizowanej na podstawie powieści Miłosza, reżysera i autora pierwowzoru zbliża uczucie nostalgii za utraconą arkadyjską krainą dzieciństwa. Natomiast dramat Mickiewicza w odczuciu reżysera był esencją polskich mitów narodowych, które w jego własnych utworach miały znacznie pierwszorzędne. Wreszcie cała twórczość Konwickiego to poniekąd, na swój sposób, odprawianie obrzędu wywoływania duchów, bliskiego tytułowym "dziadom" Mickiewicza. Wszedłszy na ekrany w 1989, film LAWA nie zyskał u publiczności spodziewanej aprobaty, czego przyczyn w dużej mierze dopatrywać się zapewne trzeba w szoku, jakiego doznało polskie społeczeństwo poddane, radykalnym i niełatwo przebiegającym, przemianom ustrojowym.

"W 68 roku elita nasza była gotowa oddać życie za każde przedstawienie 'Dziadów', a w dwadzieścia dwa lata później już na 'Lawę' mało kto przyszedł" - skomentował tę sytuację reżyser w rozmowie z Andrzejem Wernerem ("Kino" 1/1991).

Jest to, jak dotąd, ostatni film Konwickiego, który w roku 1994 pokusił się o nowe doświadczenie, reżyserując na deskach Teatru Ateneum w Warszawie przedstawienie według prozy Maksyma Gorkiego Jegor Bułyczow i inni.

Tadeusz Konwicki jako scenarzysta wielokrotnie i z sukcesem adaptował dla innych reżyserów utwory literackie. Tak było m.in. z FARAONEM, MATKĄ JOANNĄ OD ANIOŁÓW i AUSTERIĄ. Wśród adaptacji dokonanych przez Konwickiego, na szczególną uwagę zasługuje KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH w reżyserii Andrzeja Wajdy - ten jedyny raz Konwicki zaadaptował bowiem własną powieść.

Filmografia

Reżyseria i scenariusz:

1958 OSTATNI DZIEŃ LATA (reż. wspólnie z Janem Laskowskim). Dwoje samotnych ludzi spotyka się na opustoszałej plaży. Próby wzajemnego zbliżenia nie udają się. Przeszkodą jest pamięć o dramatach przeszłości. Szczególnie nie może się z niej otrząsnąć kobieta, której huk przelatujących samolotów przypomina wojenną śmierć ukochanego, lotnika. Z ograniczeń uczynił Konwicki walor. Opierając siłę wyrazu na grze pozostawionych na pustkowiu dwojga tylko aktorów, reżyser starannie komponuje kadry, nadając scenom głęboką symbolikę. Starannie operując zbliżeniami twarzy aktorów i planem amerykańskim, tworzy dynamikę mimo pozornego braku akcji. Warte uwagi są zdjęcia Jana Laskowskiego. (Nagrody: 1958 - Wenecja, Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych - Grand Prix; Bruksela EXPO 58 - Nagroda Główna dla filmu eksperymentalnego; Londyn MFF - I Nagroda; 1974 - Świebodzin - Nagroda Entuzjastów Kina dla najlepszego filmu XXX-lecia PRL)

1961 ZADUSZKI. Wspomnienia tragicznej wojennej przeszłości są przeszkodą w autentycznym zbliżeniu dwojga poszukujących uczucia okaleczonych ludzi. Oboje stracili tych, których kochali, na kobiecie dodatkowo ciąży wina za śmierć ukochanego. Wspólnie spędzony weekend w miasteczku, z którym wiążą się bolesne wspomnienia omal nie kładzie kresu związkowi, którego oboje tak potrzebują. (Nagrody: 1962 - Mannheim MFF - Nagroda Specjalna Jury i wyróżnienie Towarzystwa Uniwersytetów Ludowych)

1965 ABITUR nowela w filmie AUGENBLICK DES FRIEDENS (MATURA / CZAS POKOJU) - wyprodukowany przez telewizję hamburską trzyczęściowy film, pozostałe części zrealizowali francuski reżyser Georges Franju i niemiecki, Egon Monk. Rzecz dzieje się podczas wojny. Bohaterem filmu jest młody Polak, chłopak, którego na tajnych kompletach czeka egzamin maturalny. Jego myśli jednak zaprząta pragnienie, by pójść walczyć w partyzantce. Losy Polaka splatają się z losami Niemca i Rosjanina. Poważną treść równoważy żartobliwy ton całości.

1965 SALTO. W niewielkim miasteczku pojawia się niejaki Kowalski-Malinowski, opowiadając różne wersje swojej biografii, rzekomo związanej z tym miejscem. Skupia na sobie uwagę, buduje dziwaczną, wewnętrznie sprzeczną legendę, burzy senny spokój na wpół surrealistycznego miasteczka. Uosabia szyderczy obraz kombatanta, a poszczególni mieszkańcy, równie szydercze portrety postaw, rodem z polskiej narodowej mitologii. Stefan Morawski napisał o filmie: "Teraz dramatyczny kombatant ujawnił twarz kabotyna, tragedia zmieniła się w tragifarsę, obrzędy i zaklęcia tkwiące w świadomości narodowej zostały sparodiowane, w groteskowym świetle ukazano martyrologię" ("Film" 31/1965). (Nagrody: 1967 - Edynburg MFF - Dyplom Honorowy)

1972 JAK DALEKO STĄD, JAK BLISKO. Portret bohatera, który w 44 urodziny analizuje swój życiorys. Czas wojny i realia powojennej polski. Przeszłość i teraźniejszość, różnie ich warianty mieszają się w sennej wizji. "Bohater jak gdyby zakłada sobie możliwość poruszania się w czasie, wszystko odbywa się w czasie wymyślonym, wykreowanym przez niego. On sam go odpowiednio odmienia, dozuje, przeinacza" - mówił reżyser ("Filmowy Serwis Prasowy" 1/1972). Skomplikowana formalnie analiza tego, co zwykle nazywa się polskim losem. (Nagrody: 1972 - "Syrenka Warszawska" nagroda Klubu Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w kategorii film fabularny; Łagów, Lubuskie Lato Filmowe - Nagroda Specjalna Jury; 1973 - San Remo MFF Autorskich - Nagroda Specjalna za scenariusz)

1982 DOLINA ISSY (na podstawie powieści Czesława Miłosza). Film, jak jego literacki pierwowzór, jest nostalgicznym powrotem do krainy dzieciństwa, utraconej nie tyko w wyniku upływu czasu, ale dosłownie, bo i w przypadku Konwickiego i Miłosza chodzi o Wileńszczyznę, która po II wojnie światowej znalazła się poza granicami Polski. Refleksyjna opowieść o dorastaniu, nieuchronnym przemijaniu i przeznaczeniu.

1989 OPOWIEŚĆ O "DZIADACH" ADAMA MICKIEWICZA. LAWA (na podstawie dramatu Adama Mickiewicza). Awangardowo zrealizowana adaptacja, wzbogacona refleksją nad historyczną rolą tego utworu i jego obecnością w polskiej świadomości narodowej. (Nagrody: 1989 - Gdynia, Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - nagroda Muzeum Kinematografii w Łodzi; 1990 - nagroda Koła Piśmiennictwa Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich "Złote Taśmy" za rok 1989; nagroda Klubu Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej "Syreny Warszawskie" za rok 1989 w kategorii filmu fabularnego; "Don Kichot" Nagroda Polskiej Federacji DKF; Nagroda Przewodniczącego Komitetu Kinematografii; Gdynia FPFF - Nagroda Specjalna Jury za twórczą interpretację utworu literackiego)

Scenariusz:

1954 KARIERA (reż. Jan Koecher). Scenariusz wspólnie z Kazimierzem Sumerskim, według relacji Konwickiego w wywiadzie-rzece ("Tadeusz Konwicki. Pamiętam, że było gorąco" Katarzyna Bielas i Jacek Szczerba, Kraków 2000) według pomysłu Wiktora Woroszylskiego i przy jego współpracy w początkowym okresie powstawania scenariusza. Propagandowy film o szpiegu z Zachodu próbującym werbować w Polsce współpracowników. Opublikowany pt. "Żelazna kurtyna" (Warszawa 1955).

1956 ZIMOWY ZMIERZCH (reż. Stanisław Lenartowicz). Rozgrywający się w prowincjonalnym mieście dramat psychologiczny. Konflikt między ojcem i powracającym z wojska synem, który zawiódł uczucia czekającej na niego dziewczyny. Film zbliżony stylistycznie do niemieckiego ekspresjonizmu był po epoce socrealizmu nowatorski artystycznie.

1960 MATKA JOANNA OD ANIOŁÓW (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz wspólnie z Kawalerowiczem na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza.

1965 FARAON (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz wspólnie z Kawalerowiczem na podstawie powieści Bolesława Prusa.

1967 JOWITA (reż. Janusz Morgenstern). Scenariusz na podstawie opowiadania Stanisława Dygata Disneyland.

1982 AUSTERIA (reż. Jerzy Kawalerowicz). Scenariusz z Kawalerowiczem i Julianem Stryjkowskim na podstawie powieści Stryjkowskiego.

1985 KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH (reż. Andrzej Wajda). Scenariusz na podstawie własnej powieści. Delikatnie zarysowany obraz rodzącej się pierwszej miłości Witka i Aliny. Nostalgiczny obraz Wilna sprzed wybuchu wojny. Sam Konwicki zagrał w filmie ważną i wieloznaczną postać Nieznajomego, jakby strażnika pamięci, który jest zarazem Witkiem po latach, wędrowcem po swojej utraconej młodości, ale też dosłownie samym pisarzem.

Inne:

Podstawą adaptacji filmowych dokonanych przez innych reżyserów stały się powieści Konwickiego: Zwierzoczłekoupiór sfilmowany w 1972 pt. SKRZYDŁA przez Krzysztofa Wojciechowskiego i w 1993 Mała Apokalipsa luźno zinterpretowana przez francuskiego reżysera Costa-Gavrasa (LA PETITE APOCALYPSE).

Tadeusz Konwicki jest bohaterem filmów dokumentalnych: PRZECHODZIEŃ Andrzeja Titkowa z 1989, TADEUSZ KONWICKI. PRÓBA PORTRETU ARTYSTY. WARSZAWA 1989 Mieczysława B. Vogta z 1990, KOWALSKI-MALINOWSKI. O "SALCIE" TADEUSZA KONWICKIEGO Grzegorza Jankowskiego i Jacka Szczerby z 1998, CAŁKIEM SPORA APOKALIPSA Andrzeja Titkowa z 2002.

Ewa Nawój


listopad 2003

http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_konwicki_tadeusz


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 20 Mar 2009 22:17
Administrator

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6548
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Twórczość dojrzała pisarza i reżysera



OSTATNI DZIEŃ LATA
Film fabularny 1958
DZIURA W NIEBIE
Powieść 1959
ZADUSZKI
Film fabularny 1961
SENNIK WSPÓŁCZESNY
Powieść 1963
SALTO
Film fabularny 1965
MATURA
Nowela filmowa w filmie „Chwila pokoju” 1965
WNIEBOWSTĄPIENIE
Powieść 1967
ZWIERZOCZŁEKOUPIÓR
Powieść 1969
NIC ALBO NIC
Powieść 1971
JAK DALEKO STĄD, JAK BLISKO
Film fabularny 1971
KRONIKA WYPADKÓW MIŁOSNYCH
Powieść 1974
DLACZEGO KOT JEST KOTEM?
Książeczka dla dzieci 1976
KALENDARZ I KLEPSYDRA
Sylwa 1976
KOMPLEKS POLSKI
Powieść 1977
MAŁA APOKALIPSA
Powieść 1979
WSCHODY I ZACHODY KSIĘŻYCA
Sylwa 1982
DOLINA ISSY
Film fabularny 1981
RZEKA PODZIEMNA, PODZIEMNE PTAKI
Powieść 1984
NOWY ŚWIAT I OKOLICE
Sylwa 1986
BOHIŃ
Powieść 1987
LAWA. OPOWIEŚĆ O „DZIADACH” ADAMA MICKIEWICZA
Film fabularny 1989
ZORZE WIECZORNE
Sylwa 1991
CZYTADŁO
Powieść 1992
J.B. [JEGOR BUŁYCZOW] I INNI. SCENY DRAMATYCZNE WEDŁUG MAKSYMA GORKIEGO
Przedstawienie teatralne 1994
PAMFLET NA SIEBIE
Sylwa 1995
WIATR I PYŁ
Zbiór 2008

Scenariusze

Zimowy zmierzch
Reż. St. Lenartowicz 1957
Matka Joanna od Aniołów
Współautor, reż. J. Kawalerowicz 1960
Ostatni dzień lata. Scenariusze filmowe
Wydanie książkowe wyboru scenariuszy 1966
Faraon
Współautor, reż. J. Kawalerowicz 1960
Jowita
Reż. J. Morgenstern 1967
TROCHĘ APOGEUM
Fragment scenariusza nigdy niezrealizowanego 1967, druk. 1972
Austeria
Współautor, reż. J. Kawalerowicz 1983
Kronika wypadków miłosnych
Współautor, reż. A. Wajda 1986

Twórczość do 1956 roku

Szkice z wybrzeża
Reportaż 1946
Nikłe światła
Wiersz 1947
Oleodruk Ogrodu Saskiego
Wiersz 1947
Kapral Koziołek i ja
Opowiadanie 1947
Ogródek z nasturcją. Opowiadanie brata z prowincji
Opowiadanie 1947
Wielkie manewry
Opowiadanie 1948
Zachód słońca
Opowiadanie 1948
Na dzień zjednoczenia klasy robotniczej
Fragment scenariusza filmowego 1948
Nowe dni
Powieść 1949
Przy budowie
Opowiadanie 1950
Tornister hutmistrza
Opowiadanie 1951
Nasz maj
Opowiadanie 1951
Podróż w lata sześćdziesiąte naszego wieku
Reportaż 1953
Godzina smutku
Powieść 1954
Żelazna kurtyna
Scenariusz filmowy 1954
Władza
Powieść 1954
Kariera
Scenariusz filmowy 1954
Klucz (Powrót)
Opowiadanie 1954
Rojsty
Powieść 1948, wyd. 1956
Z oblężonego miasta
Powieść 1954, wyd. 1956

Wywiady-rzeki i filmy o Tadeuszu Konwickim

Przechodzień
Film dokumentalny 1984
Pół wieku czyśćca. Rozmowy z Tadeuszem Konwickim
Wywiad-rzeka 1986
Tadeusz Konwicki. Próba portretu artysty. Warszawa 1989
Film dokumentalny 1990
Kowalski-Malinowski. O „Salcie” Tadeusza Konwickiego
Film dokumentalny 1998
Pamiętam, że było gorąco
Wywiad-rzeka 2001
Całkiem spora apokalipsa
Film dokumentalny 2002

Wywiady prasowe i wypowiedzi

* Twórcy o polskiej szkole filmowej, „Przegląd Kulturalny” 1959, nr 15.
* Trzy głosy o problemach adaptacji filmowej, „Kwartalnik Filmowy” 1960, nr 4.
* K. Eberhardt, Film w oczach pisarzy. Tadeusz Konwicki — pisarz przy kamerze, „Film” 1960, nr 51.
* M. Oleksiewicz, Spotkania i rozmówki: z Tadeuszem Konwickim o jego planach filmowych, „Film” 1961, nr 16.
* E. Bon [E. Boniecka], Rozmawiamy z autorem książki stycznia Tadeuszem Konwickim, „Kurier Polski” 1964, nr 33.
* Jak zostałem Filmowcem?, „Film” 1964, nr 28/29.
* B. Mruklik, Tadeusz Konwicki o swym najnowszym filmie, o polskim XX-leciu, o supergigantach, „Ekran” 1964, nr 47.
* K. Nastulanka, O pogodzie, kompleksach i zabobonach, „Polityka” 1964, nr 47.
* Z pogranicza pisaniny i fabrykacji snów, „Polska” 1965, nr 9.
* Zejman, Rozmowa z Tadeuszem Konwickim, „Panorama” 1965, nr 32.
* Drawicz, Piętnastolatek Tadeusz Konwicki, „Sztandar Młodych” 1965, nr 103.
* Sowińska, Nigdy nie zaglądam do swoich książek, „Życie Warszawy” 1965, nr 111.
* J. Fuksiewicz, Producent żąda rozrywki, „Film” 1966, nr 3.
* [Wypowiedź na temat Zbigniewa Cybulskiego, w:] „O Zbigniewie Cybulskim”, materiały zebrał i opracował W. Bielicki, wprowadzenie K. T. Toeplitz, Warszawa 1969.
* scenariuszach dzisiaj, „Kino” 1971, nr 5.
* Z. Taranienko, Współautorstwo czytelnika, „Argumenty” 1971, nr 44 [przedr. w: tegoż, „Rozmowy z pisarzami”, Warszawa 1986].
* Literatura będzie miała mniej „białych plam”, „Kurier Polski” 1971, nr 239.
* W. Wertenstein, Odkrywanie Polski prawdziwej, „Magazyn Filmowy” 1971, nr 12.
* K. Garbień, Tydzień w filmie. 1 Maja Tadeusza Konwickiego, „Film” 1971, nr 20.
* U. Biełous, Film bez literatury?, „Literatura” 1972, nr 1.
* K. Eberhardt, Powinienem zadebiutować na nowo, „Kino” 1972, nr 4.
* M. Karpiński, Szkic do portretu pokolenia, „Film” 1972, nr 20.
* Zawsze starałem się mieć Boruńskiego w filmie, „Kino” 1974, nr 3.
* W. Wertenstein, Nie miałem pojęcia o robieniu filmów, „Film” 1974, nr 14.
* Michalski, T. Konwicki, O filmowym warsztacie i nie zrealizowanych pomysłach, „Nadodrze” 1974, nr 15.
* M. Komar, Sen pocieszający, „Studio” 1974, nr 11-12.
* T. Lubelski, To jeszcze nie ta chwila, „Kino” 1981, nr 2.
* Zagroba, Wileńszczyzna moich czasów, „Film” 1981, nr 39.
* T. Sobolewski, Jesteśmy wciąż tacy sami, „Powściągliwość i Praca” 1986, nr 6.
* W. Wilk, Obecność, „Film na Świecie” 1986, nr 334-335.
* Jackiewicz, Moje życie w kinie, „Kino” 1986, nr 12.
* W. Szaniawski, Chciałbym znaleźć klucz do polskości…, „Przegląd Katolicki” 1987, nr 35.
* E. Sawicka, Nasi bracia w grzechach i świętości, „Odra” 1987, nr 12.
* E. Sawicka, W Szponach romantyzmu, „Odra” 1988, nr 1.
* T. Sobolewski, Mickiewicz przywołany, „Przegląd Katolicki” 1989, nr 18 (przedruk w: tegoż, „Za duży blask. O kinie współczesnym”, Warszawa 2006).
* Cz. Dondziłło, Zabrałem się ostatnim pociągiem, „Film” 1989, nr 44.
* E. Sawicka, Konspiracyjna premiera, „Rzeczpospolita” 1989, nr 268.
* Z Konwickim i „Lawą” w Moskwie, oprac. M. Malatyńska, „Życie Literackie” 1989, nr 48.
* M. Terlecka-Reksnis, Podróż sentymentalna, „Polityka” 1989, nr 48.
* M. Szniak, Powroty, „Sztandar Młodych” 1989, nr 186 [z dn. 24 IX].
* Jakutis, Dziś jest magiczny wieczór… (Korespondencja własna „Expressu”), „Express Wieczorny” 1989, nr 233 [z dn. 30 XI].
* Werner, Wróżby z dnia dzisiejszego, „Kino” 1991, nr 1.
* Z Tadeuszem Konwickim o filmie „Lawa” według „Dziadów” A. Mickiewicza rozmawia Bożena Markowska, „Ethos” 1991, nr 1-2 (13-14).
* W. Kot, Fundamentaliści atakują, „Wprost” 1991, nr 5.
* E. Sawicka, „Spotkania z Tadeuszem Konwickim”, „Rzeczpospolita” 1991, nr: 162 (Łupież na mózgu), 168 (Chodzę z kwiatami do wydawców), 174 (Całowanie świętych rąk).
* Maciejewski, Mickiewicz jest szalenie… filmowy, „Express” 1991, nr 211.
* Sobieska, Everything comes from what I said at the beginning, from this territory: an interview with Tadeusz Konwicki, „The Review of Contemporary Fiction”, vol. XIV, no. 3: „Angela Carter/Tadeusz Konwicki” [wywiad przeprowadzony w 1991 r., zamieszczony również na stronie internetowej: centerforbookculture.org/interviews/interview_konwicki.html]
* Michnik, Na świecie jestem przejazdem, „Gazeta Wyborcza” 1991, nr 285 (z dn. 7-8 XII).
* P. Czapliński, M. Mazurek, Jestem znużony pisaniem, „Format” (dodatek kulturalny do „Gazety Wielkopolskiej”) 1992, nr 1.
* Jak kręciłem „Lawę”?, „Akcent” 1992, nr 2-3 [przedruk w:] „Magia kina”, zebrał i opracował J. Wróblewski, Warszawa 1995.
* T. Sobolewski, O magiczności i zmiennych koniunkturach mówi Tadeusz Konwicki, „Kino” 1992, nr 9.
* Dobrowolska, Jestem ciągle w podróży, „Film” 1992, nr 16.
* Kronika wypadków rodzinnych. Z Tadeuszem Konwickim i jego córkami Marią Konwicką I Anną Wesołowską Rozmawia Elżbieta Chęcińska, „Twój Styl” 1993, nr 7-8.
* T. Zaniewska, Moje oczy pełne Białorusi, „Gazeta Wyborcza” 1993, nr 173 (Z Dn. 27 Vii).
* K. Ł. Tischnerowie, Romantyzm i okolice, „Znak” 1993, nr 12.
* Sosnowska, Kresy mogą być zarzewiem Karabachu lub ciepłym plastrem na obolałem boki społeczeństw, „Kresy” 1993, nr 13.
* [Wypowiedź w:] E. Baniewicz, Kazimierz Kutz: z dołu widać inaczej, Warszawa 1994 (zob. na ten temat: A. Klich, Portret Kazimierza Kutza, „Gazeta Wyborcza” 2002, z dn. 25 I, przedruk na stronie: serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34443,663990.html).
* M. Terlecka-Reksnis, Nasze histerie i nasze nadzieje, „Gazeta Wyborcza” 1994, nr 1.
* [Wypowiedź na temat Jana Lenicy w filmie:] „Lenica”, scen. i realizacja: W. J. Kukla, Film Dokumentalny Produkcji Polskiej, 1994.
* W. Wertenstein, To była nasza rewolucja, „Video Club” 1994, nr 12.
* J. Markuszewski, Patriota z nogą na hamulcu [fragmenty rozmów Jerzego Markuszewskiego z Tadeuszem Konwickim emitowane w TVP 2], „Gazeta Wyborcza” 1996, z dn.22‑23 VI.
* T. Lubelski, Zacząć na nowo, [w:] „Debiuty polskiego kina”, t. I, pod red. M. Hendrykowskiego, Konin 1998.
* T. Lubelski, To my jesteśmy „Czterdzieści i cztery”, „Kino” 1999, nr 4.
* Kaplińska, Ja nie wiem, czy pasuję do „Vivy!”, „Viva!” 2000, nr 19.
* Sawicka, Nasza stara towarzyszka cenzura, „Rzeczpospolita” 2005, z dn. 16 IV.
* K. Janowska, Kawka i papierosik. Pierwsza od lat rozmowa z Tadeuszem Konwickim, „Polityka” 2005, nr 16.
* M. Kubik, Nie chcę być nachałem, „Gazeta Wyborcza — Stołeczna” 2005, z dn. 19 V.
* Dzień jak co dzień, „Rzeczpospolita” 2006, nr 140 (z dn. 17-18.06) [przedruk na stronie internetowej: e-teatr.pl/pl/artykuly/26982.html].

Inne

* Felietony w rubryce „Nowej Kultury” „Z miejsc stojących” (do 1958)
* Wstęp [do powieści:] K. Pająkowska, „Ucieczka od zapachu liści”, Warszawa 1965.
* Wstęp [do:] „Almanach młodych. Poezja i proza”, warszawa 1966.
* Reportaż [w:] Młodzi stąd. Reportaże 1950-1965, wybór A. Pawłowska, J. Feliksiak, Warszawa 1966.
* Satyra „Opilstwo” (1970)
* Satyra „Przecław, Masław, Gustaw” (1970)
* Felieton „Relacja z Monachium”, „Literatura” 1972, nr 28.
* Felieton „Śmierć w Monachium”, Literatura” 1972, nr 32.
* Wspomnienie Mój przyjaciel Olek, Literatura 1972, nr 41.
* Esej „Ze wspomnień bywalca”, [w:] „Lekcja anatomii, czyli spotkania z chirurgią”, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1992.
* Wstęp [do:] J. Ziemian, Papierosiarce z Placu Trzech Krzyży, Wydawnictwo Solidarność Walcząca, Łódź 1986.
* Wstęp [do:] J. Anderman, „Choroba więzienna. Scenariusz filmowy”, Warszawa 1992.
* Wspomnienie [w:] „Wilno” (fotografie: Paweł Jaroszewski, wspomnienie: Tadeusz Konwicki, opowieść: Mieczysław Jackiewicz, Wydawnictwo Andrzej Frukacz Ex Libris, Galeria Polskiej Książki, 2001.
* Wspomnienie [w:] „Wileńska Rossa: cztery pory roku” (zdjęcia G-m studio, tekst: Mieczysław Jackiewicz, wspomnienia: Tadeusz Konwicki), Wydawnictwo Andrzej Frukacz Ex Libris, Galeria Polskiej Książki, 2005.




http://konwicki.art.pl/tworczosc/


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 11 Mar 2010 9:05
Administrator

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6548
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





TADEUSZ KONWICKI

czyli o nostalgii



Rzeczywistość w objęciach snu, wyobraźnia przenikająca realność - to najbardziej charakterystyczne skojarzenia dotyczące tej twórczości. Ale próba definicji tego pisarstwa jest skazana na niepowodzenie. Styl Konwickiego wymyka się określeniom, niezależnie od tego, że jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka.

Badacze, opisujący twórczość autora "Małej apokalipsy" zwracają uwagę na charakterystyczne toposy, kojarzone ściśle z biografią Konwickiego. Bohaterowie tych książek obdarzeni są "pamięcią konieczną", która nieustannie daje o sobie znać w podświadomości, ale też w działaniach i podejmowanych decyzjach. Stają się zakładnikami własnego (a bywa, że i cudzego) doświadczenia, od którego nie sposób się uwolnić.


Dzieciństwo Konwickiego (urodzonego 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce) upłynęło pośród malowniczej doliny z płynącą pośrodku Wilenką. To miejsce stało się niezatartym w pamięci wspomnieniem, ale też urastającym do rangi symbolu motywem, obecnym w pisarskiej wyobraźni ("Dolina nie tylko chroniła przed wiatrem, ale także przed niepożądanym okiem wroga bądź przechodnia o złych zamiarach" - powie pisarz w filmie dokumentalnym Andrzeja Titkowa pt.: "Przechodzień"). To zatem nie tylko punkt geograficzny, ale też chroniące tożsamość miejsce, którego nie sposób zatrzymać, ale też nie sposób zapomnieć. Pamięć nie oznacza zresztą idealizacji. W, sfilmowanej później przez Andrzeja Wajdę, Kronice wypadków miłosnych (wyd. 1974), której akcja rozgrywa się w Kolonii Wileńskiej i okolicach tak bliskich Konwickiemu, owa idealizacja krainy dzieciństwa jest, jak się zdaje, tylko pozorna. Młodzieńczej miłości głównego bohatera, niedoszłego studenta medycyny Witka, towarzyszy przeczucie nadchodzącej katastrofy (rzecz dzieje się w 1939 roku), a więc utraty tego, co zdaje się być niewzruszone, nie podlegające zatem prawu zmienności. Co więcej, czas tej (i nie tylko) powieści Konwickiego faluje, nierzeczywistość wkracza w wymiar realny, zdaje się z nim współgrać w sposób niemalże harmonijny. Nieznajomy - postać "znikąd" pojawiająca się na kartach Kroniki, staje się pomostem między przeszłością, a teraźniejszością, próbując "wmieszać się między ludzi, którzy nie znają jeszcze swego przeznaczenia, przebrać się w skórę młodości". Sen to, czy jawa? Nie ma potrzeby, by o tym przesądzać.


W innej powieści Konwickiego, Zwierzoczłekoupiorze (powstałym w pamiętnym 1968 roku), główny bohater żyje równocześnie w dwóch epokach - realnej i wyobraźniowej, gdzie jednak podejrzanie wiele wydarzeń przypomina rzeczywistość dziejącą się tuż obok, "pozostawioną" przez Piotra - małego chłopca, tylko pozornie. Wbrew konwencji, nie jest to książka dla młodzieży - sam pisarz określił Zwierzoczłekoupiora, jako utwór mający pocieszać "w niedobrych czasach", nie odżegnujący się zresztą od "ogólniejszych przeczuć". Bohater nie jest zresztą typowym dzieckiem, jego przemyślenia ocierają się o dorosłość, są jakby jej naturalną konsekwencją.

Z kolei w Senniku współczesnym (wyd. 1963) rzeczywistość bohatera staje się przedłużeniem jego wspomnień z czasów okupacji, dokonywanych wtedy wyborów (również moralnych) i konsekwencji swoich decyzji. I nie jest to niestety sen spokojny, raczej dręczący, z którego nie sposób się obudzić.

Retrospekcja dotyka zatem nie tylko okresu dzieciństwa, ale też tego, co bezpowrotnie je zakończyło. Okres II Wojny Światowej, to dla Konwickiego nauka i matura odbyte na tajnych kompletach, ale przede wszystkim walka w partyzantce Armii Krajowej na Wileńszczyźnie, udział w wojskowej akcji "Burza", której zadaniem było uderzenie na wycofujące się oddziały niemieckie jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej, swoiste "reprezentowanie" rządu polskiego w Londynie wobec Rosjan. Przejęcie przez partyzantów Wilna zakończyło się niepowodzeniem, wojska radzieckie przejęły miasto niemal automatycznie. Jeszcze blisko pół roku Konwicki walczył w partyzantce antyradzieckiej. W 1945 roku przedostaje się na Śląsk - pracuje w Gliwicach i Bytomiu (w Tymczasowym Zarządzie Państwowym), likwidując mienie poniemieckie. Potem mieszka w Krakowie, studiuje polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, podejmuje pracę w tygodniku "Odrodzenie", z którym przenosi się do Warszawy (mieszka tu do tej pory). W redagowanym przez Tadeusza Borowskiego piśmie "Nurt" ukazuje się jego opowiadanie pt.: Kapral Koziołek i ja, w tym czasie powstaje również powieść o przeżyciach partyzanckich pt.: Rojsty, która jednak, ze względów cenzuralnych, mogła się ukazać dopiero po przełomie 1956 roku.

Właśnie Rojsty stały się przykładem stosunku Konwickiego do czasu okupacji, wchodzenia w dorosłość, kształtowania się charakteru w sytuacjach ekstremalnych, odpowiedzialności za siebie i towarzyszy broni. Podobnie jak Jan Józef Szczepański, piętnuje on "kombatanctwo", które tak często obrasta mitem - swoje przeżycia kreśli w sposób pozbawiony patosu i fałszywej idealizacji. To zresztą styl nie do akceptacji przez pielęgnujących swoje doświadczenia w sposób zamierzony. ("Nie lubię celebrowania wojny w literaturze i sztuce. Mówiąc brutalnie: nie znoszę typów, którzy w sztuce żyją z wojny" -mówi Konwicki w filmie Titkowa). Wojna w oczach pisarza zyskuje wymiar "ludzki" - to przecież nie tylko walka, ale i towarzyszące jej przeżycia, niekoniecznie natury wojskowo - militarnej. (" [...] wojna była przecież zarazem naszą młodością. Miała ona wszak swoje kolory, barwy i radości. Był to czas, kiedy kochaliśmy się, kiedy namiętnie uprawialiśmy sport" - z filmu A. Titkowa). Rojsty to także świadectwo tego, że walka w podziemiu, to nie tylko przemyślane decyzje i plany walki. To również zwątpienie, brak wiary w siebie i swoją misję, często młodzieńcza nieporadność. Sam pisarz nadaje tej opowieści raczej cechy "pamfletu niż gloryfikacji". To w gruncie rzeczy rozstawanie się z ideałami młodości, poczucie istotnej straty, rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami a skutkiem swoich działań.

O ile pokolenie Konwickiego stosunkowo łatwiej niż inne ulegało atmosferze "nowej rzeczywistości", to w tym akurat przypadku przyczyny należy szukać właśnie w rozczarowaniu sytuacją, jaką stworzyła wojna. Sześć lat okupacji oznaczało odcięcie zarówno od sfery materialnej, jak i duchowej. Po 1945 roku, niezależnie od sytuacji politycznej, nowa Polska oznaczała szansę na lepsze życie ("Radość życia była jednak silniejsza od zaciekłości politycznej. Dlatego też pokolenia AK-owskie wciąż jeszcze się ujawniały i włączały się w nurt życia. Biologia! Sama siła witalna!" - z filmu A. Titkowa).

Ale ten wybór oznaczał w gruncie rzeczy okres twórczości nieudanej. Jako robotnik budujący krakowską Nową Hutę, Konwicki pisze reportaż pt.: Przy budowie, w 1954 roku ukazuje się powieść Władza. Pierwsze próby zmierzenia się z okresem socrealizmu widoczne są w powieści Godzina smutku (wyd. 1954), czy Z oblężonego miasta (wyd. 1956, równolegle z faktycznym debiutem, Rojstami).

Kolejne powieści Konwickiego to Dziura w niebie (1959), wspomniany już Sennik współczesny (1963), czy wreszcie Wniebowstąpienie (1967). Dziura w niebie rozpoczyna kolejny zwrot w karierze pisarskiej Konwickiego, będąc zarazem powrotem do korzeni pisarskiej wyobraźni. Charakterystyczne dla tej i kilku późniejszych książek motywy, są właściwie podobne: bohater wykorzystuje własną pamięć dla samookreślenia się w świecie rzeczywistym. Wspomnienia pełnią tu więc rolę niejako terapeutyczną, są również oderwaniem się od rzeczywistości, którą bardzo trudno nazwać, w której życie często staje się koszmarem. Poczucie obcości prowadzi do pytań o własną tożsamość, prób rozpoczęcia życia na nowo, co oczywiście możliwe jest tylko w wyobraźni. Ów "początek" wyznaczony jest przez dolinę, ze znaną linią kolejową, lasem, rzeką. Tam właśnie dokonuje się rozrachunku ze sobą, następuje weryfikacja marzeń, wtajemniczenia i doświadczenia bohaterów. Nad lasem i rzeką spełnia się misterium codzienności, linia kolejowa oznacza możliwość wyjścia "na zewnątrz", odkrycia nowego świata.

Konwicki jest także scenarzystą i reżyserem filmowym. O jego związkach z filmem mówi wywiad - rzeka z pisarzem pt.: Pamiętam, że było gorąco (wyd. 2001). Owe związki, to nie tylko szereg wyreżyserowanych filmów (Kolejno: Ostatni dzień lata 1958, Zaduszki 1961, Salto 1965, Matura 1965, Jak daleko stąd, jak blisko 1972), ale też scenariusze do filmów "cudzych": Matki Joanny od Aniołów (1960), i Faraona (1965) J. Kawalerowicza, ale też Jowity J. Morgensterna (wg Disneylandu S. Dygata). Lata 80-te przyniosły scenariusz do Austerii Kawalerowicza (wg J. Stryjkowskiego), Kroniki wypadków miłosnych (1985, wespół z A. Wajdą), reżyserię Doliny Issy (wg Cz. Miłosza), czy Lawy (wg Dziadów Mickiewicza).

Poruszane w filmach tematy są dopełnieniem i naturalnym uzupełnieniem tego, co znajdziemy w książkach Konwickiego. Np. w Salcie, ten sam Zbigniew Cybulski, który zagrał Maćka Chełmickiego w Popiele i diamencie wg J. Andrzejewskiego, odgrywa rolę mitomana, poddającego w wątpliwość zastaną rzeczywistość. Bohater "znikąd", wyskakujący z pędzącego pociągu, osiada w małej wiosce. Jest postacią tajemniczą, postrzeganą jako nosiciel bliżej niezidentyfikowanych idei. On sam w sposób mistyczny przyciąga do siebie mieszkańców miasteczka (twierdzi, że niektórych zapamiętał z czasów niedawnej wojny). Analogia z Sennikiem współczesnym (kłopoty z rzeczywistością, ucieczka w przeszłość) jest tu bardzo wyraźna. Z kolei zrealizowana w RFN Matura, opowiadająca o egzaminie w najtrudniejszych warunkach oblężenia, aczkolwiek z ironicznym i żartobliwym dystansem reżysera do tego czasu, pokazana została w Polsce dopiero we wrześniu 2001 roku w Warszawie, podczas retrospektywnego przeglądu filmów Konwickiego.

W Kronice wypadków miłosnych, czy Dolinie Issy, topografię akcji (co w obu przypadkach oczywiste) wyznacza mityczna kraina dzieciństwa Konwickiego. Co ważne - i w tych przypadkach widziana z dystansu, charakterystycznego dla osoby dorosłej. Mowa tu o wspomnianej już postaci Nieznajomego (czyli głównego bohatera po latach), czy - w przypadku adaptacji dzieła Miłosza - wplecionych w motyw filmu wierszach poety (np. W mojej ojczyźnie).

W latach 60-tych Konwicki po odejściu z redakcji ideologizującej się po 1956 roku "Nowej Kultury" i oddaniu legitymacji PZPR (w wyniku usunięcia z partii prof. Leszka Kołakowskiego), dystansował się od bieżącej sytuacji politycznej. II połowa lat 70-tych, kiedy został objęty zakazem druku, przynosi szereg książek drukowanych w wydawnictwach podziemnych i emigracyjnych. Były to kolejno: Kompleks polski (1977), Mała apokalipsa (1979) Wschody i zachody księżyca (1982) i Rzeka podziemna, podziemne ptaki (1985). Zawarł w nich groteskowy obraz zniewolonego państwa i mieszkających w nim obywateli. To z kolei rzeczywistość pełna groteski i absurdu, w której nie potrafią odnaleźć się ludzie (tym samym także ją współtworzą), często zastraszeni, ale i często pozbawieni wyobraźni. Sporo tu znanej już u Konwickiego ironii, która przybiera szczególny wymiar, kiedy dotyka spraw dramatycznych: braku identyfikacji z miejscem, w którym się żyje, lęku egzystencjalnego, czy katastroficznej wizji państwa totalitarnego. Bohater Małej apokalipsy, znany pisarz, nakłaniany jest przez działaczy podziemnej opozycji do śmierci przez samospalenie, podczas wizyty I sekretarza partii "zaprzyjaźnionego kraju". Ostatnie 24 godziny życia spędza na samotnej włóczędze po Warszawie z kanistrem benzyny w ręku. Ale nic nie jest tu jednoznaczne: ani czas akcji, ani jej postaci. Ludzie uważani za aparatczyków władzy stają się opozycjonistami, działacze "podziemia" - kolaborują z systemem. Nie wiadomo również, kiedy dokładnie dzieje się akcja - czy to na pewno 40-lecie PRL-u - magiczny "orwellowski" rok 1984? Może kiedy indziej, jak sugeruje ciąg dalszy? Opowieść o "rozkładzie" (państwa? umysłu?) nie może być realistyczna...

Należy wspomnieć także o wydanym tryptyku quasi-pamiętnikarskim, obejmującym tomy: Kalendarz i klepsydra (1976), wspomniane już Wschody i zachody księżyca, czy Nowy Świat i okolice (1986), częściowo również wydane w latach 90-tych Zorze wieczorne (1991) i Pamflet na siebie (1995). Znacznie więcej w nich odniesień do biografii pisarza, co nie znaczy, że brakuje tam elementów fikcyjnych. W rozmowach ze S. Beresiem pisarz stwierdził, że fikcja, to dla niego rodzaj ucieczki od autokreacji i wynikających z tego pułapek. To zdaje się tłumaczyć niezwykłość tej prozy, czerpiącej z doświadczenia, a równocześnie potrafiącej owo doświadczenie ujarzmić.

MARIUSZ KUBIK

kmarius@poczta.onet.pl

http://free.art.pl/mkubik


* * *

OPINIE:

Czy Warszawa z "Małej Apokalipsy" będzie miała siłę Petersburga Gogola, Swiftowskich utopii? Chyba nie, gdyż zasada tej książki jest chyba inna, niż tamtych. Tutaj to co ważne i autentyczne, dzieje się we wnętrzu bohatera idącego przez kręgi swego piekła, gdzie tylko Eros i Śmierć są prawdziwe, wkraczające w nieznaną jawę. Reszta to Sen. [o Małej apokalipsie]

Jacek Łukasiewicz: Rytm, czyli powinność. Szkice o książkach i ludziach po roku 1980, Wrocław 1993, str. 31.

Tematem powieści jest nie tylko Wielki Bezsens, ale i ludzkie nadzieje, ludzkie próby wyrwania się z cęgów absurdu, ludzkie oczekiwanie cudu i ludzkie usiłowanie zwalczenia bezsensu własnymi siłami. [o Kompleksie Polskim]

Stanisław Barańczak, Zapis nr 2 [drugi obieg], 1978 r.

Konwickiemu udało się [...] w twórczości literackiej pogodzić dwie żywotne tradycje polskiej prozy: tradycję Żeromskiego i Witkacego. Temu pierwszemu zawdzięcza Konwicki łatwość w przechodzeniu od liryzmu do patosu, skłonność do introspekcji i ukazywania przemian społeczeństwa poprzez dzieje jego świadomości oraz przeświadczenie o konieczności podejmowania przez literaturę funkcji mediacyjnej i ostrzegawczej w życiu społecznym. Z kolei od Witkacego zaczerpnął Konwicki - i twórczo wykorzystał - niewiarę w sztukę, szydercze kompromitowanie iluzji powieściowej i tendencję do przekształcania narracji w rozpisany na epickie głosy spór światopoglądowy oraz problem naczelny: ocalanie indywidualności wbrew regułom stanowionym przez zbiorowość.

Przemysław Czapliński: Tadeusz Konwicki, Poznań 1994, str. 7
Autorzy: Mariusz Kubik




.

INNI PISARZE NA TEJ STRONIE:

http://gu.us.edu.pl/taxonomy/term/851

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
TADEUSZ KONWICKI
Forum M L Strona Główna -> GIGANCI LITERATURY
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin