Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> GIGANCI LITERATURY -> HOMER
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
HOMER
PostWysłany: 21 Sty 2009 23:39
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





HOMER



– według tradycji starożytnej autor Iliady i Odysei, wielkich tekstów otwierających historię literatury europejskiej

– od XVIII roztrząsano w historii literatury tzw. kwestię homerycką, dotyczącą autorstwa i powstania obu dzieł; niektórzy badacze, pluraliści, dowodzili, że są one anonimowe i że ktoś taki jak Homer nigdy nie istniał, inni zaś – unitaryści – bronili jego autorstwa; obecnie sądzi się (m.in. na podstawie badań porównawczych nad twórczością przekazywaną ustnie, powstałą w innych kręgach kulturowych, np. wśród południowych Słowian), że wiele przemawia za tym, iż autorem zarówno Iliady, jak i Odysei jest jeden człowiek

– niewiele o nim wiadomo, według legendy był ślepym śpiewakiem (wg błędnej etymologii: gr. Ó Ómhroj – niewidzący, ślepiec), jednym z aojdów, którzy przekazywali z pokolenia na pokolenie tradycję ustną, a siedem greckich miast (Itaka, Smyrna, Pylos, Argos, Kolofon, Chios, Ateny) wiodło spór o miejsce jego urodzenia

– powstały prawdopodobnie w VIII wieku p.n.e. na obszarach dialektu jońskiego – w Azji Mniejszej lub na jednej z sąsiednich wysp, natomiast opiewają wydarzenia rozgrywające się w zamierzchłych czasach, odległych od czasów Homera o pięć wieków, bowiem Grecy datują wojnę trojańską na 1184 rok p.n.e.; akcja Iliady obraca się wokół wydarzenia historycznego, jakim była wojna trojańska, poświadczonego wykopaliskami Schliemana w II połowie XIX wieku, natomiast fabułę Odysei w głównej mierze budują wątki baśniowe

– obie epopeje mają podobną budowę: koncentrują się wokół jednego głównego bohatera; zawierają konsekwentnie i jasno zarysowaną akcję; obecne są w nich częste powtórzenia, retardacje, zdobnicze epitety (typu „szybkonogi Achilles”, „Eos różanopalca” itp.) – ślady tradycji ustnej, umożliwiającej pieśniarzowi ogarnięcie pamięcią tak wielkiego rozmiarami tekstu; noszą cechy literatury ustnej: styl gotowych formuł, konwencjonalnych zwrotów i powtórzeń, ale przemyślana kompozycja przemawia za autorstwem jednego człowieka i jest cechą literatury pisanej

– porównania homeryckie – długie, kilkuwersowe porównania, często występują w nich sceny rodzajowe z życia codziennego, występują częściej w Iliadzie niż w Odysei – na ogół w przełomowych momentach bitew – ożywiają je i uwydatniają ważne zwroty akcji

– oba poematy są ułożone heksametrem, metrum podniosłym, złożonym z sześciu stóp zwanych daktylami

– w Aleksandrii z badań nad jego poematami narodziła się filologia jako nauka o literaturze; to właśnie uczeni aleksandryjscy podzielili oba dzieła na 24 księgi


Iliada



Tytuł pochodzi od innej nazwy Troi: Ilion, a obie – od imion założycieli miasta: Trosa i jego syna Iliosa. Akcja rozgrywa się w dziesiątym roku oblężenia Troi przez Greków, przedstawione zdarzenia mają miejsce w ciągu około 50 dni, choć wspominane przez bohaterów minione wydarzenia rozszerzają fabułę w czasie. Inwokacja skierowana do Muzy zapowiada główny temat: gniew Achillesa, jego zgubne skutki i to, jak się ów gniew wyczerpał. Achilles w wyniku sporu o brankę Bryzeidę z Agamemnonem, wodzem wojsk achajskich, wycofuje się z dalszego udziału w wojnie. Jego matka, Tetyda, prosi Zeusa, by za jego sprawą szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Trojan; mają oni bowiem odczuć brak Achillesa. Tak też się staje. Kiedy Trojanie są już niebezpiecznie blisko greckich okrętów i szykują się do ich podpalenia, Achilles wysyła Achajom na pomoc swego przyjaciela Patroklosa. Ginie on z ręki Hektora, najmężniejszego z Trojan. Wtedy w postępowaniu Achillesa następuje przełom: w miejsce gniewu pojawia się żądza zemsty na zabójcy Patroklosa. Dochodzi do pogodzenia z Agamemnonem i do zabicia w pojedynku Hektora, a następnie do zbeszczeszczenia jego ciała. Kiedy jednak zjawia się w jego namiocie król Troi, Priam, ojciec Hektora, w duszy Achillesa następuje kolejna zmiana. Jego gniew całkowicie ustępuje, Achilles oddaje Priamowi zwłoki syna. Całość kończy się opisem pogrzebu Hektora.

Poemat odznacza się symetryczną budową i klamrową kompozycją. Pierwszej księdze, w której Achillesa ogarnia gniew, odpowiada księga ostatnia, kiedy jego gniew się wypełnia i wygasa. Częste retardacje – opóźnienia biegu wydarzeń, np. poprzez wprowadzenie „katalogu okrętów”, tj. zestawienia sił greckich biorących udział w wyprawie pod Troję – pozwalają uniknąć monotonii, wprowadzają element napięcia i oczekiwania na dalszy rozwój wypadków oraz urozmaicają akcję. Sceny czterech bitew zostają rozdzielone scenami „pokojowymi”, np. sceną palenia zwłok, lamentem Achillesa nad ciałem Patroklosa czy opisem tarczy wykutej dla niego przez Hefajstosa. Każda bitwa zaczyna się o świcie, a kończy o zmroku. Walki są rozłożone na pojedynki poszczególnych bohaterów: Menelaosa z Parysem, Hektora z Ajasem, Patroklosem, Achillesem. Na pierwszy plan wysuwają się różni wojownicy: Diomedes, Agamemnon, Idomeneus, Menelaos – przez chwilę ich działaniom poeta poświęca więcej uwagi.

Spośród partii opisowych na uwagę zasługuje opis tarczy Achillesa. Stanowi on pierwszy w historii literatury opis dzieła sztuki, a zarazem oddaje uporządkowany obraz greckiego świata. Środek tarczy przedstawia kosmos: ziemię, niebo i morze, słońce, księżyc oraz inne ciała niebieskie. Kolejne koncentryczne okręgi zawierają obrazy codziennego życia miejskiego i wiejskiego, obrazy zarówno pracy (żniwa, winobranie), jak i świętowania (taneczny korowód). Całość otacza pas wody – to Okeanos, wielka rzeka, która otacza świat. Wojna natomiast, jaką w wielkim epickim skrócie przedstawia Iliada, jest złem zsyłanym przez bogów na ludzi.

Poszczególni bohaterowie odznaczają się jednolitymi, zindywidualizowanymi charakterami. Najważniejszy z nich, Achilles, zapalczywy, dziki i zapamiętały w gniewie do tego stopnia, by pastwić się nad zwłokami wroga, potrafi przezwyciężyć własne słabości i okazać wielkoduszność zbolałemu ojcu – Priamowi. Jest on postacią tragiczną, bowiem swoim upartym trwaniem w gniewie doprowadza do śmierci najbliższego przyjaciela, Patroklosa, a mszcząc się na Hektorze, przyspiesza własną śmierć. Przeciwieństwem Achillesa jest jego główny antagonista, Hektor. Głównym motywem jego działań nie jest – jak w wypadku Achillesa – sława, ale walka w słusznej sprawie, w obronie ojczyzny.

Rola bogów: kulminacyjne momenty bitew często są ich dziełem, mają wpływ na decyzje i postępowanie bohaterów. Postępują oni podobnie jak ludzie, kierują się uczuciami, pomagają swoim ulubieńcom i prześladują tych, których nienawidzą. Atena, Hera, Posejdon stoją po stronie Greków, natomiast Apollo, Afrodyta i Ares wspierają Trojan. Zeus przez jakiś czas sprzyja Trojanom, by spełnić obietnicę daną Tetydzie, matce Achillesa (ma opóźniać walkę, by Grecy odczuli brak Achillesa) ale nie żywi do Greków nienawiści. Niekiedy bogowie są przedstawiani w sposób humorystyczny, np. Zeus boi się, by Hera nie dowiedziała się o jego spotkaniu z Tetydą. Natomiast w Odysei rola bogów została ograniczona: Atena opiekuje się Odyseuszem, a Posejdon i Helios utrudniają jego powrót do domu; częściej niż bogowie Iliady kierują się oni sprawiedliwością.


Odyseja



Głównym, tytułowym bohaterem jest „niezłomny”, „przemyślny” i „wielce obrotny” Odyseusz, król Itaki. Wojna trojańska już się skończyła, Grecy wracają do swoich domów, ale niekiedy, jak w wypadku Odyseusza, trwa to aż dziesięć lat – dzieje się tak za sprawą gniewu Posejdona. Właśnie w dziesiątym roku jego tułaczki rozpoczyna się akcja Odysei – trwa ona około 40 dni. W przeciwieństwie do Iliady, w której dominuje tonacja tragiczna (wiadomo, m.in. z zapowiedzi samego Homera, że zginą główni bohaterowie, Achilles i Hektor, a Troja w końcu zostanie zdobyta), Odyseja jest dziełem optymistycznym: wszystko dobrze się kończy, Odyseusz pomyślnie wraca do ojczyzny. Całość odznacza się prostszą niż w wypadku Iliady kompozycją. Akcja rozgrywa się na dwóch planach, pierwszym z nich są przygody głównego bohatera, drugim zaś – jego powrót do domu i rozprawienie się z zalotnikami żony Penelopy. Pierwszych 12 ksiąg opisuje wędrówki Odyseusza, drugie 12 przedstawia zdarzenia dziejące się na Itace po powrocie Odyseusza do ojczyzny. Obie części dzielą się na tetrady, zespoły czterech ksiąg. Księgi I-IV są poświęcone sytuacji na Itace w czasie nieobecności Odyseusza oraz podróży Telemacha, jego syna, na dwory innych władców achajskich, Nestora w Pylos i Menelaosa w Sparcie, w poszukiwaniu ojca. Kolejne cztery księgi opowiadają o przygodach Odyseusza podczas wędrówki z wyspy Ogigii, gdzie przez 7 lat przebywał on u zakochanej w nim nimfy Kalipso, a którą ma opuścić z woli bogów. Główny bohater pojawia się więc dopiero w V księdze. Księgi IX-XII to opowieść Odyseusza na dworze króla Feaków o przygodach przed przybyciem na Ogigię, m.in. o pobycie w kraju Lotofagów, w kraju Cyklopów i oślepieniu jednego z nich, Polifema, syna Posejdona, za co prześladuje go zagniewany bóg, na wyspie Eola, władcy wiatrów, w kraju olbrzymów Lajstrygonów, na wyspie Kirke, zejściu do podziemia i spotkaniu ze zmarłymi bohaterami wojny trojańskiej, opłynięciu wyspy Syren, przepłynięciu przez cieśninę zamieszkaną przez dwa morskie potwory, Scyllę i Charybdę, zabiciu świętych krów Heliosa na wyspie Trynakrii i zemście boga, samotnym dotarciu na wyspę Ogigię. Księgi XII-XVI opisują przybycie Odyseusza – w przebraniu żebraka – na Itakę. Rozpoznaje go wierny sługa Eumajos, pies Argos oraz piastunka Euryklea. Także Telemach wraca na Itakę, tam też spotyka i rozpoznaje ojca; razem przygotowują zemstę na zalotnikach. Następne cztery księgi poświęcone są jego pobytowi we własnym, obleganym przez zalotników domu, i zniewagom, jakich król Itaki doznaje od nich i od niewiernych sług. Ostatnie księgi przedstawiają rozprawienie się Odyseusza z zalotnikami i ustanowienie – za sprawą Ateny – pokoju na Itace (część ludności sprzyjała pretendentom do ręki Penelopy).

Iliada krzewiła ideał cnoty, męstwa, waleczności, podczas gdy w Odysei na pierwsze miejsce wysuwa się ideał przemyślności, roztropności – inteligencji, czy nawet sprytu. Główny bohater potrafi wyjść cało z każdej opresji, jest odważny, wytrzymały, ale też ciekawy świata. W jego charakterze, inaczej niż w wypadku Achillesa, nie zachodzi żadna znacząca zmiana. Jego żona Penelopa uosabia ideał wiernej żony, cierpliwie czekającej na powrót męża.


Bibliografia

Abramowiczówna Z., Wstęp [w:] Homer, Odyseja (wybór), przeł. L.Siemieński, Wrocław 1981.

Kumaniecki K., Mańkowski J., Homer, Warszawa 1974.

Parandowski J., Wstęp [w:] Homer, Odyseja, przeł. J. Parandowski, Warszawa 1981.



Anna Cholewianka

.



[link widoczny dla zalogowanych]
aut.: Sławek

[link widoczny dla zalogowanych]

ILIADA

Pieśń I
cz. 1


Gniew, Bogini, opiewaj Achilla, syna Peleusa,
zgubę niosący i klęski nieprzeliczone Achajom,
co do Hadesu tak wiele dusz bohaterów potężnych
strącił, a ciała ich wydał na pastwę sępom drapieżnym
oraz psom głodnym. Tak Dzeusa dokonywała się wola.
Zwłaszcza od dnia, gdy w niezgodzie przeciwko sobie stanęli
władca narodów Atryda i bogom równy Achilles.
Który to z bogów do waśni wzajemnej obu podburzył?
Dzeusa i Leto syn, bowiem na króla ten rozgniewany
zesłał zarazę na wojsko, ginęły całe narody.
Mścił się za swego kapłana, Chryzesa, któremu Atryda
czci nie okazał. Pod lotne ów przybył okręty Achajów,
aby swą córkę uwolnić, i okup niósł niezmierzony,
w rękach na berle złocistym trzymając błagalny wieniec
w dal godzącego Apolla, i prosił wszystkich Achajów,
a najżarliwiej Atrydów, którzy przewodzą narodom:
"Możni Atrydzi i w pięknych nagolenicach Achaje,
Niechże wam dadzą bogowie, mieszkańcy pałaców Olimpu,
zburzyć Pryjama gród oraz w zdrowiu do domów powrócić,
ale oddajcie mi dziecko kochane i okup przyjmijcie,
czcząc syna Dzeusa, Apolla, co z dala godzi niechybnie".
Wszyscy Achaje z radością tym słowom wnet przyklasnęli,
by kapłanowi okazać cześć i wziąć okup wspaniały,
lecz nie po myśli to było Agamemnona Atrydy -
starca ze złością odprawił, twardymi łając słowami:
"Obym cię, starcze, nie zdybał przy wydrążonych okrętach
błąkającego się teraz, czy później, gdybyś powrócił,
wtedy cię berło i wieniec boga nie zdoła ocalić.
Córki ci twej nie uwolnię, starość ją raczej doścignie
w Argos, w mym domu rodzinnym, daleko od jej ojczyzny.
Tam przy warsztacie stać będzie tkackim i łoże me dzielić.
Precz więc, nie drażnij mnie dłużej, jeżeli zdrowy chcesz wrócić!".
Tak powiedział. Zatrwożył się starzec i słów tych usłuchał.
Szedł wzdłuż wybrzeża i milczał w poszumie morza huczącym.
Potem już, idąc samotnie, upraszać zaczął żarliwie
władcę Apolla, co synem Latony jest pięknowłosej:
"Usłysz mnie dziś, Srebrnołuki, który nad Chryzą panujesz,
Killę najświętszą i Tened potężną dłonią osłaniasz!
Panie Smintejski, jeżeli świątynię kiedy ci wzniosłem
miłą, jeżelim ci spalał w ofierze udźce tuczonych
cielców i kozłów - ty mego błagania teraz wysłuchaj:
pomścij się swymi strzałami za moje łzy na Danajach".
Tak powiedział, błagając. Wysłuchał go Fojbos Apollon.
Zstąpił ze szczytów Olimpu z sercem od gniewu wzburzonym,
łuk przewiesiwszy przez ramię i kołczan z dwóch stron zamknięty.
Strzały dźwięknęły na barkach rozgniewanego okrutnie,
gdy się poruszył. Do nocy był nadchodzącej podobny.
Siadł od okrętów daleko i pierwszą wypuścił strzałę.
Ozwał się dźwiękiem straszliwym srebrzysty łuk Apollona.
[...]

ODYSEJA

PIEŚŃ PIERWSZA


Zgromadzenie bogów.
Rady Ateny dla Telemacha


Muzo! Męża wyśpiewaj, co święty gród Troi
Zburzywszy, długo błądził i w tułaczce swojéj
Siła różnych miast widział, poznał tylu ludów
Zwyczaje, a co przygód doświadczył i trudów!
A co strapień na morzach, gdy przyszło za siebie
Lub za swe towarzysze stawić się w potrzebie,
By im powrót zapewnić! Nad siły on robił,
Lecz druhów nie ocalił: każdy z nich się dobił
Sam, głupstwem własnym. Czemuż poświęcone stada
Heliosowi pojadła niesforna gromada?
Za karę bóg też nie dał cieszyć się powrotem.
Jak było? Powiedz, córo Diosa, coś o tem!
Wszyscy inni, uszedłszy srogiego pogromu,
Krwawych burz i bitw morskich, wrócili do domu;
Jego tylko, serdecznie do swoich, do żony
Tęskniącego, trzymała w skale wydrążonéj
Nimfa Kalypso, z bogiń najcudniejsza kształtem,
Pragnąca go małżonkiem przy sobie mieć gwałtem.
A nawet kiedy nastał w czasów kołowrocie
Ów rok, iż z woli bogów o prędkim powrocie
Do Itaki mógł myśleć, to jeszcze i wtedy
Nie ujrzał swoich, końca nie widział swej biedy.
Zgoła wszystkim niebianom żal było tułacza;
Posejdon sam mu tylko mściwy nie przebacza
I wciąż, póki nie wrócił do dom, ścigał w tropy.
***


TROJA!

Dawniej - w świecie kultury greckiej, obecnie na terenie Turcji.
Znana także, jako Wzgórze Hissarlik.
Homer...
"Iliada i Odyseja" - natchnienie setek pokoleń, nierozerwalnie wpleciona w historię całej ludzkości i historię kultury ludzkości.
Kto nie zna Parysa i Heleny? Odyseusza, Telemacha, Penelopy, Kasandry, Eneasza, Priama, Ajaxa?
Kto nie słyszał nazw : Troja, Itaka, Sparta, Mykeny?
A kto słyszał o Heinrichu Schliemannie, człowieku, który - opętany pięknem "Iliady" - wbrew wszystkim wierząc w prawdziwość epopei, rozpoczął samotne poszukiwanie ruin i - po latach - odnalazł je?
Warto poznać tego kupca korzennego, samouka niewykształconego w żadnej szkole, a znającego perfekcyjnie 12 języków, w tym - starogrecki!
Poznajcie Schliemanna, bo niewybaczalna jest taka ignorancja!

[link widoczny dla zalogowanych]
aut.: Sławek

.
HEINRICH SCHLIEMANN

Odkrywca Troi władał 14 językami

Heinrich Schliemann – niemiecki archeolog amator, miłośnik antyku, odkrywca ruin Troi – jest jedną z najwybitniejszych postaci wśród poliglotów wszech czasów. Biegle posługiwał się 14 językami. Ich nauka stała się dla niego skutecznym narzędziem urzeczywistniania planów osobistych, zawodowych i naukowo-badawczych.
Heinrich Schliemann mawiał, że język grecki jest najpiękniejszym językiem świata, gdyż „jest językiem bogów”
Schliemann urodził się w 1822 r. w Ankershagen nas północy Niemiec. w 1829 r., na Boże Narodzenie, ojciec podarował mu Ilustrowaną historię świata. Była w tej książce rycina przedstawiająca płonącą Troję. To właśnie wówczas – w wieku siedmiu lat – Schliemann zaczął marzyć o odnalezieniu starożytnego miasta.

Marzenia o Troi, które z czasem stały się ideą przewodnią życia Schliemanna, były tak silne, iż mały Henryk zaczął uczyć się łaciny. Znajomość tego języka przybliżała go do kultury starożytnej. Zapragnął też poznać język starogrecki.
Po ukończeniu szkoły realnej – z powodów finansowych nie mógł ukończyć gimnazjum – podjął pracę jako księgowy. Posada buchaltera nie przypadła mu jednak nazbyt do gustu. w 1841 r. pojechał do Hamburga i najął się jako chłopiec okrętowy na statek odpływający do Wenezueli. Po 14 dniach rejsu statek zatonął u wybrzeży Holandii. Schliemann trafił jako chłopiec na posyłki do pewnego biura w Amsterdamie. Mieszkając w nędznej izdebce na poddaszu, zaczął uczyć się języków nowożytnych. Stosując niezwykłą metodę własnego pomysłu, nauczył się w ciągu dwóch lat sześciu języków.


Metoda Schliemanna

Pierwszym językiem, który musiał poznać, był niderlandzki. Jego nauka nie sprawiła mu wielu kłopotów, jako że język ten był zbliżony do jego ojczystej północnoniemieckiej gwary. Drugim językiem, którego znajomość była Schliemannowi niezbędna w pracy, był angielski. Nie miał jednak zamiaru uczyć się go tak jak inne osoby – długo i żmudnie. Był na to zbyt niecierpliwy. Opracował więc własną metodę uczenia się angielskiego, którą stosował potem w nauce innych języków obcych.

Przede wszystkim codziennie dużo i głośno czytał po angielsku. Ponadto każdego dnia pisał wypracowania na interesujące go tematy. Popełnione w nich błędy gramatyczne i leksykalne poprawiał podczas codziennych lekcji z nauczycielem. Wieczorami uczył się na pamięć skorygowanych teksów wypracowań, by następnego dnia recytować je nauczycielowi, który tym razem poprawiał błędy wymowy. Tym sposobem w ciągu czterech tygodni zdobył podstawy angielskiego. Po roku stosowania tej metody znał język równie dobrze, jak jego anglojęzyczni korepetytorzy.

Po tym, jak opanował angielski, przystąpił niezwłocznie do nauki francuskiego. Zastosował metodę już przez siebie wypróbowaną, która i tym razem go nie zawiodła. Poznawszy francuski, zaczął się uczyć innych języków romańskich – hiszpańskiego, portugalskiego i włoskiego. Na opanowanie każdego z nich w stopniu zadowalającym potrzebował tylko około sześciu tygodni. Skończywszy 27 lat, władał siedmioma językami – ojczystym i sześcioma obcymi.


Nowe wyzwania, nowy język

Przed ukończeniem 30. roku życia Schliemann podjął pracę w firmie kupieckiej Schroeder. Firma ta miała trudności w handlu z Rosją. Powodem problemów był brak znajomości rosyjskiego przez Holendrów i nieznajomość angielskiego przez Rosjan. Schliemann postanowił więc nauczyć się rosyjskiego.

W ciągu kilku kolejnych dni obszedł w poszukiwaniu rosyjskojęzycznej literatury wszystkie księgarnie i antykwariaty Amsterdamu. Znalazł w nich stary podręcznik do gramatyki, pozbawiony wielu stron słownik i rosyjski przekład Telemacha. Niezwłocznie rozpoczął naukę nowego języka.

Problemem okazało się znalezienie rosyjskojęzycznego korepetytora. Język rosyjski był wówczas uważany w Holandii za niezwykle trudny i nie było zbyt wielu osób, które się nim posługiwały. Schliemann, nie znalazłszy pomocy, zmuszony był więc uczyć się samodzielnie.

Najpierw nauczył się liter i ich przybliżonej wymowy. Następnie, porównując francusko i rosyjskojęzyczną wersję Telemacha, zgłębiał tajniki rosyjskiej gramatyki i słownictwa.

Pewnego dnia przełożony wezwał go do siebie, ponieważ nie mógł się porozumieć z trzema rosyjskimi kupcami. Schliemann wszedł do gabinetu szefa i zagadnął Rosjan w ich języku. Kupcy zrozumieli go bez trudności i poprosili, aby towarzyszył im jako tłumacz w negocjacjach handlowych z Holendrami.


Realizacja dziecięcych marzeń


W wieku 47 lat Schliemann poślubił Greczynkę, śliczną i wykształconą Zofię Engastramenos
W 1845 r. Schliemann wyruszył do Petersburga jako przedstawiciel reprezentujący interesy wielu zachodnioeuropejskich firm. w chwilach wolnych od zajęć kupieckich wracał myślami do dziecięcych marzeń o odnalezieniu Troi. Pierwszym krokiem do ich realizacji była nauka języka nowogreckiego. Gdy przyswoił sobie w ciągu sześciu tygodni nowogrecki, przystąpił do nauki greki starożytnej, o której poznaniu marzył od dziecka. Przyswajał ją sobie z tą samą pasją, z jaką opanowywał języki żywe. Mawiał, że język grecki jest najpiękniejszym językiem świata, gdyż „jest językiem bogów”. Język starogrecki był ostatnim, którego się nauczył.

Wkrótce młodzieńcza idée fixe stała się realnością. w 1868 r. Schliemann osiadł w Atenach, ożenił się z Greczynką i oddał archeologii. w latach 1871-1882 prowadził wykopaliska na wzgórzu Hisarlik (Azja Mniejsza), które zakończyły się odkryciem ruin Troi. Wbrew panującemu przekonaniu dowiódł, że świat Homera, opisywany w jego utworach, rzeczywiście istniał.

Adam Wolański

(Za: [link widoczny dla zalogowanych] )

. ITAKA

JERZY CIECHANOWICZ

[link widoczny dla zalogowanych]

Zobacz, gdzie leży Itaka Odysa...


W cztery lata po przyłączeniu Itaki do Grecji pojawił się tu Heinrich Schliemann, rozpoczynając od wyspy Odyseusza swą wędrówkę po świecie Homera, która miała go doprowadzić do odkrycia Troi. Na kartach jego pamiętnika odnajdujemy zapis wzruszenia, jakiego doświadczał, czytając miejscowym wieśniakom fragmenty Odysei. Na górze Aetos odnalazł fundamenty antycznych budowli, a pośród nich naczynia i różne przedmioty, które wyjeżdżając zabrał ze sobą. Przechowywał je później w swym domu w Paryżu i możliwe, że znalazły się one pośród skarbów trojańskich podarowanych przezeń potem muzeum w Berlinie. Na Itakę wrócił Schliemann w roku 1878, opromieniony sławą odkrywcy Troi, by kontynuować swe poszukiwania.

Góra Aetos oddalona jest o 4 kilometry od Wathy i wznosi się na wysokość 380 metrów ponad istmem, czyli wąskim przesmykiem łączącym dwie niemal oddzielone górzyste części wyspy. Ten pasek lądu mierzy w najwęższym miejscu zaledwie 620 metrów, ze szczytu góry rozciąga się zatem widok jakby na dwa morza oblewające wyspę - ku leżącemu daleko na wschodzie lądowi Grecji i na położone od zachodu, oddzielone jedynie wąską cieśniną, błękitne stoki gór wyspy Kefallenii. Widok ze szczytu Aetos ku północnej części Itaki, wypiętrzonej z morza stromymi zboczami góry Neriton, należy z pewnością do najpiękniejszych krajobrazów Śródziemnomorza i nic dziwnego, że w swej romantycznej wyobraźni Schliemann ujrzał w odnalezionych tu resztkach murów pozostałości pałacu Odyseusza, który władczym spojrzeniem mógł stąd ogarnąć większość swego królestwa. Od tego czasu miejsce to zaczęto nazywać Zamkiem Odysa.

Dopiero w roku 1930 miało się okazać, że Odysowa stolica leżała gdzie indziej. Ruiny z góry Aetos należą do miasta Alalkomenaj, zbudowanego już w VIII wieku p.n.e., a więc w czasach Homera, a mury "cyklopie", które Schliemann mógł uważać za podobne murom Myken i Tirynsu, zaczęto budować około roku 700 p.n.e. W pobliżu odkryto też pozostałości świątyni Artemidy lub Apollona. Warto jednak dodać, że góra dostarczyła także drobniejszych znalezisk z epoki mykeńskiej, odwiedzać ją więc musieli współcześni Odyseusza, a trudno sobie wyobrazić, aby w tym strategicznie ważnym miejscu nie postawił choć raz swej stopy i sam król Itaki.

Na wybrzeżu między istmem a wejściem do zatoki, nad którą leży Wathy, znajduje się niewielka okrągła zatoczka zwana Deksia. W Odysei statek Feaków przybywa o świcie do zatoki Forkysa, a załoga układa na brzegu śpiącego Odyseusza, który w ten sposób po wieloletniej wędrówce powraca do ojczyzny. Obok śpiącego Feakowie pozostawiają bogate dary: cenne szaty, złote i brązowe naczynia. Obudziwszy się, Odys ukrywa drogie przedmioty w pobliskiej grocie poświęconej Najadom, zanim wyruszy, by odzyskać władzę nad swoim królestwem i ukarać zalotników Penelopy.
Od zatoki w górę, ku szczytowi Petaliatiko, prowadzi początkowo asfaltowa, a potem już tylko kamienista kręta dróżka, u której końca, na wysokości 190 metrów, znajduje się wąskie wejście do groty zwanej tu Marmarospelion lub - na pamiątkę przygody Odysa - grotą Nimf. Stosowny cytat z Odysei, wymalowany olejną farbą na pobliskich kamieniach, upewniać ma przybyszów, że wkraczają do groty, w której syn Laertesa ukrył swoje skarby. Po śliskich metalowych schodkach schodzi się w ciemną czeluść, nad którą żarzą się zwieszające się ze ścian stalaktyty podświetlone słabym czerwonym światłem reflektorów. Wysokość groty od dna do sklepienia, w którym otwiera się niewielki otwór (wybity niegdyś sztucznie dla odprowadzenia dymów ze składanych tu ofiar), wynosi 10 metrów. Choć to niezwykłe miejsce było zapewne w starożytności czymś w rodzaju podziemnej świątyni, wydaje się wątpliwe, aby tę właśnie grotę miał na myśli Homer, opisując przybycie Odyseusza. Od zatoki Deksia dzieli ją bowiem co najmniej godzinny intensywny marsz pod górę i jeśli poważnie traktować okoliczności opisane przez Poetę, trudno sobie wyobrazić, aby samotny Odys dźwigał na tę odległość bogate dary Feaków, chcąc przy tym pozostać nie zauważonym. Prawdziwa grota Nimf powinna się znajdować nad samym brzegiem morza, aby - jak to ma miejsce w Odysei - ukrycie skarbów odbyło się bez zwłoki. Dodać tu warto, że aż do XVIII wieku na północ od zatoki Deksia istniała jeszcze jedna grota odpowiadająca podobno opisowi Homera. Niestety, miejscowa ludność zniszczyła ją, używając wydobytych skał jako materiału budowlanego - nieświadoma znaczenia, jakie grota owa mogłaby mieć dla badań nad historycznością zdarzeń z opowieści Homera. Szczęśliwie jednak już w XX stuleciu dokonano odkrycia, które wydaje się rozwiewać wątpliwości co do miejsca, w którym znajdowała się grota opisana w Odysei. W tym celu przenieść się trzeba na przeciwległy, północny kraniec wyspy, gdzie te same wykopaliska pozwoliły odnaleźć również stolicę Odysowego królestwa.

Droga wiodąca z Wathy ku północnej części wyspy okrąża zatokę Molo i wspina się na zbocze góry Neriton. Tu, na wysokości 556 metrów wznosi się monaster zwany Kathara. Jego kościół zbudowany został w roku 1696, prawdopodobnie na miejscu świątyni Ateny lub Artemidy. Główną atrakcją tego miejsca nie są jednak kościelne malowidła, ani nawet obraz Matki Boskiej namalowany, według miejscowej legendy, przez apostoła Łukasza, lecz widok rozciągający się na przeciwległy brzeg zatoki. Widać stąd całą południową część wyspy i wcinające się w brzeg zatoki Molo dwie mniejsze zatoki: tę otoczoną domami miasteczka Wathy i tę, nad którą położona jest grota Nimf. Po lewej górujący nad istmem szczyt Aetos wydaje się stąd całkiem mały, jakby widziany z samolotu.

Po półgodzinnej dalszej jeździe szosą wyżłobioną w stromym zboczu Neritonu odsłania się panorama północnej części wyspy z widoczną w dali nagą skalistą wysepką Atokos (Nierodząca) i bielejącymi na horyzoncie skałami Leukas, skąd według legendy skoczyć miała do morza lesbijska poetka Safona.

Choć nazwa Itaka przetrwała w ludzkiej pamięci od epoki brązu, a więc ponad trzy tysiąclecia, nowożytni uczeni długo nie byli pewni, która z wysp Morza Jońskiego powinna być identyfikowana z wyspą Odyseusza. W wieku XIX i na początku XX stulecia wysuwano różne teorie: wskazywano na Kerkyrę i Kefallenię, a nawet na Sycylię. Wilhelm Dörpfeld, współpracownik Schliemanna, który tak zasłużył się w badaniach nad Troją, wysunął dziwaczną hipotezę, że Itaką Homerową jest Leukas - wyspa, która w czasach Odyseusza była półwyspem i którą dopiero Koryntyjczycy uczynili wyspą w roku 627 p.n.e., przekopując kanał oddzielający ją od lądu. Zadziwiające, że mimo to Dörpfeld uparcie trzymał się swojej osobliwej teorii, choć prowadzone przez niego poszukiwania archeologiczne nie dostarczyły żadnych znalezisk, które by ją potwierdzały. Byli również i tacy, którzy utrzymywali, że Itaka istniała jedynie w wyobraźni Homera i szukanie jej rzeczywistego odpowiednika jest bezcelowe. Temu twierdzeniu przeczyła jednak wiadomość podana przez antycznego geografa Strabona, według którego już w czasach rzymskich przyjeżdżali na Itakę miłośnicy poezji, szukający tu śladów zdarzeń opisanych przez Homera. A zatem w kilkanaście wieków, jakie minęły od wojny trojańskiej do czasów Strabona, Itaka wciąż istniała w pamięci ludzkiej jako realna wyspa. Prowadzone już w XX stuleciu badania wykopaliskowe dostarczały jednak coraz więcej argumentów za tym, co powinno było wydawać się najoczywistsze - że Itaka jest Itaką.

Znaleziska z epoki mykeńskiej obaliły opinie sceptyków, dowodząc, że nie tylko w czasach Odyseusza, lecz już w III tysiącleciu p.n.e. Itaka musiała być dobrze prosperującym państwem. Potwierdziły to między innymi ślady budynków i murów odkryte w północnej części wyspy, na wzgórzu Hermesa, zwanym dziś Pilikata, niedaleko miejscowości Stawros. Najprawdopodobniej tu właśnie znajdowała się stolica Odyseusza, stąd król Itaki wyruszał pod Troję na czele niewielkiej floty złożonej z dwunastu okrętów i tu pod jego nieobecność zalotnicy Penelopy przejadali jego majątek, nie chcąc usunąć się z pałacu.

Począwszy od roku 1930 przez osiem lat prowadził w tym rejonie prace wykopaliskowe W. Heurtley, zastępca kierownika Angielskiej Szkoły Archeologicznej w Atenach. Jego asystentką była miss Sylvia Benton. Oni to właśnie odkryli mur mykeński na wzgórzu Hermesa, mykeńską ceramikę oraz ślady osady datowanej na okres 2500-2000 p.n.e.

W roku 1868 mieszkaniec wyspy, niejaki Loizos, znalazł w grocie nad zatoką Polis cenne przedmioty i złote monety, które sprzedał nielegalnie handlarzom starożytności. Wydarzenie to zwróciło uwagę badaczy na samą grotę, która odtąd zaczęła być nazywana grotą Loizosa - zaszczyt niezupełnie zasłużony. Na jej związek z Odyseuszem wskazywać mogło już samo jej położenie nad zatoką stanowiącą naturalny port wspomnianej osady z epoki mykeńskiej, znajdującej się niedaleko Stawros. Znaleziska Loizosa, choć przepadły wywiezione z wyspy, wskazywały, że grota była znana już w starożytności. Badania przeprowadzone przez Anglików nie tylko potwierdziły te wnioski, lecz także dostarczyły niezmiernie ciekawych świadectw o życiu dawnych mieszkańców Itaki.

Okazało się, że grota była miejscem kultu różnych bóstw od czasów przedmykeńskich aż do I wieku naszej ery. Imiona Artemidy, Ateny, Hery i Nimf wyryte były na znalezionych w niej fragmentach ceramiki i kamieniach. Były to na ogół przedmioty ofiarowane przez żeglarzy przemierzających wąską cieśninę dzielącą Itakę od Kefallenii. Zachował się kawałek cegły z łacińskim napisem mówiącym, że rzymski sprzedawca perfum o greckim imieniu Epafroditus odwiedził grotę w roku 35 p.n.e. Poza ceramiką odkryto fragmenty broni z miedzi i żelaza oraz statuetkę z kości słoniowej przedstawiającą człowieka przewiązanego miedzianym drutem. Nietrudno zgadnąć, że uczonym, mającym stale w pamięci opowieść Homera, przyszło na myśl, iż jest to przedstawienie Odysa przywiązanego do masztu własnego statku i słuchającego śpiewu Syren. Co więcej, w grocie odkryto dwanaście miedzianych trójnogów nasuwających skojarzenie z darami, jakie ofiarowali Odysowi Feakowie, przywiózłszy go po latach tułaczki na rodzinną wyspę. Pochodzą one z wieków IX-VIII p. n. e. i niewykluczone, że ich twórca był współczesnym Homera. Najważniejszym jednak znaleziskiem okazał się skromny kawałek kobiecej maski wykonanej z gliny, a pochodzącej z II wieku p.n.e., a więc z czasów o tysiąc lat późniejszych od wojny trojańskiej. Na masce tej wyryte były słowa EUCHEN ODYSSEI, oznaczające, że przedmiot ten ofiarowany został Odysowi. Grota zatem przez wszystkie wieki, jakie upłynęły od czasu wydarzeń opisanych przez Homera aż po czasy rzymskie, była również miejscem kultu Odyseusza jako herosa. Wskazuje to wyraźnie już nie tylko na to, że obecna Itaka jest tą samą wyspą, o której pisał Homer, ale także i na to, że i sam Odyseusz nie był postacią powstałą jedynie w fantazji Poety, skoro już niedługo po swej śmierci otaczany był w ojczyźnie religijną czcią.

Odkrycia te rzuciły też nowe światło na problem identyfikacji owej groty, do której przeniósł dary Feaków Odyseusz pozostawiony przez nich na brzegu Itaki. Jak już wspomniano, grota Nimf wznosząca się wysoko nad zatoką Deksia w południowej części wyspy, będąca dotąd najpoważniejszą kandydatką do miana groty opisanej przez Homera, leży zbyt daleko od morza, aby - przy założeniu realizmu Homerowego opisu - Odyseusz mógł szybko i niepostrzeżenie przenieść do niej bogate dary Feaków. Co innego grota Loizosa, znajdująca się pośród skał opadających stromo ku wodom zatoki Polis, a więc położona nad samym morzem. Musiała być przecież jakaś ważna przyczyna, dla której późniejsi mieszkańcy Itaki czcili swego bohatera właśnie w tym miejscu lub - mówiąc inaczej - dla której Homer uczynił ten właśnie zakątek wyspy miejscem akcji sceny namalowanej w Odysei. Związek groty z postacią Odyseusza jest już w każdym razie niepodważalny, za wspomnianą identyfikacją przemawia zaś również fakt, że grota Loizosa położona jest na północnym krańcu wyspy - najbliższym z punktu widzenia Feaków, których ojczyzną była, jak się uważa, dzisiejsza wyspa Korfu, położona na północ od Itaki.

W roku 1931 Heurtley i Benton rozpoczęli wykopaliska w rejonie góry Aetos, gdzie znaleźli fundamenty dużej świątyni poświęconej prawdopodobnie Apollonowi, ceramikę i inne przedmioty z epoki mykeńskiej oraz ślady murów z epoki hellenistycznej, a także bite na Itace w IV i III wieku p.n.e. monety (z napisem ITHA lub ITHAKON), na których znajdował się wizerunek Odysa w charakterystycznej stożkowej czapce.

Dziś nikt już nie podważa identyczności Itaki z wyspą opisaną przez Homera. Zbieżności jest zbyt wiele: mykeńska osada (miasto Odysa) w okolicy Stawros i ślady pałacu na pobliskim wzgórzu Pilikata - miejsce to zgadza się z opisem Homera, leży istotnie między trzema wzgórzami (Neriton, Eksogi i Marmakas) i widać stąd "trzy morza" (na północy zatokę Afales, na wschodzie zatokę Frikes i wąską cieśninę oddzielającą Itakę od Kefallenii na zachodzie); znajdująca się opodal grota, będąca przez 25 wieków miejscem kultu - w tym niewątpliwie kultu Odyseusza; potwierdzona już dziś obecność ludzi na górze Aetos od XIII wieku p.n.e., a więc od czasów wojny trojańskiej. Góra Neriton do dziś nosi Homerową nazwę. Góra Neion to najprawdopodobniej góra Eksogi. Cembrowaną krynicę zbudowaną przez Itakosa, Neritosa i Poliktora identyfikuje się z miejscem pod dzielnicą Kalybia na wprost Stawros, gdzie woda z fontanny miała spadać z wysokości 5 metrów. Źródło Melanydros znajduje się 700 metrów na zachód od Pilikaty. Port z czasów Odysa, zwany Reitron, to dzisiejsza zatoka Frikes. Chata Eumajosa znajdowała się najprawdopodobniej blisko portu Andri (tam zapewne przybył powracający z Pylos Telemach), na żyznej równinie Marathias na południu Itaki, gdzie i dziś hoduje się kozy i bydło. Tam też umiejscawia się Kruczą Skałę i źródło Aretuzy. Bije ono i dziś - jak za czasów Odyseusza. Aby docenić niezwykłość tego faktu, wystarczy porównać ponad trzy tysiąclecia trwania tego źródła z losem groty Loizosa, która już nie istnieje, choć oglądało ją jeszcze nasze pokolenie. Jedno z trzęsień ziemi, które tyle razy w ciągu dziejów nawiedzały Itakę, zamknęło ją dla nas na zawsze.

- Tam już nic nie ma. Nie warto tam iść - tłumaczył mi miejscowy taksówkarz, poproszony o wskazanie drogi do groty, nie rozumiejąc najwyraźniej chęci oglądania miejsc, gdzie nie ma już tego, co kiedyś było, a dziś już nie istnieje.

Stawros, położone na wysokości 110 metrów nad poziomem zatoki Polis, jest niewielką mieściną, której ludność nie przekracza trzystu osób. Jej centrum stanowi niewielki skwerek, gdzie w cieniu kilku drzew ustawiono postument z popiersiem słynnego na cały świat króla Itaki. Na cokole wyryto te same słowa, które ponad dwa tysiące lat temu nieznana ręka wyryła na glinianej masce złożonej w grocie, gdzie czczono herosa wyspy: EUCHEN ODYSSEI.


(Całość za: [link widoczny dla zalogowanych] )

TROJA I JEJ SKARBY


[link widoczny dla zalogowanych]
1. Część "Skarbu Priama" odkrytego przez Zofię
i Heinricha Schlemannów nt. wykopalisk na Wzgórzu
Hissarlik gdzie zlokalizowana jest Troja.

[link widoczny dla zalogowanych]
2. Zofia Schliemann ubrana w drogocenne ozdoby
z tzw. "Skarbu Priama", nielegalnie wywiezionego
przez Heinricha do Niemiec.

[link widoczny dla zalogowanych]
3. Raz jeszcze to samo...

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

4. Tzw. "Maska Agamemmnona", odnaleziona przez H. Schliemanna
na terenie starożytnych Myken. Jak się okazało, grobowiec
odnaleziony przez Schliemanna nie był miejscem ostatniego
spoczynku króla Myken, ale to inna historia!

.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 22 Sty 2009 16:01, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Sty 2009 23:40
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





ZDECYDOWANIE!

[link widoczny dla zalogowanych]



[1]

[---]Posłuchajmy:

"Jak kiedy meońska lub karyjska niewiasta kość słoniową ubarwi purpurą - ma to być wędzidło dla koni, a niejeden jeździec, widząc je w jej komnacie, pragnąłby wziąć, lecz to klejnot królewski rumakowi na ozdobę, a woźnicy na chwałę - tak i tobie, Menelaosie, ubarwiły się krwią kształtne uda i golenie aż do kostek".

Albo:

"Jak szale rzetelnej kobiety, co przędzeniem zarabia na życie i na wadze kładzie wełnę, by dla dzieci zdobyć nędzną zapłatę - tak równo ważyła się walka Achajów i Trojan".

A oto Apollon roztrąca wał, który tyle pracy kosztował Achajów:

"Jak chłopiec nad brzegiem morza z piasku usypie zabawkę i znów ją rękami i nogami rozrzuca w płochej igraszce - tak ty, sławiony Fojbosie, rozrzuciłeś trud i znój Achajów".

Albo:

"Jak ogier w stajni, nasyciwszy się jęczmieniem u żłobu, zrywa pęta i biegnie w cwał przez pole, nawykły kąpać się w rzece o pięknej wodzie, dumny niesie wysoko głowę z rozwianą grzywą i pewny swej siły gna chyżo ku miejscom, gdzie zwykle pasą się klacze - tak Hektor na głos boga porwał się biegiem na śmigłych nogach".

I jeszcze:

Trafiony strzałą pada Gergytion, syn Priama: "Jak głowę przechyli mak w ogrodzie owocem i deszczami wiosennymi ugięty - tak on pochylił głowę ciężką od hełmu".

Co chwila Homer zawiesza akcję poematu, choćby w największym zamęcie bitwy, by nagle pośród mieczów i dzid, cwałujących koni, poległych i rannych otworzyć niby strzelnicę w surowej twierdzy widok na inny świat, na dzień powszedni, który nic nie wie o wojnie, Troi i bohaterach. Tu panuje czas teraźniejszy. Ten, w którym żył poeta daleko poza heroiczną przeszłością. Tu widać ludzi prostych wśród powszednich zajęć i pracy - rybaków, pasterzy, poławiaczy ostryg, słychać głosy ptaków nad rzeką, pada śnieg i grad, lwy i wilki rzucają się na trzody, i jakby go ten czas teraźniejszy wyzwalał z epickiego dystansu, w swych porównaniach odzywa się często osobistą apostrofą wołając po imieniu bogów i bohaterów.

Jest to w istocie najbardziej osobisty głos poety, który swych porównań nie odziedziczył po dawnych aojdach, pierwotna poezja nie zna takich porównań, jak nie będzie ich w pieśni o Rolandzie. Nie było ich przed Homerem, a po nim wszystkie od niego pochodzą. U niego uczył się ich Wergili, u Wergilego Dante i cały renesans europejski. Ale trzeba długo czekać, by ośmielono go się naśladować w tak kunsztownych porównaniach, jak to, w którym udo Menelaosa, draśnięte strzałą, porównywa z dziełem sztuki snycerskiej i na chwilę, jakby zapomniał o zranionym bohaterze, przywiera zachwyconym wzrokiem do ubarwionej purpurą kości słoniowej.[---]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Sty 2009 23:42
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





ZDECYDOWANIE!

[link widoczny dla zalogowanych]


[---]Homer i mit trojański w literaturze średniowiecznej
Marcin MORAWSKI


[1]

[...] Obróć swe spojrzenie
Na tego, który mieczem w dłoni toczy,
A co go inni w takiej mają cenie;
To król poetów, Homer; ten, co oczy
Ma uśmiechnięte, mistrz satyr, Horacy;
Owidiusz trzeci; Lukan czwarty kroczy.
Że dostojeństwem wszysyśmy jednacy,
Hołd mnie złożony wszystkich tobie brata.
Boska Komedia, Piekło, pieśń IV, 88-92

Tak przemawia do Dantego Wergiliusz w Przedpieklu (Limbo), czyli w miejscu, gdzie przebywają ci, którzy mieli nieszczęście - w myśl średniowiecznej teologii - urodzić się przed przyjściem Chrystusa. Oczywiście, dla Dantego i jemu współczesnych prawdziwym Poetą, prawdziwym Mistrzem był właśnie Wergiliusz, jego przewodnik po zaświatach. Horacy, Owidiusz (autor Metamorfoz) i Lukan (napisał Farsalia, epos o wojnie Cezara i Pompejusza), trzej rzymscy poeci, byli z pewnością dobrze znani Dantemu. Natomiast zaskakiwać może wymienienie pośród nich jednego tylko greckiego poety - Homera. Niewątpliwie, Dante nie znał go w oryginale; co więcej, nie mógł znać żadnego przekładu Iliady czy Odysei, bo takie w jego czasach nie istniały. Niemniej Horacy wspomina Homera w niektórych pieśniach i w Sztuce poetyckiej, podobnie jak Cyceron, Seneka i św. Hieronim. Jak więc tak naprawdę było z Homerem w wiekach średnich?

Właściwie trudno mówić o Homerze jako takim; owszem, wiedziano, że ów poeta był wielce szanowany przez całą starożytność, ale ze względu na nieznajomość greki w średniowiecznej Europie (ten stan rzeczy zmieni dopiero upadek Konstantynopola i renesans) poematy Homera pozostawały całkowicie niedostępne. Wprawdzie na rubieżach kontynentu, w Irlandii i Anglii, znajomość języka Hellenów trwała jeszcze w początkach średniowiecza (wiemy np., że Beda - zm. 735 - znał grekę), ale była to głównie greka nowotestamentalna i trudno przypuszczać, iż czytywano tam Iliadę. A jednak uważna lektura tekstów średniowiecznych pokazuje, że mit trojański był dobrze znany!

Oczywiście, podstawowym źródłem była tu Eneida Wergiliusza, wieszcza i poety słusznie ukochanego przez średniowiecze. Ale nie tylko: otóż czytelnik znający łacinę miał też dostęp do tzw. Ilias Latina. "Zaraz, zaraz - może ktoś zauważyć - przecież powiedziano przed chwilą, że nie było przed renesansem przekładów eposów Homeryckich". Istotnie; lecz Ilias Latina to nie przekład. To streszczenie. Dosyć porządne: 15 293 wersy greckiego oryginału zamieniono na... 1062! Ten bryk powstał, jak się dziś powszechnie przyjmuje, za czasów Nerona. Uczeni nie są pewni jego autorstwa: najczęściej wymienia się Baebiusa Italicusa, chociaż niegdyś przypisywano Ilias Latina także innym poetom starożytnym, niekoniecznie żyjących za Nerona, jak np. Klaudian (IV w.). Niemniej wielu filologów skłonnych jest uważać ten utwór za dzieło anonimowego poety, o którym nic tak naprawdę nie wiemy.


[2]

Łacińskie streszczenie pomija, rzecz jasna, wiele homeryckich wątków, skraca np. opisy walk (wspaniały obraz walki bogów w XX ks. Iliady, w oryginale 503 wersy, zajmuje zaledwie 20 linijek). Można odnieść wrażenie, że epos Homera zmieniony tu został w elegię, a opisywane postaci nie są tak żywe, jak u greckiego poety; stają się raczej symbolicznymi, bladymi obrazami miłości ojczyzny, gniewu, odwagi czy namiętności. Wyraźna jest także sympatia rzymskiego poety do Trojan: to zrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że przecież od Eneasza Trojańczyka wywodzi się Romulus, założyciel Rzymu. Najstarsze zachowane rękopisy zawierające Ilias Latina pochodzą z X i XI w., stosunkowo dużo jest ich w wieku XIII i XIV. Świadczy to o popularności tego utworu, jedynego dostępnego w średniowieczu tak wyraźnego śladu Iliady. Ilias Latina i Eneida, połączone także z wierszami Horacego, Owidiusza, dziełami mitografów, jak np. Hyginus, złożyły się na źródła wiedzy o historii trojańskiej, opisywanej przez Homera.

Mit trojański pojawia się w łacińskojezycznej poezji wieków średnich. Około 1080 r. nieznany poeta (najprawdopodobniej z terenów Francji) opłakiwał zgubę Troi:

Pergama flere volo, fato Danais data solo - chcę opłakiwać Pergam [jedna z nazw Troi], przez los wydany w ręce Danaów [czyli Greków - jedno z określeń wojsk greckich występujące u Homera].

Dalsza część tego utworu zawiera nawet inwokację do Muzy, jak w eposach Homeryckich i u Wergiliusza.


Ponad 100 lat później, w XII w., kanonik od św. Wiktora, Simon Aurea Capra (czyli Szymon Złota Koza) popełnił trzy utwory związane z wojną trojańską. W jednym z nich opisuje gniew Achillesa, a więc temat typowo homerycki, znany z Iliady. Szymon streszcza niejako całą historię, wspominając o sporze Achillesa o brankę z Agamemnonem i postanowieniu wycofania się z walki (Iliada I, 364-412). Z kolei żyjący w XIII w. Józef z Exeter, uczestnik trzeciej wyprawy krzyżowej, napisał aż 6 ksiąg zatytułowanych De bello Troiano (O wojnie trojańskiej).

Można podać jeszcze inne przykłady obecności wątków trojańskich w łacińskiej literaturze średniowiecznej. Ciekawsze jednak jest ich śledzenie w utworach pisanych w językach narodowych - bo trzeba pamiętać, że wieki średnie to nie tylko łacina, gdyż języki narodowe weszły do literatury przed renesansem.

Napisany w XIV w. angielski poemat (powstał w tzw. języku średnioangielskim, nieco się różniącym od tego, jakim się obecnie posługują mieszkańcy Wielkiej Brytanii), zatytułowany Sir Gawain and the Green Knight (Pan Gawein i Zielony Rycerz), mimo iż opisuje wydarzenie z dworu króla Artura, zaczyna się od wzmianki o Troi! Oczywiście, Troja jest tu praojczyzną Rzymian - za sprawą Eneasza; z kolei od prawnuka Eneasza, Feliksa Brutusa, wywodzi swą nazwę wyspa, zwana Brytanią. Chodzi tu, oczywiście, o ludową etymologię, opierającą się na podobnym brzmieniu imion: Brutus - Britannia ("u" wymawiane jak np. w języku francuskim). Wcześniej już w literaturze angielskiej pojawiają się próby wywiedzenia historii Brytonów aż od Troi. Świadczą o tym chociażby takie tytuły, jak Roman de Brut Wace'a czy Brut Layamona.

Jeszcze ciekawsze wykorzystanie wątków trojańskich znaleźć możemy w literaturze islandzkiej. Snorri Sturluson, tworzący ok. 1220 r. swą Eddę, pisze w jej wstępie tak:

Niedaleko środka ziemi zbudowano siedzibę najwspanialszą ze wszystkich, a nazwano ją Troją. Krainę tę nazywamy Turcją [ciekawa wzmianka geograficzna, zgadzająca się z przekazami starożytnymi]. Było tam 12 władców, nad nimi zaś jeden wielki król. [...] Jeden z tych władców nazywał się Munon lub Mennon. Poślubił córkę najwyższego króla Priama; zwano ją Troan. Mieli oni syna o imieniu Tror [...] (tłum. M. M.).

Snorri kontynuuje wyliczanie genealogii, dochodząc do Odyna, najwyższego bóstwa w północnym panteonie. Mamy tu do czynienia ze swoistą euhemeryzacją mitu (bogowie to ludzie, którzy za życia wsławili się czymś niezwykłym, a po śmierci zaczęto oddawać im cześć). Niemniej ciekawe jest dążenie islandzkiego twórcy do zakorzenienia historii i wierzeń swego ludu w odległej Troi, dążenie przenikające kulturę europejską przynajmniej od czasów Eneidy.

Zabrzmi to może trochę patetycznie, ale trudno wyobrazić sobie literaturę bez Homera. Nie tylko dlatego, że stoi on u progu literatury greckiej i europejskiej. Nawet wtedy, gdy ze względów językowych pozostawał niemy, nieznany czytelnikom, jego wpływ - poprzez łacińskich naśladowców - trwał i kształtował literaturę; również pod niebem zupełnie innym niż to, które oglądał Homer.

Bibliografia

F. J. Raby: The Oxford Book of Medieval Latin Verse. Oksford 1959.
Snorri Sturluson: Edda. Tłum. A. Faulkes. Londyn 1987.
M. Cytowska, H. Szelest: Literatura rzymska. Okres cesarstwa. Warszawa 1992.
Dante Alighieri: Boska komedia. Tłum. E. Porębowicz. Warszawa 1986.
J. R. R. Tolkien (tłum): Sir Gawein and the Green Knight; Pearl; Sir Orfeo. Londyn 1975.
J. Keats: 33 wiersze. Kraków 1997 [Na pierwsze zapoznanie się z Homerem w przekładzie Chapmana; także inne wiersze Keatsa dotyczące antyku].

Adresy internetowe, pod którymi można znaleźć informacje o literaturze średniowiecznej:

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]


.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 21 Sty 2009 23:43, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Sty 2009 23:44
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Johann Ludwig Heinrich Julius Schliemann

ur. 6 stycznia 1822 w Neubukow, Meklemburgia, zm. 26 grudnia 1890 w Neapolu, Włochy - niemiecki archeolog amator, odkrywca Troi, Myken i Tirynsu.


Dzieciństwo


Był piątym dzieckiem i drugim synem (pierwszy umarł jednak w wieku 8 lat) pastora Ernesta Schliemanna i jego żony Luizy Teresy Zofii. Miał jeszcze czworo młodszego rodzeństwa. Jak pisał później sam Schliemann, to w tym okresie narodziło się jego zainteresowanie Troją i jej bohaterami – w wieku 7 lat otrzymał od ojca w podarunku na Boże Narodzenie „Ilustrowaną historię świata” Jerrera, w której największe wrażenie wywarła na nim rycina przedstawiająca pożar Troi. To wówczas postanowił kiedyś odnaleźć to miasto.

Matka Heinricha, Luiza Schliemann zmarła wkrótce po urodzeniu dziewiątego dziecka, w 1831. Ojciec, będący w trudnej sytuacji finansowej, oddał młodego Heinricha na wychowanie swojemu bratu , pastorowi z Antershagen. Heinrich początkowo uczył się w gimnazjum w Neustrelitz, gdy jednak ojcu zabrakło pieniędzy na czesne, a stryj również nie chciał płacić, musiał kontynuować naukę w szkole miejskiej.


Kariera zawodowa


W 1836, mając 14 lat, był zmuszony podjąć pracę. Pracował jako praktykant sklepowy w Fürstenbergu i Hamburgu, a w 1841 zaciągnął się na statek w charakterze chłopca okrętowego. Jednak statek, w pierwszym swoim rejsie ze Schliemannem na pokładzie, zatonął, a morze wyrzuciło rozbitka na wybrzeże holenderskie. Po opuszczeniu szpitala Schliemann postanowił pozostać w Holandii. Zatrudnił się w kantorze, a następnie w firmie handlowej, wolny czas poświęcając jednocześnie nauce języków obcych. W 1846, w trakcie służbowej podróży do Rosji, zawarł szereg korzystnych kontraktów dla firmy i awansował na prokurenta. Jednak niskie zarobki skłoniły go do decyzji rezygnacji z tej pracy i podjęcia samodzielnej działalności handlowej. Wyjechał do Rosji, a później do USA, gdzie prowadził bank w Sacramento w Kalifornii. Działalność kupiecka w Rosji i Stanach Zjednoczonych przysporzyła mu wielką fortunę.

Po powrocie z Ameryki do Rosji w 1852 ożenił się z Jekateriną Pietrowną Łysziną. Małżonkom urodziło się troje dzieci, ale ich związek nie był szczęśliwy.


Realizacja marzeń

W 1864 Schliemann, będąc u szczytu kariery zawodowej, postanowił zrealizować swoje marzenia. Zlikwidował firmę, pieniądze ulokował w Paryżu, Londynie i Amsterdamie i wyruszył w podróż dookoła świata, trwającą 2 lata. Odwiedził w tym czasie Egipt, Wyspy Sundajskie, Chiny, Japonię, Kubę, Meksyk oraz Amerykę Północną i Środkową, a następnie osiadł w Paryżu. W l. 1866-1870 studiował na paryskiej Sorbonie literaturę i języki obce. W 1868 wyjechał po raz pierwszy do Grecji – przez Peloponez i Troadę dotarł do Itaki.

W 1869 doprowadził do rozwodu z pierwszą żoną i ożenił się z Greczynką Zofią Engastromenos, która od tego czasu towarzyszyła mężowi we wszystkich wyprawach i poszukiwaniach.



Troja


W 1870 Schliemannowie udali się do północno-zachodniej części Azji Mniejszej. Rekonesans wzgórza koło miejscowości Bunarbaszi, które było dotychczas uważane za miejsce, gdzie stała Troja, utwierdził Schliemanna w przekonaniu, że lokalizacja ta była błędem. Przeszukiwanie okolic jednak przyniosło efekty – wskazówki od mieszkającego w tych okolicach Anglika Franka Calverta zwróciły uwagę Schliemanna na wzgórze koło wioski Hissarlik, które w połowie było własnością Anglika. Kształt i lokalizacja tego wzgórza doskonale odpowiadało jego koncepcji usytuowania Troi. Schliemann rozpoczął wykopaliska w 1871 i powracał do nich do 1873, kiedy to 14 czerwca nastąpił przełom w poszukiwaniach – odkrył tzw. skarb Priama, co stało się ukoronowaniem jego poszukiwań i, według niego, było potwierdzeniem lokalizacji Troi. Skarb ten przemycił do Grecji, a następnie, po spłaceniu rządu tureckiego, żądającego zwrotu znaleziska, ofiarował go muzeum w Berlinie.

Z czasem dowiedziono, że w rzeczywistości odkrycia te pochodzą z zupełnie innego okresu niż ten, w którym żyć mogli Helena i Agamemnon, nazwy zwyczajowe jednak pozostały.



Mykeny

W 1874 Schliemann rozpoczął wykopaliska w Mykenach i odsłonił 5 bogato wyposażonych grobowców królewskich z 15 szkieletami, o których sądził, że należały do króla Agamemnona i jego towarzyszy. Później okazało się, że należały do członków królewskich rodów żyjących 400 lat wcześniej niż bohaterowie „Iliady”. Skarb znaleziony w Mykenach, w tym grób i maska Agamemnona, przewyższał nawet wartością nominalną skarby znalezione przez Schliemanna w Troi. Wykopaliska w Mykenach były kontynuowane w 1876.

Ostatnie lata

W l. 1878-1879 Schliemann ponownie kopał w Troi z pomocą niemieckiego uczonego Virchowa. W 1880 odsłonił bogaty strop skarbca Minyasa w Orchomenos. W 1882 prowadził po raz trzeci wykopaliska w Troi. Od tegoż roku w poszukiwaniach wspierał go niemiecki architekt i archeolog Wilhelm Dörpfeld. W 1884 Schliemann podjął wykopaliska w Tirynsie, gdzie odsłonił ruiny starożytnego pałacu i odnalazł zabytki kultury mykeńsko-kreteńskiej. W 1886 ponownie kopał w Orchomenos, a w Troi ostatni, czwarty raz - w 1890. W sumie odsłonił 9 warstw Troi – sądził, że miasto Priama znajduje się w II warstwie. W 1889 i 1890 zorganizował dla wybitnych uczonych 2 konferencje w Hissalrik, aby unaocznić im ogrom wykonanej pracy.

13 listopada 1890 przechodzi operację ucha w Halle w Niemczech, a następnie wyjeżdża do Włoch, ignorując zalecenia lekarzy. W Boże Narodzenie 1890 upada na Piazza della Santa Carita w Neapolu i umiera następnego dnia w swoim pokoju hotelowym.

Zwłoki Schliemanna zostały sprowadzone do Aten. W pogrzebie wziął udział król i następca tronu Grecji, korpus dyplomatyczny, członkowie rządu greckiego i kierownicy wszystkich greckich instytucji naukowych. Schliemann został pochowany na cmentarzu w Atenach w zbudowanym przez siebie, wielkim mauzoleum.


Życie rodzinne

Schliemann miał w sumie 5 dzieci. Z pierwszego, nieudanego małżeństwa z Jekateriną Łasziną miał troje: syna Siergieja (ur. 1855, zm. 1941) i 2 córki: Natalię (ur. 1859, zm. 1869) i Nadieżdę (ur. 1861, zm. 1935). Z drugiego małżeństwa z Zofią Engastromenos miał 2 dzieci: córkę Andromachę (ur. 1871, zm. 1962) i syna Agamemnona (ur. 1878, zm. 1954). Małżeństwo to było bardzo udane. Zofia podziwiała swojego męża i wspierała go we wszystkich zamierzeniach, uczestnicząc osobiście w pracach wykopaliskowych i dzieląc z nim wszystkie trudy, udręki i przeciwności.



Schliemann-poliglota


Poza tym Heinrich Schliemann był wybitnym poliglotą-samoukiem. Władał takimi językami jak angielski, francuski, portugalski, włoski, hiszpański, rosyjski, holenderski, łaciński, grecki, starogrecki, polski, arabski.

Nauce języków w okresie pobytu w Holandii poświęcał cały dzień i sporą część nocy. Uważał, że aby nauczyć się danego języka należy w nim głośno mówić. Z tego powodu musiał dwukrotnie zmieniać mieszkania na żądania zniecierpliwionych sąsiadów. Aby mieć słuchacza, za parę franków wynajmował człowieka, który go słuchał, choć nic z tego nie rozumiał, co Schliemannowi nie przeszkadzało.

Znaczenie dla nauki

Jego odkrycia dowiodły, że zdarzenia opisane przez Homera i Wergiliusza mają swoje materialne podstawy i mogą być rzeczywistymi zdarzeniami historycznymi. Swoją fortunę, zdobytą na kupiectwie w Rosji i złocie w Kalifornii, w znacznym stopniu poświęcił na te badania. Z drugiej strony, metodologia prowadzonych przezeń wykopalisk (m. in. celowe niszczenie obiektów, które go nie interesowały lub pozostawały w sprzeczności z przyjmowanymi przezeń założeniami) przyniosła archeologii najpewniej wiele niepowetowanych strat.

Dzieła

Wszystkie publikowane przez wydawnictwo z Lipska:

* Ithaka, 1869
* Mykena, 1878
* Ilios, 1881
* Troja, 1884
* Tiryns, 1886


[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Sty 2009 23:45
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





SCHLIEMANN I TROJA

Wspaniała strona!

[link widoczny dla zalogowanych]



Homer


Born: fl. 8th c. BC
Birthplace: Ionia
Died: fl. 8th c. BC
Location of death: Ionia
Cause of death: unspecified

Gender: Male
Religion: Pagan
Race or Ethnicity: White
Occupation: Poet

Nationality: Ancient Greece
Executive summary: Iliad and the Odyssey

Homer, the greatest name in this history of epic poetry, and who stands as high in that department as William Shakespeare does in the drama, has come down to us in modern times unfortunately as little better than a name, and presents materials for biography as scanty as those which he offers for criticism are rich. We are not, however, forced to go to such lengths of doubt in his case as Aristotle did in the case of Orpheus, denying that such a man ever existed; for though there was a time (particularly in Germany) of skepticism as to that possibility, there is now almost unanimous verdict in favor of the historical reality of the author of the Iliad and the Odyssey. Not that any reliance is to be placed on the details of the old Greek lives of Homer, which are manifestly fictitious; but the internal evidence of the epics themselves leads to the belief in an authorship such as agrees substantially with the kernel from which these very ancient legendary traditions were developed. The central fact in which all these traditions agree is, that the author of these poems was an Asiatic Greek; and though other places are named, the greatest amount of legendary evidence clearly points to Smyrna as the city of Homer's birth. The dialect in which the Iliad and Odyssey are written -- the Ionic -- is the very variety of Greek which was afterwards used in the same region by Herodotus, the father of history, and Hippocrates, the first and greatest of Greek physicians; and the allusions to natural phenomena, especially the frequent mention of the strong nortwest wind blowing from Thrace, plainly indicate the west coast of Asia Minor as the familiar residence of the poet. The chronology of the Homeric poems, both as respects the great central event which they celebrate -- the Trojan War -- and the age of the poet himself, is much more doubtful; but it is quite certain that Homer lived considerably before the recognition of a regularly received record of dates among the Greeks -- that is, before the year 776 BC, the commencement of the calculation by Olympiads. The date given by Herodotus for the age of Homer -- 400 years before his own time, that is, about 850 BC -- is probable enough; but considering the entire want of any reliable foundation for chronology in those early times, we must not seek an accuracy in this matter beyond that which was attained by the Greeks themselves, and allow a free margin of at least 200 years from the time of Solomon (1000 BC) downwards. To throw him further back than the earliest of these dates would be inconsistent at once with the historical elements in the midst of which his poems move; for his epics exhibit characteristics not in keeping with languages at the earliest stages of their literary development. The Ionic dialect used by Homer is, in fact, a highly cultivated shoot of the old Hellenic stock, and which was in the poet's hands so perfect for the highest poetical purposes as to have remained the model for the epic style during the whole period of the literature of the Greeks.

In endeavoring to form a correct estimate of the position of Homer as a poet, the primary fact from which we must start is, that he was not the epic poet of a literary age -- like Virgil among the Romans, Torquato Tasso among the Italians, or John Milton among the English -- but he was decidedly and characteristically an aoidos, or minstrel, a character well knwon to us from our own medieval literature. That there is an essential and vital generic distinction between the popular minstrel of an age when books were either not known or little used, and the cultivated poet of an age which rejoices in all sorts of libraries, and possesses a special class of literary readers, admits of no doubt. The conditions of the work to be done being different, the work itself cannot possibly be the same. The great majority of translators of Homer have not recognized this distinction, and strike an entirely false note. In order to understand Homer, we must look on him as the culmination of the minstrel or ballad poetry, in the shape of the minstrel epos; a grand combination of popular ballad materials and ballad tone, elevated to the highest pitch of which it is capable, with the architectural form and structure of the epos. Some early recognition of this true character is thanks to the criticism of Frederick Augustus Wolf, a celebrated German scholar who in 1795 published a prolegomena to a new recension of the text of Homer. Wolf postulates the Iliad as a compilation of popular ballads, originally separate, and of whose separate existence the sharp-eyed critic can easily adduce satisfactory proof. His theory contains an important observation of the fundamental nature of the epics. It is not credible that poems pervaded by such a wonderful unity of tone and plan as the Iliad, manifestly inspired by a genius of the highest order, should be resolvable into the mere patchwork of skilful compilers; but it is an important truth to announce that the materials of Homer's poetry were not invented by himself, but taken up from the living traditions of the people to whom he belonged, and that even in that grand unity to which his genius subjected them, their original popular tone and spirit is preserved in a fashion which characteristically distinguishes them from all epic poetry of the literary ages.

The characteristics of Home's poetry, as the culmination of ballad poetry and the grand model of the minstrel epos, may be expressed in a very few words. In the first place, the materials are essentially national, and if not strictly historical in every detail of decoration, grow, like all ballad poetry, out of the real life of the people, and rest at least upon an honest historical substratum. In this view, the Iliad is as valuable for the earliest history of the Hellenic race, as Herodotus and Thucydides are for the later periods. But it is not for the Greeks alone that Homer possesses an important historical value; he is for all ages an important record of the earliest stages of human society, second only to the books of Moses, and some of the very oldest of the Vedas. The first germs of almost all other arts and sciences afterwards cultivated by the Greeks and Romans are to be found in Homer. In this view, he was to the Greeks themselves an encyclopedia of their national culture; and, as embodying the grand features of their polytheistic faith, he is also constantly quoted by their great writers with all the deference due a Bible.



[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HOMER
Forum Strona Główna -> GIGANCI LITERATURY
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin