Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> ROZWAŻANIA O LITERATURZE I SZTUCE -> Shopping & Fucking
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Shopping & Fucking
PostWysłany: 20 Cze 2009 7:47
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





"Shopping & Fucking"

w Teatrze Słowackiego


[link widoczny dla zalogowanych]

Ostermeier potraktował sztukę Ravenhilla ostro - groteską i slapstickiem. Bohaterów - bez sentymentalizmu. Wykonanie bardzo konsekwentne, ale wynik niezbyt porywający.



Widownia wyglądała na usatysfakcjonowaną: żywe reakcje, brawa i okrzyki, tłum na spotkaniu z reżyserem. Ja miałam wrażenie obcowania z fragmentem historii współczesnego teatru. Dramat Ravenhilla parę lat temu coś zapoczątkował, wybił jakieś okna (o tym mówił po spektaklu Ostermeier). Niewątpliwie "chwyta publiczność za kark i potrząsa" (jak pisał Aleks Sierz, autor książki "In-Yer-Face Theatre"), ale rezultat tego potrząsania niewielki.

Rodzina zastępcza

Ravenhill tworzy obraz czwórki młodych mieszkańców wielkiego miasta. Coś ich łączy ze sobą - seks, narkotyki, wspólne mieszkanie, pragnienie, żeby ktoś się nimi zaopiekował. Na początku słyszymy historyjkę o tym, że Mark kupił sobie Lulu i Robbiego w supermarkecie, ale czy to prawda, nie wiadomo. Tworzą coś w rodzaju rodziny zastępczej, rozchwianej i niezbyt udanej. Bytują gdzieś na marginesie - w pustawym mieszkaniu, bez pracy, bez pieniędzy, bez rodziny.

Czwartym w kwartecie jest Gary, prostytutka i złodziej. Piątą postacią jest Brian, człowiek z zewnątrz, pracodawca - starszy, łysawy okularnik w garniturze. To u niego Lulu stara się o rolę w reklamie, to on każe jej sprzedawać narkotyki, potem - odzyskać pieniądze, bo Robbie pochopnie rozdał dragi w klubie.

Energiczne trzy godziny

Spektakl Ostermeiera trwa ponad trzy godziny. Bardzo energiczne trzy godziny. Ustawiony na proscenium Teatru im. Słowackiego obskurny pokoik (dwie ściany, okno, drzwi, obdarta wersalka, telewizor i kupy śmieci) to jedyna scenografia, ale nie jedyne miejsce akcji. Aktorzy wychodzą i wchodzą też pomostem będącym przedłużeniem sceny w stronę bocznego wyjścia, schodzą też (a raczej zbiegają czy zeskakują) na widownię. Parę rzędów krzeseł ustawionych jest na scenie.

Realizm jest nieustannie podważany; nie ma czwartej ściany, nie ma nawet trzeciej. Podważany jest też aktorstwem i sposobem budowania scenicznego świata. Nie znamy motywacji bohaterów, ich sytuacja socjalna nie jest przedmiotem analizy. Pokazują się nam w krótkich scenach, w działaniu. Nie wiemy, skąd się tu wzięli i dlaczego. Nie o taki realizm tu chodzi.

Nosiciele własnych neuroz

Zresztą oni też nie wiedzą. Nie dają sobie rady z rzeczywistością, w której tkwią siłą inercji. Są nią nieustająco zadziwieni, jak dzieci, a jedno zadziwienie szybko ustępuje następnemu. Ten wszechogarniający infantylizm podkreślony jest aktorstwem - apsychologicznym, przerysowanym, ekspresyjnym.

Juli Böwe (Lulu), drobna, szczupła blondynka


zachowuje się jak dziecko usiłujące bawić się w panią domu: ceremonialnie wnosi tace z celofanowymi obiadami, objaśnia uroczyście, jakie to egzotyczne danie przyniosła. Ssie kciuk i zwija się w kłębek na kanapie. Bruno Cathomas (Robbie), rozbiegany i niezdarny, wciąż skądś spada, przewraca się, nie potrafi bez wypadku rozłożyć szpitalnego łóżka, na którym Lulu opatruje mu zranioną głowę. Thomas Bading (Mark) z wciąż tym samym kurczowym uśmiechem na twarzy daje się ponosić zdarzeniom. Gary (Andre Szymanski) jest zaczepny i agresywny, ale skupiony wyłącznie na sobie.

Choć bohaterowie nieustannie wczepiają się w siebie, pozostaje wrażenie, że są pojedynczymi, silnie egotycznymi nosicielami własnych neuroz. I to wydało mi się w spektaklu najciekawsze.

Konsekwentny, ale nużący

Reżyser i aktorzy starannie eliminują wszelkie pokusy wzruszenia się bohaterami. Ich "Shopping & Fucking" jest upiorną farsą, w której nauczyciel (Brian), równie monstrualnie infantylny (jego ulubionym bohaterem jest Król Lew) jak jego uczniowie, ale dysponujący władzą, uczy ich życia. Czyli posiadania pieniędzy. Spektakl kończy się sceną, gdy Lulu i Robbie pod dyktando Briana nieśmiało nucą patetyczny motyw Vangelisa z "Conquest of Paradise", wznosząc w górę papierowe kubki. Na scenie zostaje pluszowy Król Lew.

Spektakl jest w swej poetyce konsekwentny, ale nużący. Owszem, świat jest obrzydliwy i chaotyczny (i to, co widzimy na scenie, i w ogóle). Diagnoza słuszna, ale cokolwiek płaska. Gdzieś w budowaniu tej bezlitosnej obrzydliwości zagubili się ludzie, z takim poświęceniem grani przez aktorów. W nadekspresji zatarły się sensy wielu scen, a w rezultacie miałam wrażenie oglądania "sposobu na Ravenhilla" a nie "sposobu na pokazanie rzeczywistości", co, jak rozumiem, było celem Ostermeiera.

Ale dobrze że była okazja zobaczenia legendarnego spektaklu. W medialnych dyskusjach na temat brutalności teatru (i współczesnej sztuki w ogóle) często gubi się miarę i sam przedmiot. Warto sprawdzić więc, o czym się mówi, pisze i na co się napada, czy co gloryfikuje.

Shaubühne am Lehniner Platz w Berlinie, Mark Ravenhill "Shopping&Fucking", reżyseria - Thomas Ostermeier, scenografia - Rufus Didwiszus, kostiumy - Marion Münch, muzyka - Jörg Gollasch, występ gościnny w Teatrze im. Słowackiego 15 czerwca 2002 r.

W nadekspresji zatarły się sensy wielu scen, a w rezultacie miałam wrażenie oglądania "sposobu na Ravenhilla" a nie "sposobu na pokazanie rzeczywistości"

Joanna Targoń



Gazeta w Krakowie
17 czerwca 2002

[link widoczny dla zalogowanych]!Zagranica/shopingi.htm


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Shopping & Fucking
Forum Strona Główna -> ROZWAŻANIA O LITERATURZE I SZTUCE
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin