M L

kultura

Forum M L Strona Główna -> ROZWAŻANIA O LITERATURZE I SZTUCE -> Michał Bujanowicz SŁAWOMIR MROŻEK - DRAMATURG
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Michał Bujanowicz SŁAWOMIR MROŻEK - DRAMATURG
PostWysłany: 16 Cze 2009 11:08
Administrator

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6536
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Michał Bujanowicz

"SŁAWOMIR MROŻEK - DRAMATURG"




Sławomir Mrożek, dziennikarz, rysownik, prozaik, w końcu dramatopisarz, od wielu lat konsekwentnie pisze dla teatru. Zadebiutował w 1958 roku dramatem POLICJA. Sztuki Mrożka - już klasyka komedii, od razu chętnie przyjęli reżyserzy i publiczność. Światową sławę przyniósł mu dramat TANGO z 1964 roku.

"Witkacy przyszedł za wcześnie, Gombrowicz jest obok, Mrożek pierwszy przyszedł w samą porę" - pisał Jan Kott. - "I to na obu zegarach: polskim i zachodnim." ("Dialog" 1965, nr 4)



Mrożka najbardziej interesował człowiek w społecznym i kulturowym czy obyczajowym "garniturze". Autor, posługując się zarówno parodią, jak i pastiszem, próbował zdefiniować zasady, wedle których człowiek funkcjonuje w mikrospołeczności czy w społeczeństwie. Mrożek bardzo szybko zyskał miano czołowego polskiego prześmiewcy i kpiarza, który doskonale demaskuje, analizuje i przenicowuje absurdalną rzeczywistość PRL-u. Na jego sztukach publiczność w lot łapała wszelkie polityczne aluzje i więcej jeszcze, namiętnie się ich doszukiwała. Widziała je tam, gdzie pewnie już dzisiaj byłyby ledwo lub w ogóle niezauważalne. Twórczość Mrożka zawsze obracała się w kręgu polityki. Pisarz poruszał ważkie społeczne zagadnienia, ale równocześnie odwoływał się do etyki. Rozważał normy ludzkiego postępowania, które jaskrawo ujawniają się w relacji z drugim człowiekiem i są zarazem warunkowane społecznymi, politycznymi i kulturowymi okolicznościami.

Dramaturgię Mrożka umieszcza się w nurcie teatru absurdu.

"(...) stosowanie pojęcia absurdu w interpretacji twórczości Mrożka jest jak najbardziej zasadne, ale w innym jednak znaczeniu niż w przypadku dramatów Becketta czy Ionesco" - pisała Elżbieta Sidoruk. - "W ich teatrze absurd pojawia się bowiem na innej płaszczyźnie. Wyłania się on u nich z relacji miedzy człowiekiem a nieobecnym absolutem i ewokuje w ten sposób perspektywę metafizyczną. Natomiast w świecie dramatów Mrożka - z relacji człowiek-człowiek (w odniesieniu do jednostki lub zbiorowości)." ("Antropologia i groteska w dziełach Sławomira Mrożka", Białystok 1995)

Mrożek buduje sytuację absurdalną zderzając ze sobą stereotypy i ściśle zdefiniowane i najczęściej skontrastowane ze sobą postaci. Śledzi sprzeczności w działaniu człowieka, który musi odnaleźć się w pewnej, z góry określonej konwencji. Stawia przede wszystkim pytanie o moralność i etyczne zasady postępowania, tropiąc i wyświetlając przy okazji niedoskonałości czy wady obowiązujących społecznych, politycznych czy kulturowych norm. Mrożek jest realistą, u którego konkret pęcznieje do rozmiarów absurdalnych.

"Wielokrotnie podkreślano matematyczną wręcz zasadę działania wyobraźni Mrożka - pisała Małgorzata Sugiera - który - wybrawszy jakieś absurdalne wynaturzenie otaczającej go rzeczywistości - z żelazną logiką doprowadza na scenie do jego ostatecznych konsekwencji". ("Dramaturgia Sławomira Mrożka", Kraków 1996)

Pierwsza sztuka POLICJA pozbawiona jest prawie odniesień, które pozwoliłyby umiejscowić dramat w konkretnym czasie i przestrzeni. Dlatego w 1958 roku nie została zatrzymana, autor zmylił cenzurę. Dramat opowiada w sposób uniwersalny o wynaturzeniach aparatu policyjnego, o władzy , której racją istnienia staje się "poddany-opozycjonista". Jednak chodzi tutaj nie tylko o śledzenie zależności między panem i niewolnikiem, ale również o pokazanie przemian świadomości bohaterów, o chwiejność ich ideologicznych postaw. Zostają one najpełniej zilustrowane w absurdalnym finale, w którym dochodzi do wzajemnego, piętrowego zaaresztowania się postaci. W ten sposób Mrożek może wskazywać zarówno na stalinowski terror, jak i na, jak pisze Małgorzata Sugiera odnosząc się do czasu polskiej odwilży,

"bliższe czasowi powstania dramatu nagłe i radykalne przemiany postaw i światopoglądów swoich współobywateli". ("Dramaturgia Sławomira Mrożka", Kraków 1996)

W absurdalnym położeniu znajdują się bohaterowie kolejnych dramatów Mrożka - NA PEŁNYM MORZU i STRIP-TEASE'U. Postaci muszą niejako rozpoznać i próbować wytłumaczyć sytuację, w jakiej się znalazły, a co za tym idzie na nowo zdefiniować swoje postawy. Dwaj rozbitkowie z NA PEŁNYM MORZU - Gruby i Średni muszą tak "urobić" poglądy Małego, by ten zgodził się poświęcić i zostać zjedzonym. W STRIP-TEASE'IE Panowie I i II działają pod dyktando Ręki, której polecenia ujawniają i obnażają ich życiowe postawy. Absurd u Mrożka rodzi się z silnie skontrastowanych relacji międzyludzkich. Przecież każdy z rozbitków i Panów prezentuje odmienny światopogląd. Ale absurd ten służy celowi moralnemu. W POLICJĘ wpisana jest diagnoza systemu totalitarnego, tak jak w NA PEŁNYM MORZU ujawnione zostały niebezpieczeństwa demokracji, w której decyduje większość. Jednak ideologia nie wypełnia do końca przesłania tych dramatów. Mrożek zastanawia się tutaj przede wszystkim nad normami postępowania człowieka.

W 1964 roku wychodzi TANGO - dramat uważany za jedną z najdoskonalszych sztuk Mrożka, który bezbłędnie diagnozował polską współczesność i był, na tym poziomie, porównywany do WESELA Wyspiańskiego. Czytano go również jako swoiste podsumowanie dokonań polskiej awangardy z Witkacym i Gombrowiczem na czele. W końcu, w postaci Artura dopatrywano się reminiscencji z Hamleta, który podobnie jak bohater Mrożka dorastał i dojrzewał do działania. W TANGU zagrożenia, jakie niesie za sobą współczesna cywilizacja wybrzmiały szczególnie silnie. Tym bardziej, że zostały ujęte w uniwersalny model walki pokoleniowej. W kostiumie dobrze skrojonego dramatu mieszczańskiego Mrożek ukrywa groteskowy obraz świata.

"Skąd wynikło światowe powodzenie 'Tanga'?" - zastanawiał się Jan Błoński. - "Podejmuje ono kwestię niemalże... planetarną: kryzys i prawdopodobny kres cywilizacji prącej zabobonnie 'naprzód'. Opiera się o model wychowawczy, z którym kłopot miały chyba wszystkie rozwinięte społeczeństwa. Pozwala tym samym na dobranie najrozmaitszych kostiumów obyczajowych, równie dobrze serbskich, co irlandzkich. Zachowuje wreszcie wykładnię tak chwiejną, że można ją zwrócić przeciw wszelkim nihilizmom i totalizmom, niby to prawym i rzekomo lewym..." ("Dialog" 1980, nr Cool

Świat TANGA na naszych oczach ulega rozpadowi. Rodzina opisana w dramacie jest w istocie obrazem społeczeństwa, w którym właśnie w tej chwili dezintegracji ulegają podstawowe więzy, upadają wartości. Stomil - głowa familii i zarazem obraz stereotypowego awangardowego artysty, mówi: "Nauka zaplątała się we własne sidła, sztuka zachorowała nieuleczalnie na negację samej siebie, idee tracą zwolenników". Jego syn Artur w pseudoromantycznym geście, po powierzchownym opanowaniu wiedzy z zakresu psychologii i filozofii, postanawia się zbuntować przeciwko ojcu i uporządkować, czy też na nowo przebudować rzeczywistość. Artur, który stoi po stronie intelektu i wierzy w możliwość racjonalnej pracy nad światem, szuka idei, która mogłaby na powrót "związać" ten świat, szuka nowych norm zachowań. Nie przeszkadza mu to w manipulowaniu ludźmi i wykorzystywaniu ich. Wcieleniem swobodnej nowoczesności, której, na inne sposoby i inaczej ją rozumiejąc, szukają Artur i Stomil, staje się Edek. Edka charakteryzuje pierwotna, niemal zwierzęca siła. Edek nie ma barier, jest praktyczny, cielesny, amoralny i chamski. Potrafi odnaleźć się w każdej rzeczywistości i każdych okolicznościach. Tylko pozornie jest uległy, bowiem to właśnie on zaczyna być "panem" sytuacji i wszystkich sobie podporządkowuje. Świat steruje ku nihilizmowi. Z kolei, jak pisze Marta Piwińska analizując znaczenie mitologizacji w twórczości Mrożka:

"Arturowi zostanie jeszcze romantyczny maksymalizm. 'Tango' dzieje się jednak współcześnie. Gdy romantyczny bohater chciał na własną rękę zbawiać świat, to był prometeizm. Gdy współczesny bohater chce na własną rękę zbawiać świat, to musi znaczyć totalizm. Historia zmienia funkcje i znaczenia mitów. Dlatego ciągle są podważane." ("Dialog" 1966, nr 5)

O bohaterach Mrożka często pisano, że są to marionetki, figury szachowe, że stanowią przezroczyste odzwierciedlenie stereotypów społecznych, kulturalnych, obyczajowych, literackich czy wreszcie charakterologicznych. Opozycje pomiędzy postaciami prześledził Jan Błoński, który za najogólniejszy wyróżnik tych kontrastów uznał przeciwstawienie natury i kultury. I tak w twórczości Mrożka można mówić m.in. o opozycji mędrka i prostaka, intelektu i ciała, cywilizacji i barbarzyństwa. Jednak często proste opozycje ulegają skomplikowaniu i

"(...) nie ma u Mrożka rozdziału na panów i chamów" - pisał dalej Błoński. - "Raczej - miast podziału społecznego czy wspólnie z nim - powstaje zróżnicowanie psychologiczne? Antropologiczne? Ta typologia ludzka, owszem, ma stronę społeczną, ale przede wszystkim etyczną, egzystencjalną, Bóg wie jaką jeszcze. W każdym z nas - zdaje się mówić Mrożek - drzemie cham i puszy się intelektualna marionetka. Z tym wszakże, że w każdym inaczej, w rozmaitym układzie i uporządkowaniu. Oczywiście, bywają momenty, środowiska, epoki, które sprzyjają bardziej tym lub tamtym. Stąd odmienność zachowań i intryg dramatycznych". ("Wszystkie sztuki Sławomira Mrożka", Kraków 1995)

Charakterowi postaci Mrożka odpowiada silne zróżnicowanie językowe. Język autora, obdarzonego niesłychanym literackim słuchem, pełen jest literackich odwołań, zapożyczeń i cytatów, które najczęściej wykorzystywane są w sposób parodystyczny. Język postaci charakteryzuje ich kulturę. Świat bohaterów, który ujawnia się właśnie w werbalizacji, jest więc światem "zasłyszanym".

"Mówić bowiem to odwoływać się do gotowych wzorców mówienia, zależnie od położenia, relacji komunikacyjnej i potrzeb pragmatycznych" - pisał Błoński. - "W 'Zabawie' Parobek - analfabeta zabiera się nagle do konwersacji... jak w dziewiętnastowiecznej komedii. Dlaczego? Ponieważ znalazł wiśniową suknię i maskę kobiety. Skoro zaś wdział strój damy, zyska też jej kompetencję językową." ("Wszystkie sztuki Sławomira Mrożka", Kraków 1995)

W TANGU założona marionetkowość bohaterów jest, w postaci Artura, powoli przełamywana. Artur to stereotyp inteligenta, ale zarazem bohater, którego działania owocują realnymi i groźnymi konsekwencjami. Jak podkreślali krytycy przełom w kształtowaniu dramatycznego bohatera przynieśli EMIGRANCI. AA i XX - tytułowi emigranci - sprawiają wrażenie postaci bardziej "realnych", "prawdziwych". Ich język staje się zindywidualizowany, więcej jest tutaj podtekstów i subtelności, w końcu ci dwaj "rozbitkowie" - inteligent i robotnik - sprawiają, że ich historia, wyłożona w ciągłym wzajemnym demaskowaniu się, przybiera wymiar tragiczny.

W utworach dramatycznych Mrożek pisał również o kryzysie sztuki i kultury. We wczesnej ZABAWIE Parobcy, mimo umysłowej ociężałości, odczuwają wyższe potrzeby, tyle że nie potrafią ich w odpowiedni sposób zwerbalizować. To, czego szukają to nie tylko tytułowa tania zabawa w remizie czy domu kultury. Parobcy, którzy mogą również być, jak chcieli niektórzy krytycy, obrazem całego społeczeństwa, łakną prawdziwej sztuki i zakotwiczenia w tradycji. Nie przychodzi im jednak na myśl, że zarówno kultura, jak i tradycja przestały być autentyczne, są natomiast skutecznie zakłamywane. W, z górą o dziesięć lat późniejszej, moralitetowej RZEŹNI powracają pytania o współczesną kondycję i sens sztuki.

"W XX wieku reprezentanci ducha chcą się zatem - przypodobać życiu..." - pisał Błoński, analizując RZEŹNIĘ. - "Sztuka, przynajmniej taka, jaką proponują chce być święta bez świętości, boska bez Boga, absolutna bez absolutu, idealna bez idei. Czy nie przypomina w tym wszystkim Skrzypka? Toż i on udaje, że ściga muzyczną doskonałość, podczas gdy naprawdę chce Flecistki. Później zaś, kiedy skrzypce i smyczek zamienia na obuch i nóż, pragnie zintensyfikować życie, miast wznieść się ponad jego przyziemność." ("Dialog" 1980, nr Cool

W ZABAWIE i RZEŹNI poszukiwanie doznań, pragnienie sztuki łączyło się z namysłem nad rolą pamięci o przeszłości i przemian współczesnej świadomości. W PIESZO, VATZLAVIE i PORTRECIE Mrożek opisuje modelowe sytuacje, lecz opiera je na historycznym konkrecie. PIESZO - doskonały przykład dramaturgii epickiej, mówi wprost o historii, która realizuje się poprzez losy dramatycznych postaci zanurzonych w historycznych okolicznościach. Opowiada o rozpadzie polskiego społeczeństwa, które znajduje się w sytuacji przejściowej, wojennej i powojennej, i pragnie teraz tylko przetrwać i spokojnie żyć. VATZLAV także opowiada o społecznych przemianach, jest swoistą antyutopią, rozegraną w konwencji filozoficznej, oświeceniowej powiastki - historią wygnańca z gorszej części Europy, który próbuje odnaleźć się w nowej ojczyźnie. VATZLAV rozważa w końcu problem wolności.

"(...) Mrożek pisząc 'Vatzlava' w 1968 roku w Paryżu - notowała Małgorzata Sugiera - należał do niewielu wnikliwych, którzy w studenckiej kontestacji dostrzegli wyraźne symptomy autokontestacji i teatralnych gestów biologii przebranej za politykę." ("Dramaturgia Sławomira Mrożka", Kraków 1996)

W PORTRECIE Bartodziej modli się do portretu Stalina, jest jego "dzieckiem", które szukało w ideologii sensu i życiowego zadośćuczynienia. Bartodziej ścigany wyrzutami sumienia próbuje uporządkować wewnętrzny chaos szukając dla siebie kary, która wiązałaby jego życie w sensowną całość. Ale i drugi bohater - Anatol wypuszczony z więzienia, wcześniej zdradzony przez Bartodzieja, też okazuje się "dzieckiem Stalina".

"Nikomu - jak dotąd i chyba już nigdy - nie udało się wiarygodniej przedstawić dzieci Stalina, i to niejako od wewnątrz" - pisał Jan Błoński. - "(...) I Bartodziej, i Anatol to ludzie marni. I właśnie dlatego posłuszni fałszywemu prorokowi, który te mizeroty uczyni - w ich własnych oczach - herosami." ("Wszystkie sztuki Sławomira Mrożka", Kraków 1995)

Jedna z ostatnich sztuk Mrożka - odwołująca się do dramaturgii Czechowa MIŁOŚĆ NA KRYMIE, w której erotyzm i miłość silnie wiążą się z polityką, wypełniona jest historiozoficznym pesymizmem i jednocześnie zwraca się ku temu, co nie uwarunkowane społecznie czy historycznie, lecz temu, co indywidualne. Po dziejowych przewrotach, człowiek ocala się w tym, co osobiste i jednostkowe.

DRAMATY SŁAWOMIRA MROŻKA
na podstawie m.in: Małgorzata Sugiera, "Dramaturgia Sławomira Mrożka", Kraków 1996

# PROFESOR (w: Jerzy Afanasjew, "Sezon kolorowych chmur. Z życia Gdańskich teatrzyków 1954-1964", Gdynia 1968)
# POLICJA, "Dialog" 1958, nr 6
# MĘCZEŃSTWO PIOTRA OHEY'A, "Dialog" 1959, nr 6
# INDYK, "Dialog" 1960, nr 10
# NA PEŁNYM MORZU, "Dialog" 1961, nr 2
# KAROL, "Dialog" 1961, nr 3
# STRIP-TEASE, "Dialog" 1961, nr 6
# ZABAWA, "Dialog" 1962, nr 10
# KYNOLOG W ROZTERCE, "Dialog" 1962, nr 11
# CZAROWNA NOC, "Dialog" 1963, nr 2
# ŚMIERĆ PORUCZNIKA, "Dialog" 1963, nr 5
# DER HIRSCH, tł. Ludwik Zimmerer, w: STŰCKE I, Berlin (West) 1965 (brak polskiej wersji)
# TANGO, "Dialog" 1964, nr 11
# RACKET BABY, tł. Ludwik Zimmerer, w: STŰCKE I, Berlin (West) 1965 (brak polskiej wersji)
# POCZWÓRKA, "Dialog" 1967, nr 1
# DOM NA GRANICY, "Dialog" 1967, nr 5
# TESTARIUM, "Dialog" 1967, nr 11
# DRUGIE DANIE, "Dialog" 1968, nr 5
# SZCZĘŚLIWE WYDARZENIE, "Kultura" 1971, nr 5
# RZEŹNIA, "Dialog" 1973, nr 9
# EMIGRANCI, "Dialog" 1974, nr 8
# GARBUS, "Dialog" 1975, nr 9
# SERENADA, "Dialog" 1977, nr 2
# LIS FILOZOF, "Dialog" 1977, nr 3
# POLOWANIE NA LISA, "Dialog" 1977, nr 5
# KRAWIEC (powstał w 1964), "Dialog" 1977, nr 11
# LIS ASPIRANT, "Dialog" 1978, nr 7
# PIESZO, "Dialog" 1980, nr 8
# VATZLAV (powstał w 1968 r.), Instytut Literacki: Paryż 1982
# AMBASADOR, Paryż 1982
# LETNI DZIEŃ, "Dialog" 1983, nr 6
# ALFA, Paryż, 1984
# KONTRAKT, "Dialog" 1986, nr 1
# PORTRET, "Dialog" 1987, nr 9
# WDOWY (powstały w 1992)
# MIŁOŚĆ NA KRYMIE, "Dialog" 1993, nr 12
# WIELEBNI, "Dialog" 2000, nr 11
# PIĘKNY WIDOK, "Dialog" 2000, nr 5


Michał Bujanowicz


kwiecień 2004


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Michał Bujanowicz INSCENIZACJE DRAMATÓW SŁAWOMIRA MROŻKA
PostWysłany: 16 Cze 2009 11:10
Administrator

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6536
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Michał Bujanowicz

INSCENIZACJE DRAMATÓW SŁAWOMIRA MROŻKA




Sławomir Mrożek z pewnością należy do najczęściej wystawianych dramatopisarzy w powojennym teatrze polskim.

"(...) niezwykłość tego dramatopisarza polegała między innymi - i to zarówno w dziełach błahych, jak i najwybitniejszych - na niemal doskonałym porozumieniu z publicznością" - pisała o Sławomirze Mrożku Marta Fik. - "Nie żeby czytano go bezbłędnie - gdy do głosu dochodziły tzw. refleksje, interpretacje i analizy, roiło się od nieporozumień, głównie w krytyce. Ale intuicja widowni (wspólne doświadczenia? podobne uczulenia? trafność języka i metafor - nawet wówczas, gdy nie mierzyły zbyt głęboko?) czyniła z niej idealnego na ogół odbiorcę." ("Twórczość", 1976 nr 4)




Od czasów prapremiery POLICJI w warszawskim Teatrze Dramatycznym w reżyserii Jana Świderskiego (1958), po HISTORIĘ PRL WG MROŻKA wystawioną przez Jerzego Jarockiego w Teatrze Polskim we Wrocławiu (1998), przedstawienia Mrożka stawały się nie tylko wydarzeniami teatralnymi, ale także społecznymi. Zawsze silnie oddziaływały na polską publiczność, choć Mrożek mieszkał poza krajem (1963-1996), a w latach 1968-1972 i w stanie wojennym władze objęły zakazem drukowanie i wystawianie jego utworów. Mrożkowy język, którego aluzyjność i polityczny kontekst potrafili wyzyskać polscy realizatorzy, był przede wszystkim językiem uniwersalnym. W 1963 roku opublikowano pierwszy zbiór dramatów Mrożka w języku niemieckim. Trzy lata później jego sztuki wyszły w dwutomowym wydaniu we Francji. Szybko stały się klasyczną pozycją współczesnego repertuaru w teatrach europejskich i amerykańskim. Międzynarodowe festiwale przedstawień Mrożka odbyły się w Amsterdamie (1988), Krakowie (1991) i Sztokholmie (1993). Przez ponad czterdzieści lat obecności Mrożka na scenie zmieniała się wrażliwość i doświadczenia publiczności, która oglądała jego sztuki. Dziś teatr Mrożka uchodzi za "klasyczny". Jest teatrem słowa, dialogu, które precyzyjnie współgrają z formą - autor przywiązuje dużą wagę do scenicznego kształtu swoich tekstów, dał temu wyraz m.in. drukując punkty, bez uwzględnienia których nie zgadzał się na wystawienie MIŁOŚĆ NA KRYMIE (1993).

POLICJA w Teatrze Dramatycznym w Warszawie była sztuką, którą Mrożek debiutował na scenie. Potem na afisz trafił m.in. INDYK (prapremiera w Starym Teatrze w reżyserii Lidii Zamkow, 1961) oraz KAROL, NA PEŁNYM MORZU, STRIP-TEASE i ZABAWA. TANGO, najsłynniejszy utwór Mrożka, miało swoją premierę w 1965 roku w Teatrze Polskim w Bydgoszczy w reżyserii Teresy Żukowskiej. W tym samym roku sztukę tę wystawił Erwin Axer w stołecznym Teatrze Współczesnym. Przedstawienie stało się jednym z najbardziej pamiętnych spektakli powojennego teatru w Polsce. Axer, specjalista w logicznej interpretacji literackiej struktury, bezbłędnie odczytał groteskowy i tragiczny rys utworu tworząc przedstawienie możliwie bliskie literze tekstu, co w przypadku dramaturgii Mrożka często miało kluczowe znaczenie. Siłą spektaklu było również aktorstwo. Artura zagrał Wiesław Michnikowski, Edka - Mieczysław Czechowicz, w roli Stomila wystąpił Mieczysław Pawlikowski, Wujem Eugeniuszem był Tadeusz Fijewski. Od tego czasu Axer powracał do utworów Mrożka przez kolejne dekady. Wystawiał go także za granicą. W 1966 zrealizował TANGO w Schauspielhaus w Düsseldorfie. W 1990 przygotował EMIGRANTÓW w berlińskim Schiller-Theater.

Kolejne utwory Mrożka z drugiej połowy lat 60. - DOM NA GRANICY, DRUGIE DANIE, TESTARIUM - musiały czekać na swoje polskie premiery do przełomu lat 70. i 80. Tylko jeszcze POCZWÓRKA z 1967 roku doczekała się rok później realizacji Zbigniewa Bogdańskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Kiedy Mrożka przywrócono do oficjalnego życia teatralnego, co roku zaczęły pojawiać się na scenach inscenizacje jego najnowszych tekstów. W 1973 Axer dał prapremierę SZCZĘŚLIWEGO WYDARZENIA w Teatrze Współczesnym. W farsowej historii o wizji końca pewnej cywilizacji znalazło się

"(...) miejsce dla tego, co jest u Mrożka najlepsze: dla dowcipów i sytuacji stworzonych dla aktorów. W ostatnim właśnie z tych względów przedstawienie należy do najlepszych w Teatrze Współczesnym" - notował Grzegorz Sinko. ("Literatura" 1973, nr 46)

W 1975 roku w warszawskim Teatrze Dramatycznym Jerzy Jarocki wystawił RZEŹNIĘ. Przed tą premierą miał za sobą realizacje Mrożkowskiej POLICJI (Teatr Śląski w Katowicach, 1958), TANGA (Stary Teatr w Krakowie, 1965) i AKTÓW wg Stanisława Wyspiańskiego i Sławomira Mrożka (1972). RZEŹNIA w jego reżyserii była przeróbką utworu, który pierwotnie powstał dla radia. Tematem RZEŹNI było, jak pisał sam Mrożek:

"Przebóstwienie kultury, kultura jako wartość absolutna, nadrzędna. Więc oczywiście krach, kiedy dochodzi do konfrontacji z 'życiem', śmiercią, cierpieniem."

Jarocki, wybitny adaptator, znalazł teatralny ekwiwalent dla tekstu słuchowiska. Zadanie było tym trudniejsze, że RZEŹNIA pozbawiona była didaskaliów, które zawsze w sztukach Mrożka stanowią konkretne wskazówki dla realizatora.

W tym samym roku Jerzy Kreczmar dał premierę EMIGRANTÓW w Teatrze Współczesnym w Warszawie.

"Z okazji 'Emigrantów' przywoływała krytyka (nie tylko polska) dość różne nazwiska, od Dostojewskiego, przez Strindberga po Becketta, Albee'ego, Sartre'a" - przypominała Marta Fik. - "Widziano w nich traktat o wolności, rozprawę o emigracji (także tej wewnętrznej), socjologiczną prawie analizę antynomii Lud - Inteligencja itd. A przecież utwór ten jest nieprzebrany: zawiera w sobie każdy z owych elementów, lecz żaden nie określa go w całości." ("Twórczość" 1976, nr 4)

Jednak Kreczmar dyskurs między parą AA i XX sprowadził do melancholijnej komedii, pomniejszając tym samym wagę tego dramatu.

W 1976 Jarocki pokazał w Starym Teatrze w Krakowie GARBUSA.

"Tło wiąże 'Garbusa' ze 'Szczęśliwym wydarzeniem' - rzecz dzieje się znowu gdzieś w Europie, tej tradycyjnej, konwencjonalnej Europie zagrożonej działalnością młodocianych terrorystów" - notowała Elżbieta Wysińska. ("Kultura" 1976, nr 4)

Jarocki utrzymał przedstawienie w tonacji serio starając się analizować tekst Mrożka w nowy sposób. Ważniejsze od sytuacji scenicznych były dla niego postacie, ich psychologizm. Przefiltrował utwór przez literaturę współczesną i nowe psychologiczne kino. W tym samym roku GARBUSA pokazał Kazimierz Dejmek w Teatrze Nowym w Łodzi. Była to jego pierwsza Mrożkowska realizacja. W latach 80. i na początku lat 90. wielokrotnie wracał w teatrze do autora TANGA. GARBUS w jego ujęciu odwoływał się do "starego" Mrożka. Spektakl nabrał barw farsowych.

"Przedstawienie łódzkie zachowuje żywe tempo i bawi - pisała Elżbieta Wysińska - choć jego śmieszność nie całkiem jest śmiesznością Mrożka, czasem Bałuckiego." ("Kultura" 1976, nr 4)

Przedstawienia Jarockiego i Dejmka były ważnymi wydarzeniami artystycznymi. Scenografię do RZEŹNI przygotował Kazimierz Wiśniak, do krakowskiego GARBUSA - Ewa Starowieyska. W Łodzi przestrzeń projektował Andrzej Majewski. Przedstawienia wsparte były wybitnym aktorstwem, m.in. Gustawa Holoubka, Andrzeja Szczepkowskiego, Zbigniewa Zapasiewicza (RZEŹNIA), Ewy Lassek, Józefa Onyszkiewicza (GARBUS w Starym Teatrze w Krakowie), Barbary Krafftówny, Mieczysława Voita (GARBUS w Teatrze Nowym w Łodzi).

Teksty Mrożka z połowy lat 70. zmusiły do zrewidowania obiegowych opinii o dramatopisarzu, autorze dowcipnym, parodyście. W swoich sztukach zaczął wypowiadać się wprost i serio. O innym niż poprzednio podejściu do sztuki teatru i, szerzej, świata Mrożek dawał wyraz m.in. w MAŁYCH LISTACH, felietonach-esejach drukowanych od początku lat 70. w miesięczniku "Dialog". Coraz trudniej było znaleźć klucz do jego nowych tekstów, które w swojej pozornie przejrzystej, literackiej formie, niosły znaczenia rozsadzające dotychczasowe ramy, do jakich sprowadzano je w teatrze.

W 1977 odbyły się prapremiery najnowszych jednoaktówek Mrożka - SERENADY, LISA FILOZOFA i POLOWANIA NA LISA w reżyserii Waldemara Krygiera (Teatr Nowy w Zabrzu). Pojawiły się także nie wystawiane dotąd - DOM NA GRANICY (Teatr Popularny w Warszawie, reżyseria: Piotr Cieślak i Tomasz Grochoczyński, 1978) oraz DRUGIE DANIE (Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, reżyseria: Aleksander Berlin, 1978). W 1978 w Teatrze Współczesnym w Szczecinie zagrano pierwszy raz KRAWCA, sztukę z 1964, w reżyserii Janusza Nyczaka. W 1979 dramat ten wystawił w Teatrze Współczesnym Erwin Axer. W tym samym roku Kazimierz Dejmek wyreżyserował polską prapremierę VATZLAVA z 1968 w Teatrze Nowym w Łodzi.

KRAWIEC - przedstawienie Axera wg tekstu sprzed 15 lat nie powtórzyło sukcesu TANGA. Było swoistą antologią tematów i paradoksów znanych z wcześniejszych przemyśleń autora dramatu. W VATZLAVIE Mrożek po raz pierwszy zastosował rygorystyczne didaskalia wobec realizatorów. Chciał, aby przypowieść o wolności rozgrywającą się w rzeczywistości baśniowej pokazać bez dekoracji - z podkreśleniem, że rzecz dzieje się właśnie na scenie. Od aktorów wymagał pokazywania postaci, a nie wchodzenia w rolę. Dejmek nie zastosował się całkowicie do tych wskazówek. Mistrzowsko jednak uzyskał "efekt obcości", na którym zależało autorowi. Stworzył inscenizację odwołującą się do konwencji XVIII teatru.

"Wszystko jest lekkie, aż porażająco pogodne, na pół tylko dosłowne, ma w sobie coś z dworskiego teatru (...) Wedle dość powszechnej opinii realizacja 'Vatzlava' dorównuje rangą najgłośniejszemu spektaklowi Dejmka z okresu jego drugiej dyrekcji w Teatrze Nowym - 'Operetce'. Rzeczywiście uderza tu podobnie precyzyjny kunszt reżyserski, umiejętność posługiwania się środkami teatralnymi, które choć wyszły już z użycia, wciąż mogą być skuteczne." (Marta Fik, "Polityka" 1979, nr 27)

W 1982 Dejmek raz jeszcze wystawił VATZLAVA w podobnym kształcie na scenie Teatru Polskiego w Warszawie, w 1990 zrealizował go w Teatrze Telewizji.

W 1980 weszła na afisz najnowsza wówczas pozycja Mrożka - PIESZO.

"Drugi obok 'Emigrantów' dramat o wyraźnym zacięciu realistycznym, w którym po pierwsze dał fascynująco czystą syntezę 'korzeni' naszej współczesności, po drugie zaś dla swoich fascynacji perypetiami idei dwudziestowiecznych znalazł formułę dramatyczną o wiele bardziej nośną myślowo niż w groteskowo-baśniowym 'Krawcu' czy też 'Vatzlavie'" - pisał Jan Koniecpolski. - "Akcja 'Pieszo', owa chrzcino-weselo-stypa, rozgrywa się u schyłku wojny (II światowej) na małej, zagubionej gdzieś na południu Polski stacji kolejowej." ("Polityka" 1981, nr 2Cool

Jerzy Jarocki wystawił ten utwór w 1981 w krakowskiej szkole teatralnej oraz w Teatrze Dramatycznym. Siłą krakowskiego przedstawienia była m.in. scenografia Jerzego Juka-Kowarskiego, której dosłowność oddziaływała bardzo mocno (gruba warstwa błota zamiast podłogi, prawdziwe szyny na podkładach, okna sali zaklejone papierem). W Teatrze Dramatycznym wybitne role stworzyli m.in. Gustaw Holoubek jako Superiusz, Zbigniew Zapasiewicz jako Ojciec, Marek Kondrat jako Porucznik Zieliński.

Lata 80. przyniosły serię prapremier Mrożka w inscenizacjach Kazimierza Dejmka na scenie Teatru Polskiego w Warszawie: AMBASADORA (1981), LETNIEGO DNIA (1984), KONTRAKTU (1896) oraz PORTRETU (1987). PORTRET był wywiedzioną z doświadczenia stalinizmu opowieścią o złu i historii, rozpisaną na dwóch bohaterów - Bartodzieja i Anatola, których z powodzeniem zagrali Jan Englert i Piotr Fronczewski. W późniejszej o rok inscenizacji Jerzego Jarockiego w Starym Teatrze w Krakowie wystąpili Jerzy Radziwiłowicz i Jerzy Trela.

" 'Portret' Jerzego Jarockiego należy postawić w rzędzie najwybitniejszych dokonań Starego Teatru" - pisał Andrzej Wanat. - "(...) było to przedstawienie świetnie pomyślane i mądre, a teraz - w swoim ostatecznym kształcie - jest także perfekcyjnie zwarte i spójne. (...) Największa wartość przedstawienia polega na tym, że stawiane w nim problemy i pytania - w zgodzie z aspiracjami Mrożka - przekraczają granice wyznaczone przez najnowszą historię, totalitaryzm i kwestie pokoleniowe (...)" ("Pochwała teatru", Warszawa 1997).

W latach 90. inscenizowano przedstawienia wg nowo powstałych dramatów Mrożka, ale powracano też do jego wcześniejszej twórczości. W 1990 Dejmek wystawił więc w warszawskim Teatrze Polskim TANGO.

"Wydłużenie perspektywy w obrazie Mrożkowskich bohaterów sprawiło, że oddalił się nieco ich konflikt" - pisał o spektaklu Wojciech Majcherek. - "Nabrał nawet cech klasyczności. Na 'Tango' w Teatrze Polskim patrzymy jak na bryk podręcznika historii (...)" ("Teatr" 1990, nr 6).

Trzy lata później reżyser sięgnął po SZCZĘŚLIWE WYDARZENIE. Axer w warszawskim Teatrze Współczesnym powrócił do AMBASADORA (1995).

"(...) bałem się, że zobaczę spektakl z 'innej epoki', 'historycznie' ważny i martwy" - notował Józef Opalski. - "(...) Erwinowi Axerowi udało się, przy całej wierności dla autorskiego tekstu, zrobić przedstawienie żywe, współczesne." ("Teatr" 1995, nr 6)

Axer w swoim stylu poprowadził spektakl, w którym szlachetnie połączył tekst z subtelną reżyserią i aktorstwem. Świetne role stworzyli Zbigniew Zapasiewicz jako Ambasador i Maja Komorowska jako Amelie.

Nowościami Mrożka były WDOWY w reżyserii Axera (1992) - zbliżone w formie do wczesnych tekstów Mrożka, ale poruszające nowy dla niego temat śmierci oraz MIŁOŚĆ NA KRYMIE o kondycji współczesnej inteligencji opowiedzianej na tle XX-wiecznej historii Rosji, z odwołaniami do Czechowowskiego stylu. MIŁOŚĆ NA KRYMIE Mrożek zastrzegł "Dziesięcioma Punktami", jakie miał spełnić reżyser premierowego przedstawienia. Rozbieżności interpretacyjne z Jerzym Jarockim sprawiły, że reżyser RZEŹNI odstąpił od wystawienia sztuki. Premierę w Starym Teatrze zrealizował Maciej Wojtyszko (1994). Po nim w Teatrze Współczesnym dramat wyreżyserował Axer.

"Warszawski spektakl ogląda się bardzo dobrze. Można powiedzieć, że się udał" - pisał Piotr Gruszczyński. - "Nie męczy, toczy się wartko, czasem wręcz brawurowo i jest znakomicie wyreżyserowany, przeciwnie niż krakowski, w którym reżyser ograniczył się do poinstruowania aktorów, z której strony mają wchodzić na scenę. A jednak krakowskie spowolnienie owocuje wieloznacznością i tragicznością, która jest przede wszystkim zasługą aktorów." ("Tygodnik Powszechny" 1994, nr 21)

Do stałej obecności Mrożka w latach 90. i następnych przyczynił się także Teatr Telewizji. Robert Gliński zrealizował w nim NA PEŁNYM MORZU (1990), Maciej Wojtyszko - INDYKA (1990), Dejmek powrócił do PORTRETU (1990), Axer wystawił AMBASADORA (1997) i MIŁOŚĆ NA KRYMIE (1998), Jan Jakub Kolski - WYSPĘ RÓŻ (1998), Maciej Englert - TANGO (1999), na podstawie przedstawienia w Teatrze Współczesnym (1997). Kazimierz Kutz zrealizował natomiast EMIGRANTÓW (1995) z doskonałymi rolami Marka Kondrata i Zbigniewa Zamachowskiego.

"Najlepsza reżyseria to ta, której nie widać. Kazimierz Kutz wie o tym bardzo dobrze, dlatego potrafi zaufać autorom i wraz z aktorami wydobywać sensy sztuk, a nie epatować widzów własnymi pomysłami formalnymi. Kolejnym tego dowodem mogą być 'Emigranci' Sławomira Mrożka (...)" - pisała Elżbieta Baniewicz. - "Ta zdawałoby się stara sztuka, zrealizowana ponad dwadzieścia lat po prapremierze teatralnej, w telewizji uzyskała blask arcydzieła." ("Kazimierz Kutz", Warszawa 1999)

Później Kutz sięgnął jeszcze po WIELEBNYCH (2001) - antyklerykalną satyrę, której sceniczna prapremiera odbyła się w Starym Teatrze w reżyserii Jerzego Stuhra (2001). W 2000 nową sztukę, PIĘKNY WIDOK, zrealizował dla telewizji Janusz Kijowski.



Michał Bujanowicz
maj 2004


http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/es_inscenizacje_dramatow_mrozka

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Michał Bujanowicz SŁAWOMIR MROŻEK - DRAMATURG
Forum M L Strona Główna -> ROZWAŻANIA O LITERATURZE I SZTUCE
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin