Forum Strona Główna -> PROZA -> Spacer niemal codzienny i...
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Spacer niemal codzienny i...
PostWysłany: 22 Gru 2014 1:41
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1004
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





Spacer niemal codzienny i….




Dobrze jest mieszkać blisko morza, by móc iść jego brzegiem, zanurzać się w otchłanie zapomnienia o codziennym, nijakim i żadnym. By poczuć wreszcie zapach powietrza, bo gdzie indziej jest ono zazwyczaj takie jakby go w ogóle nie było. Nie wspominam celowo o smrodach i wyziewach cywilizacji, bo to całkiem insza inszość. A więc oddycha się nim, przełyka nawet i… nic. Ale nie daj Boże odciąć człeka od tego źródła, odciąć od jego dopływu… i adieu padole łez i rozpaczy.

O nie, tylko nie to! Padół padołem, niewyschnięta rzeka łez i narzekań a tak bardzo żyć się chce. Za wszelką cenę. Zazwyczaj za wszelką cenę. Od czasu do czasu znajdzie się jaki Maksymilian i do tego Kolbe jeszcze, a poza tym, tak na uczepionego chce się czuć to życie wciąż na własnej skórze i duszy… wszyscy o n i odchodzą i odchodzić sobie mogą, ale nie my ( w znaczeniu m o i bliscy), nie JA!

Więc to dobrze gdy powietrze do tego pachnie jeszcze i nęci, przywołuje, tak jak to nad morzem. Dość że jodem pachnie i jonami ujemnymi, to jeszcze sosnowo-jarzębinowym oddechem pobliskiego lasku. A nawet można poczuć potęgę zagubionego dąbka pośród tej gęstwiny i kojące wibracje delikatnej oraz najwdzięczniejszej, a przy tym najbardziej kobiecej spośród drzew, to jest smukłej i zwiewnej brzozy.

Tak więc zbieram się w sobie i wędruję więcej niż rzadko i mniej niż często, ale jednak. Świadomość, że czeka mnie ten bezmiar niemalże dotykalnego, że bryza będzie mi rozkosznie rześko obmywać twarz moją skłopotaną i przepędzać, zgłodniałe wrażeń niewiadomo jakich, myśli; to wystarczająca motywacja. Zwłaszcza tych pokrętnych myśli, wyblakłych jednostajnością, wykolejonych permanentną niemożnością, zdumionych pędzącym na oślep czasem, gdzie rzeczywiste czy też spektakularne przemiany są absolutnie nieadekwatne do jego zawrotnego i szalonego tempa. Myśli chylących się coraz częściej do ostatecznego, którego wizja coraz bardziej się rozmywa i budzi coraz mniej nadziei. Choćby na Dalszość jakąkolwiek, nie mówiąc już wcale o tej Lepszej stronie lustra.

No bo i czym tu się wykpić? Czym sobie umościć bezpieczną drogę na drugą stronę? Religią? Jaką, jeśli ich tyle? Całe bezliki, bziki i pokręctwa wszelakie. O celowych matactwach już nie wspomnę. Nauka, filozofia drąży sobie a drąży, zgłębia tę istotę wszechświata, ale to jednak wciąż matrix i jedna wielka niewiadoma.

Tu mam przynajmniej morza szum i to najprzeróżniejsze w swych odmianach i odcieniach przeglądanie się słońca, nieba i chmur w tafli wody, albo i nawet w wodnej mierzwie i rozchlapaniu szalonym, ale jednak? A TAM?

Więc tak sobie na ten, i po ten morza szum wędruję. Więcej niż od czasu do czasu, ale moja teściowa i znane mi skądinąd co poniektóre osoby, które orzekły iż nie lubią morza bo je nudzi, też w końcu gdzieś muszą wędrować na te spacery. Choćby i dla pociechy, czy też zwyczajnego kurażu. A ono dla nich, to jest morze, wciąż takie samo! Tak samo szumi i burzy się. I kto to widział tak się nim zachwycać!? Przecież to sama nuda, marazm i zwątpienie!

Była to jedna z tych najbardziej zdumiewających informacji, które uderzyły mnie jak grom z jasnego nieba. Nie lubić nie kochać, nie uwielbiać morza!? Niebywałe i niepojęte! Wszak coś przecież kochać trzeba, by w ogóle istnieć, trwać? Jednakże mieszkać nad nim i być skazanym na nudę?

Może dlatego w pasie nadmorskim zlikwidowano wszystkie działki, tę radość emerytów i rencistów i utworzono park. Park im. Reagana. Ronalda Reagana. Tego aktora i prezydenta, też aktora. Gdyby nie było tych nieszczęsnych działek, to wcześniejszy park nosiłby zapewne imię Lenina, albo jakoś tak. Tylu u nas umierało za ojczyznę, za prawdę i znowu za ojczyznę, ale nam się śnią widać większe jeszcze sny. Na miarę amerykańską teraz. W odwodzie zostaje jeszcze papież. Jan Paweł II. Tak dla równowagi, bo w końcu Polak, ale za to jaki międzynarodowy! Uniwersalny, jak się wydaje, jakby katolicyzm miał najwięcej wyznawców na świecie, a tak przecież nie jest.

Niemniej w parku owym wspomnianym powyżej, postawiono dwa znamienne pomniki, bo obydwu. Dwa wspaniałe monumenty z brązu. Na trakcie Przymorze od strony ulicy Jagiellońskiej do plaży w okolice Jelitkowa już niemal. To mój stały niemal trakt. Przechodzę koło tych wielkich zacności i co zazwyczaj widzę? A przynajmniej od czasu do czasu. Zaznaczam, iż w parku owym, to znaczy w jego centrum zrobiono przepiękny staw z wyspą pośrodku. Naturalnym już teraz siedziskiem dla pluskających kaczek i łabędzi. Bezpośrednio pieczę nad okazałym rozlewiskiem sprawują dwaj potężni obywatele świata tego. Obaj już nie żyją. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Tutaj są od lat kilku codziennie i niezmiennie. Obaj aktorzy, występujący na największej scenie przełomu wieków XX i XXI-ego.

A więc co widzę zazwyczaj? Ano kwiaty i niemal wciąż obowiązkowo palące się światełka i… kobieciny. Przeważnie starsze kobieciny patrzące z takim pietyzmem na znakomitości w brązie i podchodzące nieśmiało, bardzo delikatnie, tak jakby bały się spłoszyć swoją nikczemnością, a może nawet tak jakby przypadkowością istnienia, zwłaszcza do jednej z nich. To jest do Papieża naszego Świętego. Następnie dyskretnie rozglądają się wokół, by potem gładzić rękę zakutą w brąz, na wieki wieków amen, wyobraźnią artysty.

Podchodzą i mężczyźni, ale ci są o wiele bardziej dyskretni. A kobiety gładzą, gładzą, a czasem przemawiają z cicha… Może liczą na cud? Reagan, rad nie rad, znosić musi nad wyraz cierpliwie tę atencję do postaci, z którą jest zrośnięty wbrew swej woli i wcześniejszym przypuszczeniom. A na dodatek w jakiejś odległej Polsce, tak naprawdę mało komu znanym, bo mało znaczącym kraju, tak bardzo odległym, bo położonym gdzieś tam na skraju dziczy i zagrożenia dla wszechmocnej Potęgi i Absolutu wszechziemskiego.

Cud? Uśmiechnęłam się na myśl samą i pomyślałam o tych wszystkich znudzonych Najpiękniejszym z pięknych, to jest morzem i otaczającą je przyrodą. Widać potrzebują oni innego cudu. Innej podniety i rojeń...A może i całkiem innego Boga? Skoro tak głaszczą i głaszczą. Przemawiają i pieszczą… i być może nawet marzą. O czym?

I w tym miejscu zobaczyłam naszego Papieża ożywionego tym uwielbieniem, tym pieszczeniem i całowaniem wędrującego po wodzie, po pobliskim stawie. Takiego fantomu, takiego cudu nie spodziewa się zapewne nikt, ale gdy tak dalej pójdzie, to on niechybnie się zdarzy, uśmiechnęłam się znowu na ten obraz wyrzeźbiony w myśli mej przekornej, lecz bezsprzecznie wolnej. I poszłam znowu jak zwykle wsłuchać się w morza szum i ptaków śpiew...

A tak przy okazji, gdy przechodzę tamtędy, to patrzę kiedy ów fantom zrodzony z modlitewnych oczekiwań, pobożnych uniesień oraz pragnień, urzeczywistni się na dobre i dane mi będzie ów cud ujrzeć i objawić wszem i wobec, że oto: Dokonało się!





.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniela j. jarszak dnia 11 Sty 2015 22:21, w całości zmieniany 24 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 22 Gru 2014 12:24
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Brawo, brawo! Jak powiedziałem: proza jest Twoją mocną stroną, Danielo! Uściski Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Gru 2014 0:17
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1004
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





Cóż, powiem, wolałabym lepiej jeszcze, ale dzięki najserdeczniejsze i za upiększenie tego tekstu tamże:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Spacer niemal codzienny i...
Forum Strona Główna -> PROZA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin