Forum Strona Główna -> PROZA -> Polska wsi spokojna, polska wsi honorna...
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Polska wsi spokojna, polska wsi honorna...
PostWysłany: 21 Wrz 2016 21:55
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1005
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





Polska wsi spokojna, polska wsi honorna...






Rafał wyjrzał przez okno zdumiony i zawołał do Agnieszki. – Agnes, widziałaś coś podobnego? Cuda jakieś, czy co? Spójrz, skarbie przez okno, bo ja chyba śnię!

- Stało się coś, że skoro świt stawiasz mnie na nogi? – odpowiedziała, leniwie przeciągając się w śnieżnobiałej pościeli. Była sobota, prawie jedenasta, ale jako brzemienna ma przecież prawo do dłuższego wypoczynku. To już drugie ich dziecko. Wreszcie sobie mogli na to pozwolić. Ten spadek spadł im naprawdę z nieba. Gdyby nie ciotka jej Rafała, pewnie nie zniosłaby utyskiwań swojego młodego męża. Nie za częstych, ale jednak. Cóż, artysta! choć bardzo pragmatyczny, ale artysta. Ma więc prawo wygłaszać te swoje niezgody na zastaną rzeczywistość. Ale czy ona musi to znosić?

- Myślałem, że w świecie artystów, literatów, jednym słowem ludzi sztuki, to obowiązują inne zasady, gdzie nikt nikomu świni nie podstawi, nikt nikogo nie oszwabi, nie okradnie, itp., itd. Jeśli tak, to już wolę drwa rąbać z prostaczkami i barszcz do końca życia zajadać.

Wyjrzała przez okno dostatecznie rozczochrana, i ze zdumienia a nie tylko z rozespania, przetarła oczy. Nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Stary Antoni kopał zaniedbany ogród wokół ich domu, który zapisała im ciotka Waleria. Mało tego, zdziczałe maliny były równiutko poprzesadzane w kilka rzędów, a nieopodal nich widniały świeżutkie rabaty.

- Rafał, przyznaj, to twoja robota, co? Ale zamiast odpowiedzi usłyszała jak zbiega ze schodów. Za chwilę jednak przybiegł z powrotem.

- Mogłaś to zostawić mnie, w końcu to męska sprawa organizować takie rzeczy, zwłaszcza teraz nie powinnaś się przemęczać. Już z samym Kubusiem masz dostatecznie dużo obowiązków. I jeszcze te okna.

- Jakie znowu okna? Dość, że za oknem aż furczy robota! No, nie udawaj głupiego, przyznaj się, chciałeś mi zrobić niespodziankę?

- Wiesz, że jestem tak zapracowany, że nie mam specjalnie czasu nawet myśleć. Przykro mi kochanie, ale to nie ja! Dom wymaga wiele zachodu, co oznacza, że na odrestaurowanie go musiałem zarobić nieco więcej, aniżeli zwykle. Tak więc z konieczności, porządkowanie ogrodu i obejścia odłożyłem na dalszy plan. A okna? Te, które w tej chwili kończy już myć pani Małgosia. Zostało jej tylko jeszcze to z naszej sypialni.

No, tak Małgosia… Ależ ci ona honorowa! Gdy opuszczali Katowice, byli bardzo szczęśliwi, że opuszczą wreszcie to zapyziałe, zatrute do granic możliwości, miasto. Podgórska wieś, to jest to. Ilu mieszczuchów może sobie tylko pomarzyć o takiej odmianie. Cieszyli się, ale i obawiali zarazem. Artysta powinien mieć cały czas kontakt ze środowiskiem. Poza tym to w końcu wieś. Jak oni, z urodzenia mieszczanie, a Rafał o szlacheckich korzeniach w dodatku, zniosą taką zmianę mentalności i obyczajów? Zewsząd prostactwo zapewne i niewybredne gusta. A więc grubiaństwo i chłopska zaciętość oraz pazerność najpewniej też. Nie mówiąc już o zawiści. Jednym słowem, wszystkiego najgorszego można się spodziewać po tej nieoczekiwanej odmianie losu. W ciągu niemal jednej chwili ich świat stanął na głowie, że aż strach się bać! Dość mieli blokowiska, dość towarzystwa wzajemnej adoracji, nepotyzmu, kunktatorstwa, manipulacji czasem i tej specyficznej przebiegłości, ale do tego trochę już przywykli i przynajmniej miało to jakąś przyzwoitą nazwę. Ale grubiaństwo, chamstwo, to miana i kategorie, w które trudno im się będzie wpasować. Spodleją, znikczemnieją i tyle z tego będzie. Taka klątwa zza grobu zapewne. Niewiele wiedziała o ciotce Walerii, a więc kto wie, kto wie?

*

Małgosia uwijała się jak w ukropie. Miała już swoje lata, bo dorosłego syna kalekę. Gdzie się podział jej mąż, Agnieszka nie wiedziała. Może umarł, może ją zostawił? Wiedziała tylko, że ich najbliższa sąsiadka żyje na granicy ubóstwa. Syn otrzymywał jakiś tam zasiłek. Ludzie mówili, że Małgosia była wcześniej w Niemczech na saksach, ale zdrowie jej nie pozwoliło pracować dłużej, zresztą musiała wrócić, by zajmować się jedynakiem. Mieszkali więc bardziej aniżeli skromnie. Byli przy tym bardzo spokojni i spolegliwi, toteż Agnieszka z Rafałem zdziwili się, kiedy sąsiadka pod koniec miesiąca przyszła do nich pożyczyć pięćdziesiąt złotych. Znała ich ciotkę i owszem, ale żeby …

- Pani Małgosiu, pani sobie zostawi te pieniądze i proszę ich nie oddawać, w końcu to tylko pięćdziesiąt złotych. Pani się bardziej przydadzą.

Rafał, jowialny typ, bardzo łatwo nawiązywał kontakty z ludźmi, jednakże nie opowiadał o sobie kim jest naprawdę, bo i po co? Dość miał rozgrywek wszelakiego rodzaju, tam w mieście. Potrzebował jakiegoś azylu i niezależności. I spokoju wreszcie. Zmęczył go blichtr otaczający go dotąd i znamiona początków sławy. Niemniej, zdążył jednak zapoznać się z chudobą sąsiadki i nieraz zaniósł jej, albo kazał Agnieszce zanieść to, czego im zbywało ze stołu. Małgosia była skonfundowana, nie wiedziała co powiedzieć, zaczęła więc kręcić trokiem ze swojego fartucha, by jakoś ukryć swoją nieśmiałość i niezręczność w jakiej się znalazła. Także i teraz miała problem z przyjęciem tej niespodziewanej darowizny.


*


Z Antonim było tak: razu pewnego przechodził wedle ich domostwa, przy którym znajdowała się niemała sterta starego, zbutwiałego drewna. Efekt renowacji domu i rozbiórki starej szopy.

- Witajcie gospodarzu, – nieśmiało zagadnął Antonii – czy to drewno będzie wam potrzebne, bo gdyby nie…

- Nie ma sprawy, możecie je zabrać, tylko jak? wszak to kupa drewna. Ale czekajcie, zdaje się że akurat traktorem jedzie Władek, mój kuzyn, jak wiecie.

Nie upłynęło wiele czasu, gdy we trzech zapakowali całe drewno na przyczepę i zawieźli pod chałupę Antoniego. Antoni nie posiadał się ze szczęścia. Tak na pewno by powiedział, gdyby ktokolwiek kazał mu opisać jego obecny stan.



*


Został jeszcze królik i jajka dla Kubusia. Pewnego razu, jakoś tak wczesną wiosną, Agnieszka przy jednej z sąsiedzkich rozmów wspomniała, że skoro są osoby we wsi, które hodują króliki, to może by je kupiła dla małego Kubusia. Przynajmniej, od czasu do czasu, bo zdrowe i królik to w końcu. Delikatne, szlachetne mięso. Nie upłynął tydzień nawet, gdy stanęła jak wryta otwierając lodówkę. Nie było ich w domu wcześniej, bo musieli jechać do nieodległego miasteczka po sprawunki. A dom na wsi, jak każdy inny, nie jest zamykany na klucz. Po prostu. To nic, że to dwudziesty pierwszy wiek. A wspomnieć należy, że nie jest to aż taka straszliwa dziura, jak mógłby ktoś sobie pomyśleć, ale całkiem przyzwoita wieś.

Albo te kury, które sąsiadka kupiła i hodowała specjalnie dla Kubusia, by miał świeże jajeczka, bo we wsi już ludzie prawie zapomnieli, jak to się robi. Wszystko teraz można dostać w sklepie, a zresztą, rolnikowi nie opłaci się uprawiać, czy hodować cokolwiek. Takie czasy parszywe nastały. Ot, co!


*


- Cholera, Agnes, a to ci mi ćwieka zadali, ci chłopi. Niezła niespodzianka, nie sądzisz? I nigdy bym nie uwierzył, gdyby mnie to osobiście nie spotkało. Jak sama pamiętasz, spodziewałem się po nich najgorszego, że to jakieś ćwoki, buraki. A teraz mam ochotę na koncert, tu we wsi, a nie w Pałacu w mieście. Nie uważasz, że będzie to moja najlepsza widownia, jaką kiedykolwiek miałem w życiu?

- A więc Kubuś przestanie mieć tatusia, a ja męża Pana Incognito, co to drwa do końca życia miał rąbać i barszcz biały zajadać... – uśmiechnęła się Agnieszka i przytuliła tym mocniej do Rafała.





.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniela j. jarszak dnia 16 Paź 2016 9:48, w całości zmieniany 25 razy
Zobacz profil autora
Polska wsi spokojna, polska wsi honorna...
Forum Strona Główna -> PROZA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin