Forum Strona Główna -> PROZA -> O Krystynie zwykła rzecz...cz.2.
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
O Krystynie zwykła rzecz...cz.2.
PostWysłany: 23 Lut 2014 10:48
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1006
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





O Krystynie zwyczajna rzecz... cz.2.



Ale też - myślała - my zmurszali już i zawiedzeni wojownicy o ostatnią Rzeczpospolitą, chowamy głęboko w zanadrzu to, co zasadnicze i posiadamy mglistą, ale jednak świadomość poczucia winy za niefrasobliwość i odwieczną szabelkowatość. Za nieprzemyślane szaleństwa i rozognione emocją decyzje. Za odwieczne marzenia nie podparte rozwagą rzeczywistych możliwości realizacyjnych. Trudno nam zatem teraz uczciwie usiąść i dokonać słusznych porównań, analiz i syntez. Kogo bowiem obarczyć winą za zaistniały stan rzeczy? Samych siebie? Tym razem nie ma w zasadzie żadnego wroga obiektywnego, w każdym razie na dojmującą dostatecznie i bezpośrednią skalę. Nie ma Niemca z tygrysem, ani Ruska z kibitką na Sybir czy tankiem…

To pewnie stąd biorą się osobnicy, którzy intensywnie w niejakim zapamiętaniu i odurzeniu czyszczą swoje wierzchnie moralne przyodziewki poprzez coraz częstsze szerzenie teorii spiskowych, w postaci szukania sprawców i winnych spoza tego kraju. A najlepiej spoza kontynentu, wreszcie spoza układu słonecznego, czy nawet galaktyki. Czyli to zapewne Szaracy bądź Reptilianie i inne takie gady albo co najmniej byli egipscy kapłani nadal potajemnie sterujący naszą rzeczywistością. A to między innymi przez kontrolę umysłów, w czym są specjalistami od prawieków, ponoszą wszelką odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Tylko, broń Boże, nie my. Nie my! Co nie znaczy, iż nie należy brać pod uwagę i takich scenariuszy. Owszem, i jak najbardziej. A nuż, widelec Wszechświat kryje w sobie więcej, aniżeli mentalność pokroju średniowiecznego domyślić się i założyć może.

Jednakże My, jako ofiara dziejów, systemów i zewnętrznych wrogów, to równie niebezpieczny samousprawiedliwiacz, jak bycie bezpośrednim i bezwzględnym Sprawcą. Tak też więc wciąż nas i tym bardziej ubywa, ubywa, ale nigdy pretensji i roszczeń.

Co także rodzi ogromne poczucie wyobcowania. To pewnie stąd taki intensywny nawrót starszych osób, szczególnie kobiet (bo mężczyźni, tak się składa, że odchodzą zdecydowanie wcześniej) do kościołów i nabożnych modlitw, z których kiedyś nie robiono sobie nic, albo prawie nic, albo i nawet się wyśmiewano? Socjalistyczny ateizm dla wielu był bardzo wygodnym sposobem na życie. Jakże łatwo można się było skryć ze swoim małym, jednostkowym bezeceństwem pod kapotę komunistycznej doktryny.

Tyle, że jakoś pusto i bezsensownie zaczynało być wokół…

Jednakowoż, bez względu na usytuowanie się w konformizmie i braku konieczności spotykania z Sumieniem, które jak się wydawało: raz i na zawsze zostało wykluczone ze świata pojęć; okazało się jednak, iż każdy potrzebuje jakiegoś sacrum, żeby w miarę znośnie przeżyć to życie. Jednakże nawet najbardziej uświęcona idea, nieważne: społeczno-polityczna czy też religijna, to trampolina dla wspaniałych iluzji.

Skaczesz, skaczesz po niej, jest ci lekko i przyjemnie nawet i co z tego wynika? Poza siebie wyżej nie podskoczysz, a jeśli przekroczysz pewną linię, mimo że może być nawet okrągła, najzwyczajniej połamiesz sobie kości. I niestety, ale innej alternatywy nie ma. To jedno, co jest w tym i każdym innym układzie, pewne!! Bez zmiany świadomości na pewno!

Tak więc kościół dla niej za zimny i to pod każdym względem. Ten z małej litery na pewno! Nawet jej kości potrzebują już tylko ciepła, a więc ruchu i radości miast smędzenia i straszenia albo złudnych obiecanek-cacanek.

Zostały jej więc te spacery wzdłuż nadmorskiego brzegu i sosnowo-brzeźnego oraz jarzębinowo-klonowego lasku. Z gdzieniegdzie poukrywanymi młodymi dąbkami i kaliną. Żeby tak jeszcze z tego chodzenia i pięknego przeżywania coś wykrzesać, jaką historię opowiedzieć, ale nic jej nie przychodziło do głowy. Ta cholerna wena rodzi się przede wszystkim w bólu, zwątpieniu, w bolesnym buncie i niezgodzie na zastane, bądź zdarzone wbrew oczekiwaniom i pobożnym życzeniom. A najlepszym jej sprzymierzeńcem nierzadko jest cynizm ze swoistą, bo koniecznie wysublimowaną arogancją wyrosłą na bazie przenikliwej oceny i niezadowolenia. Oczywiście z właściwą z ostrożnością, by nie wkroczyć w rewiry czystej i w najgorszym przypadku prostackiej pogardy. Takiej o twarzy bezpardonowego chamstwa i bezmyślnego wynoszenia się i puszenia.

Uświęcać siebie, innych poprzez ubabranie w parszywych historiach, moralnie żadnych lub wielce wątpliwych? Nadawać poprzez sam akt przetwarzania, nazwijmy że tworzenia, nowe oblicza, konfiguracje i znaczenia powołując następne i następne światy i jakości? Porozkręcane i od nowa po mojemu, swojemu poskręcane lub mniej lub bardziej udolnie pozlepiane i zapisane gdzie? W Księdze Akaszy?

Taaa…. wielkie, wielkie to wyzwanie i równie potężna odpowiedzialność.

Zwłaszcza, że nic już w zasadzie tak naprawdę ująć, ani dodać nie można.
Można jedynie stwierdzić z pewnością, iż jakość przechodzi coraz bardziej w ilość. Rozdrabnia się więc ten wszechświat, rozdrabnia, coraz bardziej zastyga i tępieje im dalej jest od Źródła. Światło-Dźwięku? A raczej odwrotnie. Tej największej Magmy- Enigmy. Jednakże gdzieś musi istnieć granica odbicia się. I Wielkiego Powrotu. A potem zapewne Odwrotu. I tak w kółko. Na szczęście i nieszczęście!

Sama zmiana dekoracji nie jest w stanie oszukać świadomości, jakakolwiek by ona nie była. Bo i czym ma zdumiewać? Czymże bowiem tak naprawdę różni się średniowieczna i nie tylko, kurna chata od obecnych slumsów, a dawne pałace od ekskluzywnych i najbardziej współczesnych budowli? Różnica polega na tym, że mamy coraz więcej i więcej Wież Babel z bardziej poupychaną zawartością i coraz bardziej przebiegłą, z rozbuchaną arogancją oraz ignorancją wprost proporcjonalną do wysokości owych Babel-Wież. A nie, WIESZ.

Co więc pozostaje? Bo wszystko już było, a my i tak wciąż karlejemy z pokolenia na pokolenie, pomimo coraz bardziej rosłej młodzieży. Owszem, jest i zawsze była forpoczta światłych tego świata. I w nich jedyna nadzieja, ale oni działają w ukryciu, po cichu, bez błysku fleszów i zgiełku coraz bardziej rozdętych komercją i głupotą oraz miałkością mediów.

Więc po co to wszystko i dla kogo? A jednak- pomyślała - nie byłoby pytań typu: o co chodzi w tym Rejsie? Czemu oni tak właśnie, nie inaczej?

Jest tylko kobietą, a chce bawić się w najwyższe racje i jeszcze je wykładać po swojemu? Jakże wciąż mało jest wybitnych kobiet, więc po co w ogóle się wysilać? Czyż i tak nie skazuje się na szyderstwo lub w najlepszym przypadku na łaskawe pokiwanie głową z tym dobrotliwym ale... i więcej wiedzącym uśmieszkiem. Taaa… mężczyźni od stuleci zawsze na wszystko mieli więcej przestrzeni i możliwości. Nawet przewaga fizyczna, to atut nie do przecenienia. Wybitne kobiety, to przeważnie Żydówki, bo taki ich naród. Na swój sposób wybrany jednak, bo lśniący talentami jak zduszony cierpieniami i wielowiekowym prześladowaniem.

I znowu ta bardzo znacząca paralela – zauważyła.

A my, ta cała kobieca reszta od garów i pieluch…. Jak się więc mierzyć z wielkimi? Z kolei mówić o niczym, nie ma sensu. A nie mówić nic, też nie ma najmniejszego sensu, skoro już się jest zalogowanym do tego życia. I wtedy przypomniała sobie, iż przeczytała kiedyś, że lepiej napisać samemu choćby jeden wiersz, namalować obraz etc. aniżeli tylko przetrawiać cudze dzieła, choćby i nawet arcydzieła. Że to daje o wiele więcej pożytku człowiekowi, skoro jest twórczością jego własną, choćby i nieudolną, bo na miarę jego możliwości, aniżeli wchłanianie w siebie Cudzego.

Co nie znaczy, że przyswajać, wchłaniać i uczyć się potem i zachwycać cudzym się nie należy! Niemniej, bez względu na przewspaniałą nierzadko i cudną cudzość, tworzyć trzeba poprzez siebie samego najpierw! No bo jak inaczej dotknąć tkanki Wszechświata i jego istoty?! Jeśli nie poprzez własny ból i radość, z całą tą resztą pomiędzy.

Nie ma lepszej drogi do Innych, a więc Całości, czyli ostatecznie do Siebie.

Ajajaj! Cóż za patos! - pomyślała - ale też i o cenie jaką płacą ci tzw. wielcy artyści, pisarze, kończąc nierzadko tragicznie. Ich wrażliwość nie jest w stanie zmieścić się w narzuconych schematach i strukturach społeczno-politycznych. Bowiem, niełatwo jest przebijać się przez nie samym li tylko słowem, pędzlem, czy rylcem; a wszak mają Oni takie same lub podobne potrzeby do najzwyklejszych zjadaczy chleba.

O nie! Nie chce nikogo urazić, broń boże..


Wstała więc powoli i poszła do kuchni. Z szafki wyjęła kilka kilogramów mąki i nalepiła około dwieście pierogów z mięsem indyczym i krakowską kaszą gryczaną z grzybami, według własnego pomysłu, następnie zrobiła mnóstwo makaronu. Rosół, który wcześniej ugotowała będzie wspaniały ze swojskim makaronem. I na własnoręcznie wyhodowanych warzywach. Dzieci będą zachwycone.



.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez daniela j. jarszak dnia 13 Paź 2015 12:20, w całości zmieniany 20 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 04 Kwi 2014 14:22
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1006
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





zmieniłam samo zakończenie, pisałam je na znacznym zmęczeniu i nie uniosło mojej zasadniczej myśli, było więc megalomańskie i pretensjonalne. a nie oto mi przecież chodziło...Może teraz jest ciut lepiej...


d.j.j. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 25 Lip 2014 11:40
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1006
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





...i znowu wzięłam i to to poprawiłam, bo mnie coś tam zgrzytało w ostatecznej wymowie.


Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
O Krystynie zwykła rzecz...cz.2.
Forum Strona Główna -> PROZA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin