Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> PROZA -> Lusterko
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Lusterko
PostWysłany: 22 Cze 2014 8:19
Wanda Szczypiorska

 
Dołączył: 25 Lut 2014
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2





Z pracy wracałam pekaesem, ale nie zawsze pierwszym, jaki się właśnie trafił. Czasem wolałam
poczekać na następny. Kierowcą następnego mógł być ten mały brunet z czarnym wąsikiem i o to mi
chodziło. Widziałam, jak na mnie zerka. To nic, że czarnym wąsikiem usiłował przykryć zajęczą wargę, niewielki defekt swojej urody. Podobał mi się. Przyznaję. Niewysoki, to prawda, ale wydawał się bardzo męski.

Na przystanku stała grupka oczekujących, kilka osób – było już po godzinach szczytu. Zza zakrętu wyłonił się pekaes i już wiedziałam – to on. To właśnie mój kierowca. Wysadził pasażerów po przeciwległej stronie ulicy, skręcił w lewo, wycofał się i podjechał na przystanek. Przybrałam pozę nonszalancką, całą sobą demonstrując obojętność. Byłam ciekawa, co zrobi, kiedy mnie zobaczy. Nigdy do tej pory mnie nie zaczepiał, nie odezwał się nawet słowem, ale miedzy nami wytwarzało się napięcie. Czekałam, aż się wychyli. Zaczął wykonywać gwałtowne ruchy, coś poprawiał, siadał, wstawał, nie patrząc na mnie, chociaż stałam naprzeciwko otwartych drzwi. Nie patrzył, ale wiedziałam, że mnie widzi. Wchodziłam przed innymi, żeby zająć miejsce z przodu autobusu, w pobliżu lusterka, z tej, czy z tamtej strony, to nie miało znaczenia, zawsze lusterko, w którym mógł widzieć pasażerów było skierowane na mnie. Spostrzegłam, jak je poprawiał, jeśli coś było nie tak. Nasze oczy spotykały się w tym lusterku, patrzyliśmy na siebie podczas jazdy, a mnie nawet do głowy nie przyszło, jakie to niebezpieczne – mógł przecież spowodować wypadek. Jego czarne oczka nabierały dziwnego połysku, jakby świecenia od wewnątrz, a całą niewielką postać rozpierała energia. Robił wrażenie człowieka pełnego wewnętrznego ognia. I jeździł za szybko, brawurowo, to mi się podobało. Podobało mi się również i to, że nie usiłował nawiązać znajomości – nie wiem, jakbym to zniosła. Co bym mu powiedziała. Pewno – nic. Spojrzenia, z pozoru nic nieznaczące gesty – to było i tak ogromnie podniecające.

Autobus na końcowym przystanku stał, czasem kilka, a czasem kilkanaście minut i wtedy on, nabrawszy odwagi, mógł popróbować zaczepki, ale jeszcze się na to nie zdecydował. No i dobrze. Na szczęście, w samą porę zjawiał się jakiś znajomek, czy koleżka – Mały był człowiekiem towarzyskim i zaczynała się rozmowa. Siedząc blisko miałam uczucie, że rozmawiamy we trójkę. Był rozmowny w dobrym tego słowa znaczeniu, nie używał przekleństw, ani brzydkich słów, starał się dobrze wypaść, bo to, co mówił, było chyba głównie skierowane do mnie. Przysiadał na pokrywie silnika, który w tym typie autobusu zajmował przód pojazdu. ( I służył jako siedzenie, pomimo tabliczki – nie siadać na masce.) Niemal dotykaliśmy się kolanami. Bałam się poruszyć. Byłam świadoma swoich, dobrze widocznych nóg w szpilkach i swoich oczu podkreślonych czarną kreską. Pewność, że jestem taka ponętna i pożądana, była równie ekscytująca, jak jego bliska obecność. Wreszcie nadchodził czas odjazdu i pozostawało już tylko lusterko. Nie trwało to długo – wysiadałam na trzecim przystanku. Robiłam to z udaną obojętnością, nie rzucając porozumiewawczych spojrzeń. Potem drzwi się zatrzaskiwały. Ruszał gwałtownie, od razu nabierał szybkości, jakby chciał pokazać swój temperament
.
Autobusem dojeżdżali znajomi z osiedla, ale ja nie lubiłam towarzystwa. Nie było o czym gadać.. On może chciałby, ale bał się, a ja? Byłam zażenowana. Przez tę zajęczą wargę. Lecz dręczyć? Czemu nie? Nawet znalazła się okazja. Niejaki Mirek, piłkarz, przystojny chłopak, przysiadł się do mnie któregoś dnia i rozmawialiśmy po przyjacielsku. Zerknęłam do lusterka. Twarz Małego wydała mi się jakaś dziwnie szara, a oczy bez połysku. Patrzył przed siebie. Wysiedliśmy. Mirek objął mnie w świetle reflektorów i usiłował pocałować. To była krótka chwila. Autobus zaraz ruszył i zrobiło się nagle ciemno.

W domu zaczęła dręczyć mnie niepewność. Nie mogłam usiedzieć na miejscu. Szosa była tuż, tuż. Wiedziałam, że będzie wracał o określonej godzinie, więc wyszłam. Bez pośpiechu, ot tak . Zatrzymałam się na poboczu. Z rzadka przejeżdżające samochody oświetlały mnie na moment i znowu zapadała ciemność. Autobus widać było z daleka, miał w górze dwa dodatkowe światełka. Stałam nie patrząc na autobus, a Mały nie zwolnił. Jakby mnie nie poznał. A może nie zauważył? A może poznał zbyt późno? Czego się spodziewałam? Nie wiem.

Dziś mi się wydaje, że to właśnie w tym czasie mały kierowca zniknął z trasy. Potem obiło mi się o uszy, że gdzieś tam był jakiś wypadek – autobus wpadł do rowu, czy coś takiego, na skutek zbyt szybkiej jazdy. Może to był mój Mały? Nikt nic nie wiedział pewnego na ten temat, ale ja wyobraziłam sobie, że to był on. Wyobraziłam sobie, jak pędzi przez noc z rozpaczą w sercu i w końcu ląduje w rowie. Pasażerom, oczywiście nic się nie stało. Tak mogło być, ale czy tak było? Na tej trasie nie pojawił się nigdy więcej.

Zobaczyłam go po roku, może po dwóch na dworcu autobusowym. Gdzieś jechałam, a może sprawdzałam tylko rozkład jazdy. Szedł do mnie przez halę, dzieliła nas spora przestrzeń. Dostrzegłam jego uśmiech pełen radości i nadziei… I przestraszyłam się nie na żarty. Nie było możliwości ucieczki. Stałam przed rozkładem jazdy z kamienna twarzą. Zbliżał się. Kątem oka widziałam, jak gaśnie. Nie odważył się podejść. Czyżby naprawdę sądził, że mogłoby nas coś łączyć? Biedaku. To lusterko, to była tylko taka podniecająca gra


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 29 Cze 2014 11:49
karibu

 
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 360
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: a pisz Pan na Berdyczów !





ach, my kobietki - kokietki ...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 29 Cze 2014 15:09
daniela j. jarszak

 
Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 1000
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/2





...nie wszystkie zaraz kokietki i takie próżne, ale tej bohaterce to zdaje się od Lindy filmowego by się dostało, ...że to bardzo zła kobieta była.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 02 Lip 2014 11:09
Nunjo

 
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu





Miłe. Często kończy się to zupełnie inaczej.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 05 Lip 2014 19:01
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1047
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Zręcznie piszesz - zwyczajni ludzie, zwykłe przypadki, a są w tym barwy życia. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Lusterko
Forum Strona Główna -> PROZA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin