Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> PROZA -> LATARNIA
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
LATARNIA
PostWysłany: 11 Maj 2016 15:03
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





LATARNIA

SŁAWOMIR MAJEWSKI


"Pociąg wjeżdża na Gare de l’Est, zatrzymuje się, wysypuje objuczoną bagażami, rozwartoramienną zawartość, wrzeszczącą
- Marie! Bon Dieu! Bagagiste! Merde! Papa! Cherie! Bagagiste! Maman!
Przed dworcem wciąga zapach parującego, zmytego deszczem asfaltu, odór oleju do smażenia frytek i nikły zapach kasztanów. Jest jakaś nieważna środa. Idąc spacerkiem przez Boulevard Saint-Michel mija budynki Sorbony, wchodzi do Ogrodu Luksemburskiego. Patrząc na tamtą ławkę widzi siebie i chudą, krótko ostrzyżoną dziewczynę z Walii. Śmiejąc się, jedzą lody z kubełka. Kiedy to było? Cała epoka lodowcowa temu. Zapomnij! Siada na innej ławce, zapalając papierosa, kolejny raz odczytuje adres zapisany na skrawku gazety. Muszę albo pociągiem albo na autobus. Nie, autobus nie.

- Przyjedź. Posiedzimy, popatrzymy na morze, pogadamy, prosił Denis więc pomyślał: a właściwie czemu nie? I poczuł kwaskowy zapach rokitnika i drugi, nieco lepki, olejków do opalania, bo ilekroć myślał o morzu, zawsze wracały wspomnienia rokitnika i olejku. I zapachy słońca które nagrzewając powietrze wyciskało z jego pamięci elementarne cząstki ptasich piór, meduz i morszczynów, wyasfaltowanych ścieżek wśród wydm, niekształtne, bezokie ścierwa.

Denis kupił wąski pasek plaży z nieczynną latarnią i niewielkim domem, traktując nabytek jak inwestycję w samotność niezbędną twórcy i twórczości. I posuwaniu modelek. Zaoferował mu te wakacje w swojej Latarni, co przyjął bez euforii ale i z ulgą wędrowca zmęczonego stabilną niepewnością. Że panta rei? No pięknie, że panta rei ale ile można? Przyjmował wszystko jak element ustalonego porządku świata, bo jeśli coś się działo, to był to niewątpliwy znak że działo się według nieznanych mu reguł których rozumieć nie musiał. I nie chciał.

- Przyjedź. Posiedzimy, popatrzymy na morze, pogadamy.

Przyjechał o czwartej nad ranem, przeskakując autostopem połowę Francji w kilkanaście upierdliwych godzin, obejmujących wystawania na poboczach, wymachiwanie kciukiem, wsiadania, wysiadania, dziękowania i picie lurowatej kawy w przydrożnych zajazdach. Dotarł zdezelowanym Mercedesem-transporterem z grupą nawiedzonych hippies, peregrynujących w poszukiwaniu ostatecznych odpowiedzi. Odjechali, machając mu serdecznie. Teraz będą palić trawkę, pieprzyć się jak króliki, ze zbożnym zapałem śpiewając

    Hari Kriszna, Hari Rama, Rama-Rama, Hari-Hari


CZYTAJ CAŁOŚĆ
[link widoczny dla zalogowanych]


    Post został pochwalony 0 razy
    Zobacz profil autora
    LATARNIA
    Forum Strona Główna -> PROZA
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
    Strona 1 z 1  

      
      
     Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


    fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
    Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
    Theme created by Vjacheslav Trushkin
    Regulamin