Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> PROZA -> Forhend
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Forhend
PostWysłany: 16 Lis 2012 17:43
Ludwik Perney

 
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 248
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Jasienica





Forhend



I.
Pokerowa mina. Gramy w ping ponga, przeciwnik jeszcze nie zauważył, że niechętnie uderzam z forhendu. Jest dobrze. Nie pamiętam co działo się później, utkwił ten moment, a z kolejnych dni jeszcze kilka:

Żuk – wielki, czarny, połyskujący chitynowym pancerzem w suchym igliwiu rzadko posadzonych sosen. Ktoś bierze żuka na dłoń, czarne monstrum gmera odnóżami, przewraca się na brzuch i wbija żuwaczki w opuszkę kciuka. Krzyk, histeryczny taniec podniecany faktem, że żuk nie odczepia się. W końcu puszcza i odlatuje. Na opuszce krwawią dwie ciemne dziurki.

Poranek – zwlekanie się z łóżek. Dwie prycze dalej chłopak wskakuje w jeansy, zapina rozporek, krzyczy gwałtownie, zgina się w pół, przewraca na łóżko i zamiera. Takie rzeczy nie powinny się wydarzać – myślę patrząc, jak higienistka rozplata – ząbek po ząbku – zasunięty przez mosznę zamek.

Okno sypialnianego baraku – osadzone wystarczająco nisko, żeby przez nie wyskoczyć, ale jak się okazuje, zbyt wysoko, żeby wrócić. Trzymam dolną framugę. Bose obłocone stopy ślizgają się po malowanej płycie ściany. Ktoś mi pomaga, i ja pomagam innym. Wskakuję pod kołdrę w chwili, gdy z impetem otwierają się drzwi. Opiekun wuefista zdecydowanym ruchem włącza światło, pyta: kto z nas złamał regulamin, wyszedł poza barak i jutro KARNIE wróci do domu. Z kilku łóżek rozlega się przerysowane, teatralne chrapanie. Po chwili chrapiemy wszyscy.

Banan – dojrzały, żółty, z czarnymi wgłębieniami. Skarb schowany w papierowej torbie suchego prowiantu obok bułki z plastrem żółtego sera, czekolady czekoladopodobnej i butelki oranżady. Za brudną szybą autobusu znikają budynki, sosny, brama. Jedziemy do domu. Brat siedzi na sąsiednim fotelu. Przegląda zawartość swojej torby i mówi, że banana zostawi sobie na później. Też tak zrobię. Tym razem nie będę zazdrościł obserwując, gdy zacznie jeść ze smakiem. Mój banan ma dziurkę wielkości tej, którą żuk zostawił na kciuku. Naciskam skórkę, smakowity miąższ wychodzi jak pasta z tubki. Do ostatniego rozsmarowania językiem o podniebienie.

Pokerowa mina kryje nie tylko awersję do forhendu. Nęka mnie jeszcze coś na miarę moszny zakleszczonej w suwaku. Przy zapinaniu rozporka uważam szczególnie, jak każdy chłopak z naszego baraku, ale nic nie jest w stanie uchronić mnie od bólu trzonowego zęba podchodzącego ropą. Zasypiam konturując językiem jego kształt, budząc się stwierdzam, że nie znika ani ząb, ani ból, ani ropa.
Jedyne co pozwala mi radzić sobie z tą sytuacją to świadomość, że kończy się moje dzieciństwo - do osiemnastki zostało mi zaledwie kilka lat. Niebawem będę dorosły, odważny, męski, odporny na cierpienia. Ba, ból będzie mi sprawiał radość, stanie się wyzwaniem dla stalowych nerwów, siły panowania nad infantylnym strachem.
Jeszcze tylko kilka lat i zacznę żyć prawdziwie, decydować nie tylko o sobie, ale i o świecie. Wyskoczę przez okno baraku i wrócę bez pośpiechu dopiero wówczas, gdy zechcę. Może przechodząc obok gabinetu wstąpię i poproszę o wyrwanie zęba. Tak.

II.
Pada deszcz, albo śnieg. Trochę jednego i drugiego. W biurze jest jasno i zaczyna być ciepło. Słucham Trójki, dopijam kawę. Kubek przyjemnie grzeje dłonie. Telefon jeszcze nie zdążył zadzwonić, w skrzynce widzę kilka maili z wczoraj. Pierwszy zawiera szablon z życzeniami urodzinowymi. Ktoś spóźnił się o kilka dni, w dodatku liczy na to, że przeczytam idiotyczną formułkę. Niech nie liczy. Nie zamierzam pamiętać o dacie jego urodzin.
Czerpię przyjemność z jawnego ignorowania symboliki dat.
Skończyły się reklamy, redaktor zapowiada piosenkę sugerując, że szybciej trafi w gusty młodzieży. Młodzieży? Pierwszy raz czuję, że zostałem wykluczony z tej grupy – nie jestem przedstawicielem młodzieży. Młodzież to nie ja.
Kiedy to się stało? Kiedy zostałem wyproszony i przez kogo? Nikt mnie nie uprzedzał, nikt nie przysłał maila, czy listu za potwierdzeniem odbioru, nie przypomniał, że wygasa umowa. Mam trzydzieści lat i kilka dni, zdrowe zęby i koniec świata.

III.
Koniec świata trwa. Rozpasał się, sumiennie oznaczył wszystkie kąty i zamierza się mnożyć. Fryzjerka pyta się, czy przystrzyc brwi i czy może wsunąć do mojego ucha trymer. Kiedyś usypiały mnie rytmiczne dźwięki nożyczek, dotyk dłoni na mojej głowie, łagodne buczenie maszynki. Teraz nie zamykam oczu nawet wtedy, gdy spadają odcięte włosy. Patrzę na nieruchomą twarz w lustrze, zastanawiam się, jak bardzo się zmieni, jak zniosę kolejne końce świata.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 19 Lis 2012 9:11
Nunjo

 
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 178
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: z lasu





Czegoś mi tu brakuje. Początek zapowiadał coś mniej banalnego, ale ten smutek zawiedzionego trzydziestolatka wydaje mi się deko pretensjonalny. Wybacz.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 19 Lis 2012 9:15
Ludwik Perney

 
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 248
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Jasienica





Wybaczam Wink

Nie mam doświadczeń w prozie, napisałem dość spontanicznie, więc na pewno pomyślę o każdej uwadze. Dzięki


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Lis 2012 10:19
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Siewita Ludwiczka!

Jak na "debiutancki" tekścik prozatorski, nieźle pod względem formy. Szukałem idei, powodu dla którego to napisałeś. W tekście nie znalazłem odpowiedzi więc traktuję to jako rodzaj wprawki acz bardziej przystaje mi określenie "fragmenty z Dziennika Ludwika" Smile

Uściski serdeczne

sławek

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Lis 2012 10:25
Ludwik Perney

 
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 248
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Jasienica





Tak, Sławku, traktuj jedynie jako wprawkę Smile
Dziękuję i pozdrawiam!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Forhend
Forum Strona Główna -> PROZA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin