Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> POEZJA TOTALNA -> BILIKIEWICZ o Strumieniu Świadomości i...
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
BILIKIEWICZ o Strumieniu Świadomości i...
PostWysłany: 24 Sty 2009 15:47
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Tadeusz Bilikiewicz o strumieniu świadomości i...

[link widoczny dla zalogowanych]

Byłoby trudno podać w tym miejscu w streszczeniu zawartość myślową mojego referatu, który przyjęty został bardzo przychylnie, choć - oczywiście - mało kto cokolwiek zrozumiał. Członkowie Akademii powoływani są od wieków spośród uczonych, reprezentujących wszystkie dziedziny nauki o przyrodzie martwej i żywej, z naukami medycznymi włącznie. Mnie powołano jako psychiatrę, chociaż była swego czasu myśl powołania mnie jednocześnie do sekcji historii nauk przyrodniczych i medycyny. Z zapytaniem takim zwrócił się do mnie w czasie jednego ze spotkań profesor Walter Artelt - historyk medycyny z Frankfurtu nad Menem, z którym kolegowaliśmy w r. 1928 w Lipsku u Sigerista. Był on przewodniczącym sekcji. Z rozmowy naszej wynikało, że nie było dotąd wypadku, aby członek Akademii był jednocześnie w dwóch sekcjach Leopoldiny. Do tematu tego nie powróciliśmy więcej. Ale wśród niemieckich historyków medycyny zażywałem dość dobrej opinii.

Po wydaniu dzieła Informatik otrzymałem odbitkę w upominku od niemieckiego historyka medycyny nazwiskiem Karl E. Rothschuh z własnoręczną dedykacją Ich has Ihren guten Aufsatz in Informatik. Słowa te ucieszyły mnie, gdyż brak zrozumienia bywa wielką przykrością. Pochwała gut więcej znaczy niż sążniste peany. W chwili gdy wygłaszałem swój referat, Rothschuh nie był jeszcze członkiem Leopoldiny. Został nim później.

W referatach zawartych w Informatik górowała myśl cybernetyczna, którą najłatwiej oczywiście urzeczywistnić w naukach matematycznych, trudniej w biologii, jeszcze trudniej w medycynie klinicznej, a już najtrudniej w psychologii i psychopatologii. W tych ostatnich dziedzinach trzeba abstrahować od zjawisk świadomości, uczuciowości i mnóstwa innych zjawisk podmiotowych, bez których psychika straciłaby swoją najistotniejszą treść. Aby dowieść, że mózg jest maszyną, trzeba odwołać się tylko do wiary zbliżonej do religijnej.

Jeden z bardzo inteligentnych cybernetyków, przysłuchując się dyskusjom naukowym na temat mózgu jako komputera, przewyższającego - jak wiadomo - nieskończenie swoją sprawnością inteligencję człowieczą, nazwał taki sztuczny doskonały mózg ein Vollidiot. Jest bowiem zdolny dać z siebie tylko to, co uprzednio w nim pamięciowo zaprogramowano.

Jedna z przyczyn dotychczasowych niepowodzeń zdaje się pochodzić stąd, że usiłuje się dostosować modele zaczerpnięte ze świata przyrody martwej i biologii do poznania czynności psychicznych. Niektórzy autorzy wykazują wyraźnie jakby lęk, aby nie być posądzonym o spekulacje spirytualistyczne i odrzucają z góry wszelkie informacje pochodzące z introspekcji, tak jakby świat przeżyć subiektywnych nie był istotną częścią rzeczywistości. Trudno mówić o psychologii, gdy się ignoruje "psyche". Zresztą nie wolno zapominać, że sądy badacza o zjawiskach obiektywnych wchodzą do skarbca wiedzy również jako sądy zaczerpnięte z przeżyć podmiotowych samego badacza. Punktem wyjścia przedstawionego modelu strukturalnego była hipoteza, że ciągłość strumienia świadomości jest złudzeniem analogicznym do złudzenia ciągłości światła.

Korpuskularna teoria światła oparta jest również na zasadzie ciągłości, wynikającej z częstotliwości pojawiających się elementów, czy to będą fale elektromagnetyczne, czy pozbawione masy fotony. Prawdopodobnie w przyrodzie, poza absolutnym czasem i przestrzenią w znaczeniu próżni, nie istnieje doskonałe continuum. Continuum strumienia świadomości zdaje się być złudzeniem, pochodzącym z częstotliwości eksplozywnych punktochwil procesów neurobiochemicznych czy bioelektrycznych podłoża "obiektywnego". Zachodzi tu analogia z obrazem kinematograficznym, którego pozorna ciągłość powstaje dzięki miganiom mnóstwa obrazków.

Ze strumieniem świadomości sprzężony jest synchronicznie strumień częstotliwych reakcji łańcuchowych neurobiochemicznych. Składający się na ten synchronicznie sprzężony mnemosynejdetyczny strumień mikroelementów przeżywamy subiektywnie jako pasmo skutków, których pasmo przyczyn skryte jest w głębi podłoża. Model ten ma unaocznić jedność psychofizyczną celem skondensowania rzeczywistości podmiotowej i przedmiotowej. Jako produkt abstrakcji model ten ma pokazać w krańcowym uproszczeniu stan wzajemnych relacji elementów strukturalnych w jednolitym sprzężeniu podmiotowo-przedmiotowym. Oczywiście, rzeczywistość jest nieskończenie bogatsza niż model. Tylko ktoś bardzo naiwny może sądzić np., że cząsteczka chemiczna tak wygląda jak jej przestrzenny wzór chemiczny, którym posługują się chemicy.

Mózg jest szczególnym komputerem, jest mianowicie obdarzony świadomością. Wszelkie próby skonstruowania takiego modelu, który by się odżegnywał od świadomości i ignorował tę niewątpliwą część naszej rzeczywistości, muszą być skazane na niepowodzenie jako spekulatywne.


_____________________________________________________________

Tadeusz Antoni Bilikiewicz (1901-1980) - światowej sławy profesor psychiatra oraz profesor historii i filozofii medycyny. Jeden z największych autorytetów w dziedzinie psychiatrii w Polsce.

Życiorys

Urodzony we Lwowie 5 kwietnia. Ukończył gimnazjum św.Anny w Krakowie. Jesienią 1918 roku na ochotnika wraz całą klasą zgłosił się do wojska. W potyczce z Ukraińcami został silnie ranny w obie nogi. Za namową ojca odbył studia medyczne (1919-1925). Następnie studiował filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1928-1931). W 1925 roku otrzymał doktorat wszech nauk lekarskich. W latach 1926-1928 pracował w Szwajcarii w klinice psychiatrycznej w Zurichu. W latach 1928-1935 był asystentem Zakładu Historii Medycyny. W roku 1931 habilitował się na UJ jako docent historii filozofii i medycyny. W latach 1935-1936 był ordynatorem Szpitala psychiatrycznego w Kocborowie. W 1950 roku Minister Zdrowia powierzył mu kierownictwo katedry psychiatrii wraz z kliniką. W 1971 roku odszedł na emeryturę. Zmarł w 1980 roku.

Za: [link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
BILIKIEWICZ o Strumieniu Świadomości i...
Forum Strona Główna -> POEZJA TOTALNA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin