Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> POEZJA -> stado. nocne karmienie.
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
stado. nocne karmienie.
PostWysłany: 27 Sty 2009 12:56
Kamil Kwidziński
Gość

 





Nie ma wyższych murów niż samotność
gdy oddech człowieka
przyprawia o smutek i przygina do ziemi
nawet największe drzewa.


Palą się cztery gwiazdy i na najniższej z nich czajnik ustawiony.
Mało w nim wody - spalony od środka – pęcherzyki podrygują
jak ryby po jego podłodze. Czarna herbata i rdzewne kawałki
nocy pływają po wierzchu. Liście ze mną wędrują po godzinach
z pól indyjskich zgarnięte chudymi dłońmi staruszek z koszami.

Jeszcze nikt nocy nie powtarzał tysiące. A ona przecież kwitnie
tylko wtedy kiedy sens traci jej imię. Język kuli się wyczerpany
od nocy drugiej trzeciej - od dwóch milionów jej członów
a ona wyrasta w oknie - obraz z płócien muzealnych nieznany.
Jej źrenice orzechowe i dłonie o mahoniowych paznokciach
którymi szarpie i drapie swojego boga po skroniach.
Wszystko to jest wiarą. I jedynie czarna herbata – jak jezus
zaświadcza o cudach które zrodziły wzgórza błękitu.

Cisza nocna. Cisza wyzbyta natrętnych pisków.
Gęstą smołą zakwita moje podwórze. Śniegi emigrowały
w głąb ziemi i stamtąd parują ku górze. Latarnia bezsilna
do reszty zwariowała – migocze jej umysł jak niemocą
wypełniona czara. Nie potrafi ogrzać choćby naparstka ciemności.
Uciekamy stąd w łodziach skórzanych – poeta i jego syberyjskie sarny.

Stromy jest ten świt w który znów spadam uciekając przed życiem
i śliskie dłonie bliskich wystających z zapasowych piwniczek.
Jakby wiedzieli że będę się umartwiał o tej godzinie – słońce oplatał
krzywym istnieniem. Jakby byli wiecznością
a ich sensem miało być przy moim ciele wieczne sterczenie.

Na ich dłoniach gasną gwiazdy i znika zapach północnej wody.
Kubek wywrócony do zlewu człapie na raty – dzieli drogę.
Na płytkach jadalni krople czarnej herbaty buzują nachalnie
i jak psy się kładą brzuchem do góry. Poeta miłosierny
w czułe miejsce podrapie głodne pieszczot niknące cienie.


Gdzieś już wędruje czajka co wiosnę ogłosi.
Ja w drzwiach stanę tuląc sarniątko do piersi
będę czekał. Pierwszy wypatrzę ten ptasi meteoryt.
PostWysłany: 27 Sty 2009 15:07
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Stachurowato - interesujący; jak "Siekierezada" zamieniona na wiersz, Psze Pana...

=D> =D> =D>


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 27 Sty 2009 23:12
Gość

 





Kamilu BRAWO!
PostWysłany: 28 Sty 2009 13:31
karibu
Gość

 





=D> =D>
PostWysłany: 28 Sty 2009 17:32
Kamil Kwidziński
Gość

 





ooo... Plezantropie, za taki komplement to się nawet kłaniać nie wypada.

dziękuję wszystkim za wizytę!
PostWysłany: 28 Sty 2009 18:47
Gość

 





Popijając czarną herbatę czytam i czytam. Brawo!!! Za calą treść i za fragmenty, które szczególnie. Pozdrawiam
stado. nocne karmienie.
Forum Strona Główna -> POEZJA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin