Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> POEZJA -> List do Marii Koszarskiej
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
List do Marii Koszarskiej
PostWysłany: 21 Cze 2008 11:30
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





List do Pani Marii Koszarskiej

[link widoczny dla zalogowanych]
Fot. Dziennik Bałtycki


"Pani Mario!
Nie pisałem tyle czasu,
Chociaż co dzień się zbierałem,
By opisać Pani, co mi w duszy śpiewa...
Żyję sobie po cichutku, jak partyzant jakiś z lasu,
A dziewczyna ma na imię bardzo pięknie - Ewa

U nas po staremu leci,
Ten agentem był, ten - zdrajcą
Wolną Polskę przecież sami zdrajcy wywalczyli...
Jak mi dadzą jaki medal, co pomyślą o mnie dzieci?
Strach pomyśleć Pani Mario, że to nie są jajca!

Czasem w nocy mi się przyśni,
Jakiś Grudzień, Stocznia, trupy...
A czasami ta herbatka Pani, z malinami.
Co też może człowiek wyśnić, nim pozbiera się do kupy...
Łatwiej było, kiedy byłaś między nami!

Pani koty żyją świetnie,
Ludzie zginąć im nie dadzą
Wspominają Panią, no bo jak tu nie wspominać?
Brak mi Pani, Pani Mario... Choć są tacy, co mi radzą
Dniem dzisiejszym żyć a wczoraj - zapominać.

To ja kończę list i teraz
Będę pisać jakieś bzdety,
Albo obiad ugotuję wspominając Panią...
Tylko nie wiem, gdzie list wysłać bo adresu mi (niestety)
Nie był łaskaw podyktować żaden Anioł."


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 21 Cze 2008 11:31
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





[link widoczny dla zalogowanych]
Fot. Dziennik Bałtycki

Pożegnanie Marii Koszarskiej

Maria Koszarska 1930-2008 (Polska Dziennik Bałtycki)

Tadeusz Skutnik


Odeszła, prawie tak jak stała - żeby nie zaprzątać sobą rodziny, przyjaciół, wychowanków - Maria Koszarska. Żołnierz cichego frontu od młodzieńczych lat, których musiała sobie dodać, aby wziąć udział w Powstaniu Warszawskim. A wcześniej razem z matką uciec z rodzinnego Horodzieja, spod okupacji sowieckiej, aby nie skończyć żywota gdzieś na Syberii. W jej rodzinie było to normalne: wszyscy walczyli o Polskę, ginęli na frontach lub w kazamatach. Podobnie jak w rodzinie jej męża, którego po wojnie zamordowali komuniści.

Maria Koszarska, znalazłszy się w Gdańsku, pracowała w Zakładach Graficznych, co później okazało się przydatne, gdy angażowała się w działalność konspiratorską Ruchu Młodej Polski i nie tylko. Powstanie NSZZ Solidarność przyjęła z ogromną radością i czynnie, z właściwą sobie energią, włączyła się w realizację "związkowych" zadań. Ona widziała ich dalekosiężny cel: wolność, niepodległość, niezawisłość. Doczekała, choć nie w wymarzonym kształcie.

Przez jej "matecznik na Puckiej" *** przewinęły się znakomite osoby polityczne, takie jak Aleksander Hall, Aram Rybicki, Bogdan Borusewicz, którego najwyżej ceniła jako urodzonego konspiratora, a nawet okazjonalnie Zbigniew Bujak, który uniknął aresztowania w noc stanu wojennego i dzięki niej został później bezpiecznie wyekspediowany do Warszawy. Pani Maria nigdy nie wychodziła przed szereg, zwłaszcza przed szereg ustawionych do odznaczeń, pracowała w tle, na zapleczu, na cichym froncie. Tam, gdzie rodzi się przyszłość.

[---]

[link widoczny dla zalogowanych]

--------
***

Autor artykułu nie wie, że ów "matecznik" nie mieścił się przy ul. Puckiej 10 A na gdańskim Przymorzu, tylko w secesyjnej kamienicy przy ul. Grażyny 5 m. 3 na starym Wrzeszczu, gdzie Pani Maria mieszkała "od zawsze" a i ja tam zamieszkiwałem wraz z Joanną blisko 2 lata (1985/87).

Przy ulicy Puckiej 10 A (w mieszkaniu córki i zięcia) Pani Maria mieszkała od niewielu lat, bowiem trudno Jej było nosić węgiel i podpałkę z piwnicy na 1 piętro w posesji przy Grażyny.

Plez
.


Maria Koszarska
czyli
Moja Pani Maria...


[link widoczny dla zalogowanych]
Fot. Dziennik Bałtycki


Do czterdziestki nasza śmierć, to tylko bliżej niesprecyzowana, abstrakcyjna wizja czegoś tam; odległa od nas i naszej codzienności. Nie myślimy o własnej śmierci, bo (jak do tej pory) brała z inne półki. Po czterdziestce, coraz częściej zaczyna brać z naszej i wtedy nachodzą nas pytania: jak żyłem? Kim jestem? Kim byłem przez tych lat czterdzieści, jakim człowiekiem? Co osiągnąłem? A nawet - po co osiągnąłem to, co osiągnąłem? Czy moje życie miało jakikolwiek sens?

Coraz częściej zaglądamy do albumów z fotografiami, tych rzeczywistych i tych zawartych na stronicach pamięci. Kiedy spotykamy się ze starymi kumplami, kiedy napijemy się gorzałki, prawie nie rozmawiamy o sprawach dzisiejszych; najczęściej pada słynne: A pamiętasz? Albo: a co się dzieje z Markiem, Jankiem, Zośka, Marylą? I wtedy najczęstsza odpowiedź brzmi: nie ma ich już.

Kilka "wieżowców" na Zaspie pamięta dobrze, jak wyklejaliśmy z Joanną ulotki wzywające do zadym ulicznych; kasztan nad Motławą, w pobliżu wykopanych resztek zamku krzyżackiego pamięta moje ostatnie spotkania z ludźmi, którzy już nie żyją albo są gdzieś tam, na emigracji w świecie... Dźwigi pobliskiej Stoczni pamiętają Joannę, Sławka, Kwadraciarza, Maria i setki innych otoczonych kordonami ZOMO, wozami pancernymi, sukami, albo w kłębach dymu gazów łzawiących... Prom w Nowym Porcie pamięta, jak odprowadzałem wielu Przyjaciół wyjeżdżających z paszportem tylko w jedną stronę, bez prawa powrotu...

Wspominać - rzecz zwyczajna; każdy ma swoje Powązki.
W lutym br. zmarła nader droga mojemu sercu Osoba, Pani Maria Koszarska z Gdańska, o której na stronicy Prezydenta R.P. napisano lakonicznie, z pedanterią właściwą urzędasom:

"Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński postanowieniem z dnia 23 stycznia 2008 r. nadał pośmiertnie Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski Marii Koszarskiej, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

W imieniu Prezydenta RP order rodzinie zmarłej przekazał podczas uroczystości pogrzebowych w Gdańsku w dniu 26 stycznia 2008 r. Maciej Łopiński, Szef Gabinetu Prezydenta RP.

Maria Wanda Koszarska – żołnierz „Szarych Szeregów” i Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego, po jego upadku przebywała w niemieckich obozach jenieckich. Była więziona w okresie stalinowskim. Wieloletnia działaczka „Solidarności”, czynnie wspierająca podziemie opozycyjne w okresie stanu wojennego. Założycielka w 1989 r. Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” w Gdańskich Zakładach Graficznych, członkini Komisji Zakładowej w latach 1991-1994."


[link widoczny dla zalogowanych]

Pani Maria była dla mnie jak matka, jak najserdeczniejszy, najwspanialszy Przyjaciel w każdej, dobrej i złej godzinie mojego życia. Kiedy zapanował Stan Wojenny, Ona znajdowała dla mnie mety; Ona narażała się przewożąc mnie (jak tylu innych) na nowe miejsca. W pierwszych dniach wojny Jaruzelski-polskiej Ona wraz z moim bratem Krzyśkiem przewoziła powielacz i matryce (na sankach, w worku po ziemniakach) na oczach patroli ZOMO i MO;Ona chowała moje nadajniki Radia Solidarność, bibułę Solidarności m.in. - Tygodnika wojennego i OKP-u a później - "bunkrowała" ulotki WiP i FMW, i rozprowadzała bezdebitowe wydawnictwa "Nowej", "Pulsu", paryskiej "Kultury" i wielu in.

Kiedy w 1986 r. z Jej mieszkania na Starym Wrzeszczu zabrała mnie Bezpieka, kiedy wróciłem zrobiła mi herbaty z malinami, zapaliła "Sporta" i - otoczona kłębami dymu - z tym charakterystycznym błyszczącym uśmiechem w oczach zapytała: Wpadłeś na dłużej czy na krótko?

W roku 2005 rzem z Panią Marią "bawiłem" na cmentarzu Bródnowskim w rocznicę Powstania Warszawskiego, na grobie Jej poległego Brata, Powstańca, jak i Ona.

Pojawiałem się na proszone sobotnie lub niedzielne obiady "rosołowe", miałem obowiązek palić papierosa i wydmuchiwać dym w jak największej ilości, bo :
- Lekarz zabronił mi palić - mówiła - A ja tak kocham zapach tytoniu!

Wręczała mi na odchodnym kilka słoików "kartuskich' czyli kwaśno-słodko marynowanych, których nie lubiła a które przyjmowała z rąk Przyjaciółki, Madame J. by tej nie była przykra odmowa. Mnie przykro nie było, ja pożerałem je z radością.

Dyskutowaliśmy o wszystkim, to znaczy o polityce. Nie była wielbicielką współczesnego image RP ale wierzyła, że będzie lepiej; jak nie nam, to naszym wnukom. I o to walczyła - o lepsze jutro dla Polaków jutra.

Była ciężko schorowana ale mimo dolegliwości emanowała radością, życzliwością i uśmiechem dla każdego porządnego człowieka. Jaka była definicja "porządnego człowieka" według kanonów Pani Marii? Taka sama, jak kanon Słonimskiego: "Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie".

Jeśli nie stałem się człowiekiem na wskroś nieprzyzwoitym, jeśli nie przełajdaczyłem na politycznych salonach zasad, którymi się kierowałem, to zawdzięczam to w ogromnej mierze właśnie Pani Marii, mojej - Babci Maryni, jak pieszczotliwie Ją nazywaliśmy.

Kiedy patrzę na dzisiejszych polityków, którzy ledwie przed dwudziestu paru laty byli ognistymi rewolucjonistami, mówili o Ojczyźnie, honorze, Bogu, Narodzie a dzisiaj, jak dzikie świnie ryją w gnojowisku, jaki uczynili z Ojczyzny i własnych niegdysiejszych ideałów, wspominam ten kasztan nad Motławą i zarys Żurawia po prawej stronie, wspominam dźwigi stoczniowe (i cienie zabitych w Grudniu 1970) i napis na murze stoczniowym: "Oddali życie, abyś Ty mógł żyć godnie".

Moje prywatne Powązki... Wspominam wszystkie odpłynięte do Szwecji promy, odleciane na Zachód samoloty, wszystkie zagubione dusze Przyjaciół i myślę: oddali dusze, byśmy mogli żyć godnie.

Moja Pani Maria... Pomagała nie dziesiątkom, lecz setkom osób w mrocznym czasie Stanu Wojennego więc powinna mieć tablicę pamiątkową w Gdańsku. Tylko - czy starczyłoby domów na upamiętnienie miejsc, gdzie działała?



.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 22 Paź 2015 12:02, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
List do Marii Koszarskiej
Forum Strona Główna -> POEZJA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin