Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA -> WOJTEK BELLON
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
WOJTEK BELLON
PostWysłany: 23 Sty 2009 13:07
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Adam Ziemianin napisał o nim:
"Wojtek Bellon - ten Wieczny Wędrowiec Boży - zjawiał się najczęściej niespodziewanie i to zwykle wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. [...] On po prostu kochał ludzi. Zabrzmi to pewnie dla niektórych zbyt banalnie i staroświecko, ale nie boję się tego banału wygłosić, gdy chodzi o Wojtka - to przy nim nabiera on pierwotnego, właściwego, głębokiego znaczenia, bo kochać ludzi to także i przede wszystkim piętnować głupotę, tępotę, fałsz i obłudę."


Sławek wybrał nastepujące infromacje:

WOJTEK BELLON

[link widoczny dla zalogowanych]

Właściwe: Wojciech Belon. Urodził się w 1952 w Kwidzynie. Mieszkał i wychowywał się w Busku Zdroju. Tam chodził do szkoły, tam też pierwszy raz wystąpił publicznie z własnymi piosenkami. Wraz z założoną przez siebie Wolną Grupą Bukowina zadebiutował latem 1971 roku na IV Giełdzie Piosenki Turystycznej w Szklarskiej Porębie, gdzie zdobył jedną z głównych nagród. Później brał udział w kilku przeglądach piosenki turystycznej (m.in.na gdańskiej BAZUNIE), gdzie zdobywał laury. Znaczącym sukcesem była pierwsza nagroda na Festiwalu Piosenki i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie w 1974 roku. Od tej pory Wolna Grupa Bukowina znalazła się w gronie najlepszych i najpopularniejszych przedstawicieli piosenki studenckiej.

Zaczęli jeździć z koncertami po całym kraju. Śpiewanie stało się ich źródłem utrzymania. Stali się profesjonalistami. Z czasem - jak twierdził Wojtek - zatracili pierwotny sens swego muzykowania, jakim było wspólne bytowanie, wspólnie przeżywana radość ze śpiewania, z bycia razem. Przez pewien krótki okres w latach 80-ych połączyli się z zespołem Wały Jagiellońskie, ale ta fuzja nie zdała egzaminu, nie stworzyła nowej jakości artystycznej. Jak się wkrótce okazało zwyciężył libertyński styl "Wałów" na niekorzyść kameralnej i poetyckiej "Bukowiny". Niebawem w Wałach Jagiellońskich pozostał już tylko sam Wojtek, a i on wkrótce zrezygnował. Od tej pory występował sam, albo z towarzyszeniem dawnych przyjaciół z "Bukowiny": Wojciechem Jarocińskim, Wacławem Juszczyszynem, Janem Hnatowiczem.

Zmarł w nocy z 3 na 4 maja 1985 r. w jednym z krakowskich szpitali. Jego pogrzeb odbył się w Busku Zdroju 8 maja 1985 r.

[link widoczny dla zalogowanych]


Na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Turystycznej "Włóczęga '85" w Zielonej Górze wystąpił gościnnie, akompaniując sobie samotnie na gitarze. Mówił swoje nowe wiersze, śpiewał nowe i stare piosenki - wśród nich i tę, którą uważał za najważniejszą i ulubioną:

MAJSTER BIEDA

Skąd przychodził, kto go znał,
kto mu rękę podał, kiedy
nad rowem siadał, wyjmował chleb,
serem przekładał i dzielił się z psem.
Tyle wszystkiego, co z sobą miał
Majster Bieda

Czapkę z głowy ściągał, gdy
wiatr gałęzie chylił drzewom
Śmiał się do słońca, śpiewał do gwiazd
Drogę bez końca, co przed nim szła
znał jak pięć palców, jak szeląg zły
Majster Bieda

Nikt nie pytał, skąd się wziął,
gdy do ognia się przysiadał.
Wtulał się w krąg ciepła jak w kożuch -
znużony drogą wędrowiec boży
Zasypiał długo gapiąc się w noc
Majster Bieda

Aż nastąpił taki rok,
smutny rok - tak widać trzeba...
Nie przyszedł Bieda zieloną wiosną
miejsce, gdzie siadał, zielskiem zarosło
i choć niejeden wytężał wzrok,
choć lato pustym gościńcem przeszło,
z rudymi liśćmi - jesieni schedą -
wiatrem niesiony popłynął w przeszłość
Majster Bieda

(Za: [link widoczny dla zalogowanych] )

***


Z początkiem maja przyroda wstaje z łóżka. On zmarł z początkiem maja. I jest to aż nieprawdziwe. Maj był przecież Jego miesiącem. Był Jego wychodzeniem z zimy jak w wierszu Adasia, który Wojtek śpiewał. Otrzepywał się wtenczas niczym niedźwiedź, wyłaził z zadymionych studenckich klubów i piwniczek, i szukał po krakowskich błoniach i na plantach śladów swoich gór i w końcu jak po nitce ruszał w te góry albo gdzieś i przywoził stamtąd nowe przyjaźnie, nowe opowieści, nowe wiersze i piosenki. I wszędzie było Go pełno i był w paru miejscach na raz, jakby polska karlała pod nogami i Kraków dla Szczecina był ledwie drugą stroną ulicy. Ciągnęło Go do ludzi. Nie bał się ich. Był ich ciekaw, jak dziecko. I miał wielką, ogromną łatwość obcowania ze wszystkimi. Budził zaufanie. Nie potrafił przywdziewać masek. Prawdopodobnie to ta Jego uczciwość i niezłomna wiara w zasady, które kultywował, przyciągała ich do Niego, tak jak w tym rozedrganym świecie przyciąga wszystko, co nosi znamiona trwałości. Życie do najtrwalszych nie należy. To życie bardzo Go absorbowało. Chciał je przeżyć po wielokroć, jakby przewidywał, że będzie go miał niewiele. Musiał być tam gdzie się coś dzieje. Musiał w tym uczestniczyć. Musiał być świadkiem i poruszycielem. Szukał. A dom? Dom był Jego tęsknotą. Miał być schroniskiem w górach, gdzie przyjaciele zawsze mogą rozprostować nogi i opowiedzieć o swoich wojażach. Szukam, szukania mi trzeba, domu gitarą i piórem. Tak śpiewał. Nikt bardziej niż On nie był daleki od blichtru tego świata, od jego zewnętrzności, od wszystkich lepów, błysków, mgnień i całej tej powierzchowności, która kusi, ale oddala od sedna spraw, od ich kośćca od tego, co bez żadnych aneksów i odniesień zawiera się w dekalogu. Nikt. Liryka Wojtka jest prosta i piękna, jakby wymknęła się górskim krajobrazom przenosząc w środek zagonionych nieprzytomnie miast, świerki, buki, cerkwie i potoki, to do czego On wracał jak do Mekki. Jego ludzie prawdziwi, albo stworzeni na podobieństwo Autora, wcale nie musieli wiedzieć, że samoloty nie wysiadują jajek, a przecież ich sprawy były wielkie, znaczące, pachniały chlebem i sianem. I nie znam takich co nie ulegliby tej liryki wzruszającemu urokowi, a jeśli są to niech mi nie wchodzą w drogę. J.W.

(Za: [link widoczny dla zalogowanych] )

***

Wojtek Bellon - poeta, kompozytor, pieśniarz, balladzista, innymi słowy bard, to bez wątpienia najwybitniejszy przedstawiciel nurtu tzw. piosenki turystycznej, w jak najlepszym znaczeniu tych słów, przy całej niedoskonałości tego określenia. Już za życia był postacią niemalże legendarną. Jego piosenki znajdują się we wszystkich śpiewnikach turystycznych. Utwory takie, jak "Majster Bieda" czy "Sielanka o domu" usłyszeć można w schroniskach i chatkach górskich, przy ogniskach na biwakach, w klubach studenckich, wreszcie w domach w czasie spotkań ludzi śpiewających i czujących podobnie jak Wojtek.
Gdy rozmawiałem z nim 30 marca 1985 r. podczas wspólnego jurorowania na X Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Turystycznej "Włóczęga '85" w Zielonej Górze, żaden z nas nie przypuszczał, że będzie to nasza ostatnia rozmowa i ostatni udzielony przez niego wywiad. Był pełen zapału i planów na najbliższą przyszłość. Mówił, że od trzech lat niczego nie napisał, a teraz "złapał cug" i robi nowy program - tym razem o charakterze obrachunkowym, pokoleniowym. Z ludzi, z którymi chciałby to przedsięwzięcie zrealizować, na pierwszym miejscu wymieniał Jana Hnatowicza. Jak się później okazało on właśnie towarzyszył Wojtkowi w jego ostatnich chwilach.

Piotr Bakal

Za: [link widoczny dla zalogowanych]

Strona, którą MUSISZ odwiedzić!



.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wiersze
PostWysłany: 23 Sty 2009 13:08
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





A to wybrane przez Plezantropa tytyły wierszy:

Wiersze


Bar na Stawach
Bukowina I
Dom mój gdy wracam po północy...
Erotyk prosty
Jasnej
Kolędziołka Trzech Królów Beskidzkich
Kołysanka
Kołysanka dla Joanny I
Kołysanka dla Joanny II
Liryczna piosenka dla Wacka
Listka pro D.
Majster Bieda
Między nami
Motyw biblijny
Na mojej grządce przed domem...
Niedokończona jesienna fuga
Nocna piosenka o mieście
Nuta z Ponidzia
Październik
Pejzaże harasymowiczowskie
Piosenka o przyjaciołach wietrze czasie słońcu itd.
Poranek (pobudka dla Oli)
Poślę dziewczynie
Przemijanie (śpiew Dinków)
Sad
Sielanka o domu
Słowa cichsze niż szept ...
Sprzysiężeni
Śpi obok mała krucha istotka...
Tu przy piwie
Wypaliło się coś w nas
Zakochani


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wiersze
PostWysłany: 23 Sty 2009 13:10
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





I wiersze wybrane przez Plezantropa:


Bar na Stawach

Mistrzowi Harasymowiczowi

Jeszcze się z nocy kołysze miasto
8.15 na Stawach bar
bramę otwiera wchodzimy tędy
Ja i Hnatowicz Jan

Co tu zostało z wierszy Mistrza
Klasa robotnicza fasolka z bufetu
A smak poranny piwa łapczywie
Poznają poematy w beretach

Wszedł dzielnicowy krokiem szeryfa
Ostro spod dacha popatrzył
Nie mieści mu się w głowie służbowej
Że można wypić na czczo
Co tu zostało z wierszy Mistrza
Kiedy wyjść trzeba na papierosa
A bufetowa grozi gliną
Gdy ktoś coś powie głośniej

Pod ścianą zaraz przy wejściu
Paląc sporty z rękawa
Siedli goście wprost z wierszy Mistrza
Bubu Makino wypisz wymaluj

Słuchaliśmy ich z Hnatowiczem
Jak żywy poemat Stawów
Poezją był brzęk ich kufli
Kosmiczny wymiar miały słowa

Lecz chłopakom od sąsiedniego stolika
Chyba z zawodówki pobliskiej
Nagle się dziwnie zachciało
Żeby te zgredy wyszli

Co tu zostało z wierszy Mistrza
Chłodem powiało od drzwi niedomkniętych
I wyszliśmy z Hnatowiczem
Gdzie indziej szukać poezji

.

Kołysanka

Uśnij mi, dziecino
Uśnijże mi, uśnij
Matkę masz lisicę
Ojca masz borsuka
Uśnij mi, dziecino
Bo dziad się tu wkradnie
Porwie cię całego
Skórki nie zostawi
Uśnij mi, dziecino
Bo kojot się wkradnie
Porwie cię całego
I pożre na górze
Uśnij mi, dziecino
Jesteśmy u siebie
Matkę masz lisice
Ojca masz borsuka
Uśnij mi, dziecino
Bo jak przyjdzie zmora
Życie ci zabierze
Mnie zabierze serce

.

Niedokończona jesienna fuga

A jeśli mnie dom buczyną spięty
Tej nocy przyjmie w swoje progi
Zapalę gwiazdy w nocy głębi
A sam zakwitnę polnym głogiem

Beskid kołysze się i szumi
I chwiać się będzie drżeniem nieba
I horyzontu zmieni drogi
I umrzeć moim słowom nie da

Do końca drogi swej noc zmierza
I płoną drzewa w nocnym chłodzie
Czy gościem będę w nim czy muszę
Do domu swego wejść jak złodziej
A Beskid woła znak mi daje
Pójdź oto droga już niedługa
I trwa świt złocąc wyświechtana
Jesiennym złotem biedna fuga

.

Sielanka o domu

A jeśli dom będę miał to będzie bukowy koniecznie
Pachnący i słoneczny wieczorem usiądę wiatr gra
A zegar na ścianie gwarzy
Dobrze się idzie panie zegarze
Tik tak tik tak tik tak
Świeca skwierczy i mruga przewrotnie
Więc puszczam oko do niej dobry humor dziś pani ma

Szukam szukania mi trzeba
Domu gitara i piórem
A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry

Gdy głosy usłyszę u drzwi czyjekolwiek wejdźcie poproszę
Jestem zbieraczem głosów a dom mój bardzo lubi gdy
Śmiech ściany mu rozjaśnia
I gędźby lubi i pieśni
Wpadnijcie na parę chwil
Kiedy los was zawiedzie w te strony
Bo dom mój otworem stoi dla takich jak wy

Szukam szukania mi trzeba
Domu gitara i piórem
A góry nade mną jak niebo
A niebo nade mną jak góry

Zaproszę dzień i noc zaproszę cztery wiatry
Dla wszystkich drzwi otwarte ktoś poda pierwszy ton
Zagramy na góry koncert
Buków pora pachnącą
Nasiąkną ściany grą
A zmęczonym wędrownikom
Odpocząć pozwolą muzyką bo taki będzie mój dom

.

Ballada o Cześku Piekarzu

Chleba takiego jak ten od Cześka
Nie kupisz nigdzie nawet w Warszawie
Bo Czesiek piekarz nie piekł lecz tworzył
Bochny jak z mąki słonecznej kołacze
Kłaniali mu się ludzie gdy wyjrzał
Przez okno w kitlu łyknąć powietrza kromkę masłem smarując każdy
Mówił: nad chleby ten chleb od Cześka
Chleb się chlebie chleb się chlebie
Bo nad chleb być może co

Chleb się chlebie chleb się chlebie
Nich ci nigdy nie zabraknie
Drożdży wody rąk i ziarna
(mruczał Czesiek tak noc w noc)

A o porankach chlebem pachnących
Gdy pora idzie spać na piekarzy
Zaczerwienione przymykał oczy
Czesiek i siadał z dłutem przy stole
Ciągle te same włosy i trochę
Za duży nos w drewnie cierpliwym
Pieściły ręce dziesiątki razy
W poranki świeżym chlebem pachnące

Chleb się chlebie...

Nikt takich słów jak miasto miastem
Nie znał i źle się dzieje mówili
Na obraz czerniał Czesiek razowca
Kruszał podobnie bułce zleżałej
Gdy go znaleźli na pasku z wojska
Dluto jak wbite w bochen mial w garści
I nie wie nikt co Cześka wzięło
Lecz śpiewa każdy jak miasto miast
.

Wypaliło się coś w nas

Wypaliło się cos w nas zgasło
Ani z twojej ani mojej winy
Ot klamka zapadła a zresztą z czym wracać
Skończyły się kartki na miłość

Zapatrzyliśmy się w telewizor
Rozmawiamy językiem gazety
Kinkiety ze słońca w dni szare bez końca
A ciepło z kaloryfera

Wiatry gnają przyjaciół po świecie
Zresztą gdyby tu byli na miejscu
Przybyło kłopotów dzieci i gratów
Skurczyła nam się dawna przestrzeń

Znamy już każde swe kłamstwo
Każdy grymas każde brwi zmarszczenie
Mijamy się oboje w tych kilku pokojach
Nie mając nic do powiedzenia

Ale czasem gdy noc niebo zetnie
Bure niebo lepka noc miejska
I ty zadrżysz oto przykrywam cię kocem
I bliska znów staje się przeszłość

Wypaliło się coś w nas zgasło
Lecz wysiłku trzeba niewiele
Spróbujmy rozgarnąć ten popiół - nie darmo
Może tli się płomyk w popiele

.

Nuta z Ponidzia

Polami polami po miedzach po miedzach
Po błocku skisłym w mgłę i wiatr
Nie za szybko kroki drobiąc
Idzie wiosna

Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną
Przykryła błota bury błam
Pachnie ziemia ciałem młodym
Póki wiosna

Ponidzie wiosenne ponidzie leniwe
Prężysz się jak do słońca kot
Rozciągnięte na tych polach
Lichych lasach pstrych łozinach
Skałkach słońcem rozognionych
Nidą w łąkach roztanczoną
Na Ponidziu wiosna trwa

Za: [link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 14:33
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Zielony MOtylek dodała:


dawno obiecane.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
WOJTEK BELLON
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin