Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA -> NATAN TENENBAUM
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
NATAN TENENBAUM
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:14
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





„Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę
Lecz chroń mnie, Panie, od pogardy
Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże (…)”


te słowa zna cała Polska


Sławek wybrał:

NATAN TENENBAUM



ur. 27.12.1940 r.; poeta, satyryk, archeolog śródziemnomorski, autor tekstów warszawskiego STS-u i „Hybryd”. Publikował w „Szpilkach” i w paryskiej „Kulturze”. Od 1969 roku na emigracji w Szwecji.

W Sztokholmie prowadził polski kabaret literacki „Krakowskie Przedmieście”. Autor tekstu „Modlitwy o wschodzie Słońca” śpiewanej przez Jacka Kaczmarskiego, a także tomików poezji m.in. „Chochoły i Róża”, i „Imię Twoje Rzeczy Pospolitość”.

Występował gościnnie z kabaretem „Egida”, w klubie „Żaczek” i w krakowskiej „Piwnicy".

W 2004 roku odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi.






- Skąd znamy teksty Natana Tenenbauma?
- A znamy teksty Natana Tenenbauma?
- Znamy, znamy!





        Modlitwa
        o wschodzie słońca


        Natan Tenenbaum



        Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
        Przed mocą Twoją się ukorzę.
        Ale chroń mnie Panie od pogardy
        Od nienawiści strzeż mnie Boże.

        Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
        Którego nie wyrażą słowa.
        Więc mnie od nienawiści obroń
        I od pogardy mnie zachowaj.

        Co postanowisz, niech się ziści.
        Niechaj się wola Twoja stanie,
        Ale zbaw mnie od nienawiści
        Ocal mnie od pogardy, Panie.

Modlitwa o wschodzie słońca




_________________________


Chochoły i Róża

Imię Twoje Rzeczy Pospolitość

Wszystkie teksty poprawione i autoryzowane przez autora.


Natan Tenenbaum! Szczery Polak! Kandydat fiiozofii, b. ob. b. PRL; obecnie Obywatel Obojga Narodów. Mieszka w Sztokholmie (bliżej do pracy). Darzy przyjaźnią dzieci i kobiety (bez względu na wiek i płeć), a także niektóre psy i jednego endeka (Jacka R). Wzór patrioty, żołnierza i ojca rodziny.

Ma swoje lata. Zamierza przejść do historii, jako autor anonimowej dewizy:
Uśmiechnij się! Jutro będzie... za późno!

"Kto jest kim w Polsce i krajach ościennych" czyli Qui Pro Quo
II Suplement (t. XIV) Wielkiej Encyklopedii Powszechnej



Od 1969 r. na emigracji w Szwecji, gdzie m.in. prowadzi polski kabaret literacki "Krakowskie Przedmieście" w Sztokholmie. W czasach "Solidarności" jego wiersz "Modlitwa. O wschodzie słońca", z muzyką Przemysława Gintrowskiego został spopularyzowany m.in. przez kompozytora a także przez Jacka Kaczmarskiego oraz Jacka Wójcickiego z krakowskiej "Piwnicy pod baranami".

Poza występami w Szwecji, autor wielokroć prezentował swoje wiersze i piosenki w środowiskach polskich na Zachodzie, zaś od roku 1988 również w Polsce, podczas licznych wieczorków autorskich m.in. w klubach studenckich Warszawy; występując z kabaretem "Egida" Jana Pietrzaka, w gdańskim klubie "Żaczek" i w krakowskiej "Piwnicy".

W roku 1992 ukazał się w warszawskim wydawnictwie Zebra zbiór wierszy N. Tenenbauma "Chochoły i róża".

Wywiad

Jurata Bogna Serafińska

"Rozmowa z Natanem Tenenbaumem"



Za: [link widoczny dla zalogowanych]
.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:15
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





NATAN TENENBAUM







_________________________


Imię Twoje Rzeczy Pospolitość

Temat otwarty



Tyle lat już kroczymy
Poprzez wiosny i zimy
Przez przymrozki, odwilże, upały
Zwycięstw za nami wiele
Wielkie przed nami cele
I przed nami świat nowy, wspaniały

Mamy nową sytuację
Wolność słowa, demokrację
Mamy złoża intelektu i kopalin
Mamy banki, mamy akcje
Postkomunę, teokrację
I nasz prężny, choć siermiężny, kapitalizm

Mamy daty, mamy święta
Mamy Pana Prezydenta
Świetnych zjawisk artystycznych mamy parę:
Penderecki!, Wajda!!, Mrożek!!!
z kabaretem - nieco gorzej,
Jeden wszakże jest KABARET, NASZ KABARET!!!

Mamy jednak dość pokory
Nim doceni nas historyk.
Srogi krytyk dojrzy wreszcie nasze blaski
Lecz nam sprzyja okoliczność;
Świetną mamy dziś publiczność!
Dla publiki, tedy, brawa i oklaski! (łaski!, łaski!)

Nasza miła publiko
Baw się żartem, muzyką —
Nie uciekną kłopoty, problemy
Dla was każdy z nas błyszczy
Wiemy, co w trawie piszczy;
Nie powtórzcie nikomu, że wiemy...

Wiemy kto wziął po kim schedę
Wiemy czyj jest ten Mercedes
Kto chałturę wam tu wciska... i za ile
Wiemy kto wywołał burzę
Kto ambicje ma za duże
Kto jest w modzie, kto jest w przodzie, kto jest w tyle

Wiemy...,
Wiemy...,
Wiemy dobrze, gdzie w mrowisko wsadzić kij
Drżyjcie możni, drżyjcie sławni —
Wszystko zespół nasz ujawni
A ty, droga publiczności, brawo bij!



Jeszcze jeden mazur


Tam pod lasem wre potyczka
Słychać pierwsze strzały
Hej, dziewczyno, nie broń liczka
Pókim żyw i cały
Nie daj że się dziewczę prosić
Mając to na względzie
Że mnie ziemia długo nosić
Nie będzie, nie będzie

Nie wyrywaj dziewczę dłoni
Muszę jechać wkrótce —
Tam się szwadron dzielnie broni
Czeka na dowódcę
Tam mi rychła śmierć pisana
Więc uściskaj że mnie
Zanim skoczę na bułana
Włożę nogę w strzemię

Nim mnie zwali strzał z ukrycia
Nim przewierci brzeszczot
Jak ja nie poskąpię życia —
Ty mi nie szczędź pieszczot
Żywot — ja, ty — wstyd niewieści
Wszystko dla Ojczyzny!
Ileż w tym szlachetnej treści
Ile żeromszczyzny!

...Za oknami już poranek
Z pól podniosła mgła się
Spójrz, kto zjechał tu pod ganek
To mój szwadron zasię!
Każdy raźno okiem strzeli
Radość twarze krasi.
Czy to w boju, czy w pościeli
Zawsze górą nasi!!!



Krakowskie Przedmieście

Od wieków na świecie układa się tak
I dumać już nad tym nie warto —
Ma jeden w dwójnasób, drugiemu zaś brak
Pieniędzy, rozumu, czy fartu

Kto winien jest temu - czy anioł, czy czort
że podział na świecie nierówny
Notre Dame jest w Paryżu, w Hamburgu jest port
Warszawa zaś ma... Dworzec Główny

Lecz jedno jest miasto, ach, Bożeż ty moj!
Pomiędzy Wawelem a Hutą —
Skąd Mrożek, Wyspiański, "Piwnica" i Boy
Demarczyk i Piotruś z Grechutą

I choćby złe losy pognały mnie won
Z Krakowa o mil tysiąc dwieście —
Przywoła mnie hejnał, Zygmunta grzmi dzwon
...i tętni Krakowskie Przedmieście

...przywoła mnie hejnał...

PS
Tu refleksja niewesoła
Gdzie Mickiewicz i John Donne:
Jedźmy, kurwa, nikt nie woła
...ale komu bije dzwon?



Prawda i zmyślenie

Najmilsi, dzisiaj was nauczę
Literatury sztuczek chytrych;
— Jak pisać wiersz, lub powieść Z KLUCZEM
Którego nie zastąpi wytrych
Człek musi czasem tyłkiem siedzieć
Miast kwiaty polne rwać na łące.
Nie wszystko idzie wprost powiedzieć;
Wtedy z pomocą śpieszy koncept!

Przykład:
Czczę Mickiewicza od lat wielu
W snach moich jego twarz się jawi.
Jak przy tym wspomnieć o Bourdelle'u
...co mu w Paryżu pomnik stawił?
Aby przedstawić w dobrej wierze
Prawdy wstydliwe czy niemiłe
Wystarczy zastrzec się — nieszczerze:
— Ja to, po prostu, sam zmyśliłem

Po życiu pęta się literat
Niby zwierciadło po gościńcu
I opisuje rad, czy nierad
Świat pełen świętych i złoczyńców
Lecz, gdy się rzecz ukaże drukiem,
Bądź na ekranie czy na scenie
Trzeba doprawdy być nieukiem
By nie opatrzyć zastrzeżeniem:

Nasz czytelniku-widzu nie myśl
Że w tekście kryje się zasadzka.
Wszystko, co tutaj opowiemy
To tylko fikcja literacka
Autora prawo to i racja —
On nie uczestnik, ani świadek
Rzecz cała — to mistyfikacja
Zaś wszelka zbieżność, to przypadek

I trzeba dbać za każdym razem
By się ta notka ukazała —
Wspomnę, że krajem trzęsie błazen
...A ktoś pomyśli, że Wąsała
Gdy wróble już na dachu pieją
Że władza — znowu nieuczciwa
Wołam, by urlop dać złodziejom
— Ktoś mówi, że do buntu wzywam

Gdy kler się rządzi nazbyt śmiele
I twarz mi skręca złości grymas
O perskim piszę wszak kościele
...Gdzież mi tam w głowie Książę-prymas
Cóż mnie obchodzą klechy, błaźni —
Niech się nie lęka endek, chadek
Me piosnki — twór to wyobraźni
Zaś wszelka zbieżność, to przypadek

Morał:
Skoro nie wskóram nic perswazją
Możecie mnie całować w zadek;
Rzecz cała — czystą! — jest fantazją
(Myłem się dzisiaj... przez przypadek)



Rozmyślania uczone
o naturze grzechu
albo De Natura Peccati



Grzmiał nawiedzony dziad, Rasputin:
— Nie ma zbawienia bez pokuty!
I na tym samym rzekł oddechu;
Że dla pokuty — trzeba grzechu
Sęk w tym, że ludziom, całkiem serio
Łaska kojarzy się z pruderią.
Zbawiony jednak będzie, wierz mi
Pokutujący — szczerze! — grzesznik!

Logiczny wniosek stąd się bierze
Że trzeba grzeszyć, byle szczerze!
Ku łasce nas prowadzi niech
Nieposkromiony, szczery grzech!
Solo, we dwoje, lub we trzech —
— NIECH ŻYJE, ŻYJE GRZECH!
— NIECH ŻYJE GRZECH!!!

Żywot wśród grzechów i rozpusty
W młodości Święty wiódł Augustyn
Świętość zaś Marii Magdaleny
Była, do czasu, kwestią ceny
Że Mistrzem był, nie dyletantem
Papieży w piekło zesłał Dante
By zmieścić po prawicy Boga
Grzesznych, lecz miłych sobie pogan

Logiczny wniosek stąd się bierze...

Gomułka, który był bigotem
Jęczy dziś w piekle, zlany potem
Najwyższej zaś doświadcza łaski
Piękna od grzechów dusza Hłaski
Kto grzeszy szczerze, tak, jak trzeba
Na łaskę liczyć może nieba
Takich, co jeno grzeszą myślą
Anioły wprost do diabłów wyślą

Logiczny wniosek stąd się bierze...



Rewizja osobista historii


Od lat już robię, zgoda,
Za wieszcza, za artystę
Lecz dziś historię poddam
Rewizji osobistej
Więc szatki zrzuć, o pani
Ponętna, choć leciwa
Niech my, oszukiwani
Ujrzymy, co ukrywasz

Od Greków starożytnych
Rewizję zacznę moją;
Wszak wiemy z ksiąg poczytnych
Jak było tam, pod Troją;
Ciskały bogi gromy
I krew zlewała błonia
Aż Odys wpadł na pomysł:
Zbudować kazał... konia!

Ten koń, jak dziejopisy bają
Zwycięstwo przynieść miał Achajom

...a jak było naprawdę?

Tu stary Homer się pomylił
Bowiem przeważa dzisiaj zdanie
Że konia z drewna podpalili
...Trojanie!

Tak minął czasu kawał
Z dwadzieścia sześć stuleci;
Wybuchła nagle wrzawa:
— Więzienie — Paryż szpeci
Więc poszły dziwki i łobuzy
Aby zabytek zmienić w gruzy!

...zburzyli wszystko, prawda!

Niech się żabojad teraz głowi
Gdzie przypiąć imponderabilia
Skoro oparła się tłumowi
...Bastylia!

A potem, w innym kraju
Ktoś krzyknął w czas odnowy
Że dość już wojny mają
I Rządów Tymczasowych
— Z Kiereńskim, wołał, skończyć pora!
Do szturmu sygnał da "Aurora"!

...i to był początek, czyż nie tak?

Historyk znowu jest w opałach
Tu się wyłania problem nowy
Gdyż się nie powiódł szturm na Pałac
...Zimowy!

Jak żyć z Historią w zgodzie
Doprawdy nikt dziś nie wie
Choć dnieje już na Wschodzie,
Znów strzały w Sarajewie
Więc, nim radością się podniecisz
Poczekaj... dwa, do trzech stuleci

...ależ dlaczego?

Gdyście już dotąd doczytali
Tajemną prawdę wam odkryję;
Myślicie wciąż, że umarł Stalin...?
— On żyje!!!




Relacje

"Woman without man is like a fish without bicycle"
Hasło ruchu kobiecego

Kobieta bez mężczyzny
Jest, jak ryba bez roweru
Niby wół bez PGR-u
Albo bez orderów szpak
Lecz ryba bez roweru
Nazbyt wiele ma felerów
Jak Słowianka rodem z Peru
Kiedy jej deseru brak

Mężczyzna bez kobiety
Jest, jak jamnik bez nałogów
Jak żyrafa jest w połogu
Bądź też, jak bez głogu krzak
Lecz jamnik bez nałogów
Choćby nie miał innych wrogów
Nie przekroczy moich progów
Nawet, gdy odzieje frak

Kobieta bez kobiety
Jest, jak pingwin bez obroży
Gdy przed sąd go pozwą boży
By przedłożył jakiś fakt
Lecz pingwin bez obroży
Chociaż dąsa się i sroży
Choć skarpetki czyste włoży
Nie wie, co to znaczy takt

Mężczyzna bez mężczyzny
Jest, jak kangur bez matury
Jak gazrura jest bez dziury
Jak ten bez kultury cham
Lecz kangur bez matury
Choć ma łokcie i pazury
Choć zajada maść na szczury
Lecz się na nic nie zda nam



Historya prawdziwie
wierna z Hamburga


Spotkał Zdzich w Hamburgu Ulę
— Pójdź tu, Ulo, to przytulę!
Tak przytulał Ulę czule
Aż poczuła Ula bóle
Pyta Zdzicho: — Sprawiam ból ci?
Ula mu: — To sprawa Julci
I, jak sobie dopowiecie,
Wnet powiła Ula dziecię

Rośnie Julcia, lecą lata —
W grzechu żyją Mama, Tata
Ksiądz do siebie Zdzicha woła
"Na dywanik" do kościoła;
— Słuchaj Zdzichu, i w Wałbrzychu
Brzydko żyć z kobitą "w grzychu"
Tu — tym bardziej nie pasuje
Kiedy wkoło Hamburżuje

Goni Julcia Tatę, Mamę
Do kościoła po sakrament
Gani Julcia Mamę, Papę;
— Źle tak żyć, "na kocią łapę",

Proszę Ojca, proszę Matki
— Grzech, to drobiazg, lecz PODATKI!
...I, nim Julcia wyszła za mąż
ŚLUB JUŻ BIORĄ TATO Z MAMĄ!!!

morał
Trudno ustrzec się przed cnotą —
Jedna zmiana od stuleci;
Wpierw rodzice dbali o to,
Dziś — pilnują tego dzieci

© Natan Tenenbaum, Stockholm


Całość na: [link widoczny dla zalogowanych]

Wywiad z Natanem Tenenbaumem:

[link widoczny dla zalogowanych]


.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ella_hagar dnia 23 Sty 2009 15:16, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
[b]Modlitwa o wschodzie słońca[/b]
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:23
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





O australijskim kamyku, poezji i ojczyźnie polszczyźnie

kwiecień 2008


- Jako nieprzemakalny racjonalista, sceptycznie odnoszę się do wiary w siły nadprzyrodzone, wszakże uznaję, że takie kamyki mogą w widomy sposób oddziaływać na otoczenie przez promieniowanie



    Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
    Przed mocą Twoją się ukorzę
    Lecz chroń mnie, Panie, od pogardy
    Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże (…)


Natanie, te słowa zna cała Polska. Czy nie czujesz się przez to trochę „zaszufladkowany”? Czy wyjątkowo wielka popularność jednego wiersza pomaga czy przeszkadza w poetyckich zmaganiach z rzeczywistością?


Natan Tenenbaum

– Trudno uciec od tego, że jest to właściwie jedyny mój tekst, który zdobył sobie sporą popularność. Inna rzecz, że przypisuje się go często Jackowi Kaczmarskiemu, który – o ile wiem - zwykle podkreślał, ze napisał go właśnie N. T. Druga sprawa, to fakt, że nie czuję się zawodowym poetą, dwa zbiory moich utworów były wydane i rozprowadzane niejako „chałupniczo”. Na zmagania z rzeczywistością nie ma to w moim przekonaniu wielkiego wpływu, jednak jestem świadomy owego zaszufladkowania. Chciałbym naturalnie być rozpoznawany także przez inne moje utwory.


Gdzie mieszkałeś i co robiłeś przez te wszystkie lata – przez ostatnie czterdzieści lat?

– Wyjechałem z Polski do Szwecji z rodziną w grudniu 69. Pierwsze pięć lat przemieszkałem w mieście Lund, gdzie – po kursie językowym – studiowałem na tamtejszym uniwersytecie historię i literaturoznawstwo. Przez pewien czas współpracowałem z rozgłośnią „Wolna Europa”. Razem z kilkoma przyjaciółmi i parą Czechów zorganizowaliśmy tez małą grupę, która przedstawiała Szwedom prawdę o Polsce, o opozycji demokratycznej i o innych demoludach. Współpracowałem tez z pismem „Aneks”, tłumacząc teksty z rosyjskich wydawnictw podziemnych, czyli „samizdatu”.

W połowie lat 70-ch przenieśliśmy się do Sztokholmu, gdzie po jakimś czasie dostałem pracę w Instytucie Kultury Antycznej, zgodnie z moim zawodem wyuczonym. Przepracowałem tu równe 30 lat, w spokoju, choć bez większych sukcesów zawodowych. W tym czasie zajmowały mnie żywo sprawy polskie – były to lata burzliwe. Szwecja, gościnna dla nas i życzliwa, była w moim świecie nieco na uboczu, gwarantując mnie i mojej rodzinie godziwe warunki pracy i życia. Gdy wybuchła „Solidarność” a wkrótce potem – stan wojenny, „rozwoziłem sprawę polską po szwedzkich opłotkach”. W r. 1984 z gronem przyjaciół założyliśmy w Sztokholmie polski kabaret literacki „Krakowskie Przedmieście”.


Czy polski poeta może czuć się usatysfakcjonowany prowadząc kabaret literacki w Sztokholmie?

– Jak najbardziej. Trafiliśmy w potrzeby rodaków, o czym świadczyła publiczność, która żywo reagowała na nasze teksty. Występowaliśmy nieregularnie, nawet z paroletnimi przerwami, początkowo w kawiarnianych piwnicach Starego Miasta, ale także poza Sztokholmem, w skupiskach polskich n.p. w Uppsali, Goeteborgu, Norrkoeping, dochodziły do tego wieczory autorskie z udziałem przyjaciół-muzyków.


Czytając Twoją „Arię Leńskiego” czuje się niesamowitą tęsknotę za przeszłością. Takie uczucia bolą ale pozwalają stworzyć wiersz najwyższego lotu. Czy boli Cię obnażanie swoich uczuć?

– Jest w tym wierszu tęsknota za bezpowrotnie minioną młodością, gdy byliśmy „pięknymi-dwudziestoletnimi” czytelnikami Hłaski i Małgorzaty Hillar. Nie kojarzę tego z jakąś szczególną traumą. Obnażam się znacznie bardziej w innych tekstach, często przy tym szydząc z siebie samego, nawet do granicy bólu. Albo kabotyństwa.


Tematy Twojej twórczości są cały czas polskie. Wystarczy przejrzeć tytuły: ”Ziemia obiecana – Rzeczypospolitość”, „Popiół i diament”, „List do Agnieszki Osieckiej”, „Chochoły”, „Z Leśmiana”, „Bilet powrotny”, „Powrót na Itakę”, czy wreszcie „Żydowski bagaż”, w którym piszesz o tym, że wziąłeś ze sobą „odprysk duszy tego kraju”. W innych wierszach, które noszą na pozór zwykłe tytuły jak n.p. „Króliczek” czy „Wspomnienie’ również odnajdujemy nawiązania do Mickiewicza, Tuwima…. Ostatnio podobno wiele się zmieniło. Czy nie myślisz o powrocie do kraju?

– Będę tu szczery, aż do nieskromności i za Tuwimem powtórzę, że moja ojczyzna to polszczyzna. Nic na to nie poradzę. W innych językach potrafię się komunikować, lepiej lub gorzej. Wyrazić siebie, swoje odczucia – mogę tylko po polsku. Sprawy, które najbardziej mnie obchodzą, dzieją się nad Wisłą. Przez wiele lat, gdy nie pozwalano mi, choćby na odwiedziny, śniłem sen o Warszawie, prosiłem przyjaciół, by na rynku krakowskim słuchali – za mnie - hejnału o północy i pozdrawiali małe dolnośląskie miasteczko mojego dzieciństwa. Czas nie stał w miejscu, wiele się zmieniło, a mnie przybyło wiele lat i ...pół tuzina wnucząt. Tu są moi najbliżsi. Tu pozostanę. A zresztą w dzisiejszej dobie adres pocztowy nie jest taki ważny.


Znalazłam w Internecie zbiory Twoich wierszy. Są wśród nich przepiękne liryki – miłosne miniaturki.

    „Jeszcze w ciszy wieczoru słyszę Twoje słowa
    Twój zapach się unosi jeszcze i osiada
    Jeszcze w lustrze dostrzegam Twojej twarzy owal
    I Twoim ciepłem pościel ogrzewa mnie nadal”


Gdzie można szukać tomików w tymi wierszami?

– Właściwie na rynku księgarskim prawie się nie pojawiłem. W r. 1992 wydawnictwo „Zebra”, którym kierował Paweł Potoroczyn, opublikowało zbiorek „Chochoły i Róża”, w niewielkim nakładzie, który nawet trafił do księgarni, ale dziś jest całkiem wyczerpany. Pięć lat później para przyjaciół wydala mój drugi tomik „Imię Twoje Rzeczy Pospolitość”. Tym razem całkiem zawiodły próby przebicia się na rynek i lwią część nakładu sprzedałem lub rozdałem przyjaciołom i znajomym.

Po tych doświadczeniach postanowiłem zaistnieć w sieci i przy pomocy przyjaciela, Jurka Sychuta, przepisuję i poprawiam oba zbiorki, a ponadto planuję w tej samej formie ujawnić teksty dotąd nie wydane. Sprawa się nieco wydłuża, więc – z pewnym wahaniem – mogę niecierpliwych odesłać do tymczasowego adresu – z prośbą, by uwzględnili niedoskonałą formę i liczne błędy. Oto adres: natan.sychut.com


Tytuły rozdziałów w Twoim tomiku „Imię Twoje Rzeczy Pospolitość” sugerują, że powstanie kilka tomików o takich właśnie tytułach jak chociażby: „Modlitwa”, ”Kartki pocztowe”, Romans starego Faustynka”. Czy dobrze odczytuję Twoje intencje i zamierzenia?

– Piszę z reguły niewiele. Tytuły, które wymieniasz, n.p. „Romans starego Faustynka” służą mi zwykle jako temat do paru utworów, które stanowią część tomiku, ale nie wystarczą na cały zbiór.


Tomik wierszy pod tytułem „Ja, Faust” wydał ostatnio Leszek Żuliński. Co jest takiego w tym starym Fauście, co inspiruje już od wieków poetów do pisania?

– Są w literaturze, w poezji, motywy trwałe, tęsknoty, tematy, które stale powracają. Wieczne, jak uczucia, jak tęsknota za młodością, jak – dla mężczyzn –zagadka kobiecości. Prawie pół wieku temu w tekście śpiewanym przez Janka Pietrzaka w studenckim kabarecie „Hybrydy” próbowałem wejść w skórę młodego Fausta, czyli, po naszemu, Faustynka. Wiele lat później uzupełniłem ten utwór refleksją do której wówczas dojrzałem. Tu zamykam nawias.


Wrócę jeszcze do Twojego zawodu i miejsca zamieszkania. Jesteś archeologiem śródziemnomorskim. Szwecja nie leży nad Morzem Śródziemnym. Więc – dlaczego dokonałeś takiego właśnie wyboru?

– Odpowiedź jest prosta; z mapy wynikało, że był to kraj bliski, tak więc, choć nie śmiałem marzyc, że za mego życia Europa się zjednoczy, ta geografia była dla mnie ważna. Wiedziałem przy tym, że jest to społeczeństwo wyrównanych szans, gdzie będę mógł zapewnić sobie i rodzinie przyzwoity byt. Archeologię śródziemnomorską studiowałem w Warszawie, by poznać podstawy kultury i cywilizacji, ale nie było we mnie materiału na naukowca-analityka, raczej myślałem o dziennikarstwie, publicystyce, w każdym razie o pisaniu i to na tematy aktualne. Jednak w końcu przydały mi się te studia, bo dostałem prace w tej „branży”. Jeszcze tylko dodam, że jedyne wykopaliska w jakich przyszło mi uczestniczyć, to późnośredniowieczne norweskie miasto Trondheim, położone nad północnym Atlantykiem, dość odległym od słońca Hellady czy Italii.


Ostatnio mam kontakty z wieloma poetami, pisarzami i dziennikarzami, żyjącymi na emigracji w Australii. I właśnie od zaprzyjaźnionej dziennikarki dostałam bardzo oryginalny kamień. Załączam jego zdjęcie. Słyszałam, że takie kamienie mogą wywierać wpływ na człowieka. Zaintrygowało mnie to, ponieważ od czasu jak kamień jest w moim mieszkaniu czuję się jakoś dziwnie. Może to tylko sugestia – zbieg okoliczności… Czy, jako archeolog mógłbyś powiedzieć więcej na ten temat?

– Jako nieprzemakalny racjonalista, sceptycznie odnoszę się do wiary w siły nadprzyrodzone, wszakże uznaję, że takie kamyki mogą w widomy sposób oddziaływać na otoczenie przez promieniowanie. Taka radiacja może zapewne wpływać na człowieka w sposób, który opisujesz. Mój kolega archeolog, któremu pokazałem zdjęcie twojego kamyka dopatruje się w nim podobieństwa do amuletów, które przewijają się przez różne, odmienne kultury, jak chociażby skarabeusze w religii starego Egiptu. Jako poeta uważam, że taki kamyk może stanowić inspirację twórczą, ale byłoby dobrze gdybyś dała go do zbadania w jakimś laboratorium chemicznym.


Na zakończenie – tradycyjne pytanie – jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość – te twórcze i te prywatne – jeśli to nie tajemnica?

– Jak wspomniałem, zamierzam uporządkować i umieścić w sieci, to co napisałem. Jeśli coś mi po drodze przyjdzie do głowy – powstanie może jakieś Wielkie Dzieło. Prywatnie staram się żyć według zawołania: UŚMIECHNIJ SIĘ!... JUTRO BĘDZIE ZA PÓŹNO.
Dziękuję za rozmowę i życzę Ci wydania DZIEŁ WSZYSTKICH nie tylko w sieci ale i w tradycyjnym wydawnictwie.

Rozmowę przeprowadziła Jurata Bogna Serafińska

[link widoczny dla zalogowanych]


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:24
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





"Natan Tenenbaum - żydowski poeta , którego rodzina żyła w Polsce od kilkunastu pokoleń. Gdy był dzieckiem, lata wojny skazały go na obóz Auschwitz, gdzie stracił lewą dłoń. Gdy był studentem, rok 1968 wypędził go z Polski, do której już nie wrócił. Napisany przez niego psalm z powtarzającym się błaganiem: strzeż mnie od pogardy, chroń mnie przed nienawiścią, jest w tym kontekście utworem szczególnie znaczącym. Przecież Bóg ma ustrzec Natana nie tylko przed wrogością innych, ale również (a może przede wszystkim) przed nienawiścią i pogardą w o b e c innych – rzeczywistych i potencjalnych sprawców cierpienia człowieka – Hioba XX wieku.."


[link widoczny dla zalogowanych]


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:24
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Modlitwa o wschodzie słońca

Słowa: Natan Tenenbaum
Muzyka i wykonanie:
J. Kaczmarski, P. Gintrowski, Z. Łapiński

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
NATAN TENENBAUM
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin