Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA -> JANUSZ ŻERNICKI
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
JANUSZ ŻERNICKI
PostWysłany: 23 Sty 2009 11:06
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1047
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Sławek wyszperał:

Ciechocinek)

Śmierć poetów

Tuż przed zgonem najwięksi polscy literaci przyznali mu nagrodę. Później o niej zapomnieli
Ostatnie lata swojego życia spędził w Ciechocinku - schorowany i po amputacji nogi. Na
wszystko brakowało mu pieniędzy. Na kilka dni przed śmiercią kapituła im. Juliusza Słowackiego składająca się z najbardziej uznanych polskich literatów, przyznała mu nagrodę za całokształt twórczości. Pieniądze z nagrody jednak zniknęły, tak jak dyplom, list gratulacyjny i szacunek dla żony zmarłego poety - Janusza Żernickiego, który zdaniem większości krytyków literackich, był jednym z najwybitniejszych współczesnych polskich poetów.

Janusz Żernicki zmarł 7 października 2001 roku.
Na jego pogrzeb przyjechało wielu poetów i przyjaciół z całego kraju. Nad trumną płomienną mowę na cześć zmarłego wygłosił Krzysztof Gąsiorowski, członek kapituły im. Juliusza Słowackiego przyznającej jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Polsce. Wszyscy literaci decydujący kogo wyróżnić, są filarami elitarnego Związku Literatów Polskich. W skład kapituły wchodzą m.in. Piotr Kuncewicz, Jan Zdzisław Brudnicki, Andrzej Zieniewicz.

Mowa nad grobem.
- Januszku, zapomnieliśmy o tobie... - mówił nad grobem Krzysztof Gąsiorowski - Ale postanowi-
liśmy przyznać ci wspaniałą nagrodę. Niestety, za życia nie zdążyłeś się o tym dowiedzieć.

Na stypie Krzysztof Gąsiorowski w gronie przyjaciół prosił żonę po zmarłym poecie o przyjazd do Warszawy po odbiór nagrody. Uroczystość miała odbyć się w Zamku Królewskim w Warszawie. Honorowy patronat na imprezą objęła Jolanta Kwaśniewska, która osobiście wręczała wyróżnienia.

- Dzień po pogrzebie miałam jechać do Warszawy - wspomina Wanda Kwiatkowska, wdowa po
Januszu Żernickim. - Nie miałam na to jednak siły. Ciężko znosiłam śmierć męża. Wtedy jednak sam gest przyznania tej nagrody wydawał mi się bardzo miły. Zbieram całą dokumentację mówiącą o twórczości Janusza. Bardziej niż na pieniądzach zależało mi na dowodzie, że mąż taką nagrodę rzeczywiście otrzymał. Dla wnuków...

Zwyczajne świństwo.
Wdowa po poecie do Warszawy nie pojechała. Uprzedziła o swojej decyzji telefonicznie Krzysztofa Gąsiorowskiego. Ten zapowiedział, że w takim razie nagroda zostanie przesłana jej pocztą. Na obietnicy się skończyło. Od tamtej rozmowy minęło półtora roku. Członkowie kapituły, jak i Zarząd Związku Literatów Polskich nie odpowiadają na listy, urywają rozmowy telefoniczne, odwołują umówione spotkania z rodziną i przyjaciółmi Janusza Żernickiego.

- To, co zrobiono, to zwykłe świństwo - mówi Zygmunt Trześniowski, artysta malarz i wieloletni przyjaciel Janusza Żernickiego. - Najpierw przyznali Januszowi nagrodę, a później nagroda zniknęła. Co się z nią stało? Można się tylko domyślać...

Przez pierwsze miesiące po śmierci poety, wdowa po nim próbowała walczyć o nagrodę. Dzwoniła do Warszawy, słała pisma. Ostatni list zaadresowała do wszystkich członków kapituły. - Czy tak postępują ludzie o wysokiej kulturze? - pytała w liście Wanda Kwiatkowska. - Czy nie jest to środowisko ludzi odpowiedzialnych za swoje słowa? Dzieliłam z Januszem nasze długie pożycie małżeńskie, kilkanaście lat jego ciężkiej choroby i chyba mam prawo zapytać, co się stało z nagrodą i jaka była to nagroda. Żaden z członków kapituły, ani żaden z członków Zarządu Związku Literatów Polskich na list nie odpowiedział.

Tylko kancelaria.

Sprawę próbował też wyjaśniać Zygmunt Trześniowski. Napisał nawet list otwarty do przewodniczącego kapituły, Piotra Kuncewicza, który wysłał nawet do ministra kultury, kancelarii prezydenta RP, do Związku Literatów Polskich. Próbował sprawą zainteresować także media. Dzwonił do redakcji pism, z którymi współpracował Janusz Żernicki, kontaktował się z redakcjami kulturalnymi tygodnika "Wprost" i Programu III Polskiego Radia. - Nie odpowiedział nikt, poza kancelarią prezydenta - dodaje Zygmunt Trześniowski. - Od jednej z urzędniczek usłyszałem jednak, że poza udzieleniem mi moralnego wsparcia, kancelaria nie jest w stanie zrobić nic.

Ostatnią deską ratunku miało być zainteresowanie sprawą samego Aleksandra Kwaśniewskiego. Kiedy w ubiegłym roku gościł on w Ciechocinku, wizycie tej poświęcono cały numer "Zdroju Ciechocińskiego", w którym opublikowano także list otwarty do Piotra Kuncewicza napisany przez Zygmunta Trześniowskiego.

- Liczyliśmy, że ten egzemplarz "Zdroju" trafi na biurko prezydenta - rozkłada ręce Zygmunt Trześniowski. - Nie wiem, czy trafił. Efektu jednak nie przyniosło to żadnego. O życiu Janusza będę pisał biografię. Dokładnie opiszę tę historię. Pytania bez odpowiedzi W warszawskim oddziale Związku Literatów Polskich sprawa Janusza Żernickiego jest dobrze znana. Sekretarka od razu łączy rozmowę z prezesem oddziału i zarazem członkiem kapituły im. Juliusza Słowackiego, Markiem Wawrzkiewiczem.

- Znam tę sprawę aż do bólu. Bardzo nam przykro, że tak to wszystko wyszło - mówi Marek Wawrzkiewicz. - Jeden z naszych członków negocjował wielokrotnie z panią Wandą. Poza tym w regulaminie konkursu nie zapisano, że nagroda musi mieć charakter pieniężny. Pieniądze były, owszem. Dał je wiceprezydent Warszawy, Ryszard Mikliński. Później jednak z obietnicy się wycofał i dlatego nie mogliśmy ich przekazać. Robiliśmy wszystko, żeby się znalazły. Nie udało się. Co teraz dzieje się z panem Miklińskim? Nie wiem, dawno go nie widziałem. Marek Wawrzkiewicz nie jest też w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego najpierw wdowie po Żernickim obiecano nagrodę, a później obietnicy nie zrealizowano. Nie wie też dlaczego nie przysłano jej choćby dyplomu potwierdzającego, że poeta nagrodę rzeczywiście otrzymał.

- Wie pan co jest w tym najgorsze? - pyta Wanda Kwiatkowska - Że ci wszyscy ludzie nazywali się przyjaciółmi Janusza. Powinno być im wstyd.

Autor: Radosław Rzeszotek


Janusz Żernicki - urodził się 12 kwietnia 1939 roku w Ciechocinku, który nazywał Tężniopolis. Studiował polonistykę na UMK w Toruniu, oraz pedagogikę na Uniwersytecie Łodzkim. Był współzałożycielem Orientacji Poetyckiej Hybrydy i autorem tej nazwy. Opublikował wiele tomików poezji, m.in. "Sen bez skrzypiec", "Menady", "Kurz życie moje". Jego wiersze tłumaczono na język hiszpański, macedoński, rumuński, francuski. Był też uznanym krytykiem literackim. Publikował w "Helikonie", "Widzeniach" i "Poezji". Nowości 13-04-2003

(Za: [link widoczny dla zalogowanych] )

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
JANUSZ ŻERNICKI
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin