Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA -> JANUSZ HAJDUN
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
JANUSZ HAJDUN
PostWysłany: 23 Sty 2009 14:20
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Sławek przedstawia:


Janusz Hajdun




Odszedł...


Miał być przygotowany do Konkursu Szopenowskiego. Uchodził za jednego z najzdolniejszych młodych pianistów w Polsce. Wybrał inną drogę – drogę artystycznej i życiowej przygody: studenckich teatrów, kabaretów, zadymionych kawiarni, klubów i piwnic, potem zaś filmu, telewizji, rozmaitych eksperymentów, a przede wszystkim muzyki żywej, tworzonej w każdej chwili, ofiarowywanej przyjaciołom, swoim i obcym, którzy jej ulegali, bo cos w niej takiego było. Wybrał tę drogę bo skłaniała Go do tego Jego cygańska natura, ale też i to co Go wtedy otaczało. A był to czas wielkiej eksplozji młodej kultury polskiej lat pięćdziesiątych. Tworzyli ja zaś nie tylko profesjonaliści lecz i amatorzy, którzy artystami przecież nie byli lecz stawali się nimi na krótka chwilę, wchodzili wtedy na scenę, mówili coś od siebie i schodzili z niej. Wracali do siebie, ale jakoś już odmienieni. I to oni wszyscy, zawodowcy i amatorzy, ci którzy coś tworzyli i którzy przychodzili aby to coś wziąć dla siebie i zachować, oni to stanowili rozległe środowisko, które było wartością samą w sobie i dla którego warto było pracować. I Janusz Hajdun pozostał wierny temu środowisku. Należał do najważniejszych postaci gdańskiego Bim-Bomu, współtworzył kabaret To Tu, występował w teatrzyku rąk Co To, w Cyrku Rodziny Afanasjeff Tralabomba... Był ważną częścią bogatego krajobrazu ówczesnego Żaka. Chyba tam formował się jako artysta i człowiek.

Jaki był? Prawdopodobnie nieśmiały. Nigdy nie podnosił głosu, unikał konfliktów, ustępował. Charakteryzował Go przede wszystkim nieśmiały uśmiech człowieka, który jest może pewny siebie, ale nigdy tego nie okaże. Nie zawsze Mu to pomagało, ale zawsze zjednywało ludzi, którzy w delikatności widzieli znak kultury.

My, Jego przyjaciele z dawnych lat, straciliśmy Go potem z oczu, dochodziły do nas tylko wieści o Jego sukcesach na świecie. Cieszyliśmy się więc, ale dla nas pozostał zawsze tym kim był wtedy. I wspominając widzimy Go na scenie zwariowanego Cyrku Tralabomba, jak gra, a euforyczny Afanasjew – Dyrektor Spalonego Cyrku śpiewa – tak jak nikt potem – ich najważniejszą piosenkę „świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech nam tylko zakwitną jabłonie. Pewnie, że nie jest. Przynajmniej dopóki tacy jak Oni są wśród nas. Ale kiedy odejdą...



Przyjaciele

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]

Fotografie Janusza Hajduna wykonał Stefan Figlarowicz we wrześniu 1963 roku na greckiej wyspie Lefkas, podczas festiwalu zespołów folklorystycznych, w których brał udział gdański zespół "Cyrk Rodziny Afanasjeff TRALABOMBA"

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
JANUSZ HAJDUN
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin