Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA -> HENRYK CYGANIK
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
HENRYK CYGANIK
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:53
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





caroll*

wspomniała o Człowieku nie minionym...




[link widoczny dla zalogowanych]


HENRYK CYGANIK

Pamięć Człowieka


Są wielcy poeci, których pamięć kupujemy w każdej księgarni. Są też tacy, których trzeba wyskrobać paznokciem z tynku kamieniczek, szczelin brukowej kostki. Których nie poda nam miła ekspedientka, cedząc przez zęby
-to najnowszy, okazjonalna cena, polecam!
Pewnie tak jak zawsze, gdy dopada mnie zmęczenie, albo zupełna rezygnacja,wyszłam na spacer. Utartymi ścieżkami na Rynek, znane witryny, wąskie schodki, ścieżki wyuczone na pamięć. Ruch dłoni, chwila zamyślenia.
- Tę proszę.
Wychodzę cięższa o tomik. Cięższa o słowa, o myśli i pamięć człowieka.

Henryk Cyganik. Osobowość, twórca, nazwisko. Postać popularna w krakowskim teatrze, kabarecie, w radiu i telewizji, znany felietonista, autor piosenek. Brat-łata podziwiany w wielu środowiskach twórczych i intelektualnych, organizator imprez społecznych i kulturalnych. Bystry obserwator aktywności młodych literatów, plastyków, aktorów. Mecenas kabaretów wiejskich, poetów, rzeźbiarzy. Nazywany przez wszystkich po prostu- Henio.

Henio Cyganik z Kroniki Obecnych redagowanej wspólnie z Wieśkiem Kolarzem na łamach gazety Krakowskiej, Henio z KRAM-u, czyli Konfrontacji Ruchu Artystycznego Młodzieży. Henio z festiwali i spotkań kabaretów wiejskich, wielu spektakularnych imprez ruchu społeczno-kulturalnego ‘Scena Ludowa’ czy teatru satyry ‘Maszkaron’. Cyganik z jego licznymi pseudonimami, pisujący całymi latami na ostatnich (satyrycznych) stronach ‘Wieści’ , ‘TEMI’ oraz czasopism typu ‘Tarniny’,’Forum Myśli Wolnej’… Cyganik grzmiący swym bezkompromisowym dowcipem na antenie rozgłośni Polskiego radia w Krakowie czy rozśmieszający gwarowymi opowiadaniami, pełnymi filozoficznej prostoty, kontynuującymi znakomity nurt mądrości nazwanej niekiedy ludową, ów styl gładki znany z twórczości Kasprowicza, Orkana, Tetmajerów, Tischnera…

Ze wstąpu Tadeusza Skoczka pt.: „Fanatyk słowa” (Henryk Cyganik, Święty azyl”; seria „Poeci Krakowa”, Śródmiejski Ośrodek Kultury, Kraków, 2004[/i])

O sobie samym, własnymi słowami Wink

‘Urodziłek się straśnie downo- siósty krzyżyk mi się nacon. Kiej ozwarły mi się ocy, uwidziołek mojego tatusia krakusa i matke gorolke, niebo nad wiyrchami i stare Maniowy. Teroz juzek jes siyrotom, bo tatuś z mamom wylegujom się na niebieskik polanak, a tam ka beła moja wieś, wyleguje się Jezioro Ciorztyńskie. Ino jo se samiuśki stojym twardo na swoik nogak. Casem babe mojom pobośkom, czasem z towarzysiami,co mi się ik niewiela ostało, kapecke gorzołecki wypijym, casem po słowak chodzym jako po górskiej perci. I tak se zyjem. Między górami a Krakowem, miedzy lirycnym wiersem a śpasami, ftore lubie jako tyn wiater, co w smrekach się śmieje’


Wiersze

***

bez błogosławieństwa proboszcza
bez łaskawego uśmiechu sekretarza
bez udziału banków i dialektyki
żyje w nas
niezależna
niepokonana
nieogarniona
miłosć
jedyny sens który ocalimy
sami

wiem
że oprócz nas
podobnie myśli
Bóg

dlatego wszechświat jeszcze nie jest pusty


***

najgorsze jest to że
śmierć
wyrwie mnie z twoich ramion

i już nigdy nie wstąpię
do żadnego
nieba


***

gdyby któreś z nas
przeszło pierwsze na drugą stronę
cienia
ma obowiązek poczekać
na stacji Syriusz
aż to drugie
załapie się na następny
kondukt

bo podróż przez tę miłość
nie moze byc inna
jak tylko
nieśmiertelna
i nieskończona


***

ze wszystkich definicji
wierszy
i ustaw
tylko ciebie umiem na pamięć

przez sen mogę recytować
twoje ciało
w dobrym smaku patosem
wyśpiewać duszę

ale mimo to zacinam się zawsze
gdy mam powiedzieć kwestię:
do pierwszego brakuje nam...

za pięć dwunasta

jest już późno
jest już za późno
już za pięć dwunasta

a więc tylko pięć minut strachu
a potem

co to znaczy
późno?

możesz jeszcze ocalić swój honor
możesz jeszcze zobaczyć najpiękniejszy wschód słońca
możesz jeszcze ogrom

jest dopiero za pieć dwunasta


naród wybrany

pijemy jak Azjaci
myślimy jak Aborygeni
pracujemy jak Arabowie
w skwarze pustynnego słońca

ale żyć chcemy
jak Rzymianie

wyprany
zaprany
naród wybrany


Polacy

po ekstazie ocalenia Europy
po etosie styropianowych ciuciubabek
z komuną
po poświęceniu kaloryfera
i konkwistadorów trzeciego tysiąclecia
ocieramy się o geniusz
ideał podnosimy z bruku
sięga już komina

gdyby nam się jeszcze udało
książkę do nabożeństwa
zamienić
na nabożeństwo do książki


Poeta zmarł 23 lutego 2005r.


I kiedy powiesz, że piękne jest to miasto , bo tyle tu starych kamienic, kościołów, muzeów, kawiarenek , placów i placyków, przypomnę Ci, dla kogo buduje się domy!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 19 Lis 2013 19:10, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:54
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Dziękuję Ci za ten tekst i Tego Człowieka, caroll*

Od siebie (wyszperane):

[link widoczny dla zalogowanych]


Henryk Cyganik


Poeta, dziennikarz, satyryk, dramatopisarz. Autor tomików poetyckich: Regina (1989), Dopiero za pięć dwunasta (1997), Gryps dla umarłych (2000), Biała klinika (2001), Przeszedłem przez ścianę (2003), opowiadań - zgromadzonych w tomie Obława pluskiew, sztuk teatralnych: Stan wyjątkowy w Okrajnej, Skansen, Jestem, więc gram, scenariuszy telewizyjnych oraz tekstów piosenek, pisanych m.in. dla Anny Treter (Grupa Pod Budą) i cyklu Spotkań z Balladą. Laureat nagrody im. Władysława Orkana (2002).
W bieżącym roku w serii Poeci Krakowa, ukazał się wybór poetycki: Święty Azyl.

Poeta zmarł 24 lutego 2005 r.


trzy siostry


kiedy tracę grunt pod nogami
i czas przesypuje się przez palce
jak groszowy bilon

kiedy wygasa domowe ognisko
i na świecie brakuje konta
gdzie mógłbym zawyć

kiedy już nie ma szans
na choćby jedno olśnienie
choćby jeden taniec
i jedno kiełkujące ziarno

zawsze mogę liczyć
na cztery ostatnie deski ratunku
i na trzy siostry wierne

górę
metaforę
i ciszę


wódka

piję żeby zapomnieć
że się wstydzę

zapominam że się wstydzę
więc piję

piję bo się wstydzę
że zapominam...

jeszcze minuta
mały książę
a dam ci w mordę


białe kruki

my białe kruki pokory
nieustannie zdumieni bezkresem Tajemnicy
pochyleni nad kroplą potu
i okruchem chleba
wierni czytelnicy kodu genetycznego Ziemi
uskrzydleni wędrowcy górskich perci
epigoni kochanków z Werony
zachłanni uczniowie mistrzów
my białe kruki pokory
odchodzimy niepostrzeżenie
w ciszę historii
osiadamy bibliotecznym kurzem

na strychu planety
zbyt słabi aby walczyć
zbyt dumni aby płakać
zbyt wolni aby kłamać
nawet drzwi nie skrzypną
po naszym wyjściu
my białe kruki pokory
patrzymy z pobłażaniem i litością
na bankowe neony
atrapy salonów i elit sieczkę słów i idei
bez żalu
przecież tu wrócimy
na pogrzeb


pożegnanie


nie musisz mnie prosić do stołu
ani pytać czy mam pracę
chleb
książkę
i okruszek nadziei
daruj sobie numer mojego telefonu
i nocny rozrzewniony kieliszek
wakacje w górach
i ognisko nad Skawą
nie ma mostu
nie ma śladu
nie ma sprawy

wyświadcz mi tylko jedną przysługę
gdy ktoś cię zapyta
czy chrapię przez sen
po prostu milcz


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:55
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





doktorowa wspomina:


Wspomnienie o Henryku Cyganiku

Nie będzie to „notka biograficzna”. Wiele takich ukazało się po śmierci Henryka Cyganika. A ja znałam go tylko (lub aż) 15 lat. Był moim Mistrzem i to on wprowadzał mnie na strome zbocza Parnasu. Dlatego moje wspomnienie nie zawiera informacji o jego dorobku literackim, przyznanych nagrodach i zaszczytach. Piszę to, czego dowiedziałam się obcując z nim, z moim przyjacielem Heniem.
Heniu był, jak to mówił, „góralem podwodnym”, gdyż przyszedł na świat na dnie Zalewu Czorsztyńskiego. Dzisiaj jego rodzinna wieś Stare Maniowy leży głęboko pod wodą. Urodził się dwa lata po zakończeniu II wojny światowej w znaku Skorpiona, co (dla osób wierzących w horoskopy i mowę ciał niebieskich) od razu nakreśliło cechy jego osobowości – uparty, wierny przyjaciel i wróg każdego, kto zalazł mu za skórę.
Życie go nie pieściło, ale i on nie zabiegał o jego względy. Wyjątkowo potrafił znajdować najbardziej strome, kamieniste stoki, którymi wdrapywał się na szczyty. Niejednokrotnie potykał się, przewracał, ale nigdy nie uszkodził kręgosłupa w każdym tego słowa znaczeniu.
Do celu prowadziło go SŁOWO. Wykorzystywał je w każdy możliwy sposób. W tej dziedzinie stał się Mistrzem. Proza, wiersz biały lub klasyczny, dramat, felieton, fraszka, czy tekst piosenki wychodziły spod jego pióra szybko i były pełne tego, co nazywamy formą i treścią. Nazywał siebie „wyrobnikiem pióra” i szczycił się faktem, że jako jeden z nielicznych w tym kraju, potrafi pisaniem zarobić na życie.
Każda praca, jakiej się imał, miała związek ze SŁOWEM. Dziennikarz radiowy, felietonista, kierownik literacki teatrów, krytyk literacki, tekściarz, dramaturg, poeta, a nawet nauczyciel języka polskiego – wszystko obracało się wokół SŁOWA.
Przez jednych kochany, przez innych nienawidzony, zawsze postrzegany był jako człowiek twardy, ale uczciwy i skromny. Miał wyjątkową zdolność docierania do każdego. Wśród jego przyjaciół byli profesorowie, ale zwykli prości ludzi. Często mówił, że wykształcenie nie równa się mądrości. Otwarty na każdego, kto zwrócił się do niego po radę lub pomoc.
Mimo, że nie był praktykującym katolikiem, jak mało kto wierzył w Najwyższego. Szczególnie lektura jego wierszy daje nam dowody jego głębokiej wiary. Był też wnikliwym obserwatorem naszej codzienności. Dostrzegał nie tylko spektakularne fakty i wydarzenia, ale i to, czym żyje przeciętny zjadacz chleba, jakie ma troski, kłopoty.
Kochał i był kochany. Na swoich pięcioro dzieci przeniósł w genach wiele własnych cech, co sprawiło, że wszystkie są udane i utalentowane.
Kochał też góry. Tam szukał ślebody i kontaktu z naturą. W nich znajdował cechy, których próżno szukał u ludzi. One go urodziły i karmiły duchowo. Najlepiej czuł się wśród pogórzan i górali, których gwarę opanował do perfekcji. Był mistrzem w opowiadaniu dowcipów góralskich.
Nie unikał działań, które służyły innym. Przez wiele lat organizował spotkania i konkursy poetyckie, prowadził warsztaty literackie i teatralne dla młodzieży i nauczycieli, promował poezję, literaturę i twórczość ludową szczególnie w rejonach bliskich jego sercu. Był dobrym duchem Święta Dzieci Gór i wielu przeglądów folklorystycznych.
Szczególną wagę przywiązywał do krzewienia polskiej kultury wśród polonii, czemu wyraz dawał, pełniąc funkcję rzecznika prasowego Forum Mediów Polonijnych.
W niesamowity sposób walczył z chorobą. Ani przez moment nie przerwał pracy. Pisał w szpitalu i wtedy, kiedy każdy inny człowiek leżałby i czekał na śmierć. Nie bał się mówić o rzeczach, które stanowią powszechne tabu – choroba, szpital, zabiegi, śmierć. Położył się na jeden dzień, żeby spokojnie przejść na drugą stronę tęczy.
Krótko po nim, w podobny sposób, udał się tam inny mój autorytet – Jan Paweł II. I jestem pewna, że Heniu, jako jeden z pierwszych, witał go gwarą góralską u bram Niebios.


A.B. doktorowa)
Okolice Czartaka, zeszyt III
Kraków – Gorzeń 2005


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:56
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





kościół

nawami upadających ku potokom skał
pod zieloną kopułą Parchowatki
pod krzyżem świerka
w cierniowej koronie chmur
przed główny ołtarz Radziejowej
lewy - Tatr
prawy - Gorców
chodzę do Ciebie
z bańką mleka
od Wnękowej krowy

jeśli stworzyłeś tak strzelistą świątynię
pełną aniołów motyli i aniołów ptaków
nie dziw się Panie
że nie chodzę do Ciebie
przez marmurowy półmrok
na kolanach


kamień

podnoszę kamień
nie uchylaj się
podnieś drugi

spróbujemy zbudować
dom


***

podobno w kolejce do nieba
ostatni będą pierwszymi
a pierwsi ostatnimi

dla świętego spokoju
już teraz
trzymam się środka


najkrótsza modlitwa

Panie
ocal wszystko

poza głupotą


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:57
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Thickwood dodaje do wspomnień doktorowej:



"Jak napisać o wierszach Cyganika... Jak pisać o czymś, co trzeba poczuć, czego nie da się tylko przeczytać i zanalizować. Kiedy Jego wiersze są jak miejsce napotkane, albo - wskazane - w obcym mieście (świecie), które może i nawet przeczuwałeś wcześniej szóstym jakimś zmysłem - aleś do końca nie był pewien gdzie jest - i czy w ogóle jest.

Tak proste słowa - a tyle cichych i ciepłych emocji. I nawet nie w tych wierszach, które dla mnie - kurczowo trzymającego się rymów, jako namiastki "uporządkowania" świata i myśli, jako "viscera rei" nakazującego ...chnaście razy rozważyć to, co właściwie chce się powiedzieć - ale w tych nie- rymowanych, w których najbardziej dźwięczy jego sarkastyczny humor, jego bezdenna tęsknota za nieokreślonym, jego bezgraniczna miłość do ukochanych ludzi, spraw, rzeczy i tworów przyrody. Do Najwyższego, choć wcale nie w pierwszej kolejności. Do wolnej, choć samotnej chyba bardzo, myśli.

Nie ma sensu cytować wierszy, które się najbardziej podobały
Nawet strach czasem - bo jakże nie strach publicznie sie przyznać, co za gardło chwyciło - dorosłego przecież dość faceta... Co wzruszyło do niekłamanych - i długich łez?
..takie zwierzenia to można gdzieś w głuszach - i po dużych wódkach - wprost w oczy autorowi.

a z Nim się już nie napić... Chociaż?

może..."


jak Ty go, Panie ogarniesz....
jak Ty go, Panie policzysz.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HENRYK CYGANIK
Forum Strona Główna -> OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin