Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> NA BARYKADACH -> ARKADIUSZ RYBICKI
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
ARKADIUSZ RYBICKI
PostWysłany: 22 Sty 2009 6:49
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





ARKADIUSZ RYBICKI

"ARAM"


[link widoczny dla zalogowanych]

ur. 12 stycznia 1953 w Gdyni, zm. 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem – polski polityk, działacz społeczny i samorządowy, poseł na Sejm V i VI kadencji.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Gdańskim. W drugiej połowie lat 70. związał się ze środowiskiem opozycyjnym na Wybrzeżu. Działał w Ruchu Młodej Polski, redagował wydawane w drugim obiegu czasopismo "Bratniak". W sierpniu 1980 pomagał strajkującym robotnikom Wybrzeża. Wspólnie z kolegą Maciejem Grzywaczewskim (późniejszym dyrektorem Programu I TVP) spisał na tablicy 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. W 2003 tablica z postulatami została przez UNESCO wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturalnego "Pamięć Świata".

Po sierpniu 1980 zaangażował się w działalność NSZZ "Solidarność", w 1981 kierował agencją prasową Biura Informacji Prasowej Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ "Solidarność". Był bliskim współpracownikiem Lecha Wałęsy. W czasie stanu wojennego był internowany w Strzebielinku.

W latach 1990-1991 pracował jako szef Zespołu Obsługi Politycznej prezydenta RP w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. Odszedł z pracy w Kancelarii po konflikcie z Mieczysławem Wachowskim. W latach 1993-1999 był dyrektorem kreatywnym w Agencji Filmowej Profilm. Od 1999 do 2001 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedzialnym m.in. za współpracę z zagranicą i integrację europejską.

W latach 1998-2005 zasiadał w radzie miasta Gdańska. Kierował Nadbałtyckim Centrum Kultury oraz Departamentem Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

W latach 1992-1996 był wiceprzewodniczącym Partii Konserwatywnej. Od 2001 działa w Platformie Obywatelskiej, jest przewodniczącym PO w Gdańsku. W wyborach parlamentarnych w 2005 został wybrany posłem na Sejm V kadencji z okręgu gdańskiego. W 2007 po raz drugi uzyskał mandat poselski, otrzymując 13 968 głosów.

Autor wielu publikacji z zakresu historii, polityki i kultury oraz scenariuszy filmów dokumentalnych. Wyróżniony Narodowym Orderem Zasługi przyznanym przez prezydenta Francji Jacques'a Chiraca.

Jego młodszy brat Sławomir jest również posłem PO.

Za: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 22 Kwi 2010 9:24, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
Film o sierpniowym strajku uhonoruje tragicznie zmarłych
PostWysłany: 21 Kwi 2010 18:59
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Film o sierpniowym strajku uhonoruje tragicznie zmarłych


Arkadiusz Rybicki, Lech Kaczyński i Anna Walentynowicz, ofiary katastrofy pod Smoleńskiem, zostaną uhonorowane w filmie "Wolność moja jedyna", który powstaje w Sopockiej Wytwórni Filmowej. Ten 70-minutowy dokument fabularyzowany mówi o 15-letnim, najmłodszym, aktywnym uczestniku strajku sierpniowego.



Współautorem scenariusza, obok Joanny Cichockiej, jest Michał Wojciechowicz, ps. Pistolet, który zaprzysiężony w Ruchu Młodej Polski przez Rybickiego - jako piętnastolatek trafił w 1980 roku do Stoczni Gdańskiej.

- Rozpoczęcie zdjęć zaplanowaliśmy na 5 maja, a Aram Rybicki zgodził się wystąpić w nim jako jeden z głównych bohaterów opowiadających o wydarzeniach sprzed 30 lat - mówi Przemysław Reichel, reżyser filmu. - Tragiczna katastrofa samolotu prezydenckiego, w której zginął, zniweczyła te plany. Sprawiła także, że zdecydowaliśmy się na przebudowanie scenariusza, tak by w większym stopniu uwzględniał postacie tragicznie zmarłych uczestników strajku. W ten sposób pragniemy oddać cześć pamięci i zaznaczyć obecność w historii także Anny Walentynowicz i późniejszego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Historia, opowiadana w filmie "Wolność moja jedyna", zbudowana została na trzech płaszczyznach. Będziemy mogli obejrzeć zarówno historyczne, jak i zrekonstruowane z udziałem aktorów zdjęcia ze strajku w 1980 roku. Poznamy także ówczesne losy Mikiego (Pistoleta), chłopca z Gdańska, który się nieprzypadkowo znalazł w tamtym gorącym czasie w gdańskiej stoczni.

- Niewielu dziś zdaje sobie sprawę, że wśród strajkujących był także piętnastolatek - twierdzi Przemysław Reichel. - Podczas premiery filmu "Polonia sopocka" w listopadzie ubiegłego roku spotkaliśmy się z Michałem Wojciechowiczem - Pistoletem. Wtedy narodził się pomysł, by stworzyć film opowiadający o jego przeżyciach. Symptomatyczne jest, że producentem "Wolności mojej jedynej" została młoda Sopocka Wytwórnia Filmowa, a średnia wieku osób przy nim pracujących nie przekracza trzydziestki.

Trzeci wątek filmu rozgrywa się współcześnie - do Polski przyjeżdża francuski dziennikarz Fred Bouvier, by zrobić film o fenomenie strajku z1980 roku, który ostatecznie doprowadził do upadku komunizmu.

- Dziennikarz , rekonstruując po 30 latach dzieje strajku, dowiaduje się o najmłodszym uczestniku protestu - Michał Wojciechowicz zdradza szczegóły scenariusza. - Rozmawia z Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem, Jadwigą Staniszkis. Poznaje losy Mikiego, chłopca, który uczestniczył w spotkaniu gdańskiej opozycji decydującej o strajku, organizował pierwszy transport żywności do stoczni, który był zatrzymywany i bity przez milicję, o którego upomnieli się stoczniowcy w oficjalnych rozmowach z rządem.

Pierwotnie scenariusz zakładał, że Arkadiusz Rybicki, człowiek, który się na stałe zapisał w historii Polski, spisując wspólnie z Maciejem Grzywaczewskim na tablicy 21 postulatów stawianych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, w wersji "współczesnej" zagra sam siebie. W ostatnich dniach twórcy filmu zdecydowali się jednak na wprowadzenie istotnych zmian.

- W związku z tragedią w Smoleńsku postanowiliśmy przełożyć zdjęcia na lipiec - tłumaczy Michał Wojciechowicz. - W tym czasie zamierzamy uzupełnić scenariusz. Będziemy szukać aktorów - odtwórców ról śp. Arama Rybickiego, Ani Walentynowicz i pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pierwotnie mieli oni po prostu wypowiadać się w filmie. Teraz widzimy potrzebę, by zamiast opowieści o tamtych wydarzeniach nakręcić dodatkowe sceny fabularne nawiązujące do ich roli podczas strajku. Niestety, spowoduje to zmianę daty zakończenia produkcji filmu. Zamierzaliśmy zaprezentować go w 30 rocznicę zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej. Teraz wiemy już, że film będzie gotowy na XXX rocznicę rejestracji NSZZ Solidarność, czyli na 10 listopada.

[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
DROGA ARAMA
PostWysłany: 09 Wrz 2010 7:31
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





DROGA ARAMA

Ciągle trudno mi uwierzyć, że nie ma już wśród nas Macieja Płażyńskiego i Arama Rybickiego.
Dziś, w okresie żałoby, chcemy przypomnieć, jacy byli w życiu prywatnym. Jakimi byli synami, mężami i ojcami. Sięgam do swoich tekstów sprzed lat



***

Mama Arama odeszła cicho, rankiem 29 grudnia 2008 roku. Gdy Maryla wbiegła zdyszana i chwyciła ją za rękę, zamknęła oczy uspokojona, jakby tylko czekała na córkę. Teraz w niebie pewnie haftuje wielki obrus dla Pana Boga. Przez lata robiła obrusy i serwetki dla Cepelii, nie mogła ich nastarczyć, tak się ludziom podobały. Albo szydełkowała. I dodawała grosz do grosza, bo z jednej mężowskiej pensji ciężko było wyżywić i ubrać ośmioro dzieci. A dzieci były zawsze zadbane, porządnie ubrane. Jest takie zdjęcie: Krysia, Henryk, Maryla, Ewa, Aram, Mirek i wszystko, co na sobie mają, zrobiła własnoręcznie mama. I tak właśnie ją widzą: w kuchni, przy oknie z igłą albo drutami w rękach… A potem, gdy synowie i córki zaangażowali się w opozycję, dawała im i ich kolegom przez to okno sekretne znaki, czy w mieszkaniu nie czekają czasem esbecy.

***

Maria Rybicka, de domo Korf, pochodziła z zagubionej wśród moczarów biednej wsi na Polesiu. Stefana Rybickiego poznała na robotach w Prusach Wschodnich. Po wojnie postanowili nie wracać do swoich biednych wsi, ale szukać nowego miejsca do życia nad morzem. Przyjechali do Gdyni, siedząc jak w westernie na dachu pociągu wraz z grupą młodzieży z okolic Łomży. Byli wśród nich żołnierze AK i NSZ, którzy woleli zniknąć ze swoich okolic ze względów bezpieczeństwa.

***

Stefan Rybicki dostał zatrudnienie w Przedsiębiorstwie Połowów Dalekomorskich Dalmor. W chłodni, przy wadze. Znalazł też mieszkanie, na Kamiennej Górze, naprzeciw budynku mieszczącego Informację Wojskową. Dzieci pamiętają, że gdy w domu zbierali się znajomi, a byli to głównie ci akowcy spod Łomży, zawsze rozmawiano szeptem, przy zamkniętych i szczelnie zasłoniętych oknach. Że Antka męczono w śledztwie, Jankowi wybito oko, zaś Wickowi udało się, wyszedł z więzienia…

Najstarszy syn Arkadiusz, zwany Aramem, opowiadał mi kiedyś, że gdy w 1960 roku pojechał do ojcowskiej wsi Cydzyn Nowy na wakacje, brat ojca Edward, były żołnierz AK, wtedy sołtys, chodził po wsi ubrany tak, jakby tylko na chwilę wyszedł z lasu. Bryczesy, oficerki i wojskowa kurtka z poobrywanymi guzikami. Wolnej Europy słuchano co wieczór, regularnie też co wieczór odmawiano pacierze. A gdy mały Aram przybiegł kiedyś do domu z wiadomością, że krowy weszły w zboże, babcia zapytała spokojnie:

- Gdzie? Za strumieniem? A niech żrą, to komunistyczne, pegeerowskie zboże…

***

Gdy po Krysi, Maryli, Ewie, Henryku, Aramie i Mirku przyszła na świat Bożenka. Byłoby więc już ich wtedy siedmioro, ale zdarzyło się nieszczęście. Henryk bawił się piłką, piłka potoczyła się na ulicę, pod stojącą ciężarówkę, i gdy Henryk ją stamtąd wyjmował, samochód ruszył. Nie przyznał się mamie i tacie, dopiero gdy zaczął krwawić zawieziono go do lekarza, ale na ratunek było już za późno. Siostry i bracia pamiętają go jako psotnego dwunastolatka, ale mówią o nim oficjalnie - "Henryk" - bo śmierć dodała mu dostojeństwa. Przez miesiąc codziennie odmawiali z mamą w jego intencji litanię do Wszystkich Świętych. Ale nie płakali. Przecież Henryk poszedł do nieba…

***

W 1960 roku udało się zamienić mieszkanie w Gdyni na drewniany domek w Gdańsku. Domek był mały, ale z dużym ogrodem. Mama była w swoim żywiole, pieliła, podlewała, nawet kapustę mieli swoją i na zimę kisili całą beczkę. A w weckach, równiutko ustawionych na półkach w piwnicy, było dosłownie wszystko: kompoty, soki, dżemy…

W Gdańsku urodził się jeszcze Sławek, a potem Jarek.

***

- Rodzice o Bogu mówili mało, ale oboje byli bardzo religijni, blisko związani z Kościołem. Swoim postępowaniem wskazywali nam drogę - wspominała Bożena. - Szczególnie mama.

To ona ich wszystkich wychowała, ojciec pracował albo odsypiał nocną zmianę. Mama nigdy do praktyk religijnych nie przymuszała, a jednak biegali na majowe, różaniec, na roraty.

- Starsze dzieci zajmowały się młodszymi - wyjaśnia Maryla, która odprowadzała Bożenę do szkoły, Sławka na religię, a potem śpiewała Mirkowi kołysanki do snu.

Poza mamą wielki wpływ mieli na nich ojcowie jezuici z pobliskiego kościoła we Wrzeszczu, którzy umiejętnie łączyli wiarę z polityką.

- Pamiętam - opowiadał mi Aram - że w konfesjonale ksiądz ostrzegał: - Nie daj się skaptować komunistom, nie wierz im, nie wierz w ani jedno słowo! Gdy jeden z księży zniknął, szeptano, że został przeniesiony, bo podczas pasterki powiedział coś na władzę, że innego prześladowano jako wrogo nastawionego do PRL… Komuniści jawili się jako wspólnicy diabła stojący po stronie ciemności, czyhający na niewinne dzieci i porządnych ludzi.

***

To był rok 1968. Gdy Aram poszedł do liceum numer jeden w Gdańsku, poznał tam Olka Halla i Grzesia Grzelaka. - Zobaczyłem, że Olek czyta w "Głosie Wybrzeża" artykuł o inwazji na Czechosłowację. Z miejsca poczułem do niego sympatię, bo ja czytałem ten sam tekst. Wkrótce w mieszkaniu na ścianie zawisła mapa Europy. Na granicy polsko-sowieckiej Aram namalował szpaler czołgów.

***

Po roku 1970 nikt już nie ma wątpliwości, do czego zdolni są komuniści. Młodzi Rybiccy angażują się w działania opozycji demokratycznej. Arkadiusz z Aleksandrem Hallem tworzą Ruch Młodej Polski, w konspiracyjną działalność stopniowo angażuje się pozostałe rodzeństwo. Mirek zajmie się drukarstwem i poprowadzi podziemne wydawnictwo, Bożena i Maryla przepisują bibułę, Krystyna tworzy konspiracyjne skrytki, Sławek zajmuje się kolportażem. W domu pojawia się coraz więcej młodzieży, wszyscy coś piszą, czytają, przenoszą, zawzięcie dyskutują. Esbecy zakładają podsłuch, co jakiś czas odbywają się rewizje. Mama zawsze ma gotowy garnek zupy, bo gdy "dzieci przyjdą głodne", muszą zjeść coś gorącego.

***

Małgosię, piękną, czarnowłosą i czarnooką dziewczynę poznał Aram jeszcze w szkole. Na zawsze pozostał wierny tej swojej pierwszej miłości. Pobrali się w 1976 roku. Ślubu udzielał ojciec Ludwik Wiśniewski, dominikanin, opiekun opozycyjnej młodzieży. Nie wiadomo, czy w kościele było więcej przyjaciół, czy esbeków, ale - nie ukrywajmy - przydawało to ceremonii swoistego uroku.

W 1978 roku urodziła się Magda.

***

Na jednym z bardziej znanych zdjęć z sierpniowego strajku widać tłum stoczniowców, klęczącego Lecha Wałęsę, a obok niego dwie rozmodlone dziewczyny. Brunetka to Bożena Rybicka, a blondynka, Magda Modzelewska, zostanie niebawem żoną Mirka. Obie prowadziły w stoczni modlitwy, co szokowało zagranicznych korespondentów, bo jakże to tak można mieszać politykę z religią?

Lech Wałęsa ma do Rybickich zaufanie, powierza im ważne funkcje w Solidarności.

- Lubił nas także dlatego, że widział podobieństwo naszej rodziny do swojej. Też wielodzietna, religijna i także bardzo skromnie, by nie powiedzieć biednie, żyjąca - wyjaśniał mi kiedyś Aram, który stał się jednym z najbliższych współpracowników przewodniczącego. Bożena była sekretarką Wałęsy.

Gdy 13 grudnia 1981 roku Sławek wchodzi do domu, czeka już tam esbecki kocioł. Jeden z tajniaków odbezpiecza broń i dopiero wtedy otwiera drzwi. - Uważaj! - krzyczy przerażona mama. Arkadiusz trafia na dziesięć miesięcy do Strzebielinka, Mirek i Sławek tworzą podziemne wydawnictwa, Bożena, która w święta Bożego Narodzenia miała brać ślub z Maćkiem Grzywaczewskim, ukrywa się. W mieszkaniu rodziców zostają pęta zdobytej gdzieś na wsi kiełbasy i kilkanaście butelek bimbru przygotowanych na wesele. A także ślubna suknia i zaproszenia. Esbecja rozsyła za narzeczeńską parą i Mirkiem listy gończe. Esbecy przekonują mamę: Niech pani wpłynie na syna, po co tak się męczy w tej drukarni, i tak go znajdziemy… Podczas wielkanocnego śniadania mama mówi: Oni się ciągle ukrywają, a my jemy już ostatniego indyka z ich wesela. Do walki z systemem włącza się najmłodszy syn Jarek. Z kolegami z Solidarności Walczącej wojuje na ulicach z zomowcami.

***

W 1984 roku przychodzi na świat Antoni, dziecko autystyczne.

Byliśmy zupełnie bezradni - mówiła mi kilka lat temu Małgosia. - Jeździliśmy z nim po lekarzach, nikt nie umiał pomóc...

- Lekarze twierdzili, że nie ma na to lekarstwa - pisał w jakiejś notce biograficznej Arkadiusz Rybicki. - Ale zawzięliśmy się, założyliśmy w Gdańsku stowarzyszenie pomocy takim dzieciom. Pięćdziesięcioro terapeutów uczy dzieci autystyczne. Od kiedy Małgosia została szefową stowarzyszenia, u Rybic-kich od rana do wieczora dzwoni telefon. Arkadiusz doprowadził do istotnych zmian w ustawodawstwie dotyczącym osób dotkniętych autyzmem.

***

Magdalena, urodziwa córka Rybickich, jest śpiewaczką, mezzospranistką. Ukończyła wydział wokalno-aktorski gdańskiej Akademii Muzycznej, potem kształciła się w Opernschule w Karlsruhe, gdzie obecnie mieszka. Ma w swoim repertuarze wiele partii operowych, przede wszystkim Mozarta. W Wielką Środę wzięła udział w wielkopostnym koncercie "Stabat Mater" w Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku.

Tata był z niej bardzo dumny.

***

10 kwietnia poseł Arkadiusz Rybicki poleciał z prezydentem Lechem Kaczyńskim do Katynia. Bardzo chciał złożyć hołd pomordowanym oficerom, przecież swoją opozycyjną działalność zaczynał od pisania na murach "Pamiętamy Katyń".


BARBARA SZCZEPUŁA



Polska The Times,
Barbara Szczepuła/Polska Dziennik Bałtycki
17.04.2010



[link widoczny dla zalogowanych]

.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Re: DROGA ARAMA
PostWysłany: 11 Wrz 2010 22:04
mario

 
Dołączył: 29 Kwi 2009
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2





Sławek napisał:
DROGA ARAMA

Ciągle trudno mi uwierzyć, że nie ma już wśród nas Macieja Płażyńskiego i Arama Rybickiego.
[...]
Do walki z systemem włącza się najmłodszy syn Jarek. Z kolegami z Solidarności Walczącej wojuje na ulicach z zomowcami.

[...]
[link widoczny dla zalogowanych]

.


Piękny tekst, wielkie dzięki za niego. Trochę Tobie, a bardziej Basi Szczepule.

Małe sprostowanie: Jarek Rybicki zakłada najpierw swoje pismo "Biuletyn Informacyjny Siódemka" - bo uczy się w VII LO w Gdańsku-Oruni, by później zasilić Federację Młodzieży Walczącej
w Gdańsku. Nie ma nic wspólnego z Solidarnością Walczącą.

m_


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mario dnia 11 Wrz 2010 22:05, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
ARKADIUSZ RYBICKI
Forum Strona Główna -> NA BARYKADACH
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin