Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ -> Papirusowa pornografia
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Papirusowa pornografia
PostWysłany: 28 Sty 2009 13:47
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





Papirusowa pornografia



Archeologia

W starożytności cielesność nie była domeną szatana. Stosunek płciowy nie był czynem odrażającym ani aktem obrażającym Boga, zabijającym duszę. Dla starożytnych Egipcjan, Greków i Rzymian ciało stanowiło wręcz obiekt uwielbienia, idealizowano je i bez skrępowania pokazywano z detalami.


AGNIESZKA KRZEMIŃSKA

Dziewiętnastowieczni naukowcy, którzy odkryli dla Europy starożytny Egipt, stworzyli całkowicie aseksualny obraz jego kultury: życie Egipcjanina składało się jedynie z modlitw, pracy, pisania hieroglifów, a w końcu śmierci. A przecież Biblia i teksty historyków antycznych mówią coś zupełnie innego. Wspominają o niezwykłej rozpuście i wyuzdaniu starożytnych mieszkańców doliny Nilu.

Biblia nie jest jednak obiektywna w stosunku do Egiptu. Okres niewoli nie kojarzy się w tradycji żydowskiej pozytywnie. Wyrafinowana kultura osiadłych bogatych Egipcjan była dla koczowniczych plemion Izraela całkowicie niezrozumiała. Natomiast najsławniejsi dziejopisarze antyczni jak Herodot, Diodor i Plutarch odwiedzali Egipt dopiero w okresie grecko-rzymskim, kiedy ten był już od wielu lat pod silnymi wpływami innych kultur. W dodatku greccy i rzymscy historycy uwielbiali wszelkiego rodzaju historie niezwykłe, w które bezkrytycznie wierzono i ze skrupulatnością notowano. Dlatego opinia o Egipcjanach jako sodomitach i nekrofilach nie znajduje poparcia ani w archeologii, ani w tekstach egipskich, co oczywiście nie znaczy, że tego typu dewiacje w ogóle nie istniały. Jaki zatem był naprawdę stosunek do seksu i miłości w starożytnym Egipcie? Z czasem badacze przyzwyczaili się do nieobyczajnych wyobrażeń bóstw ityfallicznych (z członkiem w stanie erekcji), tłumacząc je sobie jako symbol siły i płodności. Zaakceptowali wota falliczne, które składano w ofierze z prośbami o płodność, zdrowie i życie wieczne. Solą w oku pozostawał znaleziony w XIX w. sławny erotyczny Papirus Turyński przedstawiający, zdecydowanie jednoznacznie, współżyjące ze sobą pary. To już zupełnie nie przystawało do idealnego wyobrażenia Egiptu, które wykreował ojciec egiptologii Jean F.Champollion (1790–1832), francuski historyk i językoznawca, i jego następcy. Zabytków erotycznych było coraz więcej: figurki przedstawiające kilkuosobowe grupy kochających się ludzi lub mężczyzn z nieproporcjonalnie wielkimi fallusami, ostarkony (czyli odłupki skalne lub ceramiczne) i graffiti.

Przerażeni egiptolodzy starali się ukryć niestosowne znaleziska. Papirus Turyński pierwszego opracowania doczekał się dopiero w 1971 r., a jego autor Josef Omlin był z zamiłowania egiptologiem, ale z wykształcenia lekarzem ginekologiem. Zabytki erotyczne trzymano w magazynach. Jeśli już coś trafiało na wystawę, to albo numer inwentarzowy przykrywał „odpowiednie miejsce” lub też pozbywano się elementów wstydliwych. Erotyczne graffiti z tzw. świńskiej groty w Deir el-Bahari od dłuższego czasu czekają na publikację.

Erotyczny papirus turyński

Najbardziej obsceniczny zabytek egipski przedstawia współżyjące w różnych pozycjach pary. Niewykluczone, że teksty znajdujące się obok rysunków były czymś w rodzaju dymków w dzisiejszych komiksach. W scenach biorą udział mężczyźni z ogolonym głowami, odziani w przepaski biodrowe, całkowicie odsłaniające nieproporcjonalnie wielkie genitalia. Kobiety są nagie, noszą jednak ozdobne peruki, będące dla starożytnych Egipcjan erotycznym sygnałem. Papirus doczekał się wielu interpretacji. Jedni twierdzili, że został wykoncypowany jako satyra na kult zmarłych. Inni dopatrywali się w nim scen przedstawiających święto związane z kultem bogin miłości Hathor albo z Nowym Rokiem, kiedy to kapłani i kapłanki odgrywali role bogów, a ich rytualne połączenie gwarantowało płodność i dobrobyt całemu Egiptowi. Byli i tacy, którzy dopatrywali się tutaj scen przedstawiających miłosne spotkanie kapłana Amona i tebańskiej prostytutki. Najbardziej radykalni widzą w papirusie coś na kształt pisemka pornograficznego.

Ci, którzy próbowali zebrać i opracować staroegipskie zabytki erotyczne, napotykali piętrzące się trudności. W dodatku narażeni byli na lekceważenie ze strony środowiska naukowego. Do dzisiaj poruszanie tematyki erotycznej w jakiejkolwiek innej dziedzinie niż psychologia i seksuologia naraża badacza na niebezpieczeństwo posądzenia o erotomanię. Rozterki tego rodzaju zdziwiłyby z pewnością starożytnych Egipcjan, którzy traktowali seks jako jedną z naturalnych i oczywistych potrzeb człowieka. Miłość i wiążące się z nią zaspokojenie fizyczne, jak wierzono, były niezbędne do odrodzenia się po śmierci i pełni szczęścia w królestwie Ozyrysa.

Prostytucja i efebofilia

O wiele wcześniej niż Orientem Europa zachwyciła się klasyczną kulturą grecką. To właśnie tutaj w kolebce demokracji, filozofii, teatru i sztuki Europejczycy doszukiwali się własnych korzeni. Niemniej obyczajowość starożytnych Greków stanowiła dla badaczy antyku twardy orzech do zgryzienia. Nie dziwił ich fakt, że kobieta w społeczności greckiej miała bardzo niską pozycję i nie decydowała o sobie samej, nie mogli jednak zaakceptować wysokiej pozycji greckich heter, a tym bardziej kultowych orgii i prostytucji.

Grecy uważali, że jedyna i prawdziwa miłość to miłość do chłopców. Była ona bardziej szlachetna niż miłość do kobiet, umożliwiała bowiem również więź intelektualnoduchową, której brakowało w związkach z kobietami. Jednak efebofilia, wbrew pozorom, nie spędzała badaczom snu z powiek. Relacje między dorosłym mężczyzną i jego młodszym podopiecznym tłumaczono sobie jako erotycznie zabarwione mentorstwo. Jednak nawet jeśli nie można efebofilii utożsamiać z homoseksualizmem, nie była to forma zachowań pozbawiana sfery seksualnej. Wskazują na to liczne i bardzo jednoznaczne świadectwa: piękne wazy ze scenami, w których dojrzali mężczyźni ofiarowują młodzieńcom zająca lub mieszek z pieniędzmi za konkretne usługi czy też przedstawienia stosunku udowego. I znowu badacze skrzętnie przemilczali tego typu bezeceństwa, a niestosowne zabytki chowali w magazynach. „Uczta” i „Prawo” Platona nie pozostawiają wątpliwości, że jedynie miłość do młodzieńców była uczuciem godnym filozoficznych dyskusji, zajmujących najwybitniejsze umysły epoki. Jednakże samo współżycie między mężczyznami w starożytnej Grecji nie było mile widziane. Mężczyzna zajmujący miejsce kobiety był poniżony przez swego aktywnego partnera. Gwałcenie wrogów po zwycięskiej bitwie miało charakter symboliczny, świadczyło o sile zwycięzców i słabości zwyciężonych. Dlatego młodzi chłopcy pochodzący z arystokratycznych rodzin nie powinni byli przyzwalać na stosunki płciowe ze swymi mentorami, gdyż godziło to w ich wizerunek jako mężczyzny.

W społeczeństwie greckim bardzo istotną rolę pełniły hetery. Ich obecność była zjawiskiem silnie zakorzenionym i miała w życiu wspólnoty znaczenie nie mniejsze niż małżeństwo. Prostytucja stanowiła funkcję regulatora nadmiernego, niezaspokojonego popędu seksualnego, przyczyniając się tym samym do ochrony ładu społecznego. Trzymała nieżonatych mężczyzn z dala od cnotliwych żon i córek obywateli. Kobiety zamężne nie były partnerkami swojego męża, pozbawione praw obywatelskich nie uczestniczyły w życiu miasta, ich głównym i jedynym zadaniem było rodzenie legalnego potomstwa i zajmowanie się domem.

Hetery tymczasem brały udział w życiu publicznym uczestnicząc w sympozjonach i ucztach. Zostały przedstawione na wielu zabytkach, które dziś można już podziwiać w muzeach. Nie od razu trafiły one do gablot, całe lata trwało, nim naukowcy pogodzili się z tym wstydliwym aspektem życia codziennego. Hetery zabawiają biesiadników tańcem, śpiewem i grą na instrumentach. Leżą nago na sofach, piją wino, głaszczą, całują i przytulają siedzących obok mężczyzn. Niejednokrotnie przedstawiano je w czasie kąpieli, przyjmowania zapłaty za swoje usługi, sprawdzania „jakości towaru” przez klienta, ale przede wszystkim w przeróżnych pozycjach seksualnych. Chcąc rozbudzić swoich klientów tańczą one ze sztucznymi fallusami, dotykają nimi lubieżnie genitaliów, myją sobie intymne części ciała. Mężczyźni, przedstawiani nago z wielkimi członkami w stanie erekcji, współżyją z heterami popisując się ars amandi. Nierzadko w scenach orgii jedna hetera obsługuje kilku mężczyzn równocześnie, dając dowód, że już wtedy popularnością cieszyło się fellatio. Trzeba przyznać, że w swobodzie przedstawiania wymyślnych pozycji seksualnych Grecy nie ustępowali twórcom „Kamasutry”.

Lupanary Rzymu i Pompei

Teksty myślicieli i historyków rzymskich przekazują nam dość wierny obraz życia w czasach Republiki i Cesarstwa Rzymskiego. Mężczyźni władają państwem, podbijają świat, tworzą sztukę, literaturę, budują miasta. Rzadko natomiast i zazwyczaj mało przychylnie wypowiadają się o kobietach. Istnieją dla nich dwa ich rodzaje: żony oraz prostytutki.

Ideałem małżonki była kobieta piękna, pracowita, spokojna, rodząca synów i całkowicie wierna mężowi. Mężczyzna miał prawo mieć inne kobiety i mógł wystąpić o rozwód. We wszystkich społecznościach patriarchalnych mężczyźni z lęku przed nielegalnym potomstwem narzucają kobietom liczne ograniczenia. Dlatego też rozpustne matrony, które dopuściły się zdrady, w okresie wczesnej Republiki skazywano na śmierć, a w okresie Cesarstwa na wygnanie. Czy to je przerażało? Znane są przecież historie rozwiązłych Rzymianek z najlepszych domów. Córka Oktawiana Augusta, Julia, oddawała się ponoć wszystkim atrakcyjnym młodzieńcom ówczesnego Rzymu, a Messalina, żona Klaudiusza, do dzisiaj jest synonimem nienasyconej nimfomanki. Wśród matron były więc i takie, które mimo rozlicznych ograniczeń korzystały ze swojej młodości i urody, czasami przypłacając to wygnaniem lub śmiercią.

Drugą, mniej poważaną, ale jakże przydatną kategorią kobiet były prostytutki. W Rzymie był to najpowszechniejszy zawód wykonywany głównie przez niewolnice, zdarzały się jednak wśród nich i wolne kobiety. Prostytutki tworzyły kasty – te najpiękniejsze, inteligentne potrafiły nawet dojść do znacznej fortuny. Jak wynika z zachowanych tekstów i poematów erotycznych (np. słynnego Katullusa z I w. p.n.e.), poważani Rzymianie umierali z miłości do pięknych kurtyzan. Jednak nie takie teksty dawali do tłumaczenia swoim uczniom surowi nauczyciele łaciny. Najpierw przechowywano je w wielkiej tajemnicy w klasztornych bibliotekach, potem potajemnie tłumaczono, kiedy doczekały się pierwszych publikacji, omijano zbyt jednoznaczne fragmenty lub też zręcznie „łagodzono” pikantne sformułowania. Nie tylko teksty bulwersowały naukowców. Już w XVI w. trafiano na ślady Pompejów i Herkulanum, zalanych w 79 r. lawą. Pierwsze regularne wykopaliska w Pompejach rozpoczęto w 1748 r. Szybko zorientowano się, że zachowało się pełno nieprzyzwoitych zabytków w budynkach mieszkalnych. Ściany pomazane były sprośnymi graffiti. Obsceniczne rzeźby, pornograficzne malowidła, wszystko to wskazywało, że seks był szalenie istotnym elementem życia mieszkańców miasta. W niewielkich Pompejach istniało co najmniej 25 miejsc, gdzie uprawiano prostytucję! Nie tylko w lupanarach, ale także w tawernach, garkuchniach czy winiarniach. Bogacze posiadali w swoich willach prywatne burdele, które wynajmowali za opłatą. Otwarty dla publiczności na początku XX w. odrestaurowany lupanar w Pompejach, ozdobiony malowidłami ze scenami erotycznymi, wywołał sensację i oburzenie. Ostatnio ów tłumnie odwiedzany obiekt zamknięto w celu konserwacji. Stratę z nawiązką rekompensują udostępnione turystom jesienią 2001 r. termy. Nie ma w nich typowego podziału na część męską i damską. Jak łatwo się domyślić, ostatnio ów tłumnie odwiedzany obiekt zamknięto w celu konserwacji. Stratę z nawiązką rekompensują udostępnione turystom jesienią 2001 r. termy. Nie ma w nich typowego podziału na część męską i damską. Jak łatwo się domyślić, nie tylko kąpano się razem. Obok portyku, w którym niewolnicy i niewolnice oferowali klientom ręczniki, oliwę lub swoje wdzięki, znajdowały się schody prowadzące na pięterko, gdzie na chętnych czekały zaciszne pokoiki. Ich przeznaczenie demaskuje osiem zachowanych fresków, które są swego rodzaju katalogiem usług. Na malowidłach w erotycznym crescendo pojawiają się różne pozycje i gry miłosne, sceny we dwoje, troje, fellatio, cunnilingus, coitus a tergo, aż do akrobatycznych pozycji poczwórnych, które są zresztą jedynymi dowodami miłości lesbijskiej znanymi w Pompejach. Jeśli tak wyglądało to w małych Pompejach, to co działo się w samym Rzymie!

Wszystkie obsceniczne zabytki z Pompejów i Herkulanum trafiły do Gabinetto Segreto, najsławniejszej sekretnej komnaty w Muzeum Narodowym w Neapolu. Znalazła się tam rzeźba Pana współżyjącego z kozą, lampki i mozaiki z erotycznymi scenkami, erotyczne wota, mitologiczne malarstwo o motywach erotycznych i wiele innych drobnych zabytków. Gabinetto Segreto był oficjalnie zamknięty do 1967 r., po czym na krótko otwarty i znowu zamknięty w celu restauracji. Dzisiaj sale ze sztuką pornograficzną można zwiedzać tylko po wstępnym ustaleniu terminu. W pomieszczeniach jednorazowo może przebywać tylko 20 osób przez 20 minut. Dzieci do 14 roku życia muszą przedstawić pisemne pozwolenie od rodziców.

Zakłamani jak my

Dzisiaj studia na temat erotyki w starożytności przeżywają swój renesans. Muzea powoli otwierają zamknięte dotąd sale z zabytkami obscenicznymi, liczne monografie na temat seksu i erotyki zapełniają półki w księgarniach. Nadal jednak nie bardzo wiemy, jak ustosunkować się do tego aspektu obyczajowości starożytnej. Naukowcy lata całe nie mogli się zdecydować, czy tłumaczyć erotykę jako religijny element życia starożytnych kultur, czy też widzieć w ludziach z tamtych czasów samych nieuleczalnych zbereźników i erotomanów? Owszem, bogowie starożytni przedstawiani byli nago, otrzymywali w darze wotywne fallusy, na ścianach domów malowano nagie kobiety, w domach publicznych scenki erotyczne, ale czy kiedykolwiek było inaczej? Nawet w średniowieczu, podczas gdy duchowni chrześcijańscy z ambony przypominali wiernym, że ciało jest nieistotne, a przyjemność zmysłowa jest grzechem, łaźnie i domy publiczne kwitły, bogobojni mieszczanie, szlachta, a nawet kler chętnie korzystali z usług prostytutek. Zawsze można się było wyspowiadać. Tylko pruderia nie pozwalała się z tym obnosić. Dzisiaj także, choć kapłani wielkich religii wzywają do wstrzemięźliwości i doskonalenia ducha, największym hitem przemysłu farmaceutycznego stała się viagra, która przecież wspiera nie tylko prokreację. Walka z cielesnością to walka z wiatrakami, pod tym względem niewiele zmieniło się przez wieki.



.


Za [link widoczny dla zalogowanych]


.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Papirusowa pornografia
Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin