M L

kultura

Forum M L Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ -> MITOLOGIA GRECKA. MITY, FILOZOFIA, FILOZOFOWIE
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
MITOLOGIA GRECKA. MITY, FILOZOFIA, FILOZOFOWIE
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:32
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6549
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





MITY GRECKIE

Panteon grecki

Stanowi ogromnie złożoną całość. Niezliczone mity, stworzone przez wiele społeczności, rozproszonych na znacznym obszarze i w ciągu długiego czasu.
Przed uporządkowaniem ich, przez późniejsze racjonalne umysły, mity przedstawiały często odmienne, a czasami nawet sprzeczne wersje wydarzeń. Niektóre z nich pochodziły ze Wschodu, jak azjatycki mit o złotym, srebrnym, brązowym i żelaznym wieku. Lokalne przesądy i wiara w mity, stanowiły kolebkę greckiego doświadczenia religijnego.
Greccy bogowie i boginie, pomimo swoich nadprzyrodzonych właściwości pozostają zasadniczo ludzcy. Ich charakter zapowiada późniejszą, antropocentryczną naturę cywilizacji greckiej. Pomimo wielu zapożyczeń ze Wschodu czy z Egiptu, mitologia grecka ukazuje bogów jako ludzi – lepszych czy gorszych, ale ludzi.
Jakiekolwiek były przyczyny takiego stanu rzeczy, mamy do czynienia z prawdziwa rewolucją – jej dopełnieniem była wiara w możliwość upodobnienia się człowieka do boga. Skłonność do antropomorfizacji bóstw jest bardzo wyraźna w twórczości Homera, który w większej niż ktokolwiek inny mierze, ukształtował wyobrażenie Greków o bogach olimpijskich. Homeryccy bogowie mieszają się do wojny trojańskiej w postaci aż nazbyt ludzkiej i współzawodniczą ze sobą. Homer przypisywał bogom wszystko to, co było haniebne i godne potępienia u ludzi: kradzież, cudzołóstwo i kłamstwo. Świat bogów greckich bardzo przypominał świat ludzi.


Greccy herosi

W mitologii greckiej ważną rolę odgrywali herosi, o których życiu opowiadano legendy. Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny, zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. Herosami więc byli przede wszyst­kim założyciele rodów, osad, kolony, prawodawcy, bohaterowie wojenni, kapłani, pro­rocy, wielcy poeci, wreszcie ci, którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego.
Grób herosa był wielką świętością gminy. Znajdował się zwykle na rynku, koło bramy, lub na granicy posiadłości gminnych. Czasami ota­czano tę drogocenną mogiłę tajemnicą, w obawie, żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. Nad gro­bem herosa wznoszono kaplicę -heroon- którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy, i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. Przy grobie stał niski ołtarz, z rowem dookoła, dla zbierania krwi ofiar. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku.
W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów, albo­wiem ci najbliźsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. Wąż, pełzający po ziemi, ukrywający się w rozpadlinach, miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska.
Herosi byli więc częścią wierzeń greków. W wielu przypadkach stawiano ich na równi z bogami i uznawano za pół bóstwa, lub synów greckich bogów.


Świat mitów i legend a wierzenia Greków

Kto wejdzie w rojny i barwny świat mitów i legend, nie może się oprzeć by nie zadać pytania: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności, kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligent­nego narodu? Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej, w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsąd­kiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów i legend odbywało się i w misteriach, i w kolegiach kapłańskich, takich jak delfickie, i u filozofów, jak Platon, i u poetów związanych szczególnie z religią, jak Ajschylos, Sofokles, Pindar. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu, lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec sta­rożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych po­czątków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców, magów i czarowników, jakimi już Homer gardził.
To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat, nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków, w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wy­obraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tema­tów, motywów, symbolów, bez których i dziś sztuka nie się obejść i wciąż do nich wraca.

Źródła:
- Mitologia, Jan Parandowski, wyd. Puls, Londyn 1992
- Azja wschodnia i Grecja klasyczna, Ilustrowana Historia Świata tom II, John M.Roberts, wyd. Świat Książki, Warszawa 1999



Mit o początku świata

Na początku był Chaos. Za Chaosu wyłonili się pierwsi bogowie: Uranom - Niebo i Gaja -Ziemia. Mieli oni dzieci, lecz Uranos strącał je wszystkie do Tartaru, bowiem nie mógł znieść ich potworności. Zrozpaczona Gaja namówiła jednego z synów by dokonał zemsty. Kronos mieczem pozbawił ojca męskości.
Rozpoczęło się wtedy królowanie Kronosa, który poślubił swoja siostrę Reję. Bojąc się przepowiedni ojca, że również zginie z ręki syna, bóg pożerał swoje dzieci tuż po narodzeniu. Jednak Reja nie mogła się z tym pogodzić i kiedy urodził się Zeus, dała Kronosowi wielki kamień owinięty w pieluszki. Kronos połknął go, niczego nie podejrzewając. Niemowlę ukryto na Krecie, gdzie wychowywało się pod opieką nimf górskich i kozy Amaltei.
Kiedy Zeus dorósł, obalił Kronosa i oswobodził ukrytych w jego wnętrznościach braci
i siostry. Bogowie podzielili się władzą, za siedzibę obrali Olimp i wiedli boskie życie, kłócąc się i kochając oraz bacznie obserwując ludzi. Zeus także miał dużo dzieci, nie tylko
z małżonką Herą, również z innymi boginiami i kobietami ziemskimi.
Mit o Demeter i Korze

Za zboża, płody ziemi, rolnictwo odpowiadała bogini Demeter. Gdy Hades porwał
do podziemi jej ukochaną córkę, bogini wpadła w rozpacz i w poszukiwaniu Kory opuściła Olimp - a na jej rozkaz ziemi stała się jałowa i przestała rodzić. Wówczas Zeus i Hades musieli ustąpić - nie mogli jednak całkiem oddać Kory matce, ponieważ zjadła
w podziemiach ziarenka granatu - pożywienie zmarłych. Zawarto, więc kompromis. Kora dziewięć miesięcy spędza na ziemi z matką, a na trzy schodzi do męża, do podziemi - wtedy życie na ziemi zamiera i panuje zima. Ale wiosną Kora powraca, a wraz z nią - kiełkują nasiona i rodzi się życie.

Mit o Prometeuszu

Prometeusz był jednym z bóstw pomniejszych, synów Ziemi i Nieba. Ulepił on figurę ludzką
z gliny i łez, a że człowiek był słaby, kruchy i bezradny wobec świata - Prometeusz wykradł bogom ogień, podarował go ludziom, by mogli się ogrzać i bronić się przed niebezpieczeństwami natury. Spotkała go za to okrutna kara - został przykuty do skały, tam zaś głodny sęp wyjadał mu wątrobę.


Mit o Heraklesie

Jednym z najbardziej popularnych bohaterów greckich był Herakles, syn Zeusa i królowej Alkmeny. Odznaczał się nadludzką siłą i niezmierną odwagą. Dokonał wielu nadzwyczajnych czynów. Najważniejsze to dwanaście prac Heraklesa, które podjął na rozkaz jednego
z greckich królów, swego bliskiego krewnego. Musiał być mu posłuszny, gdyż taką karę wyznaczyli mu bogowie za zbrodnię, której dopuścił się w gniewie.

MIT O DEDALU I IKARZE

Europa, którą porwał Dzeus, przedzierzgnięty w byka, zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy, a że nie mogli się zgodzić, przeto się rozłączyli. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. Rządził mądrze i sprawiedliwie, a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością, że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji, gdzie ożenił się z matką Heraklesa, Alkmeną, wdową po Amfirionie. Po śmierci bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu, dla jego wielkiej prawości.

Tymczasem Minos panował na Krecie. Był to rozumny król, który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów, jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami, skąd ciągnął zyski rozległym handlem. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. Ni było jednak szczęścia w domu. Jego żona, Pazyfea, urodził dziecko, które miało kształt byka i człowieka. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. Król obawiając się, aby straszydło nie szkodziło jego poddanym, postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. W tym celu wybudowano wspaniały gmach, labirynt, o niezliczonej liczbie pokoi, z którym gmatwaniny Minotaur nie mógł się wydostać. Gdy go Tezeusz zabił, król kazał gmach wysprzątać i oczyścić i zamienił go w pałac, gdzie odtąd mieszkał, a po nim jego następcy.

Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). był on mistrzem we wszystkich sztukach. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka na uroczyste święta, aby podziwiać kunszt tego artysty, o którym mówiono, że umie w drzewo lub w kamień tchnąć duszę żywą, tak iż ma się wrażenie, jakby postacie jego ruszały się, chodziły, patrzyły. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie, żeby nie uciekły. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów, a sądząc, że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika, zaczął rzucać weń kamieniami. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne, ani takie żywe. Przede wszystkim śmieszne. Niejaki Parmeniskos z Metapontu, który ślubował nie śmiać się nigdy, wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków.

Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się z Dedala, ani z jego tworów. Tym bardziej, ze był godny sławy, ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych, na przykład świder, grundwagę. Król kochał go tak bardzo, że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy, gdy Dedal trapiony tęsknotą za ojczyzną, usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. Król nie pozwolił. Miał w tym trochę słuszności, gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał tajemnice państwowe: taki człowieka za granicą mógł łatwo stać się niebezpieczny.

Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła, dla siebie i dla swojego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: "Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra."

Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swoimi trzodami, oraz postępujący za pługiem - wszyscy podnieśli zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspy Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidział Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej - Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym wydarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we "Flisie" przestrogę wszystkim lotnikom:

Dał ci Ikarus znać swym testamentem
Byś się nie bawił cudzym elementem.

Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach wybudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął w czasie wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swoją rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto - malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności - świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.


Pojedynek Bellerofona z Chimejrą

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygoniono z kraju. Wygnaniec schronił się u króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ja tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go wiec do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku koza. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska, lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. Ludzie zamykali się po domach, drżąc z trwogi przed potworem, który włóczył się po lasach i polach.

Bellerofon wcale się nie bał. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Gdy się obudził nazajutrz, ujrzał obok siebie złote wędzidło. Wziął je, ale nie wiedział, co to znaczy. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia, Pegaza, i zrozumiał, ze to na niego wędzidło i ze wszystko dzieje się za sprawą Ateny. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. Potwór ciskał się, dymił, warczał, strzelał ogniem, ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał, aby go ukłuć oszczepem. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. Pocisk miał ostrze z ołowiu, który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Potwór zdechł, a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa.

Król rozczulił się, podarł list Projtosa, dał bohaterowi własna córkę za żonę i podzielił się królestwem. Kraj odżył, albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa, iż zdawało mu się, że wszystkiemu podoła. Ziemia była dla niego za mała. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. Tu był kres jego dumy i chwały. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku, otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Spadł w przepaści górskie, osmalony ogniem niebieskim, ranny i bezsilny. Z oczyma obłąkanymi, których światło ćmiła nędza klęski, odszedł na pustynię, gdzie unikając ludzi przeżuwał hańbę w samotności i zapomnieniu.



Mit o Orfeuszu i Eurydyce

Orfeusz był synem muzy Kaliope i króla Tracji. Potrafił grać na lutni tak pięknie,
że wszystko, co żyło, zbierało się wokół, by go słuchać. Eurydyka była jego ukochaną żoną, nimfą drzewną, która zmarła ukąszona przez żmiję. Zrozpaczony Orfeusz zrobił coś,
na co niewielu byś się odważyło - poszedł do Hadesu. W jego muzykę zasłuchał się Charon
i Cerber, a wzruszony Hades obiecał oddać Eurydykę. Był tylko jeden warunek - Orfeusz miał nie oglądać się za siebie. Niestety, śpiewak tak bardzo pragnął spojrzeć na ukochaną,
że niepomny przestróg odwrócił się. Zgodnie z umowa w tym momencie stracił ją na zawsze. Sam błąkał się potem po świecie, śpiewając o swojej rozpaczy.

Mit o Tezeuszu i Ariadnie

W labiryncie zbudowanym przez genialnego budowniczego Dedala, króla Krety – Minos umieścił swojego syna, uwięzionego w ciele potwora - Minotaura. Ateńczycy mieli obowiązek corocznie oddawać siedem dziewcząt i siedmiu chłopców na żer Minotaurowi.
Od tego haraczu uwolnił Ateny Tezeusz, który wyruszył do labiryntu z zamiarem zabicia potwora. Zakochana w nim królewna kreteńska Ariadna dała mu kłębek nici, której koniec Tezeusz przywiązał przy wejściu do labiryntu. Dzięki nici po zabiciu potwora, bezpiecznie wyszedł z pułapki.


Syzyf

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było metalowy zgiełk kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.

Król Syzyf był ulubieńcem bogów, Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwiązał go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.

Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyślizgnęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Z drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o "pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Pojedynek Bellerofona z Chimejrą

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygoniono z kraju. Wygnaniec schronił się u króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ja tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go wiec do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku koza. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska, lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. Ludzie zamykali się po domach, drżąc z trwogi przed potworem, który włóczył się po lasach i polach.

Bellerofon wcale się nie bał. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Gdy się obudził nazajutrz, ujrzał obok siebie złote wędzidło. Wziął je, ale nie wiedział, co to znaczy. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia, Pegaza, i zrozumiał, ze to na niego wędzidło i ze wszystko dzieje się za sprawą Ateny. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. Potwór ciskał się, dymił, warczał, strzelał ogniem, ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał, aby go ukłuć oszczepem. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. Pocisk miał ostrze z ołowiu, który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Potwór zdechł, a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa.

Król rozczulił się, podarł list Projtosa, dał bohaterowi własna córkę za żonę i podzielił się królestwem. Kraj odżył, albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa, iż zdawało mu się, że wszystkiemu podoła. Ziemia była dla niego za mała. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. Tu był kres jego dumy i chwały. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku, otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Spadł w przepaści górskie, osmalony ogniem niebieskim, ranny i bezsilny. Z oczyma obłąkanymi, których światło ćmiła nędza klęski, odszedł na pustynię, gdzie unikając ludzi przeżuwał hańbę w samotności i zapomnieniu.

Mit o Edypie

Edyp był synem Jokasty i Lajosa, któremu wyrocznia przepowiedziała, że zginie z ręki własnego syna. Toteż, kiedy urodziło się dziecko, król kazał przekłuć chłopczykowi stopy żelazem, związać i porzucić w górach. Chłopczyka znaleźli pasterze i oddali na wychowanie królowej Koryntu, która nie miała własnych dzieci. Chłopca nazwano Edyp.
Wychowywał się Edyp w bogactwie, ale nie był szczęśliwy, gdyż nikt nie chciał mu wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do wyroczni do Delf. Wyrocznia powiedziała mu, by nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije swojego ojca i ożeni się z matka. Edyp sadząc,
że królestwo Koryntu są jego rodzicami postanowił tam nie wracać i założyć dom w innych stronach. Idąc wąwozem spotkał na drodze możnego pana na wozie. Ponieważ było ciasno, służba kazała Edypowi ustąpić z drogi. Edyp nie usłuchał, więc wywiązała się kłótnia i walka w której tamci zginęli. Edyp poszedł dalej, nie wiedząc że los postawił mu na drodze jego ojca – Lajosa.
W Tebach rządy objął Kreon. Jednak kilka dni później pojawił się tam Sfinks i powiedział
że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tybeńskiej, kiedy ktoś odpowie mu na zagadkę, której nauczył się od muz. Nikt jednak nie umiał dąć odpowiedzi. Miasto okryło się żałobą, gdyż potwór codziennie porywał ludzi.
Kreon ogłosił wówczas, że ten kto odgadnie zagadkę, otrzyma królestwo i ożeni się z Jokastą, wdowa po Lajosie. W tym dniu przybył do Teb Edyp. Myślał nad zagadką cały dzień, a kiedy położył się spać miał sen, który podał mu właściwe rozwiązanie. Rano poszedł do Sfinksa
i podał odpowiedź.
Kreon dotrzymał słowa. Edyp panował razem z Jokastą. Doczekał się dwóch synów i dwu córek, jednak Teby bez przerwy nawiedzały rozmaite klęski. Wezwano więc wieszcza – Tejrezjasza. Terezjasz wyjawił Edypowi, że jest on winien dwóch strasznych rzeczy: zabójstwa ojca i kazirodztwa z matką. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykuł sobie oczy, odział się w łachmany wziął kij i wyszedł z miasta, razem z córkami, które
go prowadziły, w poszukiwaniu ziemi, gdzie mógłby się do grobu położyć. Zmarł wreszcie
w miejscowości Kolonos w pobliżu Aten, a pochowany został w gaju, do którego z wiosna zlatywały się roje słowików.

Mit o Antygonie

Antygona była siostrą Eteoklesa i Polinejkesa. Miała również siostrę – Ismenę. Jej ojcem był Edyp. Po śmierci Edypa w Tebach na przemian rządzić mieli obaj bracia, ale Eteokles postanowił nie dzielić się z nikim władzą i wygnał brata z kraju. Polinejkes schronił się
w Argos u króla Adrastosa. Ożenił się z jego córką i namówił go do wyprawy przeciwko Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obległ miasto, jednak Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo.
W trakcie starcia polegli wszyscy wodzowie argosońscy. W ferworze walki zginął także Eteokles. Po jego śmierci władzę w Tebach objął Kreon. Zakazał on grzebania ciała zdrajcy Polinejkesa. Jednak Antygona niepomna przestróg siostry i grożących jej konsekwencji
ze strony władcy, pochowała brata, aby jego dusza mogła odzyskać spokój duszy i połączyć się z bogami. Za swój czyn została skazana przez Kreona na śmierć przez zamurowanie. Jednak do końca dzielna dziewczyna była przekonana, że postąpiła dobrze i pomogła swojemu bratu.

Źródło:
- Jan Parandowski „Mitologia Greków i Rzymian”
- „Mit – człowiek – literatura” praca zbiorowa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1992



http://www.starozytna-grecja.info/mity-greckie.html

WIERZENIA GREKÓW

Od najdawniejszych czasów próbowano znaleźć definicję człowieka, jakieś samookreślenie, które najlepiej wyraziłoby jaki jest człowiek. Wraz z rozwojem cywilizacji zauważano różne cechy istotne i charakterystyczne dla bycia człowiekiem. Starano się także określać człowieka w relacjach do świata, do drugiego człowieka, do świata idei. Tak więc wielki myśliciel i filozof, uczeń Akademii Platona - Arystoteles (384-322 r. p.n.e. ) nazwał człowieka „Zoon Politicon”, w wolnym tłumaczeniu „zwierze polityczne”. Jednak określenie polityczne jest tutaj tożsame z określeniem „społeczne”. Podobnie na człowieka patrzył Cycero (106-43 r. p.n.e.), który powiedział „Homo est animal sociale” – „Człowiek jest zwierzęciem społecznym”. Człowiek który umie żyć w grupie, umie się porozumiewać z innymi jej członkami, jest istotą wspólnotową. W tym wypadku określono część istoty człowieka w odniesieniu do drugiej istoty ludzkiej.
Jeżeli chodzi o materialną naturę człowieka, A. Bergson, antropolog, wprowadził pojęcie „Homo Faber” czyli „człowiek zręczny”. Człowiek wytwórca narzędzi, ten który potrafi tworzyć sztuczny świat, ten który korzysta z dobrodziejstw przyrody, umie je wykorzystać.
Oprócz tych dwóch określeń spotykamy także „Homo Symbolicus”, czyli „człowieka symbolicznego”, tego, który określa siebie i relacje do świata za pomocą symboli.
Poza tym znamy „Homo Ludens”, czyli „człowiek bawiący się”, pojecie stworzone przez J. Huizinga.
Kolejny wielki badacz Mircea Eliade stworzył termin niezbędny dla prawidłowego zrozumienia kim jest człowiek, mianowicie człowieka określił jako „Homo Religiosus” „człowiek religijny”, uczestnik wspólnoty religijnej. Ten który żyje w kosmosie, ma tego świadomość i próbuje ten świat odczytać i rozszyfrować. Zauważa ze wszystko ma swoje miejsce i przyczynę. Aby mógł w tym świecie żyć musi się dowiedzieć jak i gdzie manifestuje się sacrum w jego otoczeniu. Sacrum z łacińskiego „to co święte” jest w wiecznej opozycji do profanum (łacińskie „pro” – przed i „fanum” okręg poświęcony) – tego co zwyczajne, pozbawione signum- znaku świętości. Homo religiosus może żyć tylko w świecie tak zorientowanym. Poszukuje on więc hierofanii. Hierofanie od greckiego „hieros” święty , to te miejsca w których objawia się sacrum. Poza tym człowiek religijny
jest powiernikiem zbiorowej pamięci religijnej, musi znać mit i rytuał. Mitologie narodów zawierały odpowiedzi na najważniejsze pytania, umożliwiały obcowanie z sacrum, wejście w czas święty. Dwie najbardziej znane mitologie świata, czyli mitologia Greków i Rzymian są tego doskonałym przykładem.
Co ważne do zaznaczenia to to, ze mitologia nie jest tożsama z religią, jest wobec niej czymś pierwotnym. To na mitach i mitologii kształtuje się rytuał i obrzęd, konieczne wyznaczniki życia religijnego. Nie należy traktować mitologii jedynie jako zbioru baśni i fantazji. Jak pisał o mitach wybitny religioznawca Mircea Eliade, mit w kulturze pierwotnej był opowieścią paradygmatyczną, stanowił fundamentalna prawdę, był święta narracją. Mit pełnił również ważna role w życiu społecznym. Określał normy etyczne, tworzył światopogląd grupy, porządkował przestrzeń zamieszkaną przez ludzi i inne istoty. Mit nie był jednocześnie czymś uniwersalnym. W podzielonym świecie greckim każde państwo, każda wieś miała swoje mity i swoich bogów, którzy mogli być zupełnie nie znani poza tym terenem.
Zanim Grecy stworzyli mitologię czyli przeogromny zbiór uporządkowanych wierzeń przeszli przez kolejne etapy poznawania.
I tak patrząc na kolejne stadia rozwoju religii spotykamy fetyszyzm, a więc oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, które są uważane za siedzibę ducha złego lub dobrego. Fetyszyzm jest czymś naturalnym dla człowieka który widzi tyle rzeczy, których nie rozumie. Pierwotnymi wyobrażeniami bóstwa dla Greków były wiec kamienie, kawałki drzew, czy też całe drzewa, słupy, stożki. W późniejszym okresie dodatkowo ozdabiane w różny sposób, a więc widzimy już zaczątki późniejszego kultu. Fetyszami były przedmioty szczególne. Mogły to być kamienie czy drzewa rosnące przy rozstajnych drogach. Tereny graniczne zawsze uważane były za obszary niejednorodnych mocy, tam właśnie sytuowane było sacrum. Poza tym meteoryty, a więc kamienie szczególne, które przenikały ze świata nieznanego. Przypisywane im były szczególne właściwości, np. obłąkany który usiadł na takim kamieniu odzyskiwał rozum. Również stare, szczególne drzewa były uważane za świętość. Drzewem świętym w wielu kulturach, również w kulturze greckiej był dąb.
Następnie kolejnym wcieleniem siły wyższej były zwierzęta. Uważano je za święte, oddawano im cześć. W najdawniejszej Grecji mogły być również uważane za przodków rodów. Określamy to jako totemizm.. Nazwa pochodzi z języka Indian gdzie „totem” oznacza „zwierzę”, „roślinę”, „przedmiot”. Określona grupa wierzyła, że łącza ja z totemem więzi pokrewieństwa. Totem otaczała cześć, nie wolno było go zabijać ani w jakikolwiek sposób profanować. Totem był znakiem rozpoznawczym dla grupy i czczony był w jej obrębie. I tak na wyspie Samos czczona była owca, w Tebach szczególnym zwierzęciem była łasica, w Delfach natomiast wilk.
Stopniowo bogowie przybierali coraz bardziej ludzkie postaci , następowała antropomorfizacja bogów, i z postaci zwierzęcych zostawały tylko szczegóły. A więc satyr miał już tylko spiczaste uszy, nie był natomiast postacią kozła.
Świat Greków coraz bardziej zaludniał się bogami. Każda czynność miała swojego patrona, każde zjawisko było powodowane przez kogoś innego. Ta mnogość bogów uległa pewnemu przerzedzeniu wraz z pojawieniem się Homera i stworzeniem bogów olimpijskich.
Zanim do tego doszło ludzie zaczęli odkrywać, ze dusza ludzka również ma wpływ na świat rzeczywisty. W Grecji dusza człowieka wyobrażana była w postaci małej laleczki zwanej „kore” która zamieszkuje ciało człowieka i jest widoczna przez źrenice oka. Mogła ona czynić dobro i zło. Po śmierci człowieka, kiedy przenosi się w zaświaty, uzyskuje dar jasnowidzenia, może zsyłać prorocze sny, lecz także może skazywać na chorobę czy obłąkanie. Tak jak we wszystkich kulturach, za szczególnie niebezpieczne uważali Grecy dusze tych ludzi którzy zmarli przedwcześnie, śmiercią tragiczną. Świat Greka był więc zaludniony przez demony, siły nieczyste, przed którymi należało się chronić czy to śpiewami czy hałasem.Świat Greka zaludniały również duchy. Wiara w duchy zwana jest animizmem. Animizm od „anima” „dusza” i „animo” „ożywia”. Wraz z animizmem świat człowieka się podwoił. Powstała dychotomia, czyli podział dwuczłonowy między przedmiotem a tym co stanowi istotę przedmiotu. Istota przedmiotu jest niewidzialna ale konieczna. Tak tez rzeczywistość uzyskuje dwa wymiary :widzialny i niewidzialny. Wraz z animizmem panuje również manizm, czyli kult zmarłych przodków. Grecy wierzyli ze zmarły był potęga, mógł w każdej chwili wrócić, a jego powrót zwiastował nieszczęścia. Konieczne więc były obrzędy przejścia zamykające mu drogę powrotną. Aby przebłagać dusze, konieczny był płacz, poza tym ofiary ze zwierząt, obchodzono stypę i Zaduszki – zastawiano stół dla zmarłych.
Z kultu duchów rozwinął się kult herosów, czyli ludzi wybitnych szczególnie czczonych po śmierci.
Ważnym etapem rozwoju religii greckiej i mitologii było pojawienie się Homera i Hezjoda. Oni stworzyli najbardziej znane i typowe postaci bogów. Jak pisze Herodot :”Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy i utrwalili jego postać”. Dwaj poeci wprowadzili porządek w chaos jaki panował, ustalili jasne zależności. Poza tym za ich sprawa dokonał się znaczący przełom. Świat do tej pory pełen duchów, sił nieczystych zaczął się porządkować. Miejsce niezliczonej masy bożków zajęli bogowie olimpijscy. Bogowie ci zostali skonstruowani w wyobraźni na podobieństwo Greków, podobnie wyglądali, mieli podobne problemy, poza tym mieli także ludzkie cechy charakteru – te pozytywne i negatywne. Bogowie rządzący światem stawali się coraz bliżsi, każdy z nich miał swoja jasną i znana ludziom historię. Znika już „deus otiosus”, czyli „bóg oddalony” o nieznanej biografii i historii , a na jego miejsce przychodzi bóg z ludzka twarzą, wyróżniający się nieśmiertelnością. Nastąpił rozdział religii, na ta oficjalna z bóstwami Homera i na ta ukrywaną – ludzie bowiem nie przestali wierzyć w złowieszczą moc duchów. Również dążenie do uniformizacji religii się nie powiodło. Ciągle obecne były różnice między bóstwami czczonymi w poszczególnych gminach. Każdy czcił innego boga i nie istniał kult najwyższego spośród bogów. Dla każdej gminy, czy nawet człowieka najważniejszy mógł być zupełnie inny bóg.
Mitologia grecką czerpała również z innych obszarów świata a więc, rozpowszechnił się na terenie Grecji kult Izydy i Ozyrysa ( bóstw egipskich), a także kult Kybelle z terenów Azji Mniejszej.
Cecha ciągle w religii greckiej obecna był politeizm, jako wiara w istnienie wielu bogów rządzących światem. Prawdziwa mocą dysponuje bóg i tylko on ma możliwość zmiany rzeczywistości. Politeizm jest już uważany za religię. A wiec mitologia tworzyła świat ludzi i określała doświadczenia człowieka. Mitologia grecka była dla Greków niezbędnym źródłem doświadczania własnej tożsamości.
Mitologia i politeizm były także niezbędnym etapem dojścia do monoteizmu, którego pierwsze próby pojawiły się dzięki Ksenofanesowi z Kolofonu. Krytykował on antropomorficzne wielobóstwo i głosił wiarę w jednego boga.
Mitologia niosła Grekom nadzieje i była przez nich traktowana poważnie. W ten sposób rozumieli oni świat.

MIT O POWSTANIU ŚWIATA I CZŁOWIEKA

Spośród wielu pytań jakie stawiał sobie człowiek uzyskanie odpowiedzi na dwa z nich było dla niego najważniejsze. Pytania te powiązane ze sobą dotyczyły dzieła kreacji świata – a więc jak powstał świat i człowiek. Odpowiedź na te pytania zawarta była w szczególnych rodzajach mitów, w mitach kosmologicznych, czyli mitach o powstaniu świata i jego elementów; oraz w mitach antropogenicznych, czyli tych opisujących powstanie człowieka.
Tak jak w przypadku pozostałych mitów, również w tych opowieściach najważniejsze było odczytanie języka mitu. Zrozumienie symboliki i alegorii, czyli braku dosłowności. Mit zawsze zawierał niedopowiedzenia.
Nie istniała jedna obowiązująca wersja mitu, było wiele modyfikacji nawet w obrębie jednego kręgu kulturowego. Mimo to pomiędzy różnymi mitami kreacyjnymi istnieją podobieństwa.
Jednym z ciekawszych mitów jest słowiański mit kosmologiczny. Jest znanych około 59 wersji tego mitu.
Słowiański mit kosmologiczny należy do mitów dualistycznych, a więc zawierających dwóch kreatorów świata. Ludzkość tworzyła mity dualistyczne ponieważ nie rozumiała zasady świata i tego czemu Bóg stworzył świat tragiczny i smutny. W wielu kulturach mity zaczynały się podobnie, tak jest również w przypadku tego mitu. Tak więc na początku istniał Chaos, nie był on jednak tożsamy z próżnią, zawierał wszelka potencję, możliwości nieograniczone. Chaos istniał amorficznie, w sposób nieuporządkowany. Jako pierwsze pojawiły się prawody, praocean, na którym kołysały się w łódce dwa bóstwa : stare i młode. Określenia te są alegoriami Boga i Demona. Demon nalegał na stworzenie lądu. Bóg zgodził się i rozkazał mu z dna oceanu przynieść garść piasku. Warunkiem powodzenia było wypowiedzenie magicznej formuły brzmiącej : „biorę cię w imię Pańskie” . Demonowi udało się wydostać piasek z dna oceanu dopiero za trzecim razem, kiedy zmuszony był do wypowiedzenia tych słów. Kiedy powraca na łódkę zasypiają. Ponieważ młode bóstwo nie chce dzielić władzy nad światem ze starym bogiem zaczyna go spychać z łódki. Pod ciałem starego boga ziemia zaczyna się rozrastać na wschód a później na południe. Gdy stary bóg zaczyna gonić młodego boga, pod jego stopami ziemia powiększa się na zachód i północ. Zaczynają tworzyć świat przeciwieństwami, wzajemnie ze sobą w dziele stworzenia konkurują. Demon zostaje pokonany i strącony do podziemi a tam przykuty łańcuchem. Nie dokonuje tego jednak Bóg, lecz Jego pomocnik. Na Słowiańszczyźnie Zachodniej był to św. Michał Archanioł, na Słowiańszczyźnie Wschodniej św. Jerzy. Demon przez cały rok rozkuwa łańcuch, pierwszy wiosenny piorun skuwa go na nowo, chroniąc przed końcem świata. Gdyby doszło do ponownej konfrontacji pierwszych bóstw świat przestałby istnieć.
Mit ten buduje świat trójdzielny. Jest świat jednorodnie dobry, będący światem niebiańskim, jest świat jednorodnie zły, czyli świat podziemi i piekła, a pomiędzy nimi istnieje nasz świat, w który siły zła i dobra ingerują.
Kosmos jest dychotomiczny, trwa nieustanna walka między dobrem i złem. Mit także waloryzuje przestrzeń, określa miejsca złe i dobre. Świat boski to świat jasny, wschodni i południowy, taki jaki powstawał pod ciałem Boga w trakcie stwarzania. Świat szatański jest światem opozycyjnym, czyli światem ciemnym, zachodnim i północnym. Mit również buduje czas, w jakim żyje dana grupa. W tym wypadku czas jest czasem rozkuwania łańcucha przez Demona. Rozkuwa go od wiosny do wiosny, to są granice czasu, podstawa aby orientować życie w czasie. Czas tego mitu jest czasem kolistym. Co roku każdej wiosny dokonuje się to samo, od nowa zaczyna się początek. Łańcuch Demona zostaje ponownie skuty, rozpoczyna się nowy czas, czas powolnego rozkuwania łańcucha do następnej wiosny. Świat zatacza koło. Co roku znajduje się w tym samym punkcie początku i zbliżającego się końca. Oprócz czasu kolistego w mitach napotykamy także czas linearny, liniowy. Mamy z nim do czynienia w micie biblijnym, czas liczony jest od narodzin Chrystusa, jest jeden punkt zaczynający historię i odliczanie czasu. Czas toczy się dalej i nie wraca do tego momentu, nie ma ponownego początku, może być tylko wspomnienie tego co dokonało się tylko raz. Mit buduje ontologie, określa jaki świat jest.
Kolejnym rozpowszechnionym mitem jest biblijny mit stworzenia. Ten mit zawiera inne przesłanie symboliczne. Przed wszystkim mamy do czynienia z jednym kreatorem – Bogiem. Świat powstaje tylko w wyniku Jego działania, na jego podobieństwo, jest więc dziełem dobrym. Szatan istnieje z boku dzieła tworzenia, ingeruje dopiero później. Wszystko co stworzone należy do Boga, on jest jedynym Ojcem stworzenia. Podczas stwarzania obowiązuje hierarchia i porządek. Wyznaczają one miejsce jakie zajmują stworzenia w świecie. Na początku powstają rośliny za nimi zwierzęta, natomiast zwieńczeniem dzieła stworzenia jest człowiek. Człowiek będący odbiciem Boga, najdoskonalsze dzieło rąk Bożych. Inny także jest podział czasu. Bóg stwarza w czasie 6 dni, dzień siódmy przeznacza na odpoczynek. Orientuje to podział tygodnia człowieka. Miara staje się tydzień, nie tak jak w micie słowiańskim rok. Doświadczenie czasu również jest doświadczeniem świętym. W chrześcijaństwie ważna jest wartość tygodnia. Tydzień jest okresem czasu zagwarantowanym opowieścią mityczną.
Najsłynniejszym mitem kosmologicznym jest mit grecki. Znanych jest około sto pięćdziesiąt dziewięć wersji tego mitu. W tym micie również pojawia się Chaos, jako istniejący w prapoczątkach. Z niego wyłoniły się dwie siły – Uranos –Niebo i Gaja – Ziemia. Uranos codziennie spadał na Gaję i ja zapładniał. Dzieci zrodzone miały być umieszczone we wnętrzu Ziemi, czyli Gai. Jedno z dzieci, czyli Kronos został wypuszczony z ciała matki, kiedy spadał na nią Uranos. Uranos został okaleczony przez syna. Nad światem zapanował Kronos. Kronos, bóg, ożenił się z Reą. Obawiając się śmierci z ręki syna połyka wszystkie swoje dzieci. Rea odkłada jednego syna Dzeusa, zostaje on wychowany przez boginie wody, nimfy. Kiedy dorasta zabija ojca i zostaje najważniejszym bogiem.
Język tego mitu jest przebogaty w symbolikę. Przed wszystkim w micie tym zostaje określone odczucie czasu. Kronos po grecku oznacza „czas”, wraz z jego panowaniem pojawia się świadomość upływu czasu. Czas zaczyna istnieć. Czasy Kronosa zwane są Arkadią. Przed Kronosem świat istniał amorficznie. Czas zaczyna porządkować życie. Mit również określa w jakich ramach czasowych toczy się życie. Kiedy Uranos- Niebo spada na Gaję – Ziemię zaczyna się noc Dochodzi do hylogenii, czyli połączenie nieba i ziemi. Kiedy Uranos wraca na swoje miejsce, czyli w gorę zaczyna panować dzień. Dla Greków więc istotnym okresem czasu nie jest tydzień ani rok lecz dzień. Podkreślona zostaje wartość dnia i nocy. Poza opowieścią mityczną dowodem może być hasło „carpe diem” czyli „chwytaj dzień”, jak również podejście do życia i czasu zwane hedonizmem. Hedonizm od greckiego „hedone” rozkosz, zakładał przyjemność i brak cierpień jako naczelny cel życia ludzkiego.
W micie tym możemy również zauważyć, że tworzenie świata jest trudnym procesem a nie aktem jednorazowym. Tworzenie jest ciężkie i wymaga poświęceń. Aby powstał świat konieczna jest ofiara. W micie greckim jest to ofiara z ojca, z Uranosa a później z Kronosa, w chrześcijaństwie natomiast ofiara z syna, z Jezusa Chrystusa. Konsekwencja tej pierwotnej ofiary jest składanie ofiar przez ludzi. Bogowie na początku świata składają ofiarę, porządkuje to świat. Za ta pierwsza ofiara następują kolejne.
Tak jak stwarzanie, tak również i destrukcja świata jest procesem. Poprzedzają ja znaki, wiele się w tym czasie dzieje.
Mit grecki zawiera także archetyp matki. Archetyp od greckiego „archetypon” pierwowzór, prototyp jest praosobą, prasytuacją. Archetyp jest petryfikacją czyli skamienieniem w kulturze. Coś co nie podlega modyfikacji a dostarcza wzorów. Z mitu greckiego kultura europejska przejęła archetyp matki, kobiety podległej mężczyźnie tylko do granicy dobra jej dziecka. Kiedy dziecko zostaje krzywdzone matka dąży do ratunku. Tak było w przypadku Gai, która wypuściła ze swego wnętrza Kronosa, tak było w przypadku Rei, która uratowała Dzeusa. Nie został natomiast przyjęty archetyp Najświętszej Maryi Panny, jako współ odkupicielki , tej która poświęca swoje dziecko dla dobra ludzkości.
Co można zauważyć, szczególnie w mitologii greckiej to fakt, że bogowie często żenią się ze swoimi siostrami. Bogowie są symbolika pełni, dobrobytu, braku różnic. Pełnia jest w kulturze ewokowana czyli wywoływana symbolika jedności krwi. Bogowie w podzielony świat niosą jedność. Ludzie żyją w świecie podzielonym i rozdartym, życie człowieka jest dramatem, pełnym tragicznych wyborów. Bogowie sprawiają, że świat staje się asemantyczny, zanikają różnice i podziały.
Mit o stworzeniu świata pomaga więc na nowo stwarzać każdy dzień, orientuje przestrzenie, czas życia ludzkiego. Pozwala oswoić świat człowieka.


Za: http://www.starozytna-grecja.info/mity-legendy.html

.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 04 Mar 2009 12:09, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: 23 Sty 2009 15:32
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6549
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





LITERATURA STAROŻYTNEJ GRECJI

Pismo greckie

Grecy przejęli alfabet fonetyczny od Fenicjan. Po czym przystosowali go do swoich potrzeb, wprowadzając znaki dla samogłosek. Mimo iż Grecy znali papirus, to głównie pisali na glinianych bądź też drewnianych tabliczkach, gdyż sprowadzany z Egiptu papirus był bardzo drogi. Pisano za pomocą trzciny maczanej w tuszu wytwarzanym z sadzy i gumy, który był bardzo wytrwały, o czym świadczą przetrwałe do dzisiejszych czasów bardzo czytelne teksty.

Pisarze i ich dzieła

W literaturze greckiej można zauważyć, ze przeważały dzieła o tematyce religijnej, były to głownie mity i powiadania o bohaterach. Dopiero później zaczęto opisywać codzienne życie Greków oraz aktualne wydarzenia polityczne. Do najsławniejszych pisarzy i poetów greckich zaliczymy na pewno:

HOMERA (przeł. IX i VIII w. p.n.e.)
Homer jest autorem najstarszych arcydzieł literatury europejskiej "Iliady" i "Odysei". Z jego tajemniczą postacią związanych jest wiele niejasności. Jedną z nich jest tzw. kwestia homerycka, czyli wątpliwości dotyczące wspólnego autorstwa obu dzieł. Przeprowadzone badania struktury i techniki pisarskiej zdają się potwierdzać jednak, że "Iliada" i "Odyseja" mają jednego autora. Nierozstrzygnięty pozostał spór 7 miast (Itaka, Smyrna, Pylosi, Argos, Kolofon, Chios, Ateny), przypisujących sobie miano miejsca urodzenia tego słynnego aojda - wędrownego śpiewaka. Istnieje też legenda o ślepocie poety, gdyż "homer" z greckiego oznacza "ślepy". Oba dzieła, "Iliada" i "Odyseja" zaliczała się do gatunku epickiego zwanego eposem (epopeją). "Iliada" opisuje ostatni atak wojny trojańskiej - konfliktu wywołanego porwaniem Heleny, żony króla Sparty, Menelaosa, przez księcia trojańskiego Parysa. W odwecie Grecy oblegali Troję przez 10 lat. Ostatecznie zdobyli ją i zburzyli. "Odyseja" opowiada o tułaczce Odyseusza, wojaka spod Troi, który wracał do swojego rodzinnego kraju, Itaki przez 10 lat.

HEZJODA Z ASKRY W BEOCJI (VII w. p.n.e.)
Hezjod był synem chłopa przybyłego z Azji Mniejszej, wiódł życie pasterskie i gospodarskie. Po śmierci ojca prowadził z bratem ostry spór o podział majątku. Konflikt ten znalazł odzwierciedlenie w poetyckich oskarżeniach oraz przestrogach dla adwersarza, jak i sędziów, którzy wydali niesprawiedliwy wyrok. Hezjod był poetą-śpiewakiem, brał udział w zawodach poetyckich, zwanych agonami. W twórczości podejmował często problematykę ciężkiej pracy rolników. Jest twórcą epickich poematów dydaktycznych, autorem poetyckiego poradnika dla rolników pt. "Prace i dnie", w którym wykłada nauki gospodarskie, daje wskazówki na cały rok, opisuje prace polowe i domowe, omawia narzędzia rolnicze, itp. Tekst poematu zawiera też liczne sentencje, przysłowia czy porzekadła, które wyrażają mądrość ludową, a dotyczą najczęściej stosunku człowieka do pracy. Dydaktyczny charakter nosi także opowieść o pochodzeniu bogów i powstaniu świata "Teogonia", która, podobnie jak "Iliada" i "Odyseja" Homera, kodyfikuje mity i wierzenia Greków, porządkując oraz ujednolicając ich wersje, oraz rejestruje zasób postaci i legend epickich, z których czerpała późniejsza poezja. Poemat stanowił ważne źródło wiedzy religijnej dla starożytnych. Hezjod jest też autorem uznanego za zaginiony genealogicznego poematu "Katalog niewiast". Opowiada on o śmiertelniczkach - matkach herosów greckich. Poecie przypisuje się też autorstwo zachowanego do dzisiejszych czasów utworu epickiego "Tarcza Achillesa", zawierającego opis zwycięskiej walki Heraklesa z Kyknosem, synem Aresa. Centrum poematu stanowi opis słynnej tarczy, nie tak jednak wspaniały jak w "Iliadzie".

TYRTAJOSA (VII w. p.n.e.)
Imię tego poety greckiego (bardziej znane jako łacińskie Tyrteusz) przeszło do historii jako symbol poety bojownika. Elegie patriotyczne Tyrtajosa zagrzewały Spartan do walk zaborczych z Meseńczykami. Z pięciu ksiąg jego twórczości zachowało się do naszych czasów ok. 150 wersów.

SAFONĘ (przeł. VII i VI w. p.n.e.)
Pierwsza znana poetka starożytna, autorka poezji miłosnej, przedstawiana na malowidłach z kitarą. Żyła i tworzyła na wyspie Lesbos w okresie wielkich walk politycznych. Była żoną bogatego kupca i matką sławionej w utworach córki Kleis. Wcześnie owdowiała, później przeżyła nieszczęśliwy romans, co prawdopodobnie skłoniło ja do popełnienia samobójstwa. Tworząc rodzaj związku kultowego, poświęconego muzom i bogini Afrodycie, wychowywała młode dziewczęta z dobrych domów, ucząc je muzyki, poezji, dobrych manier. Dedykowała im także liczne erotyki. Stworzyła zbiór złożony z siedmiu ksiąg i zawierający oprócz erotyków, pieśni weselne, utwory adresowane do córki, braci, a także hymny religijne (np. "Hymn do Afrodyty"). Rolę Safony zniekształciły z czasem plotki podtrzymywane przez komediopisarzy, którzy w towarzysko-religijnym kole Safony dopatrywali się jej niezdrowej miłości względem dziewcząt.

ANAKREONTA (VI w. p.n.e.)
Był poetą jońskim. Urodził się w Teos w Azji Mniejszej. Związany był z dworem tyrana wyspy Samos, Polikratesa i tyrana Hipparcha, władającego Atenami. W swoich pieśniach, jambach, satyrach i elegiach sławił miłość (często homoseksualną), biesiady w wesołej kompanii przyjaciół, wino, zabawy, młodość, flirt, urodę. Utwory Anakreonta są lekkie, dowcipne, ironiczne, ich twórca patrzy na siebie z dystansem, często posuwając się do autoironii. Od I w. p.n.e. miał wielu naśladowców.

SYMONIDESA (przeł. VI i V w. p.n.e.)
Był autorem pieśni chóralnych, uprawiał różne gatunki liryczne. Znany jest jako piewca władców i uroczystości dworskich. Starożytni cenili go za umiejętność wzbudzania litości i szlachetny patos. Symonides jest także autorem licznych epigramatów, m.in. słynnego epigramu na cześć bohaterów poległych pod Termopilami.

http://pl.wikipedia.org







Tales z Miletu

(gr. Θαλῆς ὁ Μιλήσιος Thales ho Milesios), (ur. ok. 625 p.n.e., zm. ok. 545 p.n.e.), półlegendarny, archaiczny grecki filozof, matematyk, astronom, inżynier, polityk, podróżnik i kupiec, zaliczany do siedmiu mędrców starożytnej Grecji, uznawany za twórcę podstaw nauki i filozofii europejskiej. Odkrył, że magnetyt oraz potarty bursztyn mają własności przyciągania. Zaliczany do filozofów szkoły jońskiej. Jego uczniem był Anaksymander.

Podczas gdy przed nim zadowalano się religijno-poetyckim, mitologicznym obrazem świata, Tales stworzył pierwszą spójną, racjonalną teorię natury (physis), bez odwoływania się do sił nadprzyrodzonych, odpowiedzi na zagadki natury poszukując w samej przyrodzie [materii], w jej obserwacji. Nastąpiło w ten sposób tzw. "przejście od mitu do Logosu".

Jego "materializm" (co prawda nie znano jeszcze wówczas pojęcia materii, ale świat był dla Talesa zbiorem konkretnych ciał) w połączeniu z hylozoizmem (zdolność do ruchu jako podstawowa właściwość przyrody, będącą objawem jej życia i duszy) dał początek szkole jońskiej i wpłynął na antyczną myśl przyrodniczą w ogóle.

Pierwszym zagadnieniem filozoficznym była kwestia powstania i natury świata arche.

* "Wszystko jest z wody, z wody powstało i z wody się składa" - twierdził i dowodził Tales.
* Arystoteles, który przekazał teorie Talesa, podaje, "że dawniejsi ludzie, którzy żyli dawno przed obecnym pokoleniem, tak samo zapatrywali się na przyrodę. Według nich bowiem Okeanos i Tetyda byli rodzicami tego, co powstało". Woda odgrywała też istotną rolę w mitologii egipskiej i babilońskiej, z którymi Tales musiał zetknąć się podczas swoich podróży. Tales podzielał zatem tradycyjne poglądy, lecz odwzorował i starał się uzasadnić je w sposób naukowy.
* Powstanie przyrody kojarzył Tales z narodzinami, wnioskując na podstawie obserwacji, że musi istnieć jakiś rodzaj substancji (nazwanej później pramaterią, arche), z której rozwinęły się wszystkie formy (ciała) przyrody i na którą się ostatecznie rozpadają. Teoria Talesa wskazywała na wodę jako pratworzywo, z którego rozwinął się świat, gdyż jest ona niezbędna do życia ("to, co żywe, żyje wilgocią, martwe wysycha, zarodki wszystkiego są mokre, a pokarm soczysty"), a świat był - jego zdaniem bytem ożywionym; woda zmienia też stany skupienia, a więc może występować w każdej formie.
* Natura rzeczy - woda jest wieczna, a wszystkie ciała są jej postaciami, wynikają z jej przemian. Z kolei przemiany te wynikają z zawartej w niej siły i zdolności do ruchu.
* Ziemia wg Talesa, podobnie jak wszystko, co istnieje, unosi się na wodzie i jest tylko chwilową postacią wody.

Technika: od umiejętności do nauki

Prawdopodobnie Tales wiele podróżował. Podczas tych podróży zapoznał się z osiągnięciami Egipcjan i Babilończyków w dziedzinie matematyki i astronomii. Przebywał też w Memfis, głównym ośrodku egipskim, i na bazie wiedzy uczonych egipskich mógł oprzeć swoje twierdzenia.

Posiadał np. praktyczne umiejętności pozwalające na przewidzenie zaćmienia Słońca na 585 r. p.n.e., czy zmierzenie wysokości piramid za pomocą cienia (na podstawie podobieństwa trójkątów). Przed Talesem umiejętności te były czysto techniczne, nie były poparte wiedzą naukową, wynikały z samej praktyki, potrafiono dokonywać obliczeń nie umiejąc ich uzasadnić, czy przewidywać zjawiska nie znając ich przyczyn. Po Talesie Grecy stopniowo tworzyli z nich pierwsze teorie naukowe. Tales prowadził badania nad udowodnieniem swoich twierdzeń oraz twierdzeń wcześniej postawionych przez matematyków egipskich, dając podstawy nauce przez zapoczątkowanie systematycznej rozbudowy pojęć i twierdzeń geometrycznych.

Talesowi z Miletu przypisuje się wiele twierdzeń z geometrii:

* Średnica dzieli okrąg na połowy.
* Dwa kąty przy podstawie trójkąta równoramiennego są równe.
* Jeśli dwie linie przecinają się, to dwa kąty przeciwległe są równe.
* Kąt wpisany na półokręgu jest kątem prostym.
* Trójkąt jest określony, jeżeli dana jest jego podstawa i kąty przy podstawie.

Potrafił też wykorzystać praktycznie swoją wiedzę - według Diogenesa Laertiosa przewidując wysokie zbiory oliwek wziął w dzierżawę wszystkie okoliczne tłocznie oliwy - dało to mu możliwość dyktowania cen za korzystanie z nich w okresie wysokiego zapotrzebowania.


Anaksymander z Miletu

(gr. Ἀναξίμανδρος ὁ Μιλήσιος Anaksimandros ho Milesios, ok. 610-546 p.n.e.) – jeden z pierwszych filozofów greckich, prawdopodobnie uczeń Talesa i nauczyciel Anaksymenesa, reprezentant szkoły jońskiej; polityk. Podejrzewa się, że był on autorem pierwszego w historii ludzkości dzieła filozoficznego, znanego pod tytułem Περὶ φύσεως (Peri physeos, O naturze).

Główną kwestią, stanowiącą przedmiot zainteresowania filozofów przyrody było zagadnienie arche, czyli prazasady, determinującej rzeczywistość. Anaksymader, choć podążał drogą wyznaczoną przez swojego poprzednika, Talesa, inaczej rozwiązywał powyższy problem. Twierdził, że zasadę rzeczywistości stanowi apeiron (gr. τὸ ἄπειρον to apeiron od słowa πέρας peras "kres, granica") czyli bezkres. Tezę tę, Anaksymander opierał na następującym rozumowaniu: Wszystko albo jest zasadą, albo pochodzi od zasady. Jednocześnie, nie istnieje zasada nieskończoności, bo nieskończoność jest niedeterminowalna, a zasada determinuje to, czego jest zasadą. Jeżeli nieskończoność nie ma zasady, to z konieczności sama musi zasadę stanowić.

Mechanizm tworzenia świata polegał zaś według niego na wyłanianiu się z apeironu przeciwieństw, takich jak ciepło i zimno, suchość i wilgotność. Wszelkie narodziny oznaczają rozdzielanie się przeciwieństw, zaś każda śmierć to ponowne łączenie się ich w bezkształtnym bezkresie. Anaksymander nieodmiennie wiąże pojęcie rozdzielenia z winą, której w ten sposób dopuszcza się materia, i wprowadza konieczność odpokutowania za nią przez ponowne połączenie się w bezkres. W ten sposób także i nasz świat dosięgnie kiedyś ręka sprawiedliwości i zniknie on w ten sam sposób, w jaki się pojawił. Widoczne są tu wpływy orfizmu i koncepcji metempsychozy.

Warto nadmienić, że Anaksymander dopuszczał możliwość istnienia nieskończonej ilości światów, skoro wszystkie powstawały z nieskończonego apeironu.

Anaksymander zajmował się matematyką, geografią i astronomią.

Był twórcą pierwszej mapy świata i autorem tezy, że gwiazdy krążą wokół Gwiazdy Polarnej. Był również pierwszym filozofem sugerującym, że powierzchnia Ziemi jest zakrzywiona, oraz że może ona "pływać" w przestrzeni. Według jego teorii Ziemia jest powierzchnią walca zakrzywioną w kierunku północno-południowym.

Zajmował się również "biologią". Twierdził, że zwierzęta lądowe wywodzą się od zwierząt morskich, a człowiek - z niższych gatunków zwierząt.

Przypisuje mu się wynalezienie zegara słonecznego oraz modelu sfer planetarnych. Zasada bytu według Anaksymandra wiąże się nierozerwalnie z ruchem spiralnym.

Z prac Anaksymandra pochodzi pierwsze zachowane greckie zdanie napisane prozą naukową.


Heraklit z Efezu

(gr. Ἡράκλειτος ὁ Ἐφέσιος Herakleitos ho Ephesios), zwany "Ciemnym" (ὁ Σκοτεινός ho Skoteinos), ponieważ swoje poglądy przedstawiał w aforyzmach. Urodził się około 540 p.n.e., zmarł ok. 480 p.n.e., autor pism kosmologicznych, politycznych i teologicznych.

Filozofia Heraklita głosi, że ciągłe stawanie się i przemijanie jest najważniejszą cechą bytu, zaś stawanie się i przemijanie jest wynikiem nieprzerwanego ścierania się przeciwieństw (dialektyka). Wszelkie zdarzenia wynikają z napięcia powstającego między przeciwieństwami. Jego teorię zmienności nazywa się wariabilizmem lub herakliteizmem, a najlepszym jej obrazem jest rzeka – jej wody ciągle się zmieniają płynąc. Stąd słynne powiedzenia Heraklita:

nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki

(nie można dlatego, że w każdym momencie "napływają nowe wody", które sprawiają, że rzeka nigdy nie jest taka sama)[/n]

lub

[i] "panta rhei"
(gr. Πάντα ῥεῖ καὶ οὐδὲν μένει)
(wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu)

Za arche (podstawę istnienia Wszechświata) Heraklit uznał ogień, który "żyje śmiercią tego, co spala". Niektórzy interpretatorzy filozofii Heraklita uważają, iż dlatego mędrzec uznał ogień za zasadę świata, bo dynamika tego żywiołu odzwierciedla obraz świata – jego ruch i dynamizm. Jednak procesem przemian kieruje logos – mądrość. Logos jest utożsamiany z siłą kosmiczną – rozumem. Można go też utożsamiać ze starożytną zasadą makro- i mikrokosmosu – jedno prawo dosięga wszystkiego np. prawo śmierci. I tak też logos wszystko przenika.

Według Heraklita świat jest wieczny i odwieczny – nie stworzył go żaden bóg.

Heraklit dużo uwagi poświęcił etyce: jego zdaniem mądrość polega na poznaniu logosu i myśleniu zgodnym z jego prawami. Poświęcił więcej uwagi introspekcji, krytykował m.in. poznanie zmysłowe ("złymi świadkami są zmysły i uszy"). Pisał o mądrosci mędrca i tłumu.

Filozofia Heraklita zapoczątkowała wiele wątków w filozofii zachodniej: wariabilizm Heraklita znajdzie swoje odbicie u Platona, relatywizm i humanizm – u sofistów (Protagoras), idea ognia i logosu - u stoików. Uznaje się go też za prekursora heglowskiej dialektyki.


Za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tales_z_Miletu






Empedokles z Akragas


(gr. Ἐμπεδοκλῆς ὁ Ἀκραγαντῖνος Empedokles ho Akragantinos, ur. ok. 490, zm. ok. 430 p.n.e.) – starożytny poeta, filozof, uzdrowiciel, cudotwórca. Twórca koncepcji czterech żywiołów.

Dokładne daty urodzin i śmierci Empedoklesa nie są znane, podobnie jak u wszystkich filozofów presokratejskich. Z całą pewnością stwierdzić można jedynie, że akme Empedoklesa przypadło na połowę V wieku p.n.e..


Życie

Pochodził z doryckiej kolonii Akragas (lub Agrygent, obie nazwy były używane).

Empedokles był jednym ze zwolenników stronnictwa demokratycznego w rodzinnym mieście. W późniejszym okresie wiele wędrował po macierzystej Grecji nauczając i lecząc. Arystoteles uważał go za twórcę retoryki, a jego uczniem miał być słynny Gorgiasz z Leontinoi. Uważa się, że był twórcą szkoły medycznej – przed nim medycyną zajmowali się kapłani i pitagorejczycy.

Przypuszcza się, że Empedokles słuchał nauk Parmenidesa, a mógł też mieć związki z pitegorejczykami. Z jego pism zachowały się jedynie fragmenty wierszowanego dzieła Περὶ φύσεως (Peri physeos, O naturze) i poematu mistycznego Καθαρμοί (Katharmoi, Oczyszczenia). Z tego ostatniego zachowało się jedynie około 5% całości – rekonstrukcja dokonana przez Günthera Zuntza obejmuje zaledwie 100 wersów z około 2000. Poza tym Empedokles miał pisać tragedie – stworzył ich jakoby 43. Zarysy jego filozofii odtwarzamy w dużej mierze na podstawie przekazów doksograficznych, zachowanych w pismach innych filozofów – między innymi Arystotelesa i Lukrecjusza.

Na temat śmierci Empedoklesa krąży wiele legend. Historycy filozofii skłaniają się do poglądu, że pod koniec życia został on wygnany z Akragas i zmarł w Grecji. Opowieści o tym jakoby rzucił się do Etny były prawdopodobnie rozpuszczane przez jego przeciwników politycznych.

Dzieło

Uważa się, że Empedokles starał się pogodzić budzący zbyt wiele kontrowersji monizm eleatów z codziennymi obserwacjami. Zajmuje stanowisko pośrednie między Parmenidesem, według którego byt jest jeden i niezmienny, a Heraklitem, głoszącym totalną zmienność bytu.

Teoria bytu

Według Empedoklesa, zasada bytu (ἀρχή arche) jest czworaka i tworzą ją cztery ῥίζαι (rhizai, korzenie), nazwane później żywiołami, elementami (στοιχεῖα, stoicheia), lub pierwiastkami. Są to ziemia, woda, powietrze i ogień. Elementy są wieczne, bo "to, co jest", nie powstaje, nie przemija i jest niezmienne. Z drugiej strony, zmienność również istnieje, bo:

"Nie ma powstawiania czegokolwiek, co jest śmiertelne, ani nie jest końcem niszcząca śmierć. Jest tylko mieszanie się i wymiana tego, co pomieszane."

Oprócz korzeni, które są bierne, Empedokles wprowadził dwa elementy czynne: miłość (φιλία philia) i waśń (νεῖκος neikos) (często zwana niezgodą lub nienawiścią). Również i elementy czynne są wieczne: "były one przedtem i będą, i nigdy, zdaje się nie będzie czas bezgraniczny wolny od tej pary.

Mamy zatem u Empedoklesa po raz pierwszy w historii oddzielenie pojęcia siły od materii – stała się ona czymś biernym, co kształtowane jest przez zewnętrzną w stosunku do niej siłę.

W oparciu o tę koncepcję Empedokles przystąpił do wyjaśniania świata i dokonujących się w nim przemian.

Wspólne działanie miłości i waśni wyznaczają budowę i losy świata. Są one cykliczne i przebiegają w czterech etapach.

1. Wszystkie żywioły tworzą kulę (σφαῖρος sphairos) świata, spajane siłą miłości.
2. Siła miłości zaczyna maleć, a narasta waśń. Przyciągają się jedynie elementy podobne i następuje wyraźne rozgrupowanie elementów.
3. Powstaje całkowity chaos, królestwo waśni.
4. Miłość ponownie zaczyna spajać elementy prowadząc do harmonii.

Ciekawe są te poglądy Empedoklesa, które dziś określilibyśmy jako "przyrodnicze". W dziedzinie fizyki dopuszczał on skończoność prędkości światła, a w biologii stwierdzał, że "włosy, liście, grube pióra ptaków i łuski rosnące na potężnych członkach są tym samym". W drugim okresie świata, gdy z harmonii wyłaniają się osobne byty, na świecie pojawiają się poszczególne części roślin, zwierząt i ludzi: "głowy bez szyi, oczy bez czoła" i "gdzie się przypadkiem spotkały, tam się z sobą łączyły". "Organizmy" utworzone z nieodpowiednich połączeń ginęły, a pozostały jedynie te, które były wystarczająco dostosowane do przeżycia. Można to interpretować jako zapowiedź przyszłych doktryn ewolucyjnych, tym bardziej, że u Empedoklesa ewolucja roślin miała poprzedzać ewolucję zwierząt, a ta z kolei miała poprzedzać ewolucję ludzi.

Teoria postrzegania

Na szczególną uwagę zasługuje empedeklesowe wyjaśnienie zjawiska postrzegania, przyjmowane następnie prawie powszechnie wśród filozofów greckich. Otóż postrzeganie możliwe jest jedynie w sytuacji bezpośredniego zetknięcia narządu zmysłu z przedmiotem. Termin "zetknięcie" należy oczywiście rozumieć bardzo ogólnie, u Empedoklesa chodzi przede wszystkim o to, że wszystkie rzeczy miały emitować tak zwane wypływy (ἀπορροαί aporrhoai). Narządy zmysłów układami porów lub przewodów zakończonych porami. Z jednej strony pory emitują wypływy, a z drugiej wnikać do nich mogą jedynie te wypływy, które do nich pasują. W ten sposób podobne może postrzegać podobne: "poprzez ziemię widzimy ziemię, poprzez wodę wodę, poprzez powietrze powietrze, poprzez ogień niszczący ogień(...)".

Teorię postrzegania przejęli od Empedoklesa między innymi atomiści, powtarza ją też właściwie bez zmian Platon w Timajosie.

Religia

W empedoklejskiej nauce o duszy mieszają się wpływy orfickie i pitagorejskie. W Oczyszczeniach pisze Empedokles "byłem ja już kiedyś chłopcem i dziewczyną, krzewem, ptakiem i niemą rybą", co sugeruje, że wyznawał metempsychozę. Wzorem orfików uważał, że przebywanie w ciele jest dla duszy czymś złym, jednak w odróżnieniu od nich i pitagorejczyków dusza przebywa w ciele dlatego, że w innym wcieleniu dopuszczała się zabijania innych istot żywych.

Inne

Postać tego myśliciela natchnęła niemieckiego poetę Friedricha Hölderlina do napisania dramatu Empedokles.


Demokryt z Abdery

(gr. Δημόκριτος ὁ Ἀβδηρίτης Demokritos ho Abderites, ur. ok. 460 p.n.e., zm. ok. 370 p.n.e. myśliciel i podróżnik, uczeń Leucypa, wszechstronny naukowiec, znany jako "śmiejący się filozof". Prace Demokryta, których stworzył 70, dotyczyły wielu różnych dziedzin (fizyki, astronomii, medycyny, chemii, gramatyki, techniki, logiki, strategii, muzyki itd.) nie zachowały się, przetrwały z nich nieliczne fragmenty, głównie dzięki Epikurowi i poematowi Lukrecjusza "De rerum natura"[1]. Powiedział on: Istnieją jedynie atomy i pusta przestrzeń; cała reszta to tylko poglądy.

Młodość

Demokryt urodził się w Abderze, w Tracji. W młodości uczył się od kapłanów egipskich i magów babilońskich, później studiował filozofię w szkole Leucypa, gdzie zainteresował się teorią atomu.

Poglądy

Wraz z Leucypem jest założycielem starożytnego atomizmu. Dzięki dalekim podróżom i gruntownym studiom zyskał obszerną wiedzę we wszystkich dziedzinach i napisał wiele dzieł z różnych zakresów nauki. Dzieła te wywarły wielki wpływ na późniejszych filozofów, jak Platon, Arystoteles i Epikur. Z dzieł tych zachowały się tylko urywki. Według Demokryta prawdziwe poznanie wychodzi od zmysłów, ale da się osiągnąć tylko umysłem, który odróżnia złudne własności zmysłowe, od właściwej poza niemi leżącej istoty. Ten byt sam w sobie nie jest jednością w spoczynku, jak u Parmenidesa, ale ilością cząsteczek, pozostającą w ciągłym ruchu. Jest to wielość drobnych niepodzielnych cząsteczek zwanych atomami. Mają one różny kształt i wirują w pustej przestrzeni. Z ich połączeń i różnych kombinacji powstają poszczególne ciała i światy, których istnieje nieskończenie wiele. O połączeniu się pewnych atomów w jedną całość decyduje ich podobieństwo. Najdelikatniejsze, najgładsze atomy tworzą duszę, która wskutek tego może przenikać całe ciało, niemniej jednak jest materialna i podlega rozkładowi. Atomy duszy rozsiane są w powietrzu i człowiek wciąga je wraz z oddechem. Człowiek rozwija się w istotę kulturalną stopniowo ze stanu zwierzęcego. Najważniejszym dobrem jest tzw. eudaimonia, czyli stan szczęśliwości polegający na wewnętrznym spokoju i pogodzie ducha. System Demokryta jest materialistyczny, materialistyczna jest również jego etyka, według której pogoda ducha jest najwyższym dobrem, stąd nadano Demokrytowi przezwisko „śmiejącego się filozofa”. Atomizm Demokryta wywarł poprzez systemy Epikura, Lukrecjusza, atomistów średniowiecza, Galileusza i Gassendi'ego wpływ na nowożytną chemię. Był znakomitym przyrodnikiem w starożytności, a swe poglądy oparł na wyjaśnianiu zjawisk przyrodniczych na zasadzie mechanicznej konieczności. Wszystko według niego dzieje się na mocy techniki atomów, które są wieczne, rozmaite pod względem kształtu, wielkości, położenia i układu i znajdują się one w ciągłym ruchu. Rozwinął następujące dziedziny wiedzy w filozofii:

* Ontologia

a) monizm materialistyczny

Rozwinął atomistyczną teorię materii Leucypa, tworząc pierwszy dojrzały system filozofii materialistycznej. Szerzył tezę o nieciągłości materii (istnieją tylko atomy i próżnia).

Demokryt przejął również od Leucypa stanowisko deterministyczne - nie odwoływał się do celów i wyjaśniał zjawiska przyczynami (materialnymi, mechanicznymi).

* Gnoseologia

a) racjonalizm - źródłem poznania obiektywnego jest rozum b) teoria subiektywności jakości zmysłowych

Demokryt konsekwentnie wyjaśniał jako proces materialny także poznawczą (psychiczną) aktywność człowieka. Postrzeganie zmysłowe zachodzi dzięki odrywaniu się od rzeczy cząstek będących ich podobiznami (eidola), które poprzez narządy zmysłów wnikają do duszy.

* Aksjologia

a) etyka b) eudajmonizm - najwyższą wartością jest zadowolenie, stan harmonii, równowagi i spokoju ducha; nad namiętnościami powinien panować rozum, który nakazuje zachować umiar; zarówno brak jak i nadmiar przyjemności niepotrzebnie zakłócają spokój ducha c) intelektualizm - od przyjemności zmysłowych ważniejsze są przyjemności duchowe d) estetyka e) mimetyczna teorii sztuki (mimesis)

Diogenes z Apollonii (V wiek p.n.e.) filozof i lekarz grecki, ze szkoły jońskiej. Był uczniem Anaksymenesa. Napisał dzieło zatytułowane Peri fyseos (O przyrodzie). Przyjmował powietrze za pramaterię, wyposażoną w siłę duchową. Z tej pramaterii powstaje wszystko przez zgęszczenie lub rozrzedzenie i w nią się na nowo rozpływa.

Za. jw.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
MITOLOGIA GRECKA. MITY, FILOZOFIA, FILOZOFOWIE
Forum M L Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin