Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ -> HERODOT "DZIEJE"
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
HERODOT "DZIEJE"
PostWysłany: 29 Lut 2008 16:38
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





HERODOT "DZIEJE"


HISTORIA KANDAULESA

Napisane: 440 B.C.E

BOOK I

“Now it happened that this Candaules was in love with his own wife; and not only so, but thought her the fairest woman in the whole world. This fancy had strange consequences. There was in his bodyguard a man whom he specially favoured, Gyges, the son of Dascylus. All affairs of greatest moment were entrusted by Candaules to this person, and to him he was wont to extol the surpassing beauty of his wife. So matters went on for a while. At length, one day, Candaules, who was fated to end ill, thus addressed his follower: "I see thou dost not credit what I tell thee of my lady's loveliness; but come now, since men's ears are less credulous than their eyes, contrive some means whereby thou mayst behold her naked." At this the other loudly exclaimed, saying, "What most unwise speech is this, master, which thou hast uttered? Wouldst thou have me behold my mistress when she is naked? Bethink thee that a woman, with her clothes, puts off her bashfulness. Our fathers, in time past, distinguished right and wrong plainly enough, and it is our wisdom to submit to be taught by them. There is an old saying, 'Let each look on his own.' I hold thy wife for the fairest of all womankinds. Only, I beseech thee; ask me not to do wickedly.”

Translated by George Rawlinson

[link widoczny dla zalogowanych]



KSIĘGA I

HISTORIA KANDAULESA

Tłum. Seweryn Hammer)

Jedną z wielu anegdot i legend, jakie zawarł w swoim dziele Herodot, jest opowieść o lidyjskim królu Kandaulesie i jego wiernym słudze Gygesie. Oto i ona.

"Otóż ten Kandaules był tak rozmiłowany w swej małżonce, że sądził, iż posiada najpiękniejszą ze wszystkich kobiet. A miał wśród swoich kopijników niejakiego Gygesa, syna Daskylosa, który cieszył się jego szczególną łaską. Poruczał mu ważniejsze sprawy państwowe, a urodę swej żony sławił przed nim ponad wszelką miarę. Po upływie niedługiego czasu (miało bowiem wedle przeznaczenia spotkać Kandaulesa nieszczęście) odezwał się do Gygesa w te słowa: - Gygesie, zdaje mi się, że ty nie wierzysz w to, co ci opowiadam o wdziękach mojej żony, ponieważ uszy ludzi są bardziej niedowierzające niż oczy; dlatego staraj się ujrzeć ją nagą. - Ten jednak wydał okrzyk zgrozy i rzekł: - Panie, co za nierozumne wyrzekłeś słowo, każąc mi moją panią oglądać nagą! W chwili, gdy niewiasta zdejmie szatę, zdejmuje też wstyd z siebie. Od dawna już wynaleźli ludzie mądre powiedzenia, z których należy czerpać naukę. A jedno z nich brzmi: Niech każdy swego patrzy! Ja chętnie wierzę, że ona jest najpiękniejszą ze wszystkich kobiet, a ciebie proszę, abyś nie żądał ode mnie rzeczy nieprzystojnych.

Takimi słowami bronił się Gyges przed żądaniem króla, w obawie, że z tego wyniknie dlań jakieś nieszczęście. Ale ten odpowiedział: - Nabierz otuchy Gygesie, i nie lękaj się, że ja tak mówię, aby Cię tylko wystawić na próbę, ani się nie bój, że ze strony mej małżonki spotka cię jakaś przykrość. Albowiem z góry tak urządzę, żeby ona zupełnie nie zauważyła, żeś ją widział. Mianowicie ustawię Cię w komnacie, w której sypiamy, w tyle za otwartymi drzwiami. Zaraz po mnie przyjdzie moja żona, aby udać się na spoczynek. Blisko wejścia stoi krzesło; na nim przy rozbieraniu się będzie składała poszczególne części swego odzienia i tak da ci sposobność, żebyś się jej z całym spokojem przyjrzał. Kiedy potem od krzesła będzie szła ku łożu i do ciebie odwróci się tyłem, twoją już będzie rzeczą, żeby cię nie zobaczyła uchodzącego spoza drzwi.

Gyges, widząc, że nie może się od tego uchylić, oświadczył, swą gotowość. Skoro więc Kandaules uważał, że nadeszła pora udania się na spoczynek, wprowadził go do komnaty, zaraz zaś potem zjawiła się także jego małżonka. I Gyges przyglądał się, jak po wejściu rozbierała się z szat. Gdy zaś niewiasta, idąc ku łożu, odwróciła się doń tyłem, wysunął się spoza drzwi i wyszedł. Wtedy ona wychodzącego zobaczyła i zrozumiała, że jest to sprawka męża. Ale jakkolwiek wstyd jej było, nie wydała żadnego okrzyku i zachowała pozory, jak gdyby niczego nie zauważyła; w duchu jednak postanowiła zemścić się na Kandaulesie. U Lidyjczyków bowiem, i prawie u wszystkich innych barbarzyńców, nawet dla mężczyzny wielką jest hańbą, jeśli się go zobaczy nagiego.

Wtedy więc nie dała po sobie poznać i zachowała się spokojnie. Skoro jednak dzień nastał, zapewniła sobie gotowość tych sług, których za najwierniejszych sobie uważała, i kazała przywołać Gygesa. On myślał, że królowa nie wie nic o tym, co zaszło, i przybył na wezwanie, tak jak zawsze, ilekroć go powołała. Kiedy więc zjawił się Gyges, odezwała się do niego w te słowa: - Teraz, Gygesie, daję ci dwie drogi do wyboru. Albo zabijesz Kandaulesa i posiądziesz mnie wraz z królestwem, albo sam musisz zaraz na miejscu umrzeć, abyś na przyszłość nie słuchał we wszystkim Kandaulesa i nie widywał tego, czego nie godzi się widzieć. Przeto albo on musi zginąć, ponieważ wpadł na taki pomysł, albo ty, ponieważ ujrzałeś mnie nagą i tym samym uczyniłeś to, co jest nieprzystojne. - Z początku był Gyges zdumiony tą mową, potem błagał królową, aby go nie zmuszała do takiego wyboru. Ale ona nie dała się zmiękczyć. Skoro więc widział, że istotnie ma przed sobą tę konieczność, że albo zgładzi swego pana, albo sam przez innych będzie zgładzony, wolał pozostać przy życiu i zadał królowej takie pytanie: - Jeśli mnie zmuszasz, abym wbrew woli zabił mojego pana, pozwól mi usłyszeć, w jaki sposób podniesiemy na niego rękę? - A ona odpowiedziała: - Z tego samego miejsca nastąpić ma zamach, skąd on pokazał mnie nagą; kiedy więc będzie spał, należy nań uderzyć.

Tak obmyślili zamach i z nastaniem nocy Gyges, (którego na chwilę nie puszczano i nie było dlań żadnego wyjścia, lecz albo on sam musiał zginąć, albo Kandaules) poszedł z niewiastą do sypialni. Ona wręczyła mu sztylet i ukryła go za tymi drzwiami. A kiedy Kandaules zasnął, Gyges wychylił się spoza drzwi, zabił go i posiadł jego małżonkę wraz z królestwem. Wspomina o nim w sześciostopowym jambie także Archiloch z Paros."


.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia 22 Sty 2009 14:52, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
ŚMIERĆ, PRZEMOC, SEKS
PostWysłany: 29 Lut 2008 16:38
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6575
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





ŚMIERĆ, PRZEMOC, SEKS

Wydarzenia festiwalu teatralnego w Salzburgu to dwa prowokacyjne przedstawienia: "Miara rzeczy" Neila LaBute'a, czyli zaskakujaca wersja mitu o Pigmalionie i opera "Król Kandaules" Aleksandra Zemlinsky'ego o zbrodni i seksie

Grzechem byłoby zdradzanie, w jaką pułapkę wpadną widzowie tej tragikomedii, bo z pewnością niebawem także polskich widzów poprowadzi ona na cudne manowce. Autor - Amerykanin Neil LaBute - uznawany za jednego z najzdolniejszych dramatopisarzy współczesnych - potrafi sprytnie odwrócić oczekiwania publiczności. Na festiwalu w Salzburgu, gdzie miała miejsce niemieckojęzyczna prapremiera "Miary rzeczy", długo i gorąco go za to oklaskiwano.

Bez pruderii


Akcja rozgrywa się w środowisku studenckim na którymś z prowincjonalnych uniwersytetów amerykańskich. Młoda artystka Ewelina podejrzanie czai się w muzeum przed męskim posągiem, którego przyrodzenie zakrywa liść. W rozmowie z zaniepokojonym strażnikiem wyznaje, że chce okaleczonej rzeźbie dodać "prawdy", tzn. sprayem domalować członka. I tak się zacznie romans z dorabiającym w muzeum studentem anglistyki Adamem.

"Miara rzeczy" jest kolejną wersją greckiego mitu o Pigmalionie, który zakochał się w stworzonej przez siebie rzeźbie Galatei. Podobnie jak w dramacie George'a Bernarda Shawa i musicalu "My Fair Lady", w sztuce Neila LaBute'a też rzeźbi się człowieka. Nie tylko zmienia się jego charakter i przyzwyczajenia - Adam podda się nawet operacji plastycznej nosa, a w miejscu wstydliwym każe sobie wytatuować inicjały ukochanej. Nie tylko stosunki damsko-męskie są tematem tej bezbłędnie skrojonej sztuki z tzw. wysokiego bulwaru. Zadaje ona również zasadnicze pytania o funkcję sztuki i jej granice moralne.

Spektakl wyreżyserował młody dramaturg Igor Bauersima, autor przetłumaczonej już na 14 języków sztuki "norway.today", którą niebawem wystawi wrocławski Teatr Polski. Jej kanwą jest zdarzenie, o którym rozpisywały się gazety - dwójka młodych Norwegów nawiązuje znajomość w internecie, a cel jest jeden: wspólne samobójstwo.


[link widoczny dla zalogowanych]


Bauersima zaprojektował również scenografię do "Miary rzeczy" - przesuwalne białe ściany i rzucane na nie projekcje wideo tworzą tu pełen tempa teatr świata. Nieocenionych pomocników reżyser znalazł w kwartecie niezwykle utalentowanych młodych aktorów z wiedeńskiego Burgtheater, gdzie spektakl będzie grany od września.

Brawa, jakimi publiczność w Salzburgu nagrodziła tę inscenizację, dają Bauersimie duże szanse na nagrodę w konkursie młodych reżyserów. Ale najpierw obejrzymy jeszcze konkursowe spektakle Litwina Korsunovasa i Francuza Fisbacha.

SEKS I ZBRODNIA

Zasługą nowego dyrektora salzburskiego festiwalu - kompozytora Petera Ruzicka - jest zaplanowany na kilka lat cykl mający przypomnieć artystów, którzy w czasach narodowego socjalizmu zmuszeni byli do emigracji. Pokazana w tym roku rewelacyjna inscenizacja opery "Król Kandaules" to wielki triumf kompozytora Aleksandra Zemlinsky'ego, który nie doczekał jej scenicznej realizacji.

Motyw Gygesa, Kandaulesa i czarodziejskiego pierścienia zapewniającego niewidzialność występuje u Platona, Herodota i w wielu późniejszych utworach literackich. Król Kandaules znany był z tego, że swoim prywatnym szczęściem dzielił się ze wszystkimi dokoła. Jego chorobliwy altruizm sięgał ostatecznych granic - rybakowi Gygesowi, którego uczynił swoim przyjacielem, oddał ciało małżonki. Dla królowej to była "noc miłości najpiękniejsza", dlatego na jej życzenie Gyges zamordował monarchę i sam przejął koronę.

W 1899 r. na podstawie tego mitu powstał "Le roi Candaule" André Gide'a - utwór z gatunku "sex and crime", parabola o szczęściu i klęsce, w której nie brak motywów homoerotycznych - na niej oparte jest libretto opery Zemlinsky'ego.

Zemlinsky (1871-1942) ze względu na żydowskie pochodzenie po dojściu Hitlera do władzy musiał opuścić Berlin, gdzie pracował jako dyrygent w operze. W Wiedniu znalazł tymczasowe schronienie, bo po Anschlussie w 1938 r. zmuszony był do kolejnej ucieczki - wybrał Nowy Jork. Burzliwe ścieżki życia i twórczości tego za życia niedocenionego artysty prezentuje wystawa w foyer Kleines Festspielhaus w Salzburgu.

Opera powstała w latach 30. Nowojorska Metropolitan Opera planowała nawet jej wystawienie, ale nie doszło doń ze względu na obecną w libretcie scenę nagości. Światowa prapremiera odbyła się zaledwie sześć lat temu w Hamburgu, wkrótce potem zrealizowano spektakl w Wiedniu. Rewelacyjna pod względem teatralnym i muzycznym trzecia inscenizacja - na tegorocznym festiwalu w Salzburgu - dowodzi, że repertuar operowy wzbogacił się o wielkie dzieło, które czym prędzej powinno zostać zaprezentowane publiczności teatrów całego świata.

W roli scenografa wystąpił znany rzeźbiarz i malarz - Alfred Hrdlicka (zaprojektował wiedeński Pomnik przeciwko Wojnie i Faszyzmowi) - delikatnie komentuje wydarzenia na scenie i wizualizuje wydobywające się z kanału orkiestry fale dźwięku. Hrdlicka nie opracował specjalnej scenografii - udostępnił jedynie kilka swoich rysunków, które doskonale uzupełniają temat opery, bo artysta od lat przedstawiał w swych utworach stosunek pomiędzy przemocą a seksem. Już przed rozpoczęciem spektaklu trzy wielkie rysunki tworzą asocjacyjną ramę "Króla Kandaulesa". To także swoista wystawa prac tego zasłużonego artysty.

Christine Mielitz, reżyserka spektaklu, należy do najciekawszych w niemieckojęzycznym teatrze operowym. "Króla Kandaulesa" uwolniła z gorsetu sceny pudełkowej - początkową scenę uczty na zamku królewskim przeniosła na widownię, w trzecim akcie zlikwidowała orkiestron i muzyków posadziła na scenie. Powstały niezwykle sugestywne obrazy odwołujące się zarówno do rytuału antycznego, jak współczesności.

Berlińska Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcją Kenta Nagano, jakby na rauszu, a jednak pod kontrolą, wygrała niuanse muzycznej namiętności. Baryton Wolfganga Schöne (rybak Gyges) daleki był od "pięknego" śpiewu, co przydało mu autentyczności.

Tak czysta symbioza muzyki, teatru i plastyki uczyniła z salzburskiego "Króla Kandaulesa" dramat muzyczny pierwszej klasy.

Festiwal potrwa do końca sierpnia. Więcej informacji na stronie:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jan Niedziela,

Salzburg

Za: Gazeta Wyborcza



_________________________________


[link widoczny dla zalogowanych]
.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
HERODOT "DZIEJE"
Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin