Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ -> GERT HOFMANN : UPADEK ŚLEPCÓW
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
GERT HOFMANN : UPADEK ŚLEPCÓW
PostWysłany: 28 Sty 2009 14:00
Administrator
ADMIN

 
Dołączył: 28 Maj 2005
Posty: 6577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gdańsk





[link widoczny dla zalogowanych]

Autor: Jarosław Miklasiewicz



Upadek ślepców - Gert Hofmann


Sześć obdartych, rachitycznych postaci próbuje przejść gęsiego przez pokryty trawą mostek. Upadną, nim wybrzmi biblijna przestroga: „Zostawcie ich. To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15, 14). Pierwszy już leży, drugi właśnie upada i wiadomo, że pociągnie za sobą następnych. To Ślepcy Pietera Bruegla. Ale jak tu nie podążać za trochę mniej ślepym przewodnikiem stada, kiedy nikt z widzących nie chce lub nie potrafi być przewodnikiem? Ślepy nie ma wyboru – jego towarzyszem i drogowskazem może być tylko inny ślepy. Tutaj zaczynają się Ślepcy Gerta Hofmanna, a ściślej – ich upadek. Upadek ślepców to fikcyjna historia powstania znanego obrazu Bruegla i jednocześnie jego interpretacja opowiedziana językiem oszczędnym i chropowatym, i dlatego niezwykle dojmującym.

Tajemniczy człowiek, nazwany Stukającym, wysyła nocujących w stodole ślepców do domu Malarza. Po co? Tego się tylko domyślają – pewnie chce ich namalować. Ale dlaczego chce ich namalować? Tego nikt nie potrafi im wytłumaczyć. I jak dojść do domu Malarza? Tego z kolei ludzie albo nie chcą im tłumaczyć, albo ich wskazówki okazują się nieprzydatne. W prawo, w lewo, prosto – dla ślepego to tylko słowa. Krążą więc, błądzą, być może ciągle kręcą się w kółko, być może dom malarza jest tuż za stodołą. Ale w końcu udaje się, docierają na miejsce, będą malowani. Malarz chce uchwycić moment, kiedy zbaczają z niewielkiego mostka i lądują w strumyku. Nawet kamyk łaskawie podłożono, żeby mieli się o co wywracać. Jakby mało było codziennych potknięć, teraz będą upadać na rozkaz i pokaz, nie wiedząc do końca dlaczego. Ich życie to wyłącznie pasmo upokorzeń i fizycznego cierpienia. Bezradność i wykluczenie, całkowita zależność od napotykanych osób, utrata własnej osobowości i poczucia godności. Głos ślepców to wystrzelony w niebo wyrzut: dlaczego my?! Bo ułomność ślepców nie jest wzniosła, to nie kara za przekroczenie granic ludzkiego poznania, za odkrycie Tajemnicy. To kara nieuzasadniona, ślepy traf, cios Fortuny z opaską na oczach.

Niesprawiedliwie urządzony jest ten świat. Świat ślepców, dodajmy, bo z pewnością nie jest to ten sam świat, w którym żyją „normalni” ludzie. Szczególnej mocy nabiera tutaj stwierdzenie esse = percipi Berkeleya. Co z rzeczywistości istnieje dla ślepców, skoro jej nie widzą? Są tylko te strumyki, do których wpadają, są tylko ci ludzie, którzy mówią i te psy, które zadają ból swoimi zębami. To świat zredukowany do wrażeń słuchowych i dotykowych (rzadziej mówi się tu o zapachach), które mają jedno zadanie: przypomnieć, że świat „na zewnątrz” ciągle istnieje. Dlatego ślepcy często ze sobą rozmawiają, chociaż ich język nie służy komunikacji. Podobni postaciom Becketta przekonują się o własnym istnieniu dopiero wtedy, gdy mówią. Nieważne co, cokolwiek. Na swoje istnienie mają też i inne dowody – widzą ich ludzie, a więc są postrzegani. Tyle że ich bycie poprzez innych pozbawione jest człowieczeństwa. Obserwowani są, kiedy nieudolnie spożywają śniadanie (walające się okruchy chleba, mleko cieknące po brodzie), wypróżniają jelita (nie ma mowy o intymności, wszak taki widok to świetna zabawa dla ciekawskiej gawiedzi), chaotycznie podrygują próbując się rozgrzać, co wygląda jak śmieszny taniec obłąkańców. Dla świata są tylko żałosnymi kukłami wyposażonymi jedynie w potrzeby fizjologiczne. Dlatego tak bardzo pragną, żeby Malarz pokazał ich takimi, jakimi są „w środku”, żeby na obrazie stali się ludźmi.

Powieść Hofmanna to jednak nie tylko wnikliwe studium fizycznego ociemnienia wpisane w XVI-wieczne realia. Narrator powieści – jeden ze ślepców – wypowiada się w pierwszej osobie liczby mnogiej. Czasem trudno odróżnić, kiedy mówi w swoim imieniu, a kiedy w imieniu grupy. Powoli i niepostrzeżenie również czytelnik zostaje włączony w obszar „my”. My wszyscy jesteśmy ślepcami, a nasze życie to nic innego jak błądzenie, kluczenie, szukanie po omacku... no właśnie, czego? Wiadomo tylko, że gdzieś trzeba dojść, że w jakimś domku za miedzą czeka na nas Malarz i czegoś od nas chce. A kiedy dochodzimy do celu, okazuje się, że naszym jedynym przeznaczeniem jest upadek. I znowu nasuwa się skojarzenie z Beckettem i stawianymi przez jego teksty pytaniami: jaki to wszystko ma sens? Po co żyjemy i gdzie? Wiemy jedynie, że mamy czekać na jakiegoś Godota, tylko po co? To ponura wizja człowieczeństwa. Ale „Upadek ślepców” przełamuje beckettowską beznadzieję, bo co prawda nie znamy drogi, nie pojmujemy sensu naszego cierpienia, ale zna je Malarz. I chociaż męczy go nasz widok, widok sponiewieranych obdartusów, wie, że musi nas namalować. Bo tylko uwiecznieni na płótnie staniemy się nieśmiertelni. Upadkiem kupujemy wieczność.


Joanna Jakubowska-Cichoń



Gert Hofmann, Upadek ślepców, przeł. Jacek Stanisław Buras, PIW 2005, s.128
Gert Hofmann
(1932-1993)

Niemiecki prozaik i dramaturg, autor słuchowisk, wykładowca literatury niemieckiej. W Polsce ukazały się powieść Na wieży (PIW 1987), za którą otrzymał nagrodę im. Alfreda Döblina, i opowiadanie Pan Veilchenfeld (PIW 1990). Był laureatem prestiżowej nagrody im. Indeborgi Bachmann. Upadek ślepców ukazał się w ramach serii „Kroki – Schritte” stworzonej przez fundację S. Fischer Stiftung z okazji Niemiecko-Polskiego Roku 2005/2006. Projekt ma na w celu wzmożenie przekładów utworów współczesnych autorów z Niemiec, Austrii i Szwajcarii na język polski.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
GERT HOFMANN : UPADEK ŚLEPCÓW
Forum Strona Główna -> ENCYKLOPEDIA WIEDZY WSZELAKIEJ
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin