Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum Strona Główna -> BLOG WOJTKA JANKOWSKIEGO JACOBA -> Morderca
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Morderca
PostWysłany: 24 Sty 2009 17:22
Gość

 





Morderca


W drugiej połowie lat osiemdziesiątych ulubioną metodą nękania opozycji były tzw. zatrzymania prewencyjne.
Na ogół przed jakąś rocznicą, planowaną demonstracją, częstokroć bez żadnego wyraźnego powodu - do upatrzonej chałupy pakowała się bezpieka, milicja, albo jedni i drudzy. Robili rewizję, czasem coś znaleźli, czasem nie, to było bez znaczenia. Chodziło o zamknięcie delikwenta na 48 godzin, „do wyjaśnienia”.

Lubiłem rytuał oddawania, spisywania - a potem odbierania depozytu. Biedni gliniarze mieli co gryzmolić: łańcuch - sztuk 1, pierścionki w kolorze srebrnym - sztuk 6, bransolety miedziane - sztuk 2, kolczyk - sztuk 1. Byłem nie tylko opozycjonistą, ale i Indianinem.

Potem lądowało się „na dołku”, w ciemnej obskurnej celi, ze śmierdzącym żeliwnym kiblem zwanym „bombą” i paroma betonowymi „sarkofagami” do spania. Na noc dostawało się zwykle koc i materac. Dwie doby wakacji, czasem samotne, nieraz w ciekawym towarzystwie. Pewnego razu przyszło mi siedzieć z mordercą.

Nie pamiętam, jak wyglądał, pewnikiem niepozornie. Dziewiętnasto - dwudziestoletni chłopak. Przerażony i głupi, jak but, skoro mi - nieznajomemu, do tego w celi - natychmiast opowiedział swą historię.

Od jakiegoś czasu, w charakterze tzw. męskiej dziwki, obcował ze starszym, emerytowanym adwokatem. Dostawał kasę i rozmaite prezenty. Wszystko to działo się w mieszkaniu adwokata: stał fortepian, mosiężny lichtarz, dobrze zaopatrzony barek. Małolat się uchlał, mecenas nie dopuszczał go do barku, doszło do szarpaniny, chłopak pochwycił lichtarz i uderzył starszego pana w głowę. Śmiertelnie, acz - jak utrzymywał - „niechcący”. Zdaje się, że sam wezwał milicję czy pogotowie.

Krążył po celi i bał się, jak diabli. Przesłuchujący go gliniarz straszył karą śmierci i z łatwością wyciągał wszelkie zeznania.
- Nie możesz dostać kary śmierci - uspokoiłem mordercę. - Nie masz 21 lat. Posiedzisz, i tyle.
Następnego dnia był już morderca na tyle spokojny, że podzielił się ze mną czymś w rodzaju moralnej refleksji: - "Gdybym wyglądał, jak ty, wypisaliby mnie z rodziny".

Parę lat później, już „po upadku komuny”, stałem na gdyńskim dworcu i sprzedawałem książki. Sąsiednie stoisko obsługiwał sympatyczny, jowialny jegomość. Fajnie nam się gadało, z dnia na dzień coraz bardziej szczerze. Facet okazał się byłym gliniarzem. Wielokrotnie ślęczał pod moją chałupą. Znał historię mecenasa i małolata - mordercy: to właśnie on go przesłuchiwał i straszył karą śmierci. Okazało się, że „nie zaszkodziłem śledztwu”, chłopak przyznał się do wszystkiego, dostał kilkanaście lat odsiadki. W gdańskim areszcie, do którego trafił, natychmiast został „cwelem”.

Za oknem majowy deszcz, życie płynie, przychodzi nam grać różne role, okoliczności zmieniają się, jak w kalejdoskopie. Ale coś mi się zdaje, że tak naprawdę zawsze i wszędzie spotykamy samych siebie. Magia. Wakan Tanka, Wielka Tajemnica. Nieprawdopodobne pląsy życia i śmierci...
Morderca
Forum Strona Główna -> BLOG WOJTKA JANKOWSKIEGO JACOBA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin