Forum Strona Główna -> BLOG WOJTKA JANKOWSKIEGO JACOBA -> Ciapek
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
Ciapek
PostWysłany: 24 Sty 2009 17:28
Gość

 





Ciapek

To było sześć lat temu, wiosną. Z kumplem Galem i córką Ariadną wybraliśmy się"na Kaszuby", w okolice Gowidlina. Pewni ludzie proponowali nam wakacje na terenie ich gospodarstwa - chcieliśmy sprawdzić, czy hacjenda się nadaje. Chodziło głównie o miejsce dla dwóch sporych koni. Łąka okazała się ok., stajnię udało się przysposobić, padok sklecić. Był też zrujnowany, zagracony dom i rezydent - alkoholik. Ale w sumie zdecydowaliśmy się na tak..

Na przystanek PKS odprowadził nas drobny, posklejany kundel. Kręcił się wcześniej przy chałupie, dostał coś do żarcia i nie chciał się odczepić. Nie chciałem "mieć psa", a już na pewno nie takiego wypłosza. Wsiedliśmy do autobusu, trzasnąłem drzwiami, łzy w oczach córki, pies na przystanku - odjazd.

Pod koniec czerwca zjechaliśmy z koleżanką na koniach. Nigdy przedtem ani potem nie miałem tak obolałego zadka, choć zdarzały się dłuższe trasy. Ciekawe. Przy chałupie wciąż kręcił się pies. Do środka się nie pchał, może go nie wpuszczałem. Oprócz koni mieliśmy kozę i innego pieska, dla bezdomnego też znalazła się micha. No i imię: Ciapek.

Wkurzał ten Ciapek. Podgryzał koniom pęciny, płoszył na pastwiskach byki, widziałem też raz, jak zmykał ze wsi z kurą w zębach. Dwa czy trzy dni ucztował potem w ukryciu i miał nas wszystkich gdzieś. Razu pewnego dostał też kopa, ode mnie, za atakowanie konia, na którym uczyła się jeździć pewna dziewucha. Jako Straszny Sadysta straciłem klientkę, ale piesek jest sprawny i żyje do dziś, a nie byłoby tak, gdyby oberwał z kopyta...

Wakacje się kończyły, na koń! - i w drogę, z powrotem, do pracy, Sopotu, dzieci. Ciapek miał zostać w chałupie, pod opieką nowych rezydentów, mających tam zimować koniarzy. Ale parę kilometrów za wsią dogonił nas. Jakoś uciekł. Nie zbliżał się, utrzymywał dystans, ale nie odpuszczał. Stęp, kłus, galop, lasy, pola, wioski, podwórkowe burki, pobocza szos, samochody. Z końskiego grzbietu współczesny świat wygląda inaczej, znacznie fajniej, jak na mój gust.. Dla kopyt im mniej cywilizacji, tym lepiej. "Nadkłada się" szmat drogi, ale za to trafia w niedostępne dla samochodziarzy miejsca. Uroczyska.
[link widoczny dla zalogowanych]

Maleńki sklepik w maleńkiej wiosce. Bardzo stary dąb z żelaznymi kółkami przytwierdzonymi do pnia. Przywiązaliśmy wierzchowce, jak sto i więcej lat temu, siodła i czapraki trafiły na płot. Najedliśmy się, napili, konie dostały wody i owsa. Ciapkowi kupiłem kiełbasę.

Czarno widziałem mieszkanie z Ciapkiem w Sopocie. Półdziki, impulsywny, szarpiący na smyczy - a ja codziennie do szkoły specjalnej i na wypełniony końmi hipodrom. Szukałem nawet trochę "opiekuna dla mniej więcej rocznego kundelka". Po paru dniach znalazł się, Artur. - " Miałem podobnego, kilkanaście lat żył, genialny koleś. Chętnie go od ciebie wezmę"...
Spojrzałem w psie oczy. - Za późno - odparłem.

Minęło sześć lat. Jesteśmy z Ciapkiem rówieśnikami, śmiesznymi mężczyźnikami na biologicznym półmetku. Rano uprawiamy jogę - nieudolnie naśladuję żywiołowe, pieskowe asany. W pracy jest Ciapuś nieocenionym pomocnikiem, niezmordowanym w igraszkach z dziećmi, tym bojaźliwym potrafi pokazać, jak się wskakuje na kuce. W programie hipoterapii, od lat realizowanym przy Urzędzie Miasta Sopot, ujęty jest Ciapek jako Dogoterapeuta. Koleguje się nawet z przyniesionym niedawno przez córkę diabełkiem - kocikiem. Od ponad roku jest też Wolontariuszem. Wpadamy czasem z pieskiem do pobliskiego hospicjum, zwierzak jest uwielbiany.

[link widoczny dla zalogowanych]

cud natury
- piesek bury


Kto tu kogo uczy i wychowuje? Chyba mam fioła, ale widzę wyraźnie i nie od dziś: w tym, co naprawdę istotne - jest Ciapek niedościgłym Mistrzem.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia 24 Sty 2009 23:31, w całości zmieniany 5 razy
PostWysłany: 14 Cze 2009 16:32
ella_hagar
Rada Strasznych

 
Dołączył: 10 Cze 2005
Posty: 1047
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





Smile
Może jesteś dobrym człowiekiem? Zwierzęta wyczuwają dobrych ludzi. Smile
I są bardzo cierpliwe w oswajaniu. Na początku pozwolą ci siadać w pewnej odległości, ot tak, np. na trawie. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej, potem będą za tobą chodzić… aż wreszcie poczujesz, że zwierzak jest twój.
A wszystko co długo i z trudem zdobywane jest najbardziej trwałe, doceniane i szanowane.
Najlepsze.
Tak chyba myśli Ciapek. I ty chyba też, bo długą drogę przebyłeś do Ciapka, by go zaakceptować.

Pozdrawiam, miło było przeczytać Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Ciapek
Forum Strona Główna -> BLOG WOJTKA JANKOWSKIEGO JACOBA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin