Forum Strona Główna -> BLOG DOKTOROWEJ -> na pokrętnej drodze życia 5
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
na pokrętnej drodze życia 5
PostWysłany: 19 Mar 2009 17:53
doktorowa
ADMIN

 
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 460
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: podobno z Krakowa





Nasza Pani

(...)
Początki mej nauczycielskiej „kariery” były koszmarne. O ile atmosfera wśród nauczycielek była rewelacyjna, to język, jakim operowały dzieci, był dla mnie deczko niezrozumiały i vice versa. Nie mając żadnego doświadczenia, ani stosownego przygotowania metodycznego – robiłam „uniwersytet”. Koleżanki pomagały mi jak mogły, a ja i tak uważałam, że uczniowie są tępi i absolutnie odporni na wiedzę. Z czasem okazało się, że po części miałam rację. Ale tylko po części.

Najwięcej uciechy było jednak z powodu „godania” (ja „mówiłam”). (...) Na lekcjach w trzeciej i czwartej klasie (jako mało liczne były łączone) warzywa porastające przydomowe ogródki, takie jak: oberiba, celer i blumkol, zupełnie (no, może poza „celerem”) nie kojarzyły mi się ze znanymi jarzynkami. Jazda na kole, kiełzanie się, tudzież skargi na zjeżdżających po gielendrze i masa innych wyrażeń gwarowych utrudniała mi kontakt z uczniami. Próbowałam, oczywiście, „nawrócić” ich na poprawną mowę ojczystą, z marnym jednak skutkiem.

Przykład — lekcja przyrody, klasa trzecia, opis podwórka wiejskiego (rysunek w podręczniku):
Pani — Grzesiu, powiedz mi co widzisz na obrazku?
Grzesiu — Jo sam widza gowiedź: kura, gynś, kaczka, pulok...
Pani — Grzesiu, nie mówi się „gowiedź” a – ptactwo domowe i nie „pulok” a – indyk. Powtórz, proszę, poprawnie.
Grzesiu — Jo sam widza ptactwo: kura, gynś, kaczka, indyk i... pulka (indyczka).

Cytaty z zadań domowych i klasówek przez dłuższy czas zapisywałam i wysyłałam do „Przekroju”; pojawiały się czasem w „Humorze zeszytów szkolnych”. (...) A oto i garść cytatów z lat 76–78: „Korzeń jest potrzebny. Spełnia on funkcję: pobiera wodę mineralną i wodę sodową”; „Liść ma zasadę na ogonie”; „Glizda lucka i tasiemiec różnią się chodowlą”: „Owady szkodniki: bielinek, stonka, drużyn przeciwstonkowy(?)”; „Ryby tylko i wyłącznie mogą żyć w wodzie, bo w powietrzu nie mają odpowiednich stosunków”; „Żaba jak oddycha to jest płaska albo nadęta”; „Płazy dlatego nazywają się płazy, bo są płazami”; „Ryba karp ma pęcherz pławny do szczelania”; „Zmęczenie mięśnia występuje wtedy, gdy o coś palniemy”; „Gdy dzieci spotkają trujące dla człowieka grzyby to kopią je, a z nich mogą wyrość grzyby jadalne”; „Liść ten ma unerwienie spokojne”. Ufff! Wystarczy. Dziś, jak to czytam, też mam „unerwienie spokojne”, ale wówczas ręce i nogi mi opadały. (...)


„Pani" za kółkiem
(...)
Jazdy do szkoły porą zimową przypominały czasami wyprawę polarną. Droga prowadząca przez Górki do Goławca należała do „n–tej kolejności odśnieżania”. W pierwszych latach mojej pracy po drogach nie jeździło tysiące samochodów osobowych. Zdecydowanie mniej, a tym bardziej zimą. Toteż „moją” drogę pokrywała albo klasyczna „szklanka”, albo koleiny wyjeżdżone przez autobusy, które nijak (te koleiny) nie pasowały do rozstawu kół „malucha”. Były również zaspy. Jedna z nich pojawiała się dość regularnie przy śnieżnej i lekko wietrznej aurze.

Zaspa bywała niezbyt głęboka, ale za to długa i przeciągła. „Zarywałam” się na amen po przebrnięciu pierwszych 10 – 15 metrów, po czym cierpliwie czekałam na pomoc, a dzieci w szkole — na mnie. Po dwóch, czy trzech „zaryciach” znalazłam metodę. Na początku Górek czekało na mnie dwóch ósmoklasistów, uzbrojonych w solidne łopaty. Wsiadali, łopaty trzymając za oknem; przed zaspą zatrzymywałam się, chłopcy „przecierali” szlak i jechaliśmy dalej. Z powrotem nie było na ogół problemów, bo drogi były już trochę rozjeżdżone.

W późniejszych latach ruch kołowy przybrał znacznie na sile, co wpłynęło na jakość zimowej nawierzchni (mieszkali przy „mojej” drodze również kopalniani prominenci), a i same zimy jakoś o nas zapomniały.

(...)
Mieliśmy już innego białego malucha. Nie piszę „nowego”, bo to nie byłaby prawda. Pewnego wiosennego dnia uczyłam sobie spokojnie, a tu wpada do klasy zziajany dzieciak i wrzeszczy: „ Niech pani idzie! Walec pani auto rozjechał!”. Zmroziło mnie z lekka — oczami duszy ujrzałam blaszany placek, zgrabnie wprasowany w asfalt niczym z kreskówek Disney'a. Jeżeli w ogóle człowiek może być przygotowany na najgorsze, to byłam właśnie w takim stanie.

Wybiegłam przed budynek, samochód stał na czterech kołach, a jakże, i wyglądał całkiem zdrowo. Po drugiej stronie drogi warczały groźnie dwa ciągniki i... rzeczony walec. Z wrzasków, jakimi chóralnie mnie powitano, wywnioskowałam, że jednak coś się stało. „Coś” było wgnieceniem w lewym przednim błotniku.

Otóż walec przed szkołą zwariował i nie chciał zapalić. Kierowca zawołał na pomoc dwa traktory, żeby go pociągnęły. Stanęli sobie jeden za drugim, połączyli linami i głośno jazgotali silnikami. W pewnym momencie Wojtuś (taki aparat z mojej, wtedy czwartej klasy) powożący ciągnikiem numer jeden, usłyszał ponoć, że należy jechać i ruszył. Drugi traktorzysta, widząc startującego Wojtka podążył jego śladem, a tymczasem w walcu nikogo akurat nie było i pojazd zaczął toczyć się nie do przodu, a prosto na zaparkowane po przeciwnej stronie moje biedne autko. Kierowca walca zdążył wskoczyć do kabiny i zahamować w chwili, gdy jego maszyna rozpoczynała proces walcowania „malucha”. Na szczęście od lewego błotnika.

Z pamiątką tą jeździłam jeszcze przez trzy lata, aż w końcu sprzedaliśmy nasze autko razem z historycznym wgnieceniem.
(...)


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: 28 Mar 2009 19:06
Karibu
Gość

 





-co ty będziesz Jasiu robił po śmierci rodziców. biedne dziecko?
- a nic dalej bede walcom jeździoł...

tak mi się jakoś stary dowcip skojarzył Smile
na pokrętnej drodze życia 5
Forum Strona Główna -> BLOG DOKTOROWEJ
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin